12.04.10, 21:10
Uzurpuje sobie ten przywilej jubileuszowego postu, bo nie chcialabym, zeby
przypadl on w "zalobnym" watku.
Dla przeciwwagi wiec - niedawno dolecial do celu bocian z wnuczkiem mojej
kuzynki w bagazu, wczoraj drugi z mala Francuzeczka - wnuczka moich sasiadow
no i wciaz czekamy na trzeciego zawodnika, z wnusia Meto.
Obserwuj wątek
    • janou Re: 5000 12.04.10, 21:22
      Gratulacje!smile
      • felinecaline Re: 5000 12.04.10, 21:26
        To ja Wam gratuluje, bo wspolnie dociagnelyscie to forum bez zadyszki czy
        demencji az do tych 5002 postow, czego nikt, ze mna wlacznie na poczatku sie
        nie spodziewal.
        No to nastepny cel: 100 000 postow.
        Dzis zarezerwowalam sobie...samolot na tegoroczane wakacje, lece 21.06 a
        spowrotem 17.02 - bede "slomiana wdowka na wyjezdzie" bo Kicur sie zlakl i woli
        nianczyc Pitke, co mi bardzo odpowiada.
        • kwiatek_leona Re: 5000 13.04.10, 00:15
          Hurra, itd...

          Gdzie sie wybierasz na wakacje, tradycyjnie Polska? Zycze milego
          wypoczynku! No i, jak Ci tam na imie, o tym braku demencji to Ty mow
          laskawie wylacznie za siebie smile

          Mowiac o wakacjach, nasz przyjaciel ze Stanow wlasnie zakonczyl
          wizyte u nas we Francji. W jego wieku wprawdzie nie spodziewam sie,
          ze zakupi woz Drzymaly i zamieszka tu na campingu w dole rzeki ale
          milo jest znalezc w oczach i rozmowie potwierdzenie slusznosci
          naszej decyzji a przynajmniej dla niej wieksze zrozumienie. Szczerze
          powiedziawszy nie zrobilismy absolutnie nic, zeby jego pobyt tu
          uswietnic - ja spedzalam wiekszosc dnia w lozku, masujac zbolale
          bioderko i podnoszac sie tylko na odglos korka opuszczajacego
          przynalezna mu butelke. Malzonek zas ciagnal go z soba na codzienne
          pielgrzymki od rzeznika poprzez piekarza do wlasciciela tartaku
          (deski, panie dzieju, kochanych deseczek nigdy nie za wiele).
          Lowienie ryb bylo totalna kleska a wieczorne posiadowki na tarasie
          konczyly sie blyskawicznym odwrotem po 5 minutach z powodu
          zimna/deszczu. A jednak mimo to, a moze dzieki temu, dostal mala
          namiastke zycia tu i jest zakochany. Mial rowniez okazje poznac
          roznorakich naszych znajomych - przywilej niedosteopny zwykle dla
          turysty - i rowniez jest pod wrazeniem, jak mili i bezposredni
          bywaja Francuzi wbrew wszelkim amerykanskim stereotypom. Ha! Misja
          zakonczyla sie sukcesem, w bazie czekaja odznaczenia i medale!
          • bi_scotti Re: 5000 13.04.10, 02:27
            Gratulacje na 5000.
            Wy w tej Europie to macie fajnie z tym lataniem - takie przyjemnie
            niskie ceny ... Eh, zazdrosc zolcia oczy zalewa. Ja np. chce na
            Islandie w to lato, bo tam pieknie i mam dobre serce wiec chce
            upadnieta gospodarke islandzka swoim groszem turystycznym wspomoc
            (polecialabym do Grecji ale lot jeszcze drozszy, dalej i dluzej
            trzeba leciec a czlowiek juz bywa leniwy ..). I co? I choc sie
            Islandczycy w te i we wte oglaszaja, ze zapraszaja, ze teraz wlasnie
            turystow chca i pragna to ponizej $1000.00 za lot ciezko cos znalezc
            a jak sie juz znajdzie to z 2 (!!!) przesiadkami. Horrendum!
            Tak sie skarze ale pewnie psuje watek jubileuszowy wiec juz sie
            poprawiam, toast bezalkoholowym (school night, eh) piwem Beck
            wznosze i kolejnych wirtuanych milestones zycze!
          • felinecaline Re: 5000 13.04.10, 12:49
            Tradycyjnie Polska, gdzie po czesci po prostu i przyziemnie byc musze z powodow
            banalnie materialnych, bo musze uregulowac pewne drobiazgi z bankiem, ktore
            mi uprzykrzaja zycie (taka cholerna "kapitalistka" ze mnie).
            Na szczescie oprocz tego przyjemnosc pobycia z przyjaciolmi, takimi "od zawsze"
            a przynajmniej od studiow i napewno "na zawsze" i "pomimo wszystko", troche tez
            slodko - gorzki obowiaze rodzinny; z jednej strony owa rodzina sie wykrusza, z
            drugiej przybywaja maluchy (patrz pare postow w tyl).
            A tak w ogole to Ty, Kwiatuszku popluj 33 razy przez lewe ramie, bo latwo
            wykrakac sad - o demencji mowie.
            Wlasnie pare dni temu corka mojej kolezanki, takiej "od pieluch" odnalazla mnie
            na facebooku m.in zeby poinformowac mnie, ze Jej Mama - moja rowiesniczka juz od
            paru lat stracila przez to okropienstwo kontakt z ...ze...wszystkim i wszystkimi.
            I to wbrew przekonaniom niektorych w zupelnie nie-podeszlym wieku.
            To gorsze od "memento mori", bo niestety oznacza smierc za zycia. Okropne tez
            dla bliskich, ja sama "twarda baba" na te wiadomosc zareagowalam szokiem . Wiec
            moje Panie: trenujmy na ile sie da nie tylko "mdle cielsko" ale i intelekt, co
            prawda Alek jest niezwykle podstepny, ale przezynajmniej starajmy sie redukowac
            jego szanse.
            Inie tracmy czasu na swary - takie prawdziwe sa slowa: "kochajmy ludzi, tak
            szybko odchodza".
            • jolix Re: 5000 14.04.10, 07:52
              Feline,
              a czy planujesz pobyt w którymś z moich miast???
              • felinecaline Re: 5000 14.04.10, 10:25
                Noooo jaaaasne, w Saczu bede na poczatku, tak dlugo, jak to bedzie rozsadnie
                mozliwe, najchetniej tylko do pobytu tambym sie ogranizyla, bo bede "goscic" u
                najlepszych na swiecie Przyjaciol.
                Wzielam w cudzyslow goscic, bo tam nie czyje sie gosciem, tylko po prostu kims -
                jak sie dawniej mawailo "domowym", zwyczajnym, czescia swoistego "kompletu".
                Moj serdeczny druh - "Pan Konsyliarz juz sobie ustalil dzien wolny, coby mnie
                odebrac w Balicach z samolotu.
                Do Lublina nie dotre z 2 powodow: braku czqsu i trudnosci z dojazdem - bede i
                bez srodka lokomocji i bez "popedu" do prowadzenia auta w Polsce.
                • metodiw Re: 5000 14.04.10, 10:53
                  A kiedy będziesz na moich terenach? Będziesz w stanie dotrzeć do DG, nie mając
                  samochodu?
                  • felinecaline Re: 5000 14.04.10, 11:01
                    Kiedy bede to jeszcze i dla mnie zagadka, pewnie gdzies na poczatku lipca.
                    Jesli nie podwiezie mnie litosciwie moja katowicka kuma lub Jej Malzon to po
                    prostu wsiase w autobus.
                    Albo Ty odwiedzisz mnie "u mnie".
                    • metodiw Re: 5000 14.04.10, 11:12
                      Zobaczymy, jak się wszystko ułoży. Ja będę chciała zrobić remont przedpokoju, więc będę zależna od terminów malarza, starsza chce zmieniać kuchnię, młodsza malować i urządzać pokój dziecka, więc będziemy dogrywać logistycznie, gdzie będę ja i u kogo będą koty smile

                      Spróbujemy jakoś się umówić, kiedy już konkretnie będziesz wiedziała, w jakich dniach będziesz w Katowicach.
    • metodiw Re: 5000 13.04.10, 10:26
      Oj, ja też czekam, czekam...
      Taki ogólnie stresogenny czas, kilka spraw bardzo ważnych naraz sad
      Oby już było po wszystkim!
    • zettrzy Re: 5000 13.04.10, 15:21
      no to gratulacje!
      wyjatkowo dobry powod dla jubileuszowego postu, a raczej trzy
      powody, wiecej takich!
      • marguyu Re: 5000 13.04.10, 22:24
        Gratulacie i... pijmy wino, szwolezerki...no... leserki wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka