Dodaj do ulubionych

Lenistwo bez granic i obowiazkow

01.05.10, 12:02
Z powodu 1 maja skorzystalam w tym roku i mam o pol dnia dluzszy week-end.
Z tej racji postanowilam oddac sie dzis lenistwu w formie absolutnej i
zaczelam od tego, ze wstalam o 10.45i to tylko dlatego, zeby zo baczyc moj
ulubiony program w tiwizji, o tym, jak "wszystko rosnie" w ogrodkach,
ogrodach, balkonachi na tarasach.
Wlasnie dopilam ostatnia kropelke kawy zaparzonej pracowicie tongue_out przez Kicura.
Tenze zostal poinstruowany jak ugotowac fasolke szparagowa, befsztyka sobie
usmazyc na krwisto umie, bedzie dla kocicy i dla Niego, ja zjem bezmiesnie-
maslano - cukrowo (uwielbiam, a nikt tu tak owej fasolki nie jada.
Ale z racji poznego wstania o biad bedzie duuuzo pozniej niz jest to we
francuskich zwyczajach a ja sobie urzadze seans wanienno - piankowo -
peelingowo - kremow o - perfumeryjny (o pudrze oczywista nie zapominajac),
potem" wyemigruje" na balkon z mini-laptopikiem (sprawdzilam wczoraj, dlugosc
kabelka wystarczy do wlaczenia sie do najblizszego kontaktu. No i na balkonie
wiadomo, tu podlac, tam obskubac, ale to w ramach przujemnosci a nie robot
przymusowych.
Miedzy jednym a drugim skubnieciem skubnac cos dobrego np owoc, narazie
jeszcze kupny, ale kupic tez mam wielka ochote krzaczek truskawek i
pomidoerka koktailowego, bedzie na pozniej.
No i jakies pisemko, ksiazka, morze i drzemeczka - jak na LESerke przystalo,
a Wy?
No, wieeeem - Meto - nianczy, Margu maszeruje z kijkami, Jolixia? no,
wlasnie, nie wiem...Kwiatek? pewnie pakuje bagaze, no a Janou wciaz sie
rozkoszuje doskonalym zarciuszkiem w Ardeches.


Obserwuj wątek
    • metodiw Re: Lenistwo bez granic i obowiazkow 01.05.10, 12:21
      A właśnie, że dziś nie niańczę tongue_out
      Miałam nawet ambitny plan posprzątania mieszkania, pieczołowicie pokrytego
      tygodniowym puchem mojego rudzielca, ale w końcu zrobiłam sobie święto pracy smile
      Wyleżałam się w pianie, nabalsamowałam, a następnie zasiadłam przed kompem i
      zaczęłam przeglądać nową letnią ofertę Ikei smile
      Potem pobieżałam na nieco zalany pierwszomajowym deszczem balkon, coby pstryknąć
      jakąś foteczkę, aczkolwiek nie wszystko już jest fotogeniczne, trzeba jeszcze
      nad tym popracować, a nie bardzo mam kiedy sad
      Niestety, cudna śliwa pod moim balkonem przekwitła, a deszcz strącił resztę
      kwiatków, nie zdążyłam zrobić zdjęć sad
      Ale zaraz zobaczę, co wyszło z mojego pstrykania, jak się oderwę od orzechowych
      babeczek, które mi jakoś wpadły w ręce, kiedy zajrzałam do kuchni wink
      • felinecaline Re: Lenistwo bez granic i obowiazkow 01.05.10, 12:26
        Czy do naglowka forum nalezy dorzucic : "lakomczuszkow"? ;D
        Gromkie brawa z mojej strony za czczenie Swieta Pracy nie-sprzataniem.
        • kwiatek_leona Re: Lenistwo bez granic i obowiazkow 01.05.10, 13:20
          Nic nie pakuje, tylko leze i mysle, jak to bede musiala najpozniej
          za 3 godziny wstac, bo jada goscie, jada. Nota bene to nasi
          przyjaciele, o ktorych chyba tu juz kiedys wspomnialam: poznalismy
          sie, kiedy mieszkali w Colmar, potem przeniesli sie, za chlebem, na
          kilka lat do... Angers i teraz wrocili bo, tak jak i my, kochaja
          Alzacje calym sercem a nie rozumem i nie mogli wytrzymac. Tak wiec
          Chateau Guiraud juz sie chlodzi, by czas oczekiwania na obiad umilic
          zlotym plynem. Ciagle nie umiem wstawiac tu zdjec, wiec opisze:
          Na wstepie mamy tradycyjna rzecz alzacka, fleischnacka w rosole,
          czyli zmielone mieso z przyprawami, zrolowane w ciescie i gotowane w
          malej ilosci rosolu. Fleischnacke oczywiscie kupilam, bo chocbym sie
          us...a, to lokalny rzeznik i tak to robi lepiej. Potem piersi
          kaczuszki z polenta z suszonymi grzybkami w srodku i podgrzane w
          oliwie male pomidorki z ziolami. Nastepnie cala seria kozich serow
          (dla dywersji, zeby nie podawac munster w Munster)no i pyszna
          mieszanka deserow z naszej lokalnej rewelacyjnej ciastkarni. W sumie
          to tylko ta polenta wymagala wiekszego wkladu pracy wczoraj, moge
          wiec stwierdzic, ze Swieto pracy czcze nalezycie. Tak, lakomczuszki
          zdecydowanie powinny byc w tytule - leniwe lakomczuszki tym
          bardziej smile
      • metodiw Re: Lenistwo bez granic i obowiazkow 01.05.10, 13:40
        Zatem na razie skromnie:

        Jałowce przeżyły zimę. Różę kupiłam nową, bo zeszłoroczna zmarzła:

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/si/gb/hqay/v7Wa58EHFaW4BRfr6B.jpg

        Nabyłam nowe bratki i ładną roślinkę o nazwie, zaczynającej się na s... (dalej
        nie zapamiętałam):

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/si/gb/hqay/H1xiWGdDzVzsauL0EB.jpg

        Mam także fuksję, która już ma pączki:

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/si/gb/hqay/G7TPDB3eLe0MJzNktB.jpg

        Posiałam jeszcze parę roślinek, ale jeszcze nie wzeszły, tylko maciejka:

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/si/gb/hqay/wuTHlSKYvyxNeVEEWB.jpg

        Mam ambitne plany rozbudowania kwiatostanu smile
    • jolix Re: Lenistwo bez granic i obowiazkow 01.05.10, 13:04
      Hmm, chyba powinnam zamilknąć ...
      Wstałam o 6.20 (czyli później niż zwykle), ekspres zrobił kawę, z którą zasiadłam do laptopa, żeby odczytać nocne maile i posty, zjadłam śniadanie, niemal szczoteczką do zębów wypucowałam balkon, w 2 doniczkach zasiałam kwiatki, poprzestawiałam meble i doniczki na balkonie, umyłam 3 okna, odkurzyłam mieszkanie, wyniosłam śmieci, przestawiłam sprzęty nablatowe w kuchni (w ramach przygotowań do osiedlenia się KA), coś tam jeszcze zrobiłam i zaległam przed tv, a tu drzemnęło mi się 2 minuty... A potem padał deszcz, a teraz obiad się przygotowuje, a na mnie czekają kolokwia i tekst do napisania...
      • metodiw Re: Lenistwo bez granic i obowiazkow 01.05.10, 13:11
        Zgiń, przepadnij, siło nieczysta!!
        https://emoty.blox.pl/resource/cat_mouse.gif
        • marguyu Re: Lenistwo bez granic i obowiazkow 01.05.10, 13:31
          jolix,
          atak mialas? No bo przeciez w normalnym stanie takich rzeczy sie nie
          robi w sobote wink

          feline,
          o kijkach moge sobie pomarzyc. Ja mam chorego w domu. Strzyka go w
          lewym boku i pobolewa. Wyglada na jakas neurpathies ale on umiera i
          nie wiem czy dozyje do wtorkowej wizyty u lekarza.
          Choc dostal zastrzyki przeciwbolowe (jeden dziennie - pierwszy
          wczoraj rano) juz o polnocy bylismy na pogotowiu zeby mu zrobili
          nastepny. Malo tego, on sobie przygotowal torbe ze szpotalna
          wyprawka, bo byl swiecie przekonany, ze takiego cierpiacego
          natychmiast poloza.
          Madra pani doktor wytlumaczyla mu jak krowie na rowie, ze od tego
          sie nie umiera, ze na wyniki trzeba poczekac, ze cierpliwosci itp.

          Jesli nie odezwe sie w poniedzialek wieczor, to znaczy, ze albo
          jestem juz wdowa i siedze w areszcie pod zarzutem zabojstwa z zimna
          krwia i wyjatkowym okrucienstwem, albo sama zeszlam na szlagu
          trafienie.

          Dzis troche go utemperowalam pytaniem czy wie co to jest bolesna
          menstruacja? Nie wiedzial. O rodzenu takze zero wiedzy. Dobilam go
          moim niedawno przebytym polpascem i godnym podczas niego zachowaniem.

          No zesz, mowie wam, nic tylko lac i patrzec czy rowno puchnie!

          Dodam tylko, ze to jest ten sam czlowiek, ktory zaliczyl kilkaset
          skokow sadochronowych w najciezszych warunkach (dzungla, ocean,
          gory, pustynia) i kulkudziesieciokilometrowe marsze z pelnym
          ekwipunkiem takze w wyzej wymienionych warunkach.
          • jolix Re: Lenistwo bez granic i obowiazkow 01.05.10, 13:39
            Marguyu,
            u mnie to raczej stan stały, nie mający związku z dniem tygodnia wink

            Rewelacyjna historyja chorobowa! Czekam na dalsze doniesienia z frontu
            smile
            • marguyu Re: Lenistwo bez granic i obowiazkow 01.05.10, 13:57
              jolix napisała:

              > Marguyu,
              > u mnie to raczej stan stały, nie mający związku z dniem tygodnia wink


              No, jesli tak, to wy , kolezanko jolix, mocno od tego forum
              odstajecie, oj odstajecie. Kolezanka metodiw takze wykazuje na
              powazne odchylenia od linii i bazy tu obowiazujacej. Wystarczy
              spojrzec na jej skandalicznie wrecz wymuskany balkon!
              Mam nadzieje, ze matka zalozycielka w swej dobroci odpusci wam wasze
              winy wink

              Co do mojego slubnego zombie to chrapie teraz w fotelu. Za to gdy
              przyjdzie pora snu z dziesiec razy wylezie z sypialni z rozpaczliwa
              mina i z bolescia w glosie oznajmi: - Spac nie moge. Bol mna targa.

              A! Zapomnialam o najlepszym. On wczoraj chcial te biedna doktor
              poprosic o morfine. Wyperswadowalam mu to mowiac, ze takowa podaja
              tylko na oddziale paliatywnym.
              • kwiatek_leona Re: Lenistwo bez granic i obowiazkow 01.05.10, 14:13
                "Bol mna targa"
                Swietna linia, musze zapamietac. W ogole im wiecej czytam o takich
                przypadkach, tym bardziej zdaje sobie sprawe, jakim jestem frajerem.
                Staram sie bowiem za wszelka cene ukryc bolesci a jak juz nie daje
                rady, to sie wymykam do lazienki, zeby tam sobie spokojnie jeknac i
                steknac. O ja glupia, od dzis odpowiedzia na kazde pytanie o
                samopoczucie bedzie: Bol mna targa!
                • metodiw Re: Lenistwo bez granic i obowiazkow 01.05.10, 14:35
                  Nie jestem pewna, czy na facetów to działa sad
                • felinecaline Re: Lenistwo bez granic i obowiazkow 01.05.10, 14:38
                  Tak, Kwiatuszku , ja tez jestem z tych "braves pêtits soldats", co to mimo ran,
                  cierpienia i bolesci wszelkich staja "z piesnia na ustach" w pierwszej linii frontu.
                  Jest to frajerstwo pierwszej wody, nalezy tak, jak malzon Marguyu czy moj Kicur
                  (a on jest wszechmistrzem swiata wszechwag tej konkurencji) stekac, kwekac,
                  narzekac, skarzyc sie, ojojkac i co tam jeszcze od chwili, kizedy otwiera sie
                  rano oczeta, po pozna noc, a nawet "w noc bezsenna" czy raczej przez sen.
                  W dniu, kiedy Kicur nie zaojojkuje rano bede mogla uznac go za zszedszgo nie
                  tylko z uma ale i z tego padola
              • felinecaline Re: Lenistwo bez granic i obowiazkow 01.05.10, 14:36
                Margu, masz wiadomosc na priva (mam nadzieje, ze juz doszla).
                Co do karygodnego postepowania jolixi i Metoidixi to sie zasrtanowie i podejme
                kroki.
                Jakbym sie jednak nie zastanawiala,tonijaknie zgadne, jakim cudem te
                wszystkie obfotografowywane balkony sa tak sterylnie wrecz czyste; u mnie na
                posadzce zawszejest troche ziemi, nakruszonych bzdzinek z roslinek,
                rozchlapnieta przy podlewaniu woda i ja to olewam, nie ja dla balkonu,
                tylko balkon dla mnie[/b] i zaraz Wam to moje badziewie zamieszcze.
                • bi_scotti Re: Lenistwo bez granic i obowiazkow 01.05.10, 15:51
                  Z prac okolo-ogrodniczych zmylam ptasia kupe z poreczy Muskoka chair na deck'u i
                  zamierzam jeszcze wytargac wreszcie krzesla do stolu na patio. Hmmm... moze
                  jeszcze obetne taka jedna sucha galaz z krzaka. I to bedzie na tyle. W przyszly
                  weekend okoliczny sklep ma "sale/solde" wiec z kupowaniem, sadzeniem i
                  ogrodowaniem poczekam na lepsze ceny wink Poza tym co chcialo zaczac rosnac to i
                  tak zaczelo - czeresnia juz zgubila kwiatki, sliwka jest na najlepszej drodze do
                  tego samego. Niektore tulipany juz przekwitly, niektore pewnie nigdy nie
                  zakwitna, bo jest za sucho. Zima byla z mala iloscia sniegu, teraz jest malo
                  deszczu - starsze tulipany sa bez szans i tylko liscie puscily. C'est la vie,
                  eh. To, co nigdy nie umiera to roze, bzy, irysy i clematis - ich sie nie da
                  zabic ani brakiem sniegu, ani nadmiarem sniegu, ani brakiem wody, ani nadmiarem
                  wody - super power wink
                  A teraz to sobie pojade do kina na ten ostatni film Polanskiego, bo w soboty i
                  niedziele najblizsze kino ma bilety za $6.00 przed 12:00 w poludnie (normalna
                  cena $12.50).
                • jolix Re: Lenistwo bez granic i obowiazkow 02.05.10, 22:20
                  Skoro Matka założycielka wciąż myśli nad sankcjami, to ja podejmę próbę rehabilitacji smile Dzisiejsze świętowanie narodowe wink
                  https://lh4.ggpht.com/_wZ1e9a6Ylqc/S93dthsMYAI/AAAAAAAADAY/3dLTTqKR_Js/s512/DSC00268.JPG
                  • felinecaline Re: Lenistwo bez granic i obowiazkow 02.05.10, 22:35
                    Dzisiejsze swieto dotyczy rowniez w jakis sposo mnie i te wszystkie LESerki,
                    ktore zyja poza Polska.
                    Nazywa sie to "Dzien Polonii" , ale ja okreslenia "Polonia" wisceralnie nie
                    znosze, jestem po prostu osoba urodzona w Polsce tamze wychowana i zyjaca z
                    wlasnej i nieprzymuszonej woli poza tym pieknym krajem, w innym - conajmniej
                    rownie pieknym.
                    Jestem wyrodkiem? Na pozor tak, ale niech ktos mi - slusznie czy nieslusznie zle
                    slowo na Polske powie to jak jeden z sasiadow chyba z 19 lat temu dostanie na
                    odlew w gebe.
                    No, sasiad sie ustatkowal, ja moze teraz uzylabym argumentow bardziej
                    racjonalnych niz silowych - choc powatpiewam w ich skutecznosc w tym konkretnym
                    przypadku ;P.

                    Twoj kieliszek prezentuje sie pieknie, ja do sankcji specjalnie sklonna nie
                    jestem, swietujmy wiec jeszcze chwilke razem a potem - juz beze mnie
                    korzystajcie maksymalnie z trzeciego dnia,ja bede musiala znow poczekac do
                    piatku wieczora, po raz drugi "wygrywam" pol dnia wolnego wink
                    • felinecaline Re: Lenistwo bez granic i obowiazkow 02.05.10, 22:56
                      Oj, paskudny blad skladniowy popelnilam bylam big_grin
                      Swieto to dotyczy TYCH LESerek, ktore zyja za granica i mnie.
                      • bi_scotti Re: Lenistwo bez granic i obowiazkow 03.05.10, 00:18
                        Co sie robi w Dzien Polonii? Mam nadzieje, ze schabowy z kapusta nie
                        jest obowiazkowy, bo wtedy bieda ...
                        Ogladam leniwie TV i przygnebiam sie olejem w Zatoce - ze tez ludzie
                        takie nieuwazne sa sad
    • metodiw Feline, 01.05.10, 19:08
      Dziękuję za kartkę "pa słuczaju pierwomajskowo prazdnika" wink
      • felinecaline Re: Feline, 01.05.10, 19:39
        U nas pierwomajskij priazdnik to okazja "dobrej wrozby", na galazce konwalii-
        "nosniku" owego szczescia powinno byc 13 kwiatuszkow, na podobnej zasadzie za
        szczesliwy uwaza sie...piatek 13 dnia miesiaca big_grin
        • marguyu Re: Feline, 03.05.10, 22:56
          Informuje, ze wdowa jeszcze nie jestem ale niewiele mi brakuje.
          Gdy brat nie chcac isc do szkoly udawal chorego, moja babcia
          nazywala go markierantem.
          No to ja mam takiego chlopysia teraz w domu. Gdy mysli, ze go nie
          widze to zrywa sie od stolu jak lania, a gdy widze, to chodzi jak
          paralityk!

          Trzymajcie za mnie kciuki! I za nasza mila pania doktor takze, bo to
          ja jutro bedzie meczyl po otrzymaniu wynikow. Byle do jutra!
          • metodiw Re: Feline, 03.05.10, 23:02
            big_grin
            Życzę duuuużo cierpliwości smile
          • janou Re: Feline, 03.05.10, 23:31
            marguyu napisała:
            > No to ja mam takiego chlopysia teraz w domu. Gdy mysli, ze go nie
            > widze to zrywa sie od stolu jak lania, a gdy widze, to chodzi jak
            > paralityk!
            ************
            Nie pierwszy i nie ostatni,nie tylko Ty tak maszwink
            • felinecaline Re: Feline, 03.05.10, 23:53
              No to ja mam weselej, jutro moj zabiera mnie na swoja ulubiona "impreze" -
              pogrzeb a raczej w tym konkretnym przypadku rozsypanie prochow.
              Zeby sobie na to "zasluzyc" a wlasciwie zarobic na wolny dzien wlasnie dyzuruje.
              ....
              Ale na + w tej sytuacji zaliczam fakt, ze rzecz odbedzie sie w bardzo pieknym
              ogtoczeniu, obiecuje fotki. Tylko, ze cholerka - zimno sie zrobilo, ze strach.
              Byle przezyc Ogrodnikow i Zoske.
              • felinecaline Dzisiaj mam jeszcze weselej 04.05.10, 13:46
                Mianowicie: wrociwszy z dyzuru zastalam Kicura...zbolalego, w przedostatnim
                stadium rozkladu, z goraczka i s...jaczka, co sie po polsku tlumaczy na
                "dyspepsje" a po hrancuski na gastro (enterite).
                Odwolalismy przyjazd, wsliznelam sie do lozka z termoforem i zasnelam jak
                niewinne dziecie.
                Jest okrutnie zimno, oczywiscie za sprawa ryzego ksiezyca i "zimnych swietych"
                czyli po naszemu "zimnych ogrodnikow" .
                Tak ma ponoc byc do 11.05, ogrodnictwo francuskie zimnej Zoski juz nie
                "zatrudnia", wiec jest nadzieja, ze zimnic a poza te date sie nie przedluzy.
                Zdjecia zrobie kiedy indziej.
                Margu, jak tam Twoj nieszczesny obolaly mec?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka