23.07.13, 09:18
Zacznę od tego, że mój starszak w zeszłym tygodniu zachorował, gorączka plus czerwone gardło, dostał antybiotyk. pediatra zaglądała mu do buzi na drugi dzien po wystąpieniu gorączki, potem już nie. żadnych zmian na dłoniach nie miał. w buzi potem juz nikt nie sprawdzał. po 3 dniach gardło przestało boleć. Młodszy 8,5 miesiąca nie chorował.
Wczoraj przyszła opiekunka i powiedziała, że w weekend miała temperaturę.pomyśleliśmy ze sie zaraziła od starszego. zostałau nas w domu, choc dużego kontaktu z maluchem nie miała (mamy drugą nianie). po południu przyszła i powiedziała ze ma bostonkę.
dzis ze starszym został mąż. dziewczyna ma wrzody na języku. czuje się już dobrze nie ma gorączki. bardzo nie chcemy zeby dzieciaki złapały.
pytanie: czy ma przyjść do starszego, czy nadal zaraża? czy może już zarazila i nie ma sensu izolować dzieciaków?
dziękuje za odpowiedz.
Obserwuj wątek
    • mamasiasiulki Re: Bostonka 23.07.13, 11:14
      Zaraża. Choroby zakaźne wieku dziecięcego są zakaźne do momentu przyschnięcia osutki/owrzodzeń i tp.

      Mogła zarazić, nie musiała. Bostonka jest mniej zakaźna niż np. ospa wietrzna, a izolacja chorego zawsze ma sens. Mało tego - skrajnie nieodpowiedzialna byłaby z jej strony np. podróż autobusem do Was, bo niejedną osobę mogłaby zarazić, w tym - dziecko z zaburzeniami odporności czy kobietę w ciąży. Chory zakaźnie ma siedzieć w domu dla dobra wszystkich, a bostonki u dziecka szczerze Ci nie życzę, bo przerabiałam - moja wylądowała w szpitalu (11/12 miesięcy miała) pod kroplówką i chyba ze 3/4 oddziału było wtedy "bostonkowców", w sierpniu, przy kosmicznych upałach, zaduch, zapłakane maluchy (zapalenie jamy ustnej i owrzodzenia są bardzo bolesne i skutecznie uniemożliwiają dziecku picie i jedzenie, często kończy się - zwłaszcza u najmłodszych maluchów - kroplówką, sterydami i tp.).

      Mało tego - na Twoim miejscu byłabym przez jakiś tydzień trochę ostrożniejsza w kontaktach między rodzeństwem - bez buziaczków, przytulania buzią do buzi, podjadania po sobie i tp. Skoro starszy miał większe szanse na infekcję, to po tygodniu powinno być jasne, czy złapał, czy nie, a i tu obowiązuje zasada, że młodszy złapać niekoniecznie musi.

      Swoją drogą - dałaś mi do myślenia. Moja obecnie łazi do żłoba i nie ma mowy, by dziecko gorączkujące, czy z jakimiś niejasnymi objawami przestąpiło próg żłobka. Dzięki temu maluchy rzeczywiście tam nie chorują szczególnie często, a rodzice szybko przekonali się do reguł i nie naginają ich. Z niańkami prywatnymi gorzej, bo trzeba liczyć na ich rozsądek i uczciwość - że nie żal będzie paru złotych za cenę zdrowia niemowlęcia...

      Serdecznie życzę zdrowia dla dzieciaków! :-)
    • a.n.i.a.78 Re: Bostonka 23.07.13, 13:09
      nianią przez wakacje do starszego (we wrzesniu idzie do przedszkola) jest nasza 19-letnia sąsiadka, mieszka za płotem, także jeździć nigdzie nie jeździła. sama nie wie gdzie to złapała. mówi ze w pt. była u dentystki i dentystka rozmawiała z kimś przez telefon, ze jej córka ma bostonkę.
      właśnie o tego malucha najbardziej się boje.:(
      • kondolyza Re: Bostonka 23.07.13, 13:25
        moja ma właśnie bostonkę, ale na szczęście objawy tylko na stopach i rekach kilka na brodzie, choć tez uciążliwe.

        zanim się zorientowalismy ze cos sie dzieje-miala kontakt z innymi dziecmi, starszymi, te tez uz chorują ale mają inny przebioeg-gorączka i ból gardła, ale bez owrzodzen a wysypka niewielka, moze dlatego ze starsze są.

        co do zarażania-bostonka jest właśnie o wiele wiele bardziej zakaźna niż grypa czy ospa, złapać ją bardzo łatwo, chory zaraża kilka dni przed wystąpieniem objawów, potem gorączka i po 3a nawet 4 dniach-wysypka.

        ale z reguły żadko chorują dorośli, dziwne że młoda, zdrowa dziewczyna jednak zachorowała...

        mysle ze izolacja teraz nie ma sensu, jesli mieli sie od siebie zarazic to juz za pozno, mozesz nie rezygnowac z niani, o ile ona dobrze sie czuje i chce przychodzic do pracy.
    • a.n.i.a.78 Re: Bostonka 23.07.13, 13:31
      tak sie zastanawiam czy starszak nie miał własnie bostonki, tylko bez większych owrzodzeń. przypomniałam sobie że miał na łapce jednego bąbla, nie przyglądałam sie mu bardziej, bo pomyslałam ze od komara. a w buzi poza bólem gardła chyba nic.
      oprócz naszej niani choruje teraz jej brat, lat 17. w zeszłym tygodniu wszyscy mieli styczność, bo codziennie praktycznie cały dzień się bawią, można powiedzieć, że mój starszak tam "mieszka".
      • mamasiasiulki Re: Bostonka 23.07.13, 14:47
        Trochę Cię nie rozumiem - wygląda to tak, jakbyś szukała tu nie porady, tylko stwierdzenia, że teraz już izolować nie warto. Nie chcesz izolować - nie izoluj. Twoja sprawa. Ostatecznie choroba czy szpital nawet to nie koniec świata. Dzieci zachorują albo lekko, albo ciężko - nigdy tego nie przewidzisz. Przy chorobach wirusowych obecny dobry stan zdrowia i odżywienia nie świadczy, że będzie fajnie. Moim zdaniem trzeba izolować nawet, jeśli jesteś NIEMAL pewna, że do zarażenia doszło. Bo nie jesteś PEWNA. Szacuje się, że najbardziej w grupie zakaźna ospa wietrzna obejmie 90% seronegatywnych osób ze styczności - więc zawsze jest 10% szans na to, że izolować warto. A bostonka nie jest aż tak zaraźliwa. Gdyby chodziło o przedszkolaka, nie byłoby problemu. Gdybym ja miała w domu niemowlę, to bym go nie stykała świadomie z osobą chorą na wysoce zakaźną chorobę wirusową - potencjalnie o bardzo uciążliwym przebiegu. Przynajmniej będziesz wiedziała, że zrobiłaś, co mogłaś. Nie rozumiem zupełnie jak można dywagować, czy wprowadzić do domu zakaźnie chorego z całą świadomością, że jest chory, zaraża, a w domu jest niemowlę. Niemal ospa-party.

        Gdyby starszy miał wtedy - jak opisujesz - chorobę bostońską, to młodszy raczej też - zakładam, że się razem bawią, dają sobie buziaki, dużo przytulają, czasami podjadają coś sobie nawzajem - jak to rodzeństwo. Wtedy o zakażenie naprawdę nietrudno. Można chyba poprosić starszaka, by parę dni mył ręce przed zabawą z bratem, nie dawał mu buziaczków, nie brał do ust jego zabawek? Nawet w przypadku grypy takie działania wydatnie zmniejszają ryzyko choroby.
    • a.n.i.a.78 Re: Bostonka 23.07.13, 17:00
      źle mnie rozumiesz.:) opiekunka nie przychodzi. naprawde nie zalezy mi miec w domu chorego niemowlaka i to na tak ciezka chorobe. nie tzreba mnie atakowac.
      tak sobie dywaguje czy starszak nie miał bostonki. bo jezeli tak to antybiotyk wzial bez sensu. we wtorek dostal goraczki, w pt. mial tego bąbla na rączce. a w weekend nocowała u nas 11 - letnia kuzynka która jako pierwsza dostała gorączki, mąż byl z nia u lekarki i nic nie stwierdzili.
      --
    • ewa.misko-wasowska Re: Bostonka 25.07.13, 12:39
      Witam,
      wirus choroby dłoni, stóp i jamy ustnej może wydalać się przez kilka tyg. w kale, zatem przy braku prawidłowej higieny może zarażać przez kilka tyg.
      Pozdrawiam serdecznie
      • anjaka1983 Re: Bostonka 26.07.13, 07:41
        Witam, widzę że temat świeży więc się podepnę. Mój 5miesięczny synek do wczorajszego poranka czuł się dobrze, dobry apetyt, zero gorączki. Nagle w ciągu kilku godzin pojawiła się wysypka: głównie kolanka i wierzch stóp, rączki i wierzch dłoni, a także policzki i na uszkach. Na tułowiu na razie brak. Od razu pomyślałam że to bostonka, bo podobno zachorowało na to dziecko, które chodzi na rehabilitację w przychodni w te same dni co synek (ale bezpośredniego kontaktu nie było). Poszliśmy do pani doktor, która stwierdziła tez zmiany w gardle. Powiedziala, ze to jakaś wirusówka ale nie może na 100% potwierdzić bostonki, bo zmian nie ma na podeszwach stóp i wewnętrznej stronie dłoni. Sama wysypka to większe i mniejsze czerwone suche krostki, bez płynu w środku, niektóre pokryte strupkiem, jest też wiele małych czerwonych punkcików. Wczoraj wieczorem była gorączka, teraz brak. Synek jest osowiały, ale na razie ma apetyt, kupka normalna.
        Zaczynam się zastanawiać, czy to na pewno bostonka? Jak ją odróżnić od ospy? A może to po prostu silne uczulenie? Właśnie jesteśmy na etapie wprowadzania papek, po marchewce było ok ale ostatnio z nowości synek jadł zupkę jarzynową z ziemniakiem i pietruszką. Tylko że problemy alergiczne miał w zasadzie od początku i wyglądały zupełnie inaczej.
        Oczywiście od wczoraj się zamartwiam ale nie chcę przekopywać internetu, bo powynajduję pewnie ze sto chorób. Może któraś z Mam albo Pani Doktor mogą coś doradzić.
        • a.n.i.a.78 Re: Bostonka 26.07.13, 12:51
          nie wiem czy to bostonka, ale każdy przechodzi inaczej. podobno są różne wirusy bostonki.
          mój 17 letni sąsiad ma bąble na całej twarzy i szyi, w buzi na dziasłach, języku podniebieniu, na rękach z obu stron - na grzebiecie i od wewnątrz, nawet zachodzą na przedramiona, stopy piety łydki..
          szczerze...wyglada strasznie:( bąbel na bąblu.
          moje maluchy na razie ok.
          • switchon Re: Bostonka 21.10.13, 09:44
            Mój 5-letni syn ma bostonke, a żona jest w 12tyg.ciazy, jakie mogą być ryzyko, ze żona może być zarażona i co za tym idzie powikłania dla płodu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka