Dodaj do ulubionych

niemowlę płacze

20.11.10, 19:16
Witam,

nasz maluszek często płacze z powodu problemów brzuszkowych, ale często trudno mu również zasnąć. Nie zasypia mimo pełnego najedzenia, często się rozbudza po odbiciu. Dlatego niemal każdy sen jest poprzedzony kilkudziesięciominutowym "usypianiem". Oczywiście jesteśmy wówczas przy małym, staramy by czuł się bezpiecznie. Jednak najczęściej usypianie rozpoczyna się płaczem. Z pewnością dziecko wyobraża sobie zasypianie inaczej niż w kołysce.

Czy taki płacz szkodzi dziecku? Szczególnie psychicznie? Czy nie jest zbyt dużym traumatycznym przeżyciem?

Mały ma dopiero 4 tygodnie. A może lepiej, żeby zasypiał z rodzicami?

Czy wtedy lepiej braź dziecko na ręce, dostawiać do piersi, dawać smoczek itp.? Takie działanie zawsze wprowadza jakiś element braku bezpieczeństwa i niestabilności. Czy może lepiej byłoby zachować spokój, być przy małym, próbować uspokajać, czasem wziąć na chwilę na ręce?

Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: niebioska Re: niemowlę płacze IP: 195.117.224.* 20.11.10, 20:50
      wzięcie dziecka na ręce, przystawienie do piersi wprowadza "element braku bezpieczeństwa i niestabilności"?? wymiękam. normalnie, aż nie wiem, jak napisać to wszystko, co kotłuje mi się teraz w głowie.
      to w 100% normalne i naturalne, że maleńkie dziecko chce zasypiać przy mamie czy tacie. naturalne jest również to, że chce zasypiać przy piersi. wszystko to przecież instynktownie wiecie, bo inaczej nie byłoby tego wątku. a mimo to wolicie słuchać kilka razy dziennie kilkudziesięciominutowego płaczu?
    • mruwa9 Re: niemowlę płacze 20.11.10, 21:57
      dictus12 napisał:

      >. Czy może lepiej byłoby zachować spokój, być przy małym, próbować uspoka
      > jać, czasem wziąć na chwilę na ręce?

      CZASEM wziac na rece???? A w pozostalym czasie?
      To co wy temu dziecku robicie? Zostawiacie placzace w lozeczku???? Rece opadaja...
      Oczywiscie, ze brac na rece, nosic, przytulac, dac piers, pozwalac spac przy mamie.
      Noworodek i niemowle organicznie potrzebuje fiizycznej bliskosci mamy.
      Najmniej do szczescia potrzebna jest mu piekna kolyska z markowa posciela.
      • candyca Re: niemowlę płacze 22.11.10, 00:51
        Pozwalac spac przy mamie??? A potem bedzie watek-jak odzwyczic 5-latka od spania w lozku rodzicow.
        • morekac Re: niemowlę płacze 22.11.10, 11:52
          Wiesz, moja starsza córka spała z nami w łóżku niemal od urodzenia...I sama przeniosła się do siebie - jak miała 1,5 roku. ;-)
          • candyca I to sukces w/g ciebie? 22.11.10, 14:05
            Ze dziecko spi z rodzicami przez poltora roku a potem samo sie przenosi? Dla mnie to nie do przyjecia. No ale "co kraj to obyczaj"-mam namysli rodzine.
            • morekac Re: I to sukces w/g ciebie? 22.11.10, 15:01
              A dlaczego rozpatrywać to jako sukces czy porażkę? Po prostu stwierdzam, że twierdzenie "każde dziecko przyzwyczajone do spania w niemowlęctwie z rodzicami w łóżku, będzie spało z nimi do pełnoletności" nie jest prawdziwe. ;-)
              Jedne się same odzwyczają, z innymi trzeba będzie się nieco pomęczyć (czyli wybór jest: męczymy się teraz albo później (niekoniecznie).
              • Gość: klarci Re: I to sukces w/g ciebie? IP: 85.222.112.* 22.11.10, 16:02
                dzięki Morekac za posta :)
                jesteś kolejną osobą, która potwierdza zasadę zaspokajania potrzeby i dojrzewania :)
                to miłe, jak życie potwierdza słuszność tego co podpowiada intuicja :)
            • Gość: klarci Re: I to sukces w/g ciebie? IP: 85.222.112.* 22.11.10, 15:57
              hehe, to nie jest sukces.
              to jest naturalna kolej rzeczy.
              Morekac dzięki temu zaspokoiła w dużej mierze poczucie bliskości i bezpieczeństwa swojego dziecka. możesz mu najwyraźniej tylko pozazdrościć ważnego składnika (choć oczywiście nie jedynego - żeby było fer wobec wytulonych dzieci łóżeczkowych) przyszłej empatii.

              krytykujesz coś o czym nie masz pojęcia. po prostu...

              znam kilka osób, które podśmiewały się ze mnie - efekty już są. za kilkanaście lat będą jeszcze bardziej widoczne. cóż ...
              jak ktoś woli wychowywać dziecko według instrukcji - a wiadomo jakie bzdury pojawiają się w takowych :/
        • Gość: klarci Re: niemowlę płacze IP: 85.222.112.* 22.11.10, 15:49
          chyba nie znasz nikogo kto śpi z dzieckiem od urodzenia - skoro takie głupoty piszesz :/
          to szybciej Ty będziesz miała problem z nocnymi przechadzkami ... :/
    • verenne Re: niemowlę płacze 20.11.10, 22:21
      Trochę straszno to czytać aż, naprawdę...
      Zastanawiam się, gdzie się podział instynkt, naturalny instynkt, który każe matce chronić dziecko, być przy nim, tulic je i nosić? dziecko to mały "dzikus" - jego instynkty niczym nie różnią się od instynktów, jakie kierują niemowlakami z jakichś plemion pierwotnych, gdzie rzeczą najnaturalniejszą jest to, że dziecko ma być przy mamie, przy piersi.
      Jeszcze 4 tyg. temu twoje dziecko było w twoim brzuchu, słyszało bicie twojego serca, non stop było jakby w twoich ramionach, non stop miało dostęp do pokarmu. A teraz ma miec to limitowane? Niemowlaki najlepiej zasypiają przy piersi, wtulone w mamę, czując jej zapach, słysząc bicie serca. Nie odmawiaj tego dziecku w imię jakichś dziwnych teorii...
    • jenta1974 Re: niemowlę płacze 21.11.10, 07:41
      Jejku, nie rozumiem, jak mozna nie czuc potrzeby wziecia dziecka na rece w takiej chwili.... Ja ni bylabym w stanie zniesc kilku minut placzu 1-miesiecznego dziecka, placzacego samotnie... Noś, przytulaj, nie zostawiaj na wyplakanie... Moze sie okazac, ze te tazw.problemy brzuszkowe to tez wolanie o bliskosc..
      • isolek Re: niemowlę płacze 21.11.10, 09:29
        zacznijmy od tego ze wiele rodzin wychowuje swoje dzieci na zimno i zauwazylam ze staje sie to coraz bardziej "normalne"
        • klarci Re: niemowlę płacze 21.11.10, 21:29
          niekoniecznie.
          dzięki rozwoju wiedzy na temat niemowląt i tego, jak funkcjonuje ich mózg, zaczyna istnieć idea Rodzicielstwa Bliskości.
          chyab, ze ktoś kończy na poradnikach osób takich jak Tracy Hogg, czyta "każde dziecko może (zasnąć/spać?) samodzielnie", albo słuchaniu 'mądrych' cioć: nie noś bo się przyzwyczai, spanie razem jest niehigieniczne, dziecko od urodzenia trzeba uczyć kto rządzi, ja karmiłam piersią 2 miesiące, potem krowim i dzieci żyją itp. :/
          ale masz rację takich rodziców jest masa :/
          miejmy nadzieję, że będzie ich coraz mniej ...
          • isolek Re: niemowlę płacze 22.11.10, 08:19
            obserwuje tendencje wzrostowa
            • klarci Re: niemowlę płacze 22.11.10, 10:59
              :(
    • morekac Re: niemowlę płacze 21.11.10, 10:52
      Dziewczyno, czegoś ty sie naczytała? Poradników z lat 60-tych ubiegłego wieku?
      • Gość: dictus12 Re: niemowlę płacze IP: *.ghnet.pl 21.11.10, 17:16
        Dziecko nie jest zostawiane na wypłakanie! Na rękach też płacze dosyć długo, leżąc przy piersi również. A pytanie dotyczy tego czy taki płacz może być dla niego szkodliwy szkodliwy. Proszę mnie dobrze zrozumieć, a nie folgować przekonaniu o swojej wyższości.
        • morekac Re: niemowlę płacze 21.11.10, 18:08
          Jak się pisze
          -braź dziecko na ręce, dostawiać do piersi, dawać smoczek itp.? Takie działanie zawsze wprowadza jakiś element braku bezpieczeństwa i niestabilnośc-
          to się dostaje takie odpowiedzi. A akurat w przeczytanym przeze mnie kiedyś tam poradniku o pielęgnacji niemowląt z lat 60-tych XX w były zalecenia o zostawieniu dziecka w łóżeczku do wypłakania, posiłkach co ileś godzin i ogólnie w stylu "dziecko zdrowe i najedzone powinno samo zasypiać w swoim łóżeczku. Branie dziecka na ręce i zabawianie jest szkodliwe itp."
        • verenne Re: niemowlę płacze 21.11.10, 21:35
          Kurcze, płacz jest dla dziecka jedyną forma komunikacji werbalnej. Jeśli płacze, to ma jakiś problem... nie wiem - może głód (ludzie mleko szybko się trawi, więc dziecko może być zaskakująco szybko głodne) może coś je gniecie czy uwiera, a moze chce bliskości mamy albo ogólnie jest zmęczone. Wg mnie nawet jeśli nie wiemy, o co chodzi to i tak lepiej, zeby maluch płakał przytulony do mamy/ taty niż sam w kołysce, o!
    • Gość: esr-esr Re: niemowlę płacze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.10, 19:27
      ja proponuję zakup chusty i noszenie malucha jak kangur - pozytywów jest kilka: zdecydowanie pomaga na kolki i odbicia (przetestowałam na córce), masz wolne ręcę a ciężar dziecka jest równomiernie rozłożony na cały kręgosłup, uspokaja dziecko które jest blisko Twojego ciała i czuje się jak w brzuchu, dodatkowo dziecko jest w pozycji 'na zabkę' (zalezy od wiązania) co korzystnie wpływa na bioderka.
      moja córa była chustowana, a jak zasnęła mocnym i spokojnym snem to wędrowała do swojego łóżeczka. kolki miała okropne, a chusta pozwalała jej się czasem dobrze wyspać u mamy/taty na brzuchu bez dezorganizowania całego mojego dnia (ja powstrzymywałam się jedynie od gotowania, bo mam kuchenkę gazową i miałam lekkiego stracha, a tak to od szydełkowania po odkurzanie.
    • klarci Re: niemowlę płacze 21.11.10, 21:19
      polecam książkę "Mądrzy rodzice" - ściągnij w pdf z netu (legalnie na dobę)wpisz w google i wyskoczy Ci kilka miejsc.

      płacz nieukajany jest szkodliwy dla mózgu. płacz kojony w ramionach rodziców nie.
      najlepiej gdybyscie wzieli dziecko do siebie (jeżeli nei jest to dla Was bardzo kłopotliwe, jeżeli z jakichś powodów neimożliwe - łóżeczko powinno być jak najbliżej Was, szczególnei Ciebie).
      warto reagować od razu na każdy płacz. nie rozuścisz tym dziecka. wręcz przeciwnie. zaspokojona potrzeba bezpieczeństwa wzmacnia pęd do samodzielności :)

      aha i warto ufać intuicji, ona zazwyczaj podpowiada rozwiązania najlepsze dla Was :)
    • klarci Re: niemowlę płacze 21.11.10, 23:19
      musiałam przeczytać jeszcze raz Twój post i ten kawałek faktycznie mnie zmroził :/

      > Czy wtedy lepiej braź dziecko na ręce, dostawiać do piersi, dawać smoczek itp.?
      > Takie działanie zawsze wprowadza jakiś element braku bezpieczeństwa i niestabi
      > lności. Czy może lepiej byłoby zachować spokój, być przy małym, próbować uspoka
      > jać, czasem wziąć na chwilę na ręce?


      dziewczyny mają rację, że brzmi to jak okrutne metody lat 50-tych :/
    • candyca Re: niemowlę płacze 22.11.10, 00:57
      Eutyna,to podstawa spokoju dziecka i rodzicow. Stale pory karmienia,kapania,spania. Wieczorem po kapieli,polozyc do lozeczka po wczesniejszym przytulaniu. Jak malenstwo zacznie plakac,wrocic do pokoju po kilku minutach,wziac na rece,utulic,poglaskac,poklepac, odlozyc do lozeczka. Placze? Wrocic po kilku minutach ale dluzszym czasie niz za pierwszym razem i tak dalej,i tak dalej. Sposob niezawodny,jesli tylko bedziesz konsekwentna. No i najdluzszy czas placzu maluszka to nie dluzej niz 15min. Po kilku dniach dziecko bedzie spalo jak "niemowle" ;))))
      • isolek Re: niemowlę płacze 22.11.10, 08:32
        w okresie kolek i skokow rozowojowych nie probowalabym usypiac dziecka sposobami tracy. ogolnie wydaje mi sie ze na wszystko jest czas, a pierwsze 3 miesiace to czas dla dziecka. tylko dla dziecka. ono potrzebuje bliskosci. wyobraz sobie, ze przez cale swoje istnienie jestes w cieplym miekim ciemnym miejscu. czujesz sie bezpiecznie, a nagle taki swiat konczy sie. jest ci zimno, zle, czujesz bol, a jeszcze twoja potrzeba bliskosci jest tak daleka(bo matka cie odklada do lozeczka, wielkiego i pustego). od dawna mowi sie ze pierwszy miesiac zycia to tak naprawde 10 miesiac zycia plodowego. dziecko to taki zwierzaczek jeszcze, nie umie wyrazic swojej potrzeby bycia z toba, a nic tak nie rozwija malucha jak wlasnie bliskosc matki. i uwierz mi nie prowadzi to do uzaleznienia od matki. moje dziecko bylo noszone kochane przytulane i do granic mozliwosci calowane. od 6 miesiaca zasypia samo, lezac obok mnie. metody samodzielnego spania wprowadzalam powoli. kiedy byl odpowiedni moment(brak kolek, rosnacych zebow, skokow rozwojowych) i po woli, do 4 miesiaca noszac i przy cycku a powoli odkladalam ja do lozka i glaskalam po policzku przytulajac, pozniej odchodzily kolejne elementy. wydaje mi sie ze dzieki tamu ze moja mala nie musiala krzyczec dlugo o uwage a miala zapewniona potrzebe bezpieczenstwa jest teraz dzieckiem bez problemowym: latwo mi sie z nia dogadac(dojsc do kompromisu odpowiednio argumentowane odmowy nie rodza buntu)nie krzyczy o swoje a mowi o potrzebach, i jest niesamowicie otwarta do ludzi dzieci i nowosci.
        zycze powodzenia i zaufania swoim instynktom.
        • klarci Re: niemowlę płacze 22.11.10, 11:10
          popieram Isolek
          co do życia płodowego, to podawane są różne okresy, nawet do 10 miesiąca życia po urodzeniu - czyli, że praktycznie większość niemowlęctwa jest jakby kończeniem okresu płodowego. a kobieta rodzi wcześniej, bo odkąd chodzimy na dwóch nogach zwężyła nam się miednica i po prostu 'dokończone' dziecko nie przeszłoby przez kanał rodny.

          co do Tracy, to jej książka powinna byc spalona. to pielęgniarka, a nie psycholog. ona nie ma wiedzy na temat rozwoju dziecka, na temat jego mózgu. pisze masę szkodliwych bzdur. niedawno specjalnie przejrzałam jej książkę, żeby wiedzieć o czym piszę i aż ciśnienie podnosi :/
          w innym watku uzasadniłam które jej teorie są w sprzecznosci z juz wspomnianymi wynikami badań długofalowych.
          chyba, że komus chodzi o wychowanie uległego, lub odwrotnie zbuntowanego i zakompleksionego dorosłego nie ufającego ludziom :/
          • klarci Re: niemowlę płacze 22.11.10, 11:26
            nie do końca zgadzam się z panią Dorotą Zawadzką, ale podoba mi się jedna z jej metod wychowania rodziców, czyli pokazanie jak coś wygląda oczami dziecka.
            rodziców stosujących 'tresurę' (proszę nie buntować się przeciwko temu określeniu), zakneblowałabym, związała. położyła do kojca i zamnkęła drzwi. wtykała tylko sondę co jakiś czas z piciem i zmieniała pieluchę. ciekawe ile by wytrzymali :/ a pamiętajmy, że dzieci nie znają pojęcia czasu - nie wiedzą więc, że mama przyjdzie za 2 minuty, myśli, że zostało porzucone :(

            rodzice, którzy sami mieli podobną opiekę, sa mniej wmpatyczni, rozumiem, ale zostaje jeszcze rozsądek :/
      • klarci Re: niemowlę płacze 22.11.10, 11:04
        sposób nie jest skuteczny tylko wygodny :(
        to co piszesz to tresowanie dziecka, które jest bardzo szkodliwe.
        co innego jako taki rytm dnia, a co innego emocjonalne porzucanie dziecka.
        gdzie się podziała intuicja?
        masakra :(
        na prawdę polecam fachową literaturę o konsekwencjach takiego postępowania (na podstwaie badań długofalowych - więc faktów, a nie gdybań), a nie pseudoporadniki ludzi, którzy znalezi łatwy do sprzedania pomysł na danie rodzicowm świętego spokoju.

        to co piszesz nie ma nic wspólnego z poczuciem bezpieczeństwa - wręcz przeciwnie :(
        • candyca Ale to nie moj wymysl 22.11.10, 14:09
          Tylko "zaklinaczki dzieci" Tracy Hogg. W przypadku moich dzieci sprawdzil sie pieknie i z czystym sumieniem polecam go innym.
          Ale dziecko oprocz poczucia bezpieczenstwa musi sie uczyc od urodzenia. Pierwsza taka nauka jest wlasnie to,ze spi sie we wlasnym lozku ;) Moje dzieci nie przezyly traumy i rozwijaja sie zdrowo i prawidlowo po zastosowaniu rady znawczyni dzieci ;)
          • Gość: klarci Re: Ale to nie moj wymysl IP: 85.222.112.* 22.11.10, 14:14
            zrobisz jak będziesz uważała.
            ja swoją opinię na temat TH już wyraziłam.
            nie będę powtarzać
            • Gość: klarci Re: Ale to nie moj wymysl IP: 85.222.112.* 22.11.10, 14:21
              napiszę tylko - TH nie jest ekspertem, nie ma wiedzy o rozwoju dziecka. ona pisze jedynie o swoich spostrzeżeniach, nie konfrontując ich z rzetelną i udokumentowaną wiedzą.
              ja wolę wychowywać dzieci zgodnie z moim sercem i intuicją, będącymi w zgodzie z wiedzą.
              niania jest od dbania o dziecko, a nie wskazywania, jak je wychowywać. babka w warzywniaku też nei jest dla mnie wystarczajacym autorytetem, choćby wychowała 3 dzieci.
              na prawdę szokuje mnie zaufanie do zamozwańczych specjalistów dziecięcych.
              TH pisze jak mieć spokój (i też nei zawsze, uważne matki zazwyczaj szybko rezygnują z jej metod - to opinia dziesiątek moich znajomych) a nie wychować szczęśliwego dorosłego.

              polecam po prostu fachową literaturę.
              albo przynajmniej poradniki oparte na rzetelnej wiedzy i opierające się na długofalowych badaniach :)
              • gacusia1 Mala uwaga dot. Tracy Hogg 26.11.10, 04:20
                Kobieta zmarla 25 listopada 2004....swoja droga,dzis jest rocznica jej smierci. Miala 44 lata i doswiadczenie z 5000 dzieci. To chyba o czyms swiadczy,prawda? I tak na marginesie,jesli mialabym wybierac pomiedzy "sercem" a doswiadczeniem z taka iloscia dzieci to,wybralabym zdecydowanie Tracy.
                • klarci Re: Mala uwaga dot. Tracy Hogg 26.11.10, 12:43
                  Twoja broszka, jak wolisz słuchać obcej baby, która nie widziała nigdy Twojego dziecka, niż własnej intuicji :/
                  doświadczenie z dziećmi - jakie doświadczenie? - jak nauczyć dziecko, żeby nie przeszkadzało? - kwestia tego na czym rodzicowi zależy.
                  szkodliwość teori Tracy i jej podobnych widać na tym i innych forach, na ulicy i w życiu.
                  i tak jak pisałam, kobieta nie miała bladego pojęcia o rozwojówce. nawet nie powołuje się na poważne badania, czy długofalowe obserwacje. ja od komercji pielęgniarki wolę z 15 podręczników, opierających się na badaniach podłużnych i badaniach mózgu dziecka, i własnego matczynego serca. a każy wybiera sam :)
                  pozdrawiam.
                  jakoś nie wzrusza mnie data, stanowczo więcej uczuć wzbudząją we mnie takie jak 2 kwietnia, 6 sierpnia i jescze wiele innych ...
                  • gacusia1 Re: Mala uwaga dot. Tracy Hogg 27.11.10, 21:21
                    Jakas ty zadziorna ;P Nie denerwuj sie tak,bo zlosc pieknosci szkodzi :D
                    Kazdy ma prawo do wlasnego zdania,prawda? A autorak wybierze te rady,ktore jej zdaniem beda najlepsze dla niej i dziecka.
                    • klarci Re: Mala uwaga dot. Tracy Hogg 27.11.10, 22:02
                      nie zadzieram, tylko stwierdzam fakty :P
          • jola_ep Re: Ale to nie moj wymysl 22.11.10, 18:06
            > Ale dziecko oprocz poczucia bezpieczenstwa musi sie uczyc od urodzenia. Pierwsz
            > a taka nauka jest wlasnie to,ze spi sie we wlasnym lozku ;)

            A moje jako pierwszą naukę wyniosły to, że mogą na mnie liczyć nawet jak jest ciemno :)

            > znawczyni
            > dzieci ;)

            A tam znawczyni ;)
            Jak ją czytam, to mądrzej mówiła moja mama, a momentami nawet teściowa :)

            (zresztą proszę, poczytaj coś np. dr Searsa, pisze zupełnie odwrotnie niż pani Tracy, a w dodatku nie tylko ma lepsze wykształcenie, ale nawet swoje słowa może poprzeć stosowanymi badaniami)

            Pozdrawiam
            Jola
    • Gość: domza2 Re: niemowlę płacze IP: *.rzeszow.vectranet.pl 22.11.10, 09:08
      Witaj,niefortunnie się wyraziłaś i stąd reakcja ... Co do płaczu... wiem, o co ci chodzi, bo u nas bóle kolkowe trwały aż do 6 msc , ale w pierwszych tygodniach życia dziecka dziecko niemal non stop płakało! Nie spaliśmy w ogóle, to był koszmar.
      Od początku stałam na stanowisku, że dziecko ma spać w swoim łóżeczku i na szczęście dziś z usypianiem i spaniem u siebie nie mamy żadnych problemów. Płaczące dziecko nosiliśmy na rękach, huśtaliśmy siedząc z dzieckiem na fotelu, włączaliśmy suszarkę, okap kuchenny. Płacz trwał cały czas. Nie widzieliśmy różnicy , że bierzemy je do siebie do łóżka lub kładziemyw swoim łóżeczku. I podobnie jak Ty zastanawiałam się, czy dziecko mi się od tego płaczu nie rozchoruje. W końcu dla nas to było tak traumatyczne, maluch , który tak strasznie drze się, a Ty nie możesz tego płaczu ukoić, to okropne, ale wierz mi, to po prostu mija i już. Może, niestety, Twój maluch tak jak mój był kolkowy... Na pewno pomogło by noszenie w chuście, czego ja nie robiłam ze względu na stan zdrowia i żałuję, bo to bardzo dzieci uspokaja. Na brzuszek takiemu maleństwu ja już podawałam Debridat oraz Infacol- ten ostatni bardzo pomógł. Przyjrzyj się także swojej diecie, jeśli karmisz, lub zmianie mleka, jeśli dziecko jest na mm i dużo cierpliwości! Dziecko z tego wyrośnie, a Ty zobaczysz, że żadna krzywda mu się nie stała!
      • klarci Re: niemowlę płacze 22.11.10, 11:36
        co do kolek, to wiele osób poleca Sab Simplex (tylko sprowadzany, orginalny, nie czeski)


        > Od początku stałam na stanowisku, że dziecko ma spać w swoim łóżeczku i na szcz
        > ęście dziś z usypianiem i spaniem u siebie nie mamy żadnych problemów.

        to nieprawda. to czy śpi u siebie zależy od dziecka. poza tym większość dzieci łóżeczkowych ma kryzysy, kiedy przychodzi co noc do rodziców. a dzieci spiące od początku przy mamie około 2 roku życia gotowe są do przeniesienia do siebie do łóżeczka. i większość tych dzieci nie boi się spać samo, nie ma koszmarów, takich jak dzieci łóżeczkowe. ma zaspokojone poczucie bliskości fizycznej tak mocno, że samo się 'oddala'. ale tak, jak zaznaczyłam, bardzo dużo zalezy od dziecka. są dzieci łóżeczkowe pięknie śpiące w łóżeczku od początku i nie ma kryzysów, są dzieic śpiące z rodzicami, nie chcące się wynieść od rodziców. jeżeli dziecko śpi w łóżeczku z konieczności, lub wyboru rodziców, to łóżeczko powinno być przy łóżku mamy.

        a co do chuty, popieram. ja nie nie nosiłam, i tez bardzo żałuję, bo bardzo by mi ułatwiła życie, a tak byłam uziemiona :/ szczególnie przy kolkach mamy zachwalają chusty, to fakt.
        • Gość: domza2 Re: niemowlę płacze IP: *.rzeszow.vectranet.pl 22.11.10, 11:50
          Sab Simplex miałam, u nas kicha. Inne leki ze składnikiem Simeticonum też nie działały, ale właśnie Infacol ( nie mam pojęcia dlaczego, bo przecież też na tym samym składniku) zdziałał u nas cuda. Zmieniłam mleko na Bebilon Comfort, bo moje dziecko było od urodzenia na mm. Nagła poprawa. Do tego noszenie, noszenie, kołysanie, głaskanie, hustanie na fotelu, masaże brzuszka, i głos suszarki. Ale kolki trwały z przerwami aż do 6 msc, po czym dnia któregoś minęły jak ręką odjął, a już myślałam, że wylądujemy z M w grobie albo skoczymy z 10 piętra.

          Co do spania, moje założenie było takie, że dziecko nauczę spać u siebie. Zawsze spało w swoim łóżeczku, które stało krok od naszego. Cały czas mogłam obserwować dziecko, szybko zareagować, gdy się przebudzało.
          Kilkakrotnie dziecko zostało wzięte do naszego łóżka, bez większych efektów w postaci zmian w płaczu/zachowaniu (myśleliśmy, ze brak jej naszej bliskości, ciepła). Dziś za nic nie chce nawet chwilki poleżeć z nami, gdy ma jakiś problem z zaśnięciu i chcemy ją utulić razem z nami. Śpi dobrze , odkąd zamieniłam jej kołderkę na ogromną puchówkę, spod której łatwo nie może się wydostać, wykopać. Bo pisałam tu na forum o pobudkach co 10 minut, że już nie wiemy, co zrobić. W pokoju gorąco, więc łatwo nie doszłam do tego, że może jej być zimno. Teraz w pokoju znacznie chłodniej, za to kołdra duża i bardzo ciepła, i to był strzał w dziesiątkę.
          Nie wiem, co mówią badania na temat snu dzieci, z rodzicami czy bez, wiem tylko, że konsekwencja powinna być. Znam dzieci, które co noc sypiają gdzie chcą, a to z jednym, a to z drugim rodzicem, a to w małym, a to w dużym łóżku - powiem tylko, że na dobre im to nie wychodzi. Ja trzymam się tego, że dziecko śpi u siebie. Wychodziłam z założenia, że tak będzie lepiej dla dziecka. Nie muszę pisać, ile razy miałabym ochotę przytulić się do ciałka mojej dzidzi, ale ona tego nie chce:)))Nadal śpimy w jednym pokoju z córką, bo lubię mieć na nią oko:).
          • Gość: klarci Re: niemowlę płacze IP: 85.222.112.* 22.11.10, 12:54
            > Sab Simplex miałam, u nas kicha. Inne leki ze składnikiem Simeticonum też nie d
            > ziałały, ale właśnie Infacol ( nie mam pojęcia dlaczego, bo przecież też na tym
            > samym składniku) zdziałał u nas cuda. Zmieniłam mleko na Bebilon Comfort, bo m
            > oje dziecko było od urodzenia na mm. Nagła poprawa. Do tego noszenie, noszenie,
            > kołysanie, głaskanie, hustanie na fotelu, masaże brzuszka, i głos suszarki. Al
            > e kolki trwały z przerwami aż do 6 msc, po czym dnia któregoś minęły jak ręką o
            > djął, a już myślałam, że wylądujemy z M w grobie albo skoczymy z 10 piętra.

            no sie nie dziwię :/
            mój miał problem ze spaniem w dzień w pierwszym półroczu i kilka akcji mega kolkowych i też miałam ochotę nieraz wyjść z domu. ciągłej kolki bym nie wyrobiła :/ pewnie wezwałabym posiłki ;)

            > , że konsekwencja powinna być. Znam dzieci, które co noc sypiają gdzie chcą, a
            > to z jednym, a to z drugim rodzicem, a to w małym, a to w dużym łóżku - powiem
            > tylko, że na dobre im to nie wychodzi. Ja trzymam się tego, że dziecko śpi u si
            > ebie. Wychodziłam z założenia, że tak będzie lepiej dla dziecka. Nie muszę pisa
            > ć, ile razy miałabym ochotę przytulić się do ciałka mojej dzidzi, ale ona tego
            > nie chce:)))Nadal śpimy w jednym pokoju z córką, bo lubię mieć na nią oko:).

            sama nie wiem jak to jest z tym spaniem gdzie popadnie - hmmm. co na to antropolodzy.
            ja raczej też jestem jednak za opcją stałego miejsca do spania, ale ... ale niekoniecznie, an zasadzie - własne łóżeczko zawsze i już. bo potem każdy wyjazd i nocleg poza domem jest strasznym stresem.
            u nas mlody w dzień spał na płaskim leżaczku, lub ze mną w łóżku (niestety w pierwszym półroczu był problem ze spaniem samemu - teraz żadnego ;)) w nocy z nami. szkoda, ze nei chustowałam, bo jako małe niemowle mógłby spać w chuście, a ja robić coś w mieszkaniu - tak byłam uziemniona :/ choć nie żałuję, bo cierpliwość 9czasami przez zaciśnięte zęby :/) zaowocowała :)

            staram się nei wartościować jednoznacznie, czy spanie w łóżeczku jest gorsze, niż z rodzicami, ze względu na to, że powody mogą być najróżniejsze. jeżeli spanie razem ma byc na sptarym tapczanie, z eksmisją taty, to moze lepiej, jak rodzice spokojnie śpia razem, a dziecko na tym samym poziomie w łóżeczku przysuniętym do boku strony mamy ;) w końcu komfort całej rodziny jest ważny - aby nie kosztem dziecka. i to krytykuję, jak ktoś wystawia łóżeczko noworodka do innego pokoju :(, albo tresuje od urodzenia, kiedy i ile ma spać, jeść i ile być noszone :(
            • isolek Re: niemowlę płacze 22.11.10, 13:41
              slyszalam kiedys : nie bujaj jej za duzo(w wozku) bo sie przyzwyczai" smiac mi sie chcialo. chyba maluszek juz jest przyzwyczajony bo w brzuchu mamy wybujany. nieee lepiej niech sie zawiesza z placzu.pffff
            • Gość: domza2 Re: niemowlę płacze IP: *.rzeszow.vectranet.pl 22.11.10, 14:08
              Klarci, a co powiesz o tym, że jedna znajoma mając dwójkę dzieci szkolnych, spała z nimi i z mężem na piętrze domu, a niemowlę zostawiali na parterze samo...?:(((
              Ja nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć, co z tego dziecka wyrośnie..., bo córki chowane w takim "lodowatym chowie" ma bardzo udane. Oczywiście, na razie.

              Co do bujania w wózku. Osobiście uważam każdy sposób uspokajania niemowlęcia za dobry, jeśli to pozwala uspokoić się niemowlęciu. Proste. DObro malucha jest przecież najważniejsze. Ja nie mogłam wytrzymać psychicznie kilku minut płaczu noworodka, co dopiero mówiąc o kilkunastu. Inna sprawa, że w odpowiednim wieku trzeba nauczyć malucha z różnych tych nabytych przyzwyczajeń zrezygnować, też z tego samego powodu - czyli dla jego dobra. No i my np. mamy smoczek. Musimy go rzucić, ale chyba jeszcze odczekam chwilę, bo małej idą na raz ostatnie zęby (4 na raz). Bywają problemy z wózkiem, zhuśtawką, ze smoczkiem, z paluszkiem w buzi itd. Ale , tak sobie myślę, że to wszystko betka, jeśli to tylko pozwalało dziecku w wieku niemowlęcym być spokojnym.
              Także , co do tego spania razem, jeśli są maluszki , które uspokajają się jedynie czując mamusię obok, to to jest sposób na nie. Na pewno, gdybym karmiła piersią, byłabym bliżej maluszka, spała koło niego itp. Jednak , ja i tak musiałam wstawać, by prtzygotować mleko, dla mnie więc było to bez różnicy, a córce wyszło na dobre. Jak już pisałam, moje dziecko tego jakoś wyraźnie nie potrzebowało. Zgadzam się z Klarci, każde dziecko jest inne. Ważne, by intuicyjnie, metodą prób i błędów wybrać ten sposób, który pozwoli się uspokoić Twojemu maluszkowi, a płaczącego, samotnego i bezradnego dziecka nie można po prostu zostawiać samemu sobie i już.
              • verdana Re: niemowlę płacze 22.11.10, 14:38
                Jezeli w ogóle z tego dziecka coś wyrośnie - spanie w tak odleglym od rodziców miejscu grozi śmiercią łóżeczkową (dlatego w krajach o niższej stopie zyciowej zdarza się rzadziej ni z np w USA).
                Miałam dziecko, które płakalo bezustannie, w czasach gdy zalecano usypianie dziecka we własnym łóżku i przeczekiwanie placzu. Placzu nie przeczekiwałam, bo dzięki bogu instynkt mi nie pozwalał, ale raczej nie nosilam, do łóżka niemowlęcia nie brałam - ryczało całe noce. I miałam drugie takie dziecko w czasach, gdy radzono brac do łóżka - brałam, gdy zasnęło odkladałam do jego łóżeczka, bo mi bylo niewygodnie.
                Pierwsze dziecko ma nerwicę, drugie - nerwy jak postronki. Przypadek? chyba nie do końca.
              • Gość: klarci Re: niemowlę płacze IP: 85.222.112.* 22.11.10, 15:07
                > Klarci, a co powiesz o tym, że jedna znajoma mając dwójkę dzieci szkolnych, spa
                > ła z nimi i z mężem na piętrze domu, a niemowlę zostawiali na parterze samo...?
                > :(((

                ło matko :(

                > Ja nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć, co z tego dziecka wyrośnie..., bo córk
                > i chowane w takim "lodowatym chowie" ma bardzo udane. Oczywiście, na razie.

                pytanie co jej się udało (?) pierwsza sprawa, to taka, ze dziewczynki może po prostu są z tych 'łatwych egzemplarzy'. druga sprawa, to bardzo ważne pytanie, czy dziewczynki są posłuszne i karne? bo to nie jest chyba najważniejsze. ważne jest, aby w dorosłości były szczęśliwymi ludźmi. a tego możesz się nawet nigdy nie dowiedzieć. dopiero anonimowe badania ujawniaja prawdę. bo każde dziecko inaczej reaguje na zimny chów - jedno jest uległe i nawet sprawia wrażenie wesołego, inne buntownicze w złym sensie. mogą być lubiane w szkole i dobrze sie uczyć. ale to chyba za mało. mogą byc nieszczęsliwe, mieć trudności w utrzymaniu związków, mogą mieć straszne kompleksy, mieć niezaspokojoną potzrebę bezpieczeństwa, czy nawet chorować. i to jest niebezpieczeństwo metody zimnego chowu, bo czasami na pierwszy rzut oka nie widać problemów, dopiero w szczerej rozmowie, lub badaniach.

                > Co do bujania w wózku.

                osobiście wole na rękach ;)
                nawet irytują mnie matki telepiące wózkiem, że mało co dziecko nie wyskoczy. maluch okrytnie płacze, robi się czerwone, nieraz kaszle, a ona uparcie dalej :/ ale wiem, ze to częste zachowanie. ja spotkałam się z negatywnymi komentarzami jak wyjmowałam uspokoić dziecko. żadna ze zwłowrogich przepowiedni sie nei sprawdziła. owszem, dziecko uwielbia sie przytulać, ale wcale nie każe się nosić, uwielbia spacery i piesze i w wózku ;) a koleżanka, która mnie ostrzegała, ma problem, bo dziecko wszystkiego się boi i pół spaceru przesiedziałaby na rękach :/
                ale to tak na marginesie.

                uważam, że dziecko należ koić zawsze na zawołanie i każdy sposób skuteczny, a jednocześnie w miarę dogodny dla mamy jest dobry :) tu sie zgadzam.
                nie ukrywam, że ja jestem z tych mam co czekają, aż dziecko dojrzeje. tak więc odstawię, kiedy młody dorośnie do tego. podobnie ze spaniem razem. obserwuje go natomiast i staram sie zauważać sygnały gotowości. i pewnie to bardziej zasługa tego konkternego 'ezgemplarza' ;), ale okazuje się, że dziecko jest bardzo samodzielne :)
                pochawalę się, ze dzisiaj na przykład sam zjadł racuszki dorosłym widelcem, popił z dorosłej szklanki i po wszystkim odniósł talerz do zlewu. sam zakłada buty, ostatnio próbuje zapinać kurtkę, i zakładać skarpetki, ale jeszcze rączki za mało sprawne ;)
                może nie jest to nic niezwykłego, ale świadczy jednak o samodzielości :) (za to nic nie mówi :P)
                zauważyła to nawet moja mama, która ciągle mnie poszturchuje, że nie odpieluchowuję - fakt, mu moje lenistwo :/, bo młody nie daje jasnych sygnałów, a ja nie mam zacięcia do nocnikowania ;)

                no ja karmie piersią, więc dla mnie było wygodne spanie razem, bo przez sen przystawiałam i dzieki temu byłam chyba jedna z najlepiej wyspanych mam ;) nie ukrywam więc, że dla nas spanie razem było i wygodne i jak sie okazało pozytywne dla młodego. dla mnie zresztą też, bo uwielbiam to wspólne spanie. oczywiście planuję w niedalekim czasie przeniesienie malucha, to z tego co czytałam i sama czuję, 2, maks 3 lata to odpowiedni moment.
                w ciąży oczywiście miałam plany, że od urodzenia łóżeczko i koniec ;) w sumie cieszę się, ze życie to zweryfikowało :)
                ale rozumiem też, że karmienie butelką wmoże być tak samo wygodne przy dziecku śpiącym w łóżeczku. można przecież przytulić dziecko, a nie podawać butlę wkładajac rękę do łóżeczka ;)

                konkretne sposoby zawsze muszą być dostosowane do całej rodziny, aby tylko potrzeby dziecka były nie mniej ważne niż rodziców ;) i wpisywały się w bliskość i poczucie bezpieczeństwa. to tak krótki okres w naszym życiu, a dla dziecka fundamentalny.
                poaza tym decydując się na dziecko, godzimy się na pewne wyrzeczenia.
                kiedyś to do nas wróci :) wierzę w to :)
                cóż może byc piękniejszego, niz usłyszeć za te 30-40 lat - mamo jestem szczęśliwa/y :)

                troche długo mi wyszło :P - mam nadzieję, ż enic nei pokręciłam, a nie chce mi się juz sprawdzać ;)
    • justyna_dabrowska Re: niemowlę płacze 22.11.10, 21:30
      Niemowlę potrzebuje dla swojego bezpieczenstwa bardzo duzo kontaktu fizycznego. Najchętniej oczywiście "skóra do skóry" ale zadowoli się również po prostu zawinieciem w chustę, przytroczeniem i noszeniem. Dziecko jest wtedy spokojne a matka czy ojciec mogą sie zajmowac swoimi sprawami. Ludzki ssak dopiero po kilku tygodniach uczy się "samokojenia" i nie boi sie gdy zostaje sam. Płacz dziecka dlatego stawia nas na bacznośc bo natura w ten sposób dba o zaspokojenie potrzeb dziecka. Płacz sam w sobie nie jest traumatyczny to po prostu wyraz frustracji ale brak ukojenia może byc trauma w tym sensie że przerywa poczucie bezpieczeństwa.
      Więcej na ten temat mozna poczytać u Bowlby'ego w jego pracach nt więzi dziecka z opiekunem, oraz u Winnicotta.

      Pozdr

      Jd
    • Gość: domza2 Re: niemowlę płacze IP: *.rzeszow.vectranet.pl 23.11.10, 08:59
      Klarci, no ty dajesz:))) Zawsze do karmienia wyciągałam dziecko z łóżeczko, przytulałam i podawałam butlę. Podawanie butli maluszkowi, który tak samotnie leży w łóżeczku wydawało mi się bardzo "oschłe":). Nie mogłam karmić naturalnie, co bardzo przeżyłam, więc jedyne co mogłam zrobić, to wytulić małą w ramionach nawet przy tym sztucznym karmieniu.

      Dzieci tej koleżanki są udane oczywiście na "rzut oka", samodzielne, pewne siebie, a przy tym grzeczne, bardzo inteligentne. To nie ejst dom patologiczny w potocznym sensie ( bo jednak takie traktowanie niemowlęcia uważam za patologię), rodzice są wykształceni, na stanowiskach. Mama interesuje się kwestiami wychowania, ale ma własnego "hopla", typu właśnie ów zimny chów, brak szczepień itd. Jestem po ludzku ciekawa, jakie będzie to małe , gdy dorośnie:(
      Verdana, trochę mnie wystraszyłaś tą nerwicą u dziecka. MOja córka jest póki co bardzo samodzielna, pewna siebie. Ale lubi się także poprzytulać. Mam nadzieję, że samodzielne spanie wyjdzie jej tylko na zdrowie, a nie odwrotnie. Myślę, że nerwicę determinuje jednak więcej czynników, i że spanie samodzielne/z rodzicem nie jest tutaj determinantem, chociaż pewnemu typowi człowieka może z pewnością szkodzić, o czym pisałam.
      • klarci Re: niemowlę płacze 23.11.10, 11:14
        Domza, Ty bierzesz na ręce. a niestety spotykam się czasami z przypadkami, że po co. można wetnknąć butlę i tyle :(
        można karmić butelką z wielką miłością i czułością, tak jak można piersią ze złością.
        ja mam porównanie, bo mały na piersi, ale dokarmiany ;)
        uważam, że kp jest najlepsze, ale tylko od mamy i taty zależy, czy karmienie butelką będzie równie czułe :)
        • Gość: domza2 Re: niemowlę płacze IP: *.rzeszow.vectranet.pl 23.11.10, 11:38
          Karmienie butelką bez wyciągnięcia nawet dziecka z łóżeczka uważam za odhumanizowane:( Pewnie można wszystko robić z czułością i wszystko robić byle jak. Tylko potem nie ma co się dziwić, że dzieci też są bylejakie i wyrastają na bylejakich ludzi:((
          Pół ciąży przepłakałam, gdy okazało się, że nie będę karmić piersią. Miałam już czarne scenariusze przed oczami, że nie nawiążę więzi z dzieckiem, że dziecku będzie brakować mojego ciepła, bliskości ciała, ale myślę, że teraz nie jest źle. Śpiewałam i tuliłam przy karmieniu, było to dla mnie naturalne... Czas pokaże, czy karmienie sztuczne jakoś wpłynęło na nasze wzajemne relacje. i juz kończę nie na temat w tym wątku, pozdr
          • klarci Re: niemowlę płacze 23.11.10, 12:35

            oj, ja tam wierzę, że można dać tyle samo czułości przy butelce.
            nie rozumiem mam, które świadomie rezygnują z kp. ale jak mama bardzo chce a nie może to chyba intuicyjnie tuli dziecko podczas kamienia butlą (zauważyłam to u znajomych).

            myślę, że kb nie wpłynie na Wasze relacje z tego co piszesz :)
            przecież jest tyle innych form bliskości :)

            i nie zamartwiaj się, bo w końcu nasze smutki i nerwy też nie służą maluchom ;)
            powiedział - nerwus :P
            • Gość: domza2 Re: niemowlę płacze IP: *.rzeszow.vectranet.pl 23.11.10, 12:52
              Teraz to wiesz, zamartwiam się już innymi sprawami, stosownymi do wieku:))

              Masz rację, nie bardzo rozumiem, gdy ktoś jest zdrowy i może karmić piersią i ztego rezygnuje. Przecież bardzo wazne są kwestie zdrowotne! U nas kolki ciągnęły się do 6 msc, były problemy z brzuszkiem aż do roku. Jestem niemal pewna, że karmione piersią moje dziecko nie miałoby połowy tych problemów, no ale w mojej sytuacji nie było wyjścia. Dzięki za słówka pocieszenia, pozdrawiam serdecznie :)
              • cornflakess Re: niemowlę płacze 24.11.10, 12:24
                Dołączę do dyskusji.
                Moja córka ma dzisiaj 12,5mca. Karmiłam ją piersią 9 pełnych miesięcy. Karmiłabym dalej, ale nie chciała, ostatnimi dniami piła tylko max. 1 raz, aż pewnego dnia po całodziennym wciskaniu jej piersi, nie zassała ani razu, więc już zakończyłam karmienie. A gryzła mnie wtedy już od miesiąca co najmniej i dzielnie to znosiłam.
                Wracając do tematu to od 3,5 tyg. życia miała problemy z brzusiem, nieważne było to, że karmiłamją piersią. Nie stwierdzono u niej kolek, a jedynie może niedojrzałość układu pok. Nie stwierdzono także refluksu choć ulewała do 10-11 mca. Dzisiaj jej się czasem zdarzy. Jak miała niecałe 1,5mca zaczęłam ją układać na brzuszku do spania, sama wtedy przekręcała głowę, nie ryła nosem, więc byłam spokojna, choć długo ją kontrolowałam. I to był jedyny sposób na jej spanie, bo od 3,5tyg, zycia prężyła się po jedzeniu, potrafiła się pręzyć aż do następnego karmienia, mało sypiała. Uratowała nas tylko ta pozycja do spania, przestała się prężyć i zaczęła spać spokojnie. Robiłam jej na to prężenie wszystkie badania, nawet podejrzewałam nietolerancję laktozy, ale nic, tak po prostu miała i tyle.
                Co do noszenia dziecka czy zostawiania na wypłakanie, to nie wypowiem się, rodzice stosują różne metody i wszystkie odnoszą sukces, ale to zależy od dziecka i rodzica. Ja swojej nie dalam płakać zbyt długo, serce mi się krajało. Ale znam inne mamy, które tak nauczyły dziecko zasypiac same i nie mają dzisiaj żadnego problemu.
                Natomiast mam jedną koleżankę, która nauczyła bujać dziecko na boki, a właściwie potrząsać i szarpać. Dzisiaj ma problem, mały nie potrafi zasnąć bez tego, ani zjeść bez tego, ani na leżaczu nie leży, tylko ręce i tylku bujanio-szarpanie. Teraz chce lecieć gdzies samolotem i ma problem, bo jak będzie bujać dziecko, skoro nie będzie na to miejsca ani możliwości na stanie i bujanie w kocyku-hamaku, bo do tego doprowadziła. Oczywiście tłumaczy to kolkami, że nosiła i bujała. A dzisiaj rozkłada ręce, nie może się podrapać po d... bo mały płacze.
                Dlatego pewne rzeczy trzeba robic z lekkim umiarem, nie przesadzać w żadną stronę.
                I ktoś trafnie wspomnial tutaj, intuicja najwazniejsza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka