13.10.09, 19:16
tak wiem, mam slabosc do bizutow, tanie moga byc byle byly... no i
przez te 30 lat troche mi sie uzbieralo
nie wszystko niestety na tyle tanie aby ladowac na frachtowca albo
wysylac poczta... no wiec niech idzie w moj bagaz reczny na samolot

najpierw byl klopot z pakowaniem: drobiazgi nie zmiescily sie w
torebce, wiec desygnowalam wieksza torbe... w koncu zmiescily sie,
nie wszystkie, w takiej walizeczce na kolkach... i tutaj koniec
bagazu recznego, bo jeszcze caly bursztyn musze gdzies upchac, ale
mi zadna linia lotnicza nie pozwoli wziac dwoch toreb jako bagaz
reczny, torba ubraniowa to tez bagaz reczny, przeciez nie bede futer
slac frachtem... no jednym slowem przez te bizuty teraz musze zostac
tutaj, albo je rozdac ubogim wink

kurcze, ja to chyba powinnam dostac Nobla w dziedzinie robienia
sobie samej klopotow wink
Obserwuj wątek
    • metodiw Re: skały 13.10.09, 19:47
      A czemu się dziwisz? Ja przeprowadzałam się w obrębie tego samego miasta po trzydziestu latach mieszkania i robiłam to na raty przez dłuższy czas smile Mimo że zostawiłam na starym mieszkaniu gros mebli, same książki to było mnóstwo reklamówek i pudeł - a zabierałam tylko część, bo resztę rozdałam lub zostawiłam córce.
      Więc znam ten ból smile
      • zettrzy Re: skały 13.10.09, 19:51
        moj bol nie polega na tym ze rupcia jest duzo, tylko na tym ze linie
        lotnicze nie pozwola mi zabrac na raz tego lepszego rupcia... jednym
        slowem, powinnam sie nastawic na 5 tygodni na morzu, o ile to w
        ogole da sie zrobic wink
        • metodiw Re: skały 13.10.09, 20:04
          Nie znam się. Dlaczego tak? Nie możesz nadać jakiejś paczki "wartościowej"?
          Chcesz wszystko, co masz cenne, wziąć do samolotu jako bagaż podręczny?
          • zettrzy Re: skały 13.10.09, 20:40
            a jesli paczka zginie?
            przedsiebiorstwa przeprowadzkowe odmawiaja przyjecia pewnych
            artykulow, wlasnie z tego powodu - przypadkow sie nie planuje wink ale
            dranie zdarzaja sie no i wtedy madry Polak po szkodzie

            poza tym skala to skala, nawet jak sie nazywa "turkus" albo "opal" -
            ta mala walizeczka wazy chyba ze 100 kilo; ile by mnie ta paczka
            koszowala?
            a bagaz podreczny leci bez problemow!
            • felinecaline Re: skały 13.10.09, 21:17
              Z ta "Wielka kaluza" to jednak jest problem.problem przeprowadzek znam a
              wlasciwie przeprowadzalam sie przez ostatnie 25 lat - po trochu, bo choc
              Autorostwo nalegali za kazdym moim wakacyjnym pobytem "zabierz to" czy "zabierz
              tamto" to cos we srodku we mnie buntowalo sie przeciwko "ogolacaniu"
              rodzinnego domu i dyplomatycznie wykrecalam sie, jak dlugo to bylo mozliwe.
              Potem dopiero, jak stalo sie nieuniknione sprawa stala sie nagle pilna.Stalismy
              sie wtedy mistrzami swiata wszechwag w pakowaniu i upychaniu i jakos niemal
              wszystko, co cenne wreszcie dotarlo do tutajszego "u mnie".
              A na Twoim miejscu chybabym "pekla" na rzecz tych 5 tygodni na tej Wielkiej
              Kaluzy razem z moimi "skalkami".
              Bo co do bizutow i fintifluszkow to mam to samo.
              • zettrzy Re: skały 13.10.09, 22:05
                no niestety "ze wzgledow bezpieczenstwa nie bierzemy pasazerow"

                ooooooo!
                nic to, scene urzadze na lotnisku ale nie dam sobie wyrwac mojego
                drugiego tobolka; i tak tyle wpakowalam we fracht ze normalnie
                nerwowo sie czuje, ale nie mam wyjscia
                ale to juz moja ostatnia przeprowadzka w zyciu, intuicyjnie
                wyczuwam wink
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka