Dodaj do ulubionych

znowu dziadkowie

06.07.07, 13:05
Witam
Ja to chyba nie mam problemów z córeczka tylko z dziadkami którzy się nią
zajmują.Ciągle tylko mówia że robimy z mężem żle wszytsko co tylko mała zrobi
nie tak lub jest niegrzeczna to obarczają nas winą. Wiele rzeczy w ich
postępowaniu mi sie nie podoba np. zdarza się im krzyknąć a jak pytam
dlaczego tak robią i zeby tak nie robili to napotykam na krytyke że ja to się
nie znam bo to moje pierwsze dziecko i wychowamy z mężem uparciuch i
niegrezcną dziewuche. Sylwusia jest zywym dzieckiem które domaga się wiele
uwagi zwłaszcza jak nas widzi tylko popoludniami bo rozumiemy ze jest
stęskniona jest grzecznym i usłuchanym dzieckiem chociaż bywają ataki histeri
które przeczekuję. Boję się jednak ze może córce szkodzi opieka dziadków Sama
już nie wiem. Ich metody mi i mężowi nie odpowoiadają ale jakie kolwiek
tłumaczenie konczy sie awanturą że jak nam się nie podoba to po co ja
zostawiamy u nich. POmocy czuje sie bezradna
Obserwuj wątek
    • justyna_dabrowska Re: znowu dziadkowie 07.07.07, 09:03
      No trochę racji dziadkowie mają - skoro Państwo korzystacie z ich opieki to
      musicie sie pogodzić z ich metodami wychowawczymi. To jest "sprzedaż wiązana".
      Obawiam się że niewiele da sie tu zrobić. Albo znajdziecie Państwo płatna
      opiekunke od której można wymagać albo pogodzicie się ze stylem wychowania jaki
      prezentują dziadkowie licząc na to że dziecko - jako istota elastyczna -
      specjalnie na tym nie ucierpi.
      Obawiam sie po prostu że dziadkom nie zależy specjalnie na zmianie swoich
      przekonań...Można oczywiście próbować rozmawiać, szukać kompromisu ale wola
      rozmowy musi byc po obu stronach:)

      Powodzenia
      JD
    • Gość: Sylwia Re: znowu dziadkowie IP: *.statefarm.com 19.07.07, 23:03
      Bardzo Pani wspolczuje. Ja tez mam podobna sytuacje moim 3 letnim synkiem
      zajmuja sie rowniez moi rodzice jak jestem w pracy. Tez ich sposob wychowawczy
      mi sie nie podoba. Ja proponuje porozmawiac z nimi jezeli jest to mozliwe.
      Niestety czasami byloby lepiej zeby nasze dzieci wychowywaly sie przy nas, ale
      sytuacja na to nie pozwala. Ja tez juz kilka razy zwrocilam im uwage, ale
      glownie konczy sie to awantura. Adrianus jest rowniez bardzo zywym dzieckiem.
      Musze jednak przyznac, ze rozmowy mimo wszystko, ze koncza sie awantura to
      troche pomagaja. Zycze powodzenia.
      • agnieszkaw19 Re: znowu dziadkowie 20.07.07, 10:36
        Nie zgadzam się z teorią, że jak oddajemy dziecko pod opiekę dziadkom to musimy
        podporządkować się ich zasadom! Z jakiej racji przecież to nasze dziecko i
        chcemy je wychowac według swoich przekonań i dziadkowie, którzy tego nie
        rozumieję i wykorzystuja sytuację, która zmusza rodziców do pozostawiania
        dziecka pod ich opieką sa dla mnie nieodpowiedzialni i nie chodzi im o dobro
        dziecka, tylko o postawieniu na swoim. Tak oni są starsi, mądrzejsi i z bagażem
        doświadczeN, ale to wcale nie oznacza, że ich metody są lepsze! Ja też jestem
        zmuszona zostawiać mojego 8-miesięcznego synka pod opieką teściowej i narazie
        była walka o karmienie małego, ale teściowa zrozumiała, że to ja ustalam małemu
        co ma jeść i odpukać jest ok, a co do wychowywania to zobaczymy później, bo
        jeśli zacznie się wtrącać to zrezygnuje z jej pomocy!
        • asia.sthm Re: znowu dziadkowie 20.07.07, 12:04
          Agnieszko, odwrocilas kota ogonem, to i ja odwroce.
          Wyobraz sobie, ze wyrzadzasz komus przysluge, nie przysluge jednorazowa lecz
          ogromna dlugoczasowa przysluge, poswiecasz siebie, swoj czas, angazujesz sie,
          wysilasz, duzo cie to kosztuje. Przyslugobiorcy stawiaja ci bez przerwy
          warunki, kaza trzymac jezyk na klodke i wogole traktuja cie jak zwyklego
          wykonawce polecen.
          Wiem ze przesadzilam, ale sprobuj sobie to wyobrazic.
          napisalas:
          > jeśli zacznie się wtrącać to zrezygnuje z jej pomocy!

          Wyjatkowo brzydko ci to wyszlo :(
          Szczerze ci radze zacznij szukac platnej opiekunki albo przedszkola. Jesli nie
          nastawisz sie na dialog z tesciowa, to bedziesz musiala sakiewka potrzasnac.
          Twoja postawa roszczeniowa nie wrozy nic dobrego.
          Powodzenia w planowaniu i milego dnia.
    • agnieszkaw19 Re: znowu dziadkowie 21.07.07, 08:43
      Czyżbyś była teściową bo nie jesteś obiektywna w swej wypowiedzi? Dlaczego
      widzisz tylko jedną stronę i uważasz, że rodzice, którzy muszą iść do pracy i
      zostawić swoje ukochane dziecko pod opieką dziadków muszą być skazani na
      całkowite podporządkowanie sie im i dziadkowie wykorzystujący tą sytuację "dla
      własnych celów" są w porządku?Może moje podejście jest rygorystyczne i
      roszczeniowe, ale nie bez przyczyny! Nie znasz całej sytuacji i tego jak
      zachowuje się druga strona, więc nie powinnaś z góry jej bronić. Przepraszam
      bardzo, ale czy przysługa nie powinna być BEZINTERESOWNA? Skoro dziadkowie z
      własnej, nie przymuszonej woli i z miłośći do wnuka zgodzili się nim opiekować
      to czy powinni oczekiwać czegoś w zamian, czyli możliwośći wychowywania dziecka
      według własnych zasad? Stać mnie na opiekunke, czy żłobek, ale myślałam, że
      zostawienie dziecka z komś bliskim, w tym przypadku z babcią, która sama mi to
      zaproponowała będzie najlepszym wyjściem, ale tak jak pisałam jeśli będzie
      chciał wychowywać moje dziecko to będe zmuszona zrezygnować z jej "usług" co
      będzie napewno ciężkie dla obydwu stron! Ciekawa jestem, czy jak ty musiałabyś
      zostawić dziecko pod opieką dziadków to czy tak bez żadnego problemu
      zgodziłabyś się, żęby oni robili co chcą, a ty nie miałabyś prawa im się
      sprzeciwić, no bo przecież oddają ci przysługę! Choć dla mnie dziwnie to brzmi-
      Przysługa w postaci opieki nad ukochanym wnukiem! Pozdrawiam
      • asia.sthm Re: znowu dziadkowie 21.07.07, 21:05
        Agnieszko, nie jestem jeszcze tesciowa , ale napewno kiedys nia bede. Dokladnie
        tak jak TY. Tesciowa, owszem posiadam,mam doswiadczenie tzw doglebne .
        Postaraj sie sobie wyobrazic siebie jako te straszliwa tesciowa i swoja synowa
        uznajaca cie jako cos, czego nalezy sie wystrzegac.
        Skoro jak piszesz, stac cie na platna opieke nad synkiem, to nie rozumiem
        dylematu, ze jestes zdana na laske tesciowej/dziadkow i absolutne
        podporzadkowanie sie ich radykalnym wymogom.
        Nie rozumiem jak mozna oddac swoje dziecko pod opieke kobiecie, do ktorej nie
        masz zaufania. Jesli wychowala faceta, z ktorym mialas chec zalozyc rodzine to
        nie jest to jakis potwor. (Wykluczam patologie).

        Wcale nie uwazam, ze musisz poddac sie rzadom swojej tesciowej, uwazam jednak,
        ze powinnas wybrac czy lepiej pojsc na kompromis, bo jednak tesciowa ma prawo
        wtracac sie w wychowanie twojego dziecka, chociazby przez to, ze musi
        podejmowac dziesiatki mniej lub bardziej waznych decyzji kazdego dnia. Nie wiem
        jak mozna sie nie wtracac biorac na siebie odpowiedzialnosc za dziecko przez 8-
        10 godzin dziennie. To jest babcia twojego dziecka, bez wzgledu czy ci sie to
        podoba czy nie.

        Pamietaj, ze zlotym srodkiem jest slowo: kompromis . Dialog tez zloty srodek.
        Mozesz sie wypiac na moje rady, twoje to zycie, jednak dziecko ma prawo do
        swojej babci, dziadka, potrzebuje zarowno mamy i taty jak i tych starszych, ze
        starymi wspomnieniami, starymi regulami, tych pomarszczonych , starodawnych,
        kochajacych, rozpieszczajacych, wyrozumialych.

        Ps. Sadzac po tonie twoich postow sama nie bedziesz idealna tesciowa.
        Poglaskaj swego synka wspolczujaco, a przyszlej synowej, to wielkiej
        cierpliwosci zycze. Bedziesz niemozliwy babsztyl ;))) Mama zamiata, czy
        odlatuje?
        • mloda121 Re: znowu dziadkowie 22.07.07, 08:11
          w tych typowych i częstych dylematach warto też pamiętać, że to jednak
          dziadkowie dziecka i nie mają na celu mu zaszkodzić, moja teściowa zajmując się
          małym przeczytała 2 dobre książki (które kupiłam sobie) nt. opieki nad
          dzieckiem i sama doszła, że wychowanie kiedyś a dziś to duża różnica, popieram
          teorię o dialogu, często zdaję się na decyzje teściowej, pozdrawiam
        • agnieszkaw19 Re: znowu dziadkowie 22.07.07, 21:07
          Joanno!Widzę, że wczułaś się w role bronienia teściowych/dziadków! Jednak Twoje
          wywody nijako mają się do rzeczywistości. Otóż wcale nie napisałam, że
          wystrzegam się teściowej, a świadczy o tym chociażby fakt, że oddałam jej pod
          opiekę mój największy skarb mimo, że jak pisałam wcześniej stać mnie na
          opiekunkę!Jednak obie stwierdziłyśmy, że lepiej będzie dla dziecka jak zostanie
          z kimś bliskim. Nie pisałam również, że nie mam zaufania do swojej teściowej,
          nie twierdzę jednak, że ufam jej bezgranicznie, ale tego już tłumaczyć Ci nie
          będe. Jak najbardzie jestem za tym, aby dziecko miało kontakt z dziadkami i
          regularnie się z nimi widujemy, także proszę Cię nie dramatyzuj i nie wpychaj
          mi do ust słów, które nie wypowiedziałam, albo czytaj uważniej posty! Gdybym
          nie poszła z teściową na kompromis to już dawno synek byłby pod inną opieką i
          nie wiem czy pamiętasz, ale pisałam, że teściowa zaczęła wtrącać się co do
          karmienia dziecka, ale doszłyśmy do KOMPROMISU, że lepiej będzie dla jego
          małego rzołądka jak będzie się trzymać mojego schematu karmienia, szczególnie,
          że dziecko potrzebuje regularnośći w jedzeniu. Poza tym akurat nie pracuje po
          8, 10 godzin tylko 4 godz dziennie i raz w tyg. mam wolne, więc teściowa nie
          musi podejmować dziesiątki tysięcy decyzji. Tak wogóle to mój synek jest
          jeszcze mały i wychowywanie go to odległa kwestia, napisałam tylko i tu
          przyznaje, że może trochę dramatyzowałam, że gdyby się wtrącała w wychowanie to
          zrezygnuje z jej opieki, ale nie rozwinęłam wątku co miałam na myśli a ty
          odrazu z pazurami na mnie! Spokojnie! Jak widać z moją teściową dogadałam się w
          kwestii jedzenia także myślę, że w kwestii wychowania nie będzie problemu. Poza
          tym mój mąż jest świetnym facetem, dobrze wychowanym, inteligentnym, nie będe
          do idealizować, bo swoje wady tez posiada jak każdy, ale nie martw się jest ok!
          Jeśli chodzi o mnie to oczywiście też będe teściową i myślę, że postaram się
          wynieść nauki z zachowania mojej teściowej i nie będe popełniać jej błedów, nie
          będe się wtrącać, nie mówię tu o sporadycznych radach, nie będe głośno
          krytykować, robić złośliwych uwag i postaram się być ok, o to też się nie
          martw, a pogłaskać współczująco to możesz ty swojego synka, że będzie miał
          straszny mętlik w głowie, bo będzie wychowywany przez rodziców i dziadków,
          totalne rozdwojenie jaźni;)))) Miłego dnia
          • asia.sthm Re: znowu dziadkowie 22.07.07, 22:20
            Ufff, Agnieszko przeczytalam cala te epistole ze zrozumieniem i przyznaje ci
            racje. Niepotrzebnie sie wtracalam. Ty wiesz wszystko najlepiej. Jesli numer
            przy imieniu oznacza twoj wiek, to rozumiem, ze nikt ani nic do ciebie akurat
            teraz nie dotrze.
            Najlepiej odczekac troche.. az przyjdzie czas.
            Nie wiem gdzie widzialas moje pazury, ale jesli widzialas to przepraszam .
            Trzym sie.
            • agnieszkaw19 Re: znowu dziadkowie 23.07.07, 08:19
              Nie oznacza mojego wieku, ale jeśli by tak było to byłabym bardzo
              odpowiedzialną 19-letnią mamą;)! Twoje epistole nie było wiele krótsze:0Nie
              uważam, że wszystko wiem najlepiej i dlatego przyznałam, że trochę
              dramatyzowałam! Odpowiadałam tylko na Twoje argumenty, które w większości były
              niefajne! Czy to źle, że chce miec wpływ na rozwój swojego dziecka? Niestety,
              ale wtrącanie się teściowych to odwieczny problem, na szeroką skale, więc nie
              jestem jedyna , która ma z tym problem. Jestem ciekawa, czy Twoje dziecko jest
              pod opieką dziadków i na ile pozwalasz ingerować w swoje zasady wychowawcze, a
              może poprostu nie masz z tym problemu?
              • asia.sthm Re: znowu dziadkowie 23.07.07, 12:52
                Zaspokoje twoja ciekawosc.
                Jesli moje dzieci zostawialam pod opieka babci, to zaznaczalam wyraznie, ze
                teraz babcia jest szeryfem i nalezy jej sluchac. Ustalalismy ze babcia nie
                powinna sie wiecej niz raz na nich zdenerwowac. Starszy rezolutnie negocjowal
                dwa razy, czyli po razie na lebka. Do glowy nigdy mi nie przyszlo podwazac
                decyzje zaufanej osoby ktorej moje dzieci powierzylam pod opieke.
                Zarowno z tesciami jak i moja mama udalo mi sie zawsze znakomicie dogadac.
                Nigdy nie uwazalam ze ingeruja w moje zasady. Uwazalam zas ze dostep do
                kochajacych dziadkow jest wielkim dobrem zarowno dla moich dzieci jak dla calej
                rodziny. Nigdy nie przecenialam swoich zasad, chetnie sluchalam co doswiadczone
                babcie maja do powiedzenia. Ustalalo sie pewne wazne sprawy a reszta ukladala
                sie sama.
                Wydaje mi sie Agnieszko, ze jako nowo upieczona mama jestes jeszcze malo pewna
                swoich racji i dlatego tak bardzo je forsujesz, uznajac je za jedyne sluszne.
                Milego tygodnia.
                • agnieszkaw19 Re: znowu dziadkowie 23.07.07, 21:42
                  Dziękuje bardzo, bo ja już Twoją zaspokoiłam! To chyba jednak do końca się nie
                  zrozumiałyśmy, bo teraz zaskoczę Cię, ale zgadzam się z tym co piszesz! Ja mam
                  kilkumiesięcznego synka, wiec nie mogę jeszcze wytłumaczyć mu, że teraz zostaje
                  pod opieką babci i ma jej słuchać, ale jeśli wszystko ułoży się pomyslnie
                  między mną, a moją teściową i obie wykażemy się dobrą wolą i chęcią kompromisu,
                  a synek będzie w wieku Twoich dzieci to oczywiście, że nie będe podważać
                  decyzji teściowej, która będzie zmuszona ją podjąć, bo mnie nie będzie! Z moją
                  mamą, która raz w tygodniu opiekuje się małym super sie dogaduje i nie mam
                  żadnego problemu, a z teściową tak jak pisałam w sprawie karmienia sie
                  dogadałam, a o sprawach wychowania pisałam czysto teoretycznie, bo jeszcze nie
                  miałam okazji przekonać się jak to będzie i przyznałam się, że może za bardzo
                  dramatyzowałam! A ty masz dużo szczęścia, że ani rodzice, ani teściowie nigdy
                  nie ingerowali w Twoje zasady! Powtórze jeszcze raz, że również uważam, że
                  dziadkowie są bardzo potrzebni w życiu dziecka i są do rozpieszczania, a nie
                  wychowania, ale oczywiście jak teściowa miała jakieś rady dla mnie to niekiedy
                  skorzystałam. Ale nie mylmy udzielania rad z wtrącaniem się i na siłę
                  wprowadzania wbrew woli rodziców swoich zasad. Teściowie bardzo kochają wnuka,
                  bo to ich pierwszy dlatego widzimy się przynajmniej raz w tygodniu i bardzo się
                  cieszę, że chcą mieć taki bliski kontakt z małym! Z moją mamą dogaduje się
                  super, o wiele lepiej niż z teściową, bo to chyba naturalne! Nie rozumiem
                  jednak jednego, ty ustalałaś z babciami pewne ważne sprawy,a nie z mężem?Jak to
                  reszta układała się sama? Dziwi mnie to, bo my wspólnie z mężem podejmujemy
                  ważne dla nas sprawy związane z naszym synkiem i nie tylko, co nie znaczy, że
                  babcie wogóle nie mają nic do gadania, ale to my jesteśmy rodzicami i przede
                  wszystkim nasze zdanie sie liczy! Może dlatego, że mieszkamy osobno co uważam
                  za najlepsze rozwiązanie dla młodych rodziców! Pozdrawiam
                  • asia.sthm Re: znowu dziadkowie 24.07.07, 13:45
                    > Nie rozumiem jednak jednego, ty ustalałaś z babciami pewne ważne sprawy,a nie
                    > z mężem?Jak to reszta układała się sama?

                    Oczywiscie, ze z mezem.
                    Chodzilo mi o podanie babciom waznych informacji dotyczacych stanu dzieci,
                    informacji o uczuleniu, podaniu kropelek, posmarowaniu wysypki, podwozki do
                    szkoly, na trening i temu podobnych - reszta, czyli uklady babciowo-wnuczkowe
                    byly juz poza zasiegiem mojej ingerencji.
                    Tez nigdy nie mieszkalismy razem, moze dlatego udalo sie stworzyc taka idylle ;)

                    Milo mi, ze udalo nam sie dojsc do porozumienia :)))
                    Wszystkiego dobrego i pozdrawiam.
                    • agnieszkaw19 Re: znowu dziadkowie 25.07.07, 11:00
                      Teraz rozumiem co miałaś na myśli i to oczywiste, że przekazywałaś informacje
                      na temat dzieci. Ja też mialam na myśli przekazywanie a nie nakazywanie bez
                      ustalenia pewnych rzeczy i chodziło mi tu nie o moje wymysły, że tak ma byc i
                      już tylko o dobro małego, bo zanim poszłam do pracy to babcia przychodziła do
                      nas i pod moim okiem opiekowała się nim. Nie chciałam, żebym to był dla niego
                      szok, że obudzi sie pewnego ranka a tu mamusi nie ma:( Zreszta ja też powrót do
                      pracy strasznie przeżyłam ale teraz uważam, że to był dobry krok, bo
                      przynajmniej mały ma kontakt też z innymi, a nie jest uwieszony tylko mojej
                      spódnicy:)! Pokazywałam babci co on lubi, jakie ma przyzwyczajenia, jak lubi
                      usypiać, bo na początku to teściowa była przerażona i cały czas małego nosiła
                      co uważałm za błąd, bo synek uwielbiał turlać się na kocyku, bawić zabawkami,
                      a mi wydawało się, że babcia tym noszeniem go ogranicza, poza tym jeśli chodzi
                      o jedzonko to chciałam mu je uregulować, a babcia czasem bez mojej wiedzy
                      dokarmiała małego np. zamiast deserku zrobiła mu kaszkę z owocami i jak
                      przyszłam z pracy i o jego porze chciałam mu dac obiadek to mały nie chciał co
                      w rezultacie przesunęło jego obiad do godz. 16-tej a normalnie o 17 jadł
                      podwieczorek i zrobił się problem. Poza tym tłumaczyłam, że on je już
                      wystarczająco dużo kaszki i jeszcze mleko z kleikiem i nie potrzebna jest ta
                      ranna porcja. Na szczęście wkońcu teściowa to zrozumiała, ale było nie mało
                      takich niefajnych sytuacji. Mój mąż nawet się wkurzał. Ja też cieszę się, że
                      wkońcu się dogadałyśmy i dzięki za rady, bo może trochę poskromiłaś moje złe
                      emocję zwiążane i negatywne nastawienie co do przyszłej opieki teściowej nad
                      małym:! Pozdrawiam i życze miłego dnia!
    • mika1024 Re: znowu dziadkowie 06.08.07, 13:01
      Jak wiadomo dziadkowie sa rozni, z jednimi da sie dojsc do porozumienia inni
      uznaja tylko swoje racje i nic tu juz nie pomoze.
      Jezeli nie mozecie z dziadkami dojsc do porozumienia w kwestii opieki i
      wychowania corki, a nie stac Was na platna opiekunke proponuje rozejrzec sie za
      dobrym zlobkiem. My rowniez rozwazalismy ta opcje ale udalo nam sie znalezc
      dobra nianie. Obecnie zlobki wcale nie sa tak straszne, wrecz przeciwnie dzieci
      chodzace do zlobka swietnie sie rozwijaja spolecznie i sa szybciej samodzielne.
      Niestety maja jedna wade, dziecko na poczatku moze wiecej chorowac ale w koncu
      nabierze odpornosci. Naprawde jest to dobre rozwiazanie, zlobek nie jest tak
      drogi jak opiekunka a Wy bedziecie mieli komfort psychiczny, ze od nikogo nie
      zalezecie i nie musicie "byc wdzieczni" za to, ze dziadkowie zostaja z coreczka.
      Dzieki temu Wasze relacje moga sie polepszyc.
      Zycze powodzenia
    • mika1024 Re: znowu dziadkowie 06.08.07, 13:48
      Jeden przyklad dosc jaskrawy ale z wlasnego podworka. Moja siostra przez pewien
      dluzszy czas byla pod opieka dziadkow i sila rzeczy byla przez nich wychowywana.
      Bardzo zle to na nia wplynelo, babcia tak ja uzaleznila od siebie, ze w
      konsekwencji siostra mieszkala u niej 15 lat. Po zdaniu matury siostra "uciekla"
      studiowac za granice i to bylo najlepsze co moglo ja spotkac. Byla to zasluga
      mojej mamy, ktorej autorytet byl na drugim miejscu po babci, namowila siostre na
      studia za granica i sfinansowala je, dzieki temu siotra nareszcie odetchnela i
      teraz jest naprawde fajna dziewczyna. Jest jednak efekt uboczny, skonczyla
      studia za granica i teraz pracuje za granica. Przymierza sie do kupna jakiegos
      mieszkania i nie chce wracac do kraju, pewnie sie boi, ze babcia znowu tak na
      nia wplynie, ze bedzie mieszkala z babcia a nie jak normalni ludzie z rodzicami.
      • braktalentu Re: znowu dziadkowie 20.08.07, 20:09
        Normalni ludzie po studiach mieszkają sami, a nie z rodzicami-:)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka