Dodaj do ulubionych

Izabela, ale nie Łęcka

23.06.11, 14:46
tylko Wysocka.

Zastanawiam się jak potoczyły się losy tej Izabeli. Czy imię imię po hrabiance i posag od Wokulskiego przyniosły jej szczęście w życiu?
Obserwuj wątek
    • weteran_pl Re: Izabela, ale nie Łęcka 23.06.11, 18:55
      jadwiga1350 napisała:

      > tylko Wysocka.
      >
      > Zastanawiam się jak potoczyły się losy tej Izabeli. Czy imię imię po hrabiance
      > i posag od Wokulskiego przyniosły jej szczęście w życiu?

      Łęcka nie była przecież hrabianką, zaś Wokulski dał swojej chrześnicy 500 rubli, tak więc żaden majątek to nie był..
      • weteran_pl Re: c.d. Izabela, ale nie Łęcka 23.06.11, 19:16
        Pamiętajmy też jednak, że wobec ogromnie wysokiej śmiertelności wśród dzieci w XIX wieku, Izabela Wysocka wcale nie musiała nawet dożyć do wieku, w którym mogła swój posag wykorzystać..
        Na domiar złego Wysoccy mieszkali bowiem w najgorszej dzielnicy Warszawy tego okresu, i opis śmietniska w okolicy miejsca ich zamieszkania, jest przez Prusa oddany w Lalce w sposób wyrazisty.

        Tu o jednej z chorób, zbierających wtedy jakżeobfite żniwo:

        "NERWICA ZAKAŹNA
        Krztusiec przez prawie cztery stulecia uchodził za mało groźną chorobę. W średniowiecznej Francji wywoływany przez niego kaszel wiązano z sezonowymi przeziębieniami i grypą, które określano terminem coqueluche. Choć w 1578 r. w Paryżu wybuchła epidemia tej choroby, wciąż nie traktowano jej jak choroby zakaźnej. Ówcześni medycy byli przekonani, że uporczywy, spazmatyczny kaszel jest wynikiem nerwicy. Źle leczona choroba rozprzestrzeniała się na przełomie XVIII i XIX wieku nie tylko w Europie, ale także w Ameryce. Przełom w podejściu do krztuśca nastąpił dopiero na początku ubiegłego stulecia, gdy uczeni odkryli wywołujące go bakterie. Zarazki te były wtedy już tak powszechne, że w latach 20. i 30. XX wieku niemal każda rodzina w Europie przeżywała tragedię związaną ze śmiercią dziecka z powodu krztuśca, a w USA ta choroba była główną przyczyną śmierci małych dzieci."

      • weteran_pl Re: Izabela, ale nie Łęcka 24.06.11, 14:23
        Te 500 rubli, które dał Wokulski w formie posagu swojej chrześnicy Izabeli Wysockiej, to równowartość 4 miesięcznych pensji u niego w sklepie dla subiekta Henryka Szlangbauma, ponieważ dostał on roczną pensję 1500 rubli, a 1500/12=125*4=500.

        Gdyby jednak mierzyć to miarą miesięcznych zarobków ojca Izy Wysockiej, to byłby to już odpowiednik jego półrocznych zarobków, ponieważ Wokulski zaoferował mu jako wynagrodzenie za pracę ( i to łącznie z koniem, którego utrzymanie w formie obroku i okresowych wizyt u kowala też trzeba tu uwzględnić ) w charakterze wozaka, 3 ruble dziennie...
    • weteran_pl Re: Izabela, ale nie Łęcka 24.06.11, 15:56
      jadwiga1350 napisała:

      > tylko Wysocka.
      >
      > Zastanawiam się jak potoczyły się losy tej Izabeli.

      A czy losy podawanego do chrztu przez Wokulskiego dziecka stróża, nie dają powodu do zastanawiania się?

      "...stróż chce, ale nie śmie prosić, żeby pan pofatygował się i potrzymał mu dziecko do krztu.

      — A a a!... A pytał się, czy ja chcę, ażeby on miał dziecko?

      — Nie pytał się, bo pan był wtedy na wojnie.

      — No dobrze. Będę jego kumem."

      Choć w tym przypadku nic nie wiemy ani o płci dziecka, ani o hojności Stacha....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka