magdakowalska123
09.11.17, 13:21
Dziewczyny,mam trojke dzieci. 10 letnia corka jest najstarsza.Jest w 4klasie. Jak kiedys pisalam w innym watku za bardzo sie skupiam na niej..Na jej ocenach,relacjach z innymi. Z pozostala dwojka tak nie mam...Corka jest spokojna,troche niesmiala.Od przedszkola ma jedna przyjaciolke z ktora poszla do szkoly.Od zawsze papuzki -nierozlaczki. Tamta dziewczynka jest bardzo otwarta,smiala, taka dusza towarzystwa..Jest zapraszana na wszystkie urodziny,w przeciwienstwie do mojej.Spotyka sie z innymi poza szkola.My mieszkamy nieco dalej,wiec grupa dziewczynek w tym moja po prostu po lekcjach przesiaduja troche w parku zanim pojda do domu.Ale moja jakos nie umie zainicowac by kogos zaprosic do domu ( a jak juz to ciagle tylko te przyjaciolke albo jedna sasiadke).Nie umie sie wymenic numerem telefonu ( tylko jak ja w sumie wrecz sila zachecam;-))Ostatnio mi sie zwierzyla,ze jest prawie ostatnia wybierana na wfie do gier zespolowych...widze,ze jest cieniem przyjaciolki.Chcialabym by miala wieksze grono kolezanek.Moje mlodsze dzieci bez problemu sie zapraszaja z innymi, nawet sa za nimi pierwsze "nocowania" u kolezanek a ze starsza jest calkowicie inaczej. Nie wiem czy ja dalej achecac by rozszerzala grono znajomych czy nie robic nic na sile..Ale przykro mi patrzec,ze widzi,ze jej przyjaciolka wszedzie jest zapraszana przez rodzicow dzieci z tej ich grupy ( np na jeden dzien na wycieczke czy do kina) a ona nie :(