mar-y88
15.02.10, 22:36
Może to pytanie jest nie właściwe, dla mnie mówi o prawie
niewyobrażalnym stanie. Wiem, że wszystkim jest ciężko i nie tylko
mnie świat spadł na głowę, ale mam wrażenie, że nawet tu na tym tak
cholernie smutnym forum wśród osób, które także przeżywają żałobę,
tylko ja sobie nie radzę. mam wrażenie, że wszystkie jakoś dajecie
radę, a tylo ja nie mam na to siły. Wiem dzieci to nasze szczęście i
mamy się nimi cieszyć, żyć dla nich. Mnie nawet moje dziecko nie
daje takiej siły. Jedyną funkcją, którą cały czas nieprzerywanie
spełnia moje dziecko jest zmuszanie mnie do życia, nie pozwala mi
dołączyć do mojego ukochnego bo nie mogę jej zostawić. Czasem nie
potrafię się nawet do niej uśmiechnąć. Ciagle pojawia się pytanie po
cholere ja mam się starać i żyć skoro nawet jak z nią jestem to nie
daję jej tego co powinnam. wiem, że to obrzydliwie egoistyczne, ale
nie mam siły.