zettrzy
28.10.09, 17:39
do odlotu... ale jak juz wejde na poklad samolotu bede sie czula w
domu, bo to w koncu kawalek kraju chociaz latajacy...
a potem nie wiem skad bede pisac, bo przez pierwsze pare dni pewnie
ciagle bedzie mi trudno ustalic ktoredy do gory...
moje kompy poszly w cargo, czyli nie zobacze ich jeszcze przez
jakies trzy tygodnie... o ile (odpukac) nic sie nie potenteguje i je
zobacze, kropka...
auuuu, niby podroz ale jednak to nie jest normalna podroz, to jest
koniec czegos i poczatek czegos innego...