ag-a31
20.11.09, 12:56
Bardzo proszę o poradę-znajduję się w „nowym”związku od kilku miesięcy. Mój
partner jest starszy ode mnie, ma ciut ponad 40 lat. I co może wydać się
nieprawdopodobne- byłam jego pierwszą kobietą w życiu. I emocjonalnie i
seksualnie. I jestem o tym przekonana na 100 % gdyż razem pracujemy w jednej
firmie- wiedziałam że nigdy nikt go nie widział z inną kobietą, że jest
odludkiem i przez 12 lat pracy w jednym miejscu tak właściwie nie pozwolił
żeby ktoś do niego się zbliżył. Około roku trwały moje zabiegi o to by go
bliżej poznać, zainteresować sobą, powoli udawało mi się coraz bardziej
przedrzeć przez ten mur którym się otoczył...Dlaczego on? Nie wiem, po
prostu....Gdy okazało się w dodatku że mieszkamy niemalże po sąsiedzku
wszystko potoczyło już się bardzo szybko. I jestem PRZESZCZĘŚLIWA... Wiem że
jestem kochana, wyjątkowa, najbliższa sercu przyjaciółka i powierniczka,
kochanka, nauczycielka życia i funkcjonowania w społeczeństwie. Tak- w
społeczeństwie. Gdy już otworzył się przede mną poznałam najbardziej chyba
„złożoną”psychikę. Otóż ten dorosły, silny, zdrowy mężczyzna chorował od
dłuższego czasu na depresję. Nie mając nigdy nikogo przy boku, znajomych
zamknął się przed światem do takiego stopnia że nie był w stanie wyjść na
zakupy. Jedynie z domu do pracy i z powrotem. Zakupy robili mu rodzice którzy
też skierowali go kiedyś do psychologa. Ten znalazł mu „hobby”- jazdę na
rowerze które stało się jego pasją. No i pojawiłam się ja. Postępy następują
ekspresowo- czasami mam wrażenie jakbym obudziła człowieka do życia, a raczej
przebudziła. Ale i też teraz zaczeły pojawiać się pewne zachowania które
zaczynają mnie niepokoić...Mieszkając tak blisko siebie widzimy się właściwe
24h na dobę. Ale jak się nie widzimy on zaczyna mi pisać smsy typu- jak się
czujesz? Co myślisz, martwię się o Ciebie jak Ciebie nie ma przy
mnie..itd,itp Teraz np. jest chory więc siedzi w domu. Ja w pracy odbieram
maile typu- innym dane będzie podziwiać Twój urok, smukłość dłoni, wdzięczny
uśmiech... Można by powiedzieć- no facet zakochał się pierwszy raz i jest
teraz na tym etapie na którym powinien być mając 15 lat...Eksplozja
uczuć...Ale to nie jest najgorsze- najgorsze to to że od ponad tygodnia on nie
może w nocy spać i potrafi mnie o 2 obudzić (spimy razem-nie telefonicznie) i
np. zadaje pytanie typu: dlaczego Ty śpisz odwrócona do mnie plecami-jak się
kogoś kocha to się tak nie robi. Albo zadaje inne pytania uprzedzając moją
odpowiedz zdaniem- i tylko nie kłam... Wszystko to mówi bardzo nie przyjemnym
tonem ale generalnie spokojnie. Dla mnie to jest szok... To tak jakby miał
dwie osobowości- w ciągu dnia miły, czuły, coraz pewniejszy siebie, pobudzony
do życia i pełen sił, a w nocy...Boję się czy to nie jest jakaś psychoza albo
nerwica. Zauważyłam też że ma pewnie zachowania hipochondryczne. Ale udało mi
się go przekonać że Deprim to nie cukierki, wit. C też jest w cytrynie, aż w
końcu wyrzucił wszystko. Może jego „odmienność” ma podłoże rodzinne? Jest
bardzo związany z rodzicami który są bardzo surowi (tak mi się wydaje z jego
opowieści, nie poznałam ich jeszcze pomimo tego że oni dążą do tego
spotkania). Szczególnie mocna więź łączy go z matką która „rzadzi w domu”...
Bardzo mi na nim zależy, ale coraz częściej mam wrażenie jakbym weszła do
jakieś „rodziny Adamsów” czy coś w tym rodzaju...