Dodaj do ulubionych

Kuchnia sybaryty - zjesc smacznie i nie urobic sie

18.02.11, 17:34
RUMSZTYK SYBARYTY
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/a936i7iBbxu01u0xCB.jpg
szczegoly:
fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,122332253.html
Obserwuj wątek
    • felinecaline Re: Kuchnia sybaryty - zjesc smacznie i nie urobi 18.02.11, 17:44
      Krzysiu, czy temu malowniczemu miesku towarzyszy konfitura cebulowa?
      • krzysztof_wandelt Re: Kuchnia sybaryty - zjesc smacznie i nie urobi 18.02.11, 17:50
        Nie... to jest biala cebula (czosnkowa) zeszklona na oliwie z maslem, ale masz racje bo smakuje prawie jak konfitura wink
        • kasik68 Re: Kuchnia sybaryty - zjesc smacznie i nie urobi 18.02.11, 19:54
          Zapomnialam, ze istnieje cos takiego, jak rumsztyk..
    • kk345 Re: Kuchnia sybaryty - zjesc smacznie i nie urobi 18.02.11, 23:25
      Były lata 80-te, a mój Tata, w uznaniu zasług w pracy, dostał w nagrodę bony do "Bistro Grisza"- więc co niedzielę uroczyście wybieraliśmy się na elegancki obiad... i niezmiennie zamawialiśmy z siostrą i bratem to samo- rumsztyk wołowy z frytkami. Wyglądał tak, jak na Twoim zdjęciu tylko cebulka była na wierzchu... Ten smak pamiętam do dzisiaj- musze sprawdzić, czy w "Bistro", ktore nadal istnieje, podają jeszcze to cudo...

      Chociaż nie wiem, czy warto konfrontować wspomnienia z dzieciństwa z rzeczywistościąsmile
      • krzysztof_wandelt Re: Kuchnia sybaryty - zjesc smacznie i nie urobi 18.02.11, 23:59
        Tak... rumsztyk byl klasycznym daniem i chetnie branym przez znawcow, bo trudno bylo go podkrecic zagłuszając nieswiezosc aromatycznym sosem, jak np w: "Kotlet a'la Corleone w sosie mysliwskim" - mieso w takim daniu juz nie jedno widzialo i niejeden je wachal smile
        Wpadni na Jackowskiego albo zatelefonuj, a co do konfrontacji z rzeczywistoscia, to jednak byly fajne lata, kiedy cieszylo wszystko co sie zdobylo lub zalatwilo, przywiozlo za scyzoryki i klucze z Budapesztu, a teraz wracasz z zakupami z Tesco lub Lidla beznamietnie najwyzej zdenerwujesz sie ze cos zapomnialas i schodzisz po to na dol do Zielonej Zabki wink
        • kk345 Re: Kuchnia sybaryty - zjesc smacznie i nie urobi 19.02.11, 00:09
          Okazuje się, ze już wtedy miałam zadatki na (nieświadomego) smakoszasmile

          Czyżbyś znał nasze kultowe bistro???
          A z wycieczki do Budapesztu Tata przywiózł nam hit- dezodoranty Fa!
          • krzysztof_wandelt Re: Kuchnia sybaryty - zjesc smacznie i nie urobi 19.02.11, 09:08
            Bistro zaliczane podczas obecnosci na Targach, smaczne jedzenie na kazda kieszen, ulubione przez studentow - taka mialo opinie u obcych smile
            U nas byla tradycja jadania w niedziele rodzinne w Orbisie i wybieralem rumsztyk lub szaszlyk z kolorowym ryzem, a na zupke bulion z jajkiem lub barszczyk z pasztecikiem wink
            Pani Mecenas (moja) przywozila z Budapesztu pomarancze i cytryny dla malego Michala... uncertain bo reszte potrafilem sam zrobic, upiec, ugluglac, przegotowac, wystugac, smile
      • krzysztof_wandelt Re: Kuchnia sybaryty - zjesc smacznie i nie urobi 20.02.11, 17:29
        wedle zyczenia... rumsztyk gastronomiczny, cienszy i z pierzynka na wierzchu smile
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/yyN7EBiAEB069RmOZB.jpg
        do tego pieczona papryka pychowata wink
        milych wspomnien
        • felinecaline Re: Kuchnia sybaryty - zjesc smacznie i nie urobi 21.02.11, 16:39
          Kuzynku, Twoja recepta pogodziles mnie z rumsztykiem.
          Dotad byla to dla mnie porcja wolowiny jadana "na krwisto", jesli mialo sie ambicje do posiadania jakiejs "kultury gastronomicznej" ("Zabojady" to nie tyle konsumenci tych uroczych zimnokrwistych zwierzatek, ale glownie wlasnie krwistego wolu - do czego ja nijak nie dojrzalam.
          Ale jesli mi sie ten rumsztyk tak pieknie posieka to skonsumuje z najwyzsza przyjemnoscia i smakiem.
          • felinecaline Re: Kuchnia sybaryty - zjesc smacznie i nie urobi 21.02.11, 16:42
            A tu spektakl z rumsztykiem w wydaniu francuskim w roli glownej:
            recettes.doctissimo.fr/pave-de-rumsteak-aux-poivres.htm
            • krzysztof_wandelt Re: Kuchnia sybaryty - zjesc smacznie i nie urobi 21.02.11, 17:23
              hm... no to robic stek a nie rumsztyk, ale co kraj to obyczaj - a moim laczy go tylko pieprz wink
              - wczoraj ogladalismy uroczy film "Julie i Julia" - o przepisach tez smile francuskich dla amerykanskiej geby
              ---
              Tlumaczenie bezdusznego robota:

              Składniki przepis na stek z pieprzem zad:

              4 szt. zad stek (140 g każdy)
              30 g masła solonego
              2 łyżeczki. łyżki oleju słonecznikowego
              4 łyżeczki. łyżki koniaku
              20 cl odwodnione cielęciny (?)
              20 cl śmietany kremówki (30% tłuszczu)
              1 / 2 łyżeczki. łyżka biały pieprz, różowy pieprz, papryka
              sól
              Przygotowanie przepis na zad stek z papryką:

              - Crush pieprzu.
              - W patelni, ciepła masło i olej, obsmażyć mięso (gotować według uzyskać dobre wyniki). Odstawić na stojaku pokrytych folią. Nadmiar tłuszczu w patelni, deglaze z brandy, wymieszać i na dole złom patelni za pomocą łopatki. Wlać cielęciny czas. Season. Doprowadzić do wrzenia, zmniejszyć ogień i wymieszać ze śmietaną (sos powinien być kremowy). Sprawdź, czy przyprawy. Miejsce mięsa w sosie (tylko tyle czasu na podgrzewanie).
              - Ułóż na talerzu.

              To danie może być podawana z smażonymi pieczarkami i ziemniakami.
              Crush Crush grubo.
              Deglaze: rozpuścić w płynie (woda, ocet, śmietanę, wino, cielęciny ...) soki gotowania podłączone do spodu po gotowaniu. Należy wtedy rub pan z łopatką, aby wybrać i wymieszać cieczy. Będą one przydatne do tworzenia sos.
          • krzysztof_wandelt Re: Kuchnia sybaryty - zjesc smacznie i nie urobi 21.02.11, 16:52
            wlasnie napisalem na GP o tym ze ja krece maszynka na duzych oczkach
            6 lub 12 oczek na sitko
            jak na Barbary zmielilem na 6 oczek polendwice zydowska to byl tatar wspanialy ale niektore damy nie mogly zjesc wymiennymi zabkami smile - dlatego juz siekam 12 oczkami
            ---
            mam gruba deske i tasak przedwojenny Solingena ale nie tasakuje smile i juz!
            • felinecaline Re: Kuchnia sybaryty - zjesc smacznie i nie urobi 21.02.11, 16:58
              Zompki big_grin majac jeszcze wszystkie swoje (choc nie wszystkie "przydzialowe 32, bo mi matka natura te od madrosci" felerne dala) przemiele sobie takoz, jak prawisz.
              Tatara uwielbiam i ostatnio postanowilam uciac sobie romans z Dukanem, wiec i rumsztykowac mi wypadnie czesto. W taki sposob bedzie to przyjemnosc.


    • krzysztof_wandelt Filety udzca kurczkow pieczono-duszone w karmi 20.02.11, 19:03
      BEZ TLUSZCZU
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/PfIaK7qbKxCB9kRSvB.jpg
      przepis:
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,122399219,122399219.html
      • felinecaline Re: Filety udzca kurczkow pieczono-duszone w karm 20.02.11, 22:31
        Bossszzz, jakbym w to wpila zabki - chociaz objedzona dzis jestem jak baczka
        Po powrocie padlam na fotel i bylam zdolna tylko zasnac.
        Foty jutro big_grin
        • kasik68 Re: Filety udzca kurczkow pieczono-duszone w karm 20.02.11, 23:34
          A ja bylam na obiadku u mamusi, a to sie rzadko zdarza...smile

          Rumsztyk i udka boskie.
          • felinecaline Re: Filety udzca kurczkow pieczono-duszone w karm 21.02.11, 00:03
            A tu skromne fragmenty naszego menu.
            Wyjasniam: glupio mi bylo wszystko zdejm owac, wiec zamieszczam tylko fragmenty.
            Wiec najpierw bylo jako aperitif rozowe wino musujace z piwnicy szwagrostwa z "zabawpyskamiNastepnie losos z jarzykami w majonezie i peczkiem szparagow a na danie glowne zapiekanka z ziemniakow, magret czyli biust kaczy i ciotka fasolki szparagowej na chrupko.
            Popijalismy m.in (tu z mysla o kwiatku) gewow?.... grzech, obzarstwo to zdajesie jeden z glownychurzztaminera, bym pyyyyyszny i zaskakujaco intensywny w kolorze.
            Potem byl jeszcze deser z mnooostwem czekolady w roznej postaci.
            Uuuuf, zrzeszylam dzis ciezko obzarstwem.

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/oDmGkLfPbrcDaQmIyB.jpg

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/BtHBaQqml94rxGwK7B.jpg
            • krzysztof_wandelt Re: Filety udzca kurczkow pieczono-duszone w karm 21.02.11, 00:12
              Jeny!!! ale fajne rozgwizdziajstwo... fajnie ze milo spedzilas dzien ocierajac sie o grzech glowny wink
              Basia dzisiaj zapytala mnie o kaczke wyluzowana - po historii z zakochanym kaczorem nabrala duzej niecheci do kaczek a tu taka niespodziewanka.
              Ostatnio nawet w halach patrzylem na tusze kaczek i na galanterie ale nie odwazylem sie kupowac, ja bardzo lubie kaczuchy... czyli mam wolna reke smile tylko jeszcze jak, hamletowski dylemat...
              wracaj do zdrowia z milymi wspomnieniami
              • felinecaline Re: Filety udzca kurczkow pieczono-duszone w karm 21.02.11, 00:13
                Alez ja jestem zdrowa jak rybka z Loary, tylko obzarstwo mnie uspilo.
            • kwiatek_leona Re: Filety udzca kurczkow pieczono-duszone w karm 21.02.11, 18:08
              Niech Ci Bog pelna piwniczka wynagrodzi, dobra kobieto! Ostatnio, niestety, takie zacne Grand Cru alzackie moge tylko lizac przez monitor. Pijam wprawdzie czerwone wina, bo to medykament, jak twierdzi moj kumpel,wierzacy acz niepraktykujacy, muzulmanin ale serce sie rwie do tych pagórków leśnych, do tych łąk zielonych, szeroko po Vogezach rozciągnionych wink.


              • felinecaline Re: Filety udzca kurczkow pieczono-duszone w karm 21.02.11, 18:24
                Wie, rz mi, Kwiatku, ten Gewurzta z wczoraj byl najgenialniejszy, jakiego kiedykolwiek pilam.
                To nie bylo picie, to byla fuzja mojego podniebienia z winem, ono we mnie nie tylko splywalo ale wnikalo.
                Juz wlane do kieliszka obiecywalo zadowolnic wszystkie degustacyjne kanony: piekna, zlocista niemal miodowa "szata" (albo suknia, jak mawiaja kiperzy), dalej nader zgrabna i silna "noga", pachnaca miodem i zywica wogezkich borow, czule "serce" woniejace mirabelka i ozywione nieco jakby powiewem imbiru - zaprawde, niebo w gebie, powiadam Ci, Kwiatuszku.
                Dopinaj walizy i laduj po tej jedynaj wlasciwej stronie Wielkiej Kaluzy.
                To i podniesiemy wspolnie wskaznik spozycia tego szlachetnego "cru" na "twarz".
                I nie tylko tego big_grin
                • felinecaline Re: Filety udzca kurczkow pieczono-duszone w karm 21.02.11, 19:00
                  A w tej chwili ogladam program kulinarny i mysle o Marguyi, bo program dotyczy kuch ni "ch'ti" czyli polnocno - najwschodniejszej Francji, gdzie zreszta sporo "naszych" zyje od pokolen.
                  Smakowicie tam podjadaja, cholerka!
                • metodiw Re: Filety udzca kurczkow pieczono-duszone w karm 21.02.11, 19:04
                  Cha, cha! Feline, jesteś już rodowitą Francuzką!
                  Napisać taki poemat o winie chyba tylko Francuz potrafi big_grin
                  • felinecaline Re: Filety udzca kurczkow pieczono-duszone w karm 21.02.11, 19:08
                    Rodowita nie bede nigdy, ale moge byc z krwi - a wlasciwie z wina z domieszka krwi plynacej w moich zylach, tetnicach, naczyniach wlosowatych i wypelniajacej serducho.
                    Znawcy win mowia, ze wino ma byc jak piekna kobieta: miec piekna suknie, noge i serce, na tym opieral sie moj poemat.
                    • krzysztof_wandelt Re: Filety udzca kurczkow pieczono-duszone w karm 21.02.11, 19:18
                      popieram i jestem za... wina obecnie mniej pije niz kiper wchonie sluzowka ale co do kobiet, poki dech w piersi i istra w oczach...
                      polkieliszka wina i haust szczescia...
                      ----
                      mama prosbe, czy mozna wejsc w moje foldery ze zdjeciami na moim koncie:
                      krzysztof-wandel.fotosik.pl/albumy/696003.html
                      • kwiatek_leona Re: Filety udzca kurczkow pieczono-duszone w karm 21.02.11, 19:30
                        "...czy mozna wejsc w moje foldery ze zdjeciami na moim koncie"
                        Mozna, mozna, przynajmniej z obejrzeniem slicznego gravlaxu (a?) nie bylo problemu.
                        • krzysztof_wandelt Re: Filety udzca kurczkow pieczono-duszone w karm 21.02.11, 19:45
                          dziekuje smile
                          teraz do gravlax mam specjalna praske ktora zrobilem z dwoch desek kuchennych i srub zamkowych z motylkami - i dwa razy dziennie dokrecam - w naturze zakopuje sie w ziemi i doklada kamora wink
                      • felinecaline Re: Filety udzca kurczkow pieczono-duszone w karm 21.02.11, 19:45
                        Blad zasadniczy popelniasz, Kuzynku drogi.
                        Wino jeszcze nikomu nic zlego nie zrobilo, oczywiscie spozywane w rozsadnych ilosciach.
                        Przykladem niech bedzie moj ukochany Dziadek Biotteau, jako nestor tutejszych winiarzy dozyl pieknego wieku 97 lat a w wigilie swojej podrozy na lono Abrahama rozpil jeszcze butelke swojego "czerwonca" z osobistym dochtorem, ktory leczyl go coprawda od lat, ale ani na serce, ani na watrobe.
                        Duch Dziadka zawsze jest gdzies w poblizu mnie a Jego zdjecie figuruje gdzies na tym forumie.
                        To dopiero byl sybaryta pelna geba!
                        • felinecaline Re: Filety udzca kurczkow pieczono-duszone w karm 21.02.11, 19:47
                          Kwiatku, ja tez te winne elegie i peany pisze w pozycji nawpol horyzontalnej (jak starozytni rzymscy sybaryci zwykli na swoich jeszcze wtedy bezinternetowych sympozjonach. big_grin
                        • felinecaline Re: Filety udzca kurczkow pieczono-duszone w karm 21.02.11, 20:00
                          Oto wlasnie Jego winiarska wysokosc wszechczasow:
                          Dziadek Biotteau -
                          Orkiestra tusz, marsza weselnego poprosze - zalobne nie licuja z duchem Dziadka.
                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/ydSZ1ABb66xSmEEm7B.jpg
                          • felinecaline Re: Filety udzca kurczkow pieczono-duszone w karm 21.02.11, 23:16
                            Ogladam dzis wieczorem konkurs mlodych kucharzy - finaly "nadziei kuchni francuskiej".
                            Smakowite i okrutne.
                            Kandydaci sa traktowani wrecz z perwersja, wymaga sie od nich cudow odpornosci fizycznej i psychicznej, dokladnoscoi wrecz aptekarsiej a przy tym fantazji godnej niemal Salvadore'a Dali.
                            Nie opisze Wam, jak mi dzialaja slinianki w odruchu Pawlowa - czubki palcow mam mokre, klawisze sie rozplywaja...
                            • krzysztof_wandelt Credo... 22.02.11, 00:14
                              ja jakos nie moge sie przekonac do programow kuchennych w tv. Jesli cos zaczynam wymyslac to szukam konkretnie i porownuje pare przepisow zeby zrobic po swojemu.
                              Nie jadam duzo ale krew mnie zalewa na podawanie potraw ktore na talerzy wygladaja jak obraz Miró ktoremu zabraklo farby... jedno wlokno cieleciny, jedna fasolka szparagowa i rozyczka kalafiora posikane trzema kolorami sosow, a organizowanie uczty weselnej w restauracji serwujacej takie potrawy, za kiepski zart z gosci crying
                              Lubie zajrzec do Kuchni Neli, Kuchni Polskie ktora dalismy do nowej oprawy wink oraz ksiazki przedwojennej mojej mamy ale bez ston tytulowych. Mamie sluzyla w szkole dla panien z dobrych domow, takiej szkoly dla gejsz bez tematu prokreacji i pokrewnych wink
                              Mam duzo ksiazek z kuchniami swiata, przyjelo sie ze mnie sie kupuje w prezencie taka ksiazke uncertain
                              Na poczatku robilem potrawy mocno wyszukane realizujac przepis literalnie, ale mi przeszlo i mam swoj styl i w ramach niego gotuje zapominajac co i jak uwarzylem - w powtorzeniu pomagaja mi przepisy i foto ktore mam w folderach i zbiorach.
                              Chodzimy regularnie do dobrych restauracji karmiacych po ludzku i jedzac zastanawiam sie jak to jest przygotowane. NIedaleko mamy steakhouse Rozario's z kuchnia meksykanska, ale juz dawno wszystkie pozycje jadlem - www.rozarios.pl/menu_p.pdf
                              Na rocznice slubu staramy sie zeby bylo cos wystrzalowego na pelen gwizdek i swiatowego.
                              a teraz to pora isc w piernaty... DobrejNocki
                • kwiatek_leona Re: Filety udzca kurczkow pieczono-duszone w karm 21.02.11, 19:41
                  Perly przed wieprze! Ty tu Feline siegasz Parnasu opisem czaru wina a ja sobie ucielam drzemke ukolysana miarowym mruczeniem komputera i wydobywajacym sie z niego ciepelkiem. Ach, uroki wylegiwania sie...
    • krzysztof_wandelt Sola w szpinaku z sosem serowym 23.02.11, 18:45
      Sama sie robi wink
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/HeooxsBk5Cr68T4foB.jpg
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,122525339.html
      • felinecaline Re: Sola w szpinaku z sosem serowym 23.02.11, 19:16
        Bestyjka nader apetycznie sie prezentuje.
        Co do stylu "nouvelle cuisine" tzn Mirô w kuchni to ja go tez wole na blejtramie niz na talerzu.
        To znaczy: lubie, jak jest podane "malowniczo", co ma byc przyrumienione niech jest rumiane, co domaga sie wnieboglosy jakiejs przyprawy winno byc nia potraktowane (hojnie, acz bez przesady), co blaga o nute marynaty (w sensie slodko-kwaskowatego uzupelnienia ) niech dostanie krople takiego sosu, ponoc wszystko mozna, byle z wolna i ostrozna.
        Fantazje sa doskonale, zwlaszcza te, ktore wyrastaja z bazy "starych ksiazek kucharskich bez pierwszych stron" big_grin
        • felinecaline Re: Sola w szpinaku z sosem serowym 23.02.11, 19:22
          O recepture soli nie pytam, bo juz podczytalam na GP, ale i nam moglbys dac.
          • krzysztof_wandelt Re: Sola... przepis :) 23.02.11, 19:28
            - 2-4 kawałki soli
            - 1 opakowanie mrożonego szpinaku rozdrobnionego
            - 1 opakowanie mrożonego szpinaku liście
            - 200 dag sera pleśniowego
            - opakowanie śmietany 18%
            - przyprawy do ryby, sól i pieprz
            - cukier
            - 3 ząbki czosnku
            - łycha masła

            1) Rozmrożony szpinak ułożyłem na dnie naczynia, następnie rozmrożone filety z soli
            posypane wcześniej mieszanką przypraw, na wierzchu położyłem rozmrożone kuleczki
            szpinaku liście.
            2) Śmietanę, ser pleśniowy, masło, czosnek, przyprawy, cukier utarłem blenderem i
            zalałem solę ze szpinakiem
            3) Piekłem w kombiwarze, ale radze jednak w piekarniku 30 min. od momentu kiedy
            zacznie bomblować.

            Przewaga duszenie w szpinaku nad smażeniem filetów wpierw na patelni jest taka, że
            sola jest jędrna a nawet jak jest troszkę niedoduszona smakuje jak langusta

            Danie rewelacyjne
            • kasik68 Re: Sola... przepis :) 23.02.11, 22:34
              Sprobuje, bo lubimy sole bardzo.
    • krzysztof_wandelt Watrobka drobiowa z pieczarkami i smietana 25.02.11, 14:55
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/B1Jms1CKUBObUeTvzB.jpg
      smażenie na maśle + oliwa
      pierwej cebula z pieczarkami, nastepnie na tluszczu po... kawalki watrobki panierowane w mace, polaczylem razem i podusilem troche
      z przypraw dodałem tylko sól, dużo kolorowego pieprzu i pyl grzybowy z ogonow
      na koniec podlalem śmietanką
      podałem z brązowym ryżem
      • krzysztof_wandelt Re: Watrobka drobiowa z pieczarkami i smietana 25.02.11, 14:58
        dzisiaj podaje watrobke indycza... te ze zdjecia wink
        • felinecaline Re: Watrobka drobiowa z pieczarkami i smietana 25.02.11, 16:52
          Uwielbiam wtrobke wszelka, najbardziej krolicza i "jalowkowa" .
          Sprawiles, ze znowu sie slinie jak zaprzyjazniona wyzlica z "braozowego dworku".
          Nawiasem mowiac - mam do Ciebie wielka prosbe: jako doswiadczony praktyk uchyl rabka tajemnicy na temat diety Basi (przepraszam za tak wielka poufalosc, ale to z sympatii).
          Czuje wewnetrzna nieprzemozna potrzebe "romansu" z Panem Dukanem).
          • krzysztof_wandelt Re: Watrobka drobiowa z pieczarkami i smietana 25.02.11, 17:17
            www.dieta-dukan.pl/
            radze Ci kupic ksiazki
            troche jest skomplikowana, w trzech etapach i z dozywociem, ale nawazniejsze ze jesz i nie glodzisz sie - kanonem jest dzien proteinowy i jadanie otrebow owsianych
            troche mnie zakoczylas bo jest to dieta francuska, ale milo mi ze moge pomoc
            Jak pisalem ja nie stosuje tej diety ale postanowilem w dni proteinowe jesc to samo co Basia oraz zmiana paru nawykow i przez 1,5 roku zgubilem 13 kg az dostalem polecenie zaprzestania bo garderobe trzeba bedzie wymieniac wink
            • metodiw Re: Watrobka drobiowa z pieczarkami i smietana 25.02.11, 20:52
              U córki książka z dietą Ducana już leży.
              Tylko jeszcze do niej nie zajrzałam big_grin
          • goskaa.l specjalnie dla Felinecalice 25.02.11, 18:52
            Podaję link do forum o diecie Dukana
            forum.gazeta.pl/forum/f,95274,Proteinki_dieta_Dukana.html
            Wśród linków podpiętych jest kalkulator diety.
            Polecam, sama na niej schudłam 12 kg.
            • felinecaline Re: specjalnie dla Felinecalice 25.02.11, 19:15
              Dzieki wielkie Wam obojgu.
              • goskaa.l Re: specjalnie dla Felinecalice 25.02.11, 19:22
                Czy chcesz polską wersję książki Dukana w PDF?
                • felinecaline Re: specjalnie dla Felinecalice 25.02.11, 19:44
                  Ooooooh!czywiscie big_grin
                  Jak fajnie mi odmienilas nicka, nie cierpie tego "ogona" caline a calice jako kielich baaaardzo mi pasuje.
                  • goskaa.l Re: specjalnie dla Felinecalice 25.02.11, 20:02
                    Nick z samości tak wyszedł, francuskiego nie znam - domyślam się jedynie, że Caline może być polską Celiną?
                    Przesyłam Ci książkę na pocztę gazetową (z innej mojej skrzynki, nie zdziw się)).
                    • felinecaline Re: specjalnie dla Felinecalice 25.02.11, 20:26
                      Oj, nie, nie - celinka -poczciwinka nie ma nic do mojego nic'ka.
                      • goskaa.l Re: specjalnie dla Felinecalice 28.02.11, 07:33
                        Feline, dosłałam Ci na pocztę to, czego nie załączyłam pomimo obietnicy. Odbierz, proszę.
                        • felinecaline Re: specjalnie dla Felinecalice 28.02.11, 10:47

                          Dzieki, odebralam.
    • krzysztof_wandelt Mielone z suszona żurawina, w cieście francuskim 28.02.11, 18:27
      Mielone wol-wieprz. z suszona żurawina, w cieście francuskim
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/pJfE6aodEw2V3rEa1B.jpg
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/w4ficV4aFP9LbakpaB.jpg
      Na dwie sztuki:

      1 kg mielonego wolowo-wieprzowego *)
      15 dag suszonej żurawiny *)
      15 dag Kuskus *)
      3 ząbki czosnku *)
      1 jajko + 1 jajko do posmarowania ciasta *)
      1 łyżeczka cukru *)
      1 łyżeczka soli *)
      Przyprawy: jakie dodajemy do mielonego, dużo!
      Moje proporcje na załączonym foto

      ' zmieszałem Kuskus z przyprawami, sola, cukrem, wrobić w mięso,
      ' utrzepałem jajko na puszyście, połączyć z mięsem i na końcu dosypywać partiami
      ' podzieliłem na pół
      ' uformowałem wałek
      ' druga połowę zawiązałem w woreczku i do zamrażarki
      ' wałek ułożyłem na wysmarowaną oliwą folią aluminiową w formie
      'do piekarnika na termoobieg 210*C 25 minut ? w tym czasie podpieka się mięso i
      wytapia tłuszcz, po wyjęciu zlałem tłuszcz
      ' ostudziłem podpieczone mięso, ułożyłem na arkuszu ciasta francuskiego, pociąłem
      wystające spod mięsa ciasto w paski, owinąłem paskami mięso, posmarowałem
      skłóconym jajkiem i wstawiłem do piekarnika na 210*C 35 min. t.o.
      ' podałem z żurawiną
      • felinecaline Re: Mielone z suszona żurawina, w cieście francus 03.03.11, 12:31
        Nader apetyczny ten rumiany "jezusek w powijakach" (te hrancuzy to za nic majom sfientosci).
        A o paczkach to coz tu powiedziec - zamieszczanie takich zdjec jest bezlitosne!!!!!!
        Mmmmmmm, zjadlabym, zjadla i jednego i drugiego.
        Bedzie to nie w pore ale poze cos usmaze w w-end...
        • metodiw Re: Mielone z suszona żurawina, w cieście francus 03.03.11, 13:37
          Ja po prostu poszłam do sklepu i kupiłam pączki smile
          Ale jutro mam ambitny plan - smażę swoje popisowe faworki! Jeżeli wyjdą, zamieszczę zdjęcie smile
      • felinecaline Re: Mielone z suszona żurawina, w cieście francus 04.03.11, 19:08
        Pozwole sobie wrocic do Twojego "galerniczego" watku o soli.
        Zmierzila mnie tam mocno dosc czcza dyskusja o wyzszosci soli nad limanda i cenach tychze.
        Wczoraj bedac przelotem w pospolitym Géancie tuz przed godzina zamkniecia (to taki "maly Géant osiedlowy wiec zamykany wczesniej niz wielkie supersamce) trafilam na sliczne" solki w promocji cos po 15€ z groszami za kg.
        Kupilam 2, w sam raz "miarowe dla nas obojga z kKicurem (Pitka woli tunczyka lub losia w sosie) popelniajac horrendalny wydatek niecalych 4€70 cts .
        Zrobilam je na kolacje pt "sola mlynarka w duecie"
        Czas przygotowania: oplukanie, odglowienie 2 minuty
        osolenie sol i umaczenie 1 minuta
        rozgrzanie tluszczu (mieszanka fifty-fifty masla i oliwy na krazku elektrycznym nastawionym na max'a 2 minuty
        Smazenie frytek w mini fryciarce 3-4 minuty (zadanie Kicura)
        smazenie solek w duecie: 4 minuty strona grzbietowa, 1 minuta strona brzuszna;
        organizacja spotkania solek z frytkami, marynowana papryka i ogoreczkami konserwowanymi na talerzach 2 minuty z przeniesieniem na stol do jadalni wlacznie (odleglosc 6 m)
        Otwarcie butelki wina 15 sekund.
        Solkom w duecie akompaniowal Sauvignon z Turenii.
        Podany co prawda w kieliszkach do wina z rodzimej Anjou, ale to i tamto to dyc ten sam "ogrod Francji", wiec uchodzi (Turenia jakos nie dorobila sie wlasnego modelu kieliszka).
        Konsumpcja w tempie degustacyjnym zajela nam okolo 10 minut a wiec dluzej trwala niz przygotowanie "koncertu".



        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/V61aTIZV2zOzHPsW5B.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/Vx7jxrShfcM4QEWdNB.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/JBBMNxGwBELmSLzdYB.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/VzRBGfEhDmAr4ebSjB.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/AliBxvafPU6PBy47NB.jpg
        • krzysztof_wandelt Re: Mielone z suszona żurawina, w cieście francus 04.03.11, 19:32
          ale mi narobilas apetytu smile
          Basia przepada ale musza byc filety
          po mlynarsku jemy w basenie Morza Srodziemnego, ale Basia tyle sie nadziabie i napluje ze szkoda soli
          ---
          po mlynarku uwielbiam zwykla fladre ze spieczona skora smile z maslem
          --
          pierwszy raz moderator lub admin wywalil posty atakujace mnie
          widocznie porownal IP z wieloma nickami...
          szkoda gadac wink
          • azalijazaza Re: Mielone z suszona żurawina, w cieście francus 04.03.11, 21:36
            Ojejj! To sie biedaczka pozbawia najlepszego - tej zarazem chrupiacej i klejacej skorki...
            a odfiletowac mozna arcylatwo juz po usmazeniu: przeciac posrodku czesci brzusznej, odgiac skore najdalej jak to mozliwe w gore i w dol (kiedy solka lezy poziomo na talerzu), obciac ostrym i konczastym nozem wzdluz "linii brzegowej" tam, gdzie wyrasta pletewka brzgowa.
            Zdjac skorke i odstapic komus, kto nie jest meczennikiem diety,usunac szkielet z solki i odwrocic ja (ostroooozniutko!!!!) na druga strone i tak samo postapic ze skora z czesci grzbietowej.
            • felinecaline Re: Mielone z suszona żurawina, w cieście francus 06.03.11, 14:55
              Wita Was poobiednio objedzona do rozpuku sybarytka, ktora popelnila po raz pierwsszy od niepamietnych czasow na obiad krolika.
              Nie specjalnie ten "drob" lubie z powodow, ktore przez zmilowanie przemilcze.
              Robilam wg receptury "krolik w smietanie i musztardzie", ktora jest moja spontaniczna kompilacja 2 roznych przepisow z dodatkiem roznosci, ktore mi rownie spontanicznie fantazja podsunela w momencie pichcenia.
              Danie wyszlo typu "niebo w gebie" ale zupelnie nie nadajace sie do fotografowania, bo kroliczyna sie po prostu rozpadla.
              Pierwsza degustowala Pitka, widac zwabiona zapachem nagle sie obudzila i zaczela dopominac o zarciucho.
              Zjadla i przez kolejne 10 minut oblizywala sie z ukontentowaniem wielkim.
              My tez zjedlismy, Kicur oblizal wszystkie kostki, kosteczki i chrazastki, zostalo tylko troche sosu smietanowo-musztardowego z cebula i czosnkiem i odrobina majeranku.
              Popilily tym samym winem co niedawna sole, ktora bedac podana na kolacje spowodowala nikle obnizenie poziomu wina w butelce (nie bardzo moge pijac wino wieczorem z powodu refluxu).
              No i bylo na dzis jak znalazl.

              • krzysztof_wandelt Re: Mielone z suszona żurawina, w cieście francus 06.03.11, 15:23
                a my dzisiaj ukarani za lenistwo
                postanowilismy zamowic lasagne i gyros (i sie zamienic po polowie)
                czekamy juz 1'15" i nie widac poslanca... slina nam na oczy chlapie
                mamy jeszcze troche indyka w warzywach w smietanowym sosie od wczoraj ale postanowilismy byc twardzi
                juz telefonowalem z morda uncertain
                • felinecaline Re: Mielone z suszona żurawina, w cieście francus 13.03.11, 12:58
                  Ciekawa jestem, co dzisiaj pichci nasz arcysybaryta - wirtuoz rondla?
    • goskaa.l Smacznego! Tłusty czwartek! 03.03.11, 07:54
      www.paczekdlaciebie.pl/9144
      • kasik68 Re: Smacznego! Tłusty czwartek! 03.03.11, 15:19
        Ja poprosze te wszystkie paczki...jakie musza byc pyszne.
        W ramach "obchodow swieta" zrobilam nalesniki z karmelem(bretonskim ze slonym maslem) i hiszpanskimi truskawkami.
    • metodiw Re: Kuchnia sybaryty - zjesc smacznie i nie urobi 04.03.11, 16:16
      Tym razem faworki własnego wypieku, dzisiejsze. Jeszcze trochę zostało smile
      • metodiw I jeszcze raz zdjęcie: 04.03.11, 16:18

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/si/gb/hqay/MfeaRTBgP7EMEV82cB.jpg
        • kasik68 Re: I jeszcze raz zdjęcie: 04.03.11, 16:55
          O ja cie...wink
          Jakie faworki!!
          Zjadlabymsmile)
        • azalijazaza Re: I jeszcze raz zdjęcie: 04.03.11, 17:01
          Uslinilam sie oblesnie... zgrrrrozaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!
          • felinecaline Re: I jeszcze raz zdjęcie: 04.03.11, 17:08
            Rzeczywiscie, to arcy-faworki.
            Meto, dalabys przepis na @?






            • metodiw Re: I jeszcze raz zdjęcie: 04.03.11, 17:30
              elinecaline napisała:

              > Rzeczywiscie, to arcy-faworki.
              > Meto, dalabys przepis na @?

              Mogę i tutaj. Tylko że ja robię zawsze "na oko" wink
              • felinecaline Re: I jeszcze raz zdjęcie: 04.03.11, 17:36
                To robisz dokladnie...tak jak i ja big_grin
                • metodiw Re: I jeszcze raz zdjęcie: 04.03.11, 18:00
                  No to, powiedzmy, że tak:
                  - ok. 25 dag mąki tortowej,
                  - 6 żółtek,
                  - śmietana kremówka wysokoprocentowa,
                  - ocet lub spirytus,
                  - 2 kostki smalcu do smażenia (na smalcu lepsze niż na oleju).

                  Mąkę sypię na stolnicę, w dołek wbijam żółtka (mogą być niestarannie obrane z białka), dodaję śmietany i skrapiam octem. Wyrabiam ciasto - ma być twarde, nie kleić się, ale mąką prawie nie podsypywać! (jak jest za dużo mąki, tłuszcz się burzy.)
                  Wyrobione ciasto dzielę na trzy kulki i rozwałkowuję bardzo cienko.
                  Radełkiem wycinam faworki. Staram się od razu smażyć, żeby nie obeschły. Smażę po 3 w płaskim rondlu. Nie odchodzę od gara, zaraz odwracam jak wypłyną, wyciągam, osączam z tłuszczu. Kiedy wystygną, przekładam na inny talerz i posypuję warstwami cukrem pudrem.
        • krzysztof_wandelt Re: I jeszcze raz zdjęcie: 04.03.11, 17:20
          sliczne chrusty... wole od paczkow
    • krzysztof_wandelt Re: Kuchnia sybaryty - zjesc smacznie i nie urobi 13.03.11, 16:11
      dopiero co przyjechalismy z lasu bo ludzie go porzadkuja - tna, rzna, grabia i wywoza wink
      czyli tylko szybko w grillu elektrycznym zapiekanka z niczego...
      w domu mialem robic gicz wolowa z rosolu z tukiem, ale odpuscilem i bedzie tylko barszczyk z uszkami... mieso z rosolu jutro
      jak sie ogarne i zrzuce foty to moze cos bedzie sie nadawalo do pokazania
      • kasik68 Re: Kuchnia sybaryty - zjesc smacznie i nie urobi 13.03.11, 23:30
        Dzis upichcilam kurczaka z warzywami i z curry, do tego ryz(nie woreczkowy), dobre bylo.A na deser szarlotka.
        • kk345 Gratulacje, Krzysztofie 15.03.11, 14:05
          Twój wątek trafił na główną, awansowałeś w wielki światsmile
          • krzysztof_wandelt Jejku ;/ ale nie wiem gdzie... wpadam w panike 15.03.11, 14:24
            ja jestem bardzo kameralny...
            • kk345 Re: Jejku ;/ ale nie wiem gdzie... wpadam w panik 15.03.11, 15:28
              Oj tam, oj tam, dasz radęsmile
              • felinecaline Re: Jejku ;/ ale nie wiem gdzie... wpadam w panik 15.03.11, 15:33
                Gdzie tooooo????????????? Dawaj juz - zaraz prooosze!
                • kk345 Re: Jejku ;/ ale nie wiem gdzie... wpadam w panik 15.03.11, 15:50
                  Już zniknął niestety . Link do tego wątku Gazeta wyciągnęła dziś na stronę główną- ale nie pomyślałam, żeby skopiować ekran dla potomnościsad
                  • krzysztof_wandelt Re: Jejku ;/ ale nie wiem gdzie... wpadam w panik 15.03.11, 16:17
                    ...no i posiala zwiatpienie i niepokoj ;/
                    • felinecaline Re: Jejku ;/ ale nie wiem gdzie... wpadam w panik 15.03.11, 17:06
                      Nooo - no! To w ogole debiut LESerostwa na stronie glownej big_grin!!!!!!!!!!!!!!!!!
                      Chyba trzeba bedzie cos odszpuntowac.
                      Myslalam, ze chodzilo o watek "galerniczy", ale jak nasz to koniecznie, jakem stara pudernica tongue_out
                      • krzysztof_wandelt Re: Jejku ;/ ale nie wiem gdzie... wpadam w panik 15.03.11, 17:22
                        przypuszczam ze gdzybym nie byl tez z forum wolnomularzy i sybarytow to nie zawitalbym na glowna
                        • felinecaline Re: Jejku ;/ ale nie wiem gdzie... wpadam w panik 15.03.11, 17:42
                          Trafilbys z kazdego jakkolwiek by sie nie nazywalo za to, ze jestes soba.
                          • krzysztof_wandelt Re: Jejku ;/ ale nie wiem gdzie... wpadam w panik 15.03.11, 17:44

                            ehhhh.... Dziewczyny... Dziewczyny tongue_out
                            • kk345 Re: Jejku ;/ ale nie wiem gdzie... wpadam w panik 15.03.11, 23:11
                              feline szczerą prawdę mówi, potwierdzam, a ja nie rodzina, więc liczy sie podwójniesmile
                              Wznosze toast czerwonym wytrawnymsmile
                            • felinecaline Sprzeniewierzylam sie 22.03.11, 11:21
                              dzis LESersstwu i zamiast slodziutko odsypiac dyzur pofolgowalam chcicy.
                              A to wszystko przez Krzysia i Jego wczorajsze kopytka odsmazane z cebulka.
                              Tak mnie na nie "wzielo", ze wpadlam do dom i "popelnilam" 30 sztuk, z czego 10 sie odgrzeje na dzisiajszy obiad a reszta zamrozi "na zas". Tylko jedna nieznaczna roznica: jakos pewniejsza siebie jestem w produkcji klusek slaskich tzw gumowych i moje dzielo to wlasnie one, takie z "pepkiem".
                              Beda z wieprzowym "sauté" z cebulka i podsmazajna "skisla" kapusta wlasnie prosto z zamrazarki.
                              A dla zrehabilitowania sie jalo LESerka podaje drobny szczegol produkcji: do fabrykacji rzeczonych gumiklajzek zawsze uzywam kupnego purée w proszku.
                              • krzysztof_wandelt Re: Sprzeniewierzylam sie 22.03.11, 12:08
                                wczoraj podalem kopytka (krojonych skosem) zasmazane z cebula z resztkami klopsikow - Basia najpierw sie obruszyla bo byl przygotowany ryz basmati, ale per saldo bardzo zadowolona,
                                a Ty mowisz chyba do pepkowych jakie mielismy w sobote (vide ponizej) smile
                                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/OTduurHqRa0to3mlPB.jpg
                                • felinecaline Re: Sprzeniewierzylam sie 22.03.11, 12:43
                                  Tak, kuzynku, jakos mi sie kopytka nie udaja, a ze rowna sympatia darze te "pepkowe" no to robie wlasnie "pepkowe".
                                  Za chwile nastapi konsumpcja.

                                  • krzysztof_wandelt Re: Sprzeniewierzylam sie 22.03.11, 12:52
                                    smacznego
                                    a ja robie dzisiaj zupe z soczewicy, boczku itd oraz pomidorow, ale mi wlasnie Zabke zamkneli bo dostaw
                                    dokupie jak wyjde z Toffim
                                    mloda juz sie wyszalala w parku - w kagancu bo zzera wszystko co lezy luzem uncertain
                                    • metodiw Re: Sprzeniewierzylam sie 22.03.11, 13:42
                                      Denerwujecie mnie tymi kulinarnymi dyskusjami uncertain
                                      Jak ja nie lubię gotować! uncertain

                                      Robię dziś schab pieczony z kaszą gryczaną z torebki i surówką z kapusty czerwonej ze sklepu tongue_out
                                      I nie pamiętam, kiedy jadłam kopytka lub insze pyzy, bo nie kupuję ziemniaków.
                                      Ale zjeść, to bym zjadła big_grin
                                      • goskaa.l Re: Sprzeniewierzylam sie 22.03.11, 15:11
                                        O rany! Przypomnieliście mi, że istnieją kartofle! Chyba dziś zaszaleję i zjem z natką i jogurtem.
                                        W planie pasztet z wołowiny, kury i indyka.
                                      • azalijazaza Lato, ja tez nie lubie 22.03.11, 17:40
                                        alisci co moge, jak mi kuzynek takie pychoty pokazujac o zadze przyprawia?
                                        Tak oto wygladaly moje "pepkowki".
                                        Strasznie zalowalam, ze nie przeznaczylam na dzis wiecej niz po 5 na "dziob".
                                        Do towarzystwa mialy wysmienite sauté, ktore jakims cudem nie bylo suche i kapuste z ciecierzyca od niepamietnych czasow przechowywana w zamrazarce a dzis uzyta jako "smakolamacz".
                                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/LHsqGAzD5GVSdkHBGB.jpg
                                        I musze Wam powiedziec, ze u mnie tez ziemniaki w formie ziemniaka, zwlaszcza obieranego sa ewenementem.
                                        Natomiast chetnie uzywam wszystkich ziemniaczanych "gotowcow", jak wyzej wspomniana purée do produkcji klusze, czy tez frytki, "pommes dauphines" takie duperelki z ziemniaczanego ciasta ptysiowego czy ich zgrzebna wersja " noisettes" (dla ciekawych: "dauphines" roznia sie od swoich "ubogich kuzynow jedynie mniej wyrafinowana forma.
                                        Wyciska sie je przez szprycke w formie rozetek.
                                        To znaczy robia to nie-leserki, ja kupuje gotowce.
                                        I nikt mi nie wyperswaduje, ze zrobione "wlasnozrecznie" sa lepsze.
                                        Kiedys nawiedzila nas para przyjaciol - pan bardzo ale to bardzo antygotowcowy i jego zona - ofiara przysiegi malzenskiej, wszystko gotujaca od stadium "0", czyli ledwoco wykopanego z przydomowej grzadki.
                                        Wizyta sie przedluzyla, nie bardzo mialam co podac na kolacje a wypuscic ich bez takowej byloby wielkim "fopa£em" wiec odgrzalam na cito jakies zalegajace w zamrazarce miesiwo, rozrobilam "tytke" purée i podalam.
                                        Pan malo sie nie rozplynal z ukontentowania, my z Kicurem dlawilismy sie ze smiechu a biedna malzonka i jej smakosz bardzo sie dziwili naszej wesolosci.
                                        No, to cytujac popularna wtedy reklame owego pioora powiedzialam im, ze po prostu "zostalo przyzadzone z uczuciem". Pani pojela w czym rzecz.I odtad stosuje.
    • krzysztof_wandelt Zupa z zielonej soczewicy z pomidorami i baleronem 22.03.11, 15:28
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/5V5fAFzLvQxO0taMkB.jpg
      Basia zachwycona i powiedziala ze bedzie to danie dla dziewczyn - czyli nobilitacja!
      • kasik68 Re: Zupa z zielonej soczewicy z pomidorami i bale 22.03.11, 21:00
        O matuchno, jakie smakolyki, i kluski z dziurka, i kopytka, i zupka wygladajaca smakowicie bardzo.
        A tak z ciekawosci do "gumiklejzow" dajecie jajko, zoltko, czy nic?smile)

        Ja dzis popelnilam zurek, uwielbiam.
        • felinecaline Re: Zupa z zielonej soczewicy z pomidorami i bale 22.03.11, 21:24
          Dalam cale jajko, jak zwykle.
          A dzis ogladalam "lekscje produkcji gnocci" czyli kopytek po nicejsku albo jak kto woli po wlosku.
          Okazuje sie, ze to tylko ziemniaki + maka w proporcji 4/1.
          No i troche "oliwy z lokcia" tongue_out
    • krzysztof_wandelt Filety udzcow z kurczaka duszone w bulionie z cebu 04.04.11, 20:49
      jedzone wczoraj w pelnym sloncu na powietrzu wink
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/BaTQRaFwnQKRJCReVB.jpg
    • krzysztof_wandelt Generał Kurczak 19.04.11, 16:39
      zamiast gesi, indyczki czy kaczki jednoczesnie dwa kurczaki upieke pionowo na butelkach z piwem, na Swieta
      probny wypiek wczorajszy
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/gbwBjWaSmsMW2D9BIX.jpg
      • felinecaline Re: Generał Kurczak 19.04.11, 18:29
        Ach, jakiz on piekny, rumianiutki i smakowity zapewne rowniez a ja wyglodniala a moja kuchnia w stanie post-kataklizmu (ale za to z czynnymi oboma kranami i zamontowana obudowa zlewozmywaka.
        Niech zyje Johny (nie H, ale kumpel mojego Kicura!!!!!!!!!!!!

        Zdziwilam sie jego obowiazkowoscia i skutecznoscia, bo to ex-alkoholo, ale okazal sie godny zaufania.
        To bede sobie mogla przedswiatecznie poszalec kulinarnie, a ten "general" mnie kusi, oj, kusi...
        • janou Re: Generał Kurczak 19.04.11, 19:39
          Feline,a fotki???
          • felinecaline Re: Generał Kurczak 19.04.11, 20:04
            Janous, najpierw musze sprzatnac i wyczyscic slady buciorow.
            Kuzynku, malo ekranu nie wylizalam!
            • janou Re: Generał Kurczak 19.04.11, 20:24
              a po francusku termoobieg to jak?smile
              • felinecaline Re: Generał Kurczak 19.04.11, 20:30
                "La chaleur tournante".
                • janou Re: Generał Kurczak 19.04.11, 23:03
                  felinecaline napisała:

                  > "La chaleur tournante".
                  merci Felinesmile
      • janou Re: Generał Kurczak 19.04.11, 19:38
        krzysztof_wandelt napisał:

        > zamiast gesi, indyczki czy kaczki jednoczesnie dwa kurczaki upieke pionowo na bu
        > telkach z piwem
        ----------
        prosze,jak to dokladnie robisz?
        • krzysztof_wandelt Re: Generał Kurczak 19.04.11, 19:49
          Generał Kurczak – swobodna interpretacja kurczaka M.Gessler

          W większości przepis ten znany od pokoleń.
          Ja postanowiłem zrobić próbny rozruch przed świętami, bo upiekę na świąteczny stół jednocześnie dwa kuraki zamiast indyka.

          - urodziwy kurczak z nieuszkodzoną skórą
          - mieszanka przypraw które stosujemy do pieczenia drobiu na zewnątrz
          - sól, czosnek i oregano do środka
          - mała butelka jasnego piwa bez naklejek

          - w kurczaku delikatnie wyciąłem szyjkę przy nasadzie żeby nie uszkodzić skóry
          - w środku natarłem zmiażdżonym czosnkiem utartym z solą i oregano
          - na zewnątrz natarłem mieszanką przypraw i soli
          - w szczelnym pojemniku trzymałem dobę w chłodzie
          - z butelki odlałem trochę piwa do naczynia na którym kurczak będzie stał podczas pieczenia, - nadziałem kurczaka na otwartą butelkę tak żeby szyjka wyszła przez skórę szyjki kurczaka
          - skórę szyjki kurczaka okręciłem szczelnie nicią na butelce
          - nagrzałem piecyk do 200*C
          - wstawiłem kurczaka ustawionego na pojemniku na tyle czasu ile ważył (1 kg = 1 godz)
          - w trakcie pieczenie trochę uzupełniałem piwo w naczyniu i wraz ze ściekającym sosem polewałem kurczaka
          - na ostatnie 15 min. włączyłem termoobieg żeby skóra się mocno spiekła, była pyszna i może być samodzielnym przysmakiem wink
          - do pojemnika dokładałem w trakcie pieczenia surowe ziemniaki, cebulę i jabłka - trzeba to robić na wyczucie i odpowiedniej kolejności, każdy piekarnik inaczej ‘pali’ wink

          Na święta może skrócę czas pieczenia lub zmniejszę temperaturę bo Generał przy dotknięciu nożem rozpadał się na pyszne kawałki. Sos boski a ziemniaki łupinkach jak spod ogniska.

          Przepis niby prosty jak drut a tyle możliwości wink

          Alleluja
          ==============
          naszykowany do piekarnika, jeszcze szklaneczka piwa do kamionki
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/kL7wKn0HllKjR1R5XX.jpg
          • janou Re: Generał Kurczak 19.04.11, 23:02
            dziekuje piekniesmile
      • krzysztof_wandelt Re: Generał Kurczak 24.04.11, 20:03
        stereo na swiateczny stol
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/39k0NviE98xmTTj66B.jpg
        pochloniete wsrod mlaskow i zachwytow
    • krzysztof_wandelt najwyzsza pora nastawic gravlax na Swieta 19.04.11, 20:41
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/ockjBfS8I4b5VWH7UB.jpg
      • krzysztof_wandelt Re: najwyzsza pora nastawic gravlax na Swieta 19.04.11, 22:05
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/lfdFNlfSjbBt6OTBoB.jpg
        • felinecaline Re: najwyzsza pora nastawic gravlax na Swieta 19.04.11, 22:29
          Przyznaje, ze malowniczy ten losos, ale ja wlasciwie lubie tylko wedzonego, wole inne ryby, wiec go sobie podaruje (nie watpie, ze wg Twojego przepisu jest doskonaly).
          Natomiast bardzo mnie intryguja fiolki roznych plynow na drugim planie.
          Oskomy dostalam...
          • krzysztof_wandelt Re: najwyzsza pora nastawic gravlax na Swieta 19.04.11, 23:09
            ale nie odroznisz od wedzonego, najwyzej stwierdzisz ze jest smaczniejszy lub wyjatkowo smaczny
            w klasynym naczyniu nie musze tlumaczyc co jest - zdobylo mistrzostwo swiata,
            a w likierowym kieliszku okowita zmieszna z ekstraktem dymu (opcjonalnie)
            • felinecaline Re: najwyzsza pora nastawic gravlax na Swieta 19.04.11, 23:16
              Nie, chodzi mi o te dwa cylinderki z rozowawa zawartoscia ;D.
              Supezr - sympa!
              A w gravlaxie to chyba koper jest a ja nie znoszeeeeee.....
              • krzysztof_wandelt Re: najwyzsza pora nastawic gravlax na Swieta 19.04.11, 23:31
                koper uzywam tylko zielony w galazkach i wyrzucam po, traperzy stosowali suszony z woreczka i zakopywali w ziemi przyciskajac kamieniem - stad nazwa tego lososia
                po zielonym koprze smaku kopru nie wyczuje nawet koprofan, bo spelnia on role jedynie katalizatora...
                • felinecaline Re: najwyzsza pora nastawic gravlax na Swieta 19.04.11, 23:35
                  Krzysiu, doceniam, ale nie zmoge, jedyny wyjatek to koper w skislych ogorkach.
                  Tak samo zywe uczucie mam dla pietruszki - przeklenstwo dziecinstwa: rosol z siekana natka tejze a na drugie mlode ziemniaki oblepione grubo drobno posiekanym koperkiem.

                  Ale- wlasnie pare dni temu posialam koperek na balkonie ;P.
                  • krzysztof_wandelt Re: najwyzsza pora nastawic gravlax na Swieta 19.04.11, 23:42
                    wink posialas zeby nim pogardzac i przeklinac
                    a w rurkach tym razem jest cukier i sol
                    normalnie pijamy ajerkoniak mojej roboty - jest gesty i jesli zabraknie jezora do wylizania to wybieramy resztki paluchem wink pelna kultura, Savoir-vivre, bon ton i kindersztuba
                    • krzysztof_wandelt Re: najwyzsza pora nastawic gravlax na Swieta 19.04.11, 23:43
                      zapomnialem zrobic ajerkoniak!
                      moj musi lezakowac 1 miesiac!
                    • felinecaline Re: najwyzsza pora nastawic gravlax na Swieta 19.04.11, 23:56
                      No nieeeee!!!!! Kuzynku, <ijesz sie jak piskora adyc ja widze, ze tam sa plynne zawartosci.
                      Moze i ciemniejsze niz rozowe jak napisalam, ale przeciez i nie biale.
                      Ajerkoniaku nie pilam juz chyba z 15 lat crying.
                      Byl to swego czasu ulubiony trunek jednej z ciotek Kicura, zawsze domagala sie, by Jej przywiezc z wakacji.

                      • felinecaline Re: najwyzsza pora nastawic gravlax na Swieta 20.04.11, 00:04

                        Oj, zwracam honor! To, co bralam za urocza pianke na wyimaginowanych alkoholach to istotnie sol i cukier.
                        Glodnemu chleb na mysli ;P
                        • felinecaline Re: najwyzsza pora nastawic gravlax na Swieta 23.04.11, 23:11
                          A oto jeden z moich 2 swiatecznych wypiekow pod tytulem "mazurek brzoskwiniowo - migdalowy:

                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/oFFvU4JAsPeOhOis7B.jpg.
                          Drugim jest baba, ale juz nie pokaze, bozem bardzo slaba.
                          Dawno sie tak nie narobilam przed Swietami - chyba sie starzeje - wczesniej mi sie jakos nie chcialo a w tym roku jakos wrecz przeciwnie.
                          Jak zdaze sfotografowac jutro przed pozarciem ( bo u nas to bedzie "potrawa sniadaniowa" w miejsce codziennego croissante'a przezutego nir'emal "w biegu") to sie pochwale.
                          Proba generalna sprzed tygodnia byla obiecujaca.


    • mysiulek08 Re: Kuchnia sybaryty - zjesc smacznie i nie urobi 28.04.11, 00:03
      Bedzie bez zdjecia smile

      Losos w dwoch odslonach.

      1. Filety z lososia (albo dzwonka) ulozyc w naczyniu zaro, skropic cytryna (albo i nie) posolic lekko sola morska (albo i nie), podlac bialym winem, skropic oliwa lub rzucic kawalki masla.
      Wsadzic do piekarnika. Zapomniec na kilka chwil smile
      Do tego pieczone ziemniaki, ktore gotujemy sobie np dzien wczesniej w mundurkach, potem obieramy, kroimy na czastki, troche maslo/oliwy, ulubionych przypraw i razem z ryba do piekarnika.

      2. Kawalki lososia wkladamy do parowara, na drugie 'pieterko' wsypujemy ryz i dolewamy troche wody. Parujemy 30 minut.

      Jest jeszcze wersja trzecia smile

      Obieramy pyrki, skrawamy w plasterki, solimy (albo i nie) na patelni rozgrzewamy olej wsypujemy ziemniaki, przykrywamy. W trakcie smazenia przekladamy ze dwa-trzy razy. Uwaga tluszcz pryska. Jak pyrki sie rumienia, na drugiej patelni rozgrzewamy troche oliwy i grudke masla, Jak sie maslo rozpusci kaldziemy kawalki lososia. Przykrywamy. Okolo 15 minut i mamy gotowe zarelko. Lososia nie przekladamy. W tzw miedzyczasie do kazdego z powyzszych robimy salate.

      Zamiast lososia, moze byc kazda inna ryba, byle byla zwarta, lub poledwica wolowa. Z argentynskiego wolu najlepiej tongue_out
    • krzysztof_wandelt jajecznica z kurkami oraz podgrzybkiem, na maśle 30.07.11, 23:33
      - kurki wg potrzeb + jeden podgrzybek
      - po dwa jajka na porcję
      - łyżka stołowa maślanki na porcję
      - pół cebuli
      - masło
      - pieprz sól

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/A9UQ9B7NJQsFbejDZB.jpg

      1. Oczyściłem grzyby, większe połamałem na mniejsze kawałki
      2. Pokroiłem cebule w ćwierćpiórka
      3. Na patelni rozpuściłem masło, dodałem cebulę i grzyby, nakryłem pokrywką i smażyłem przez 10 min. na słabym ogniu. Zdjąłem przykrywkę, posoliłem i popieprzyłem, przemieszałem, smażyłem dalej bez przykrycia aż do odparowania soków z grzybów i cebuli – ca 10 min – mieszając.
      4. Pozostawiłem do całkowitego wystudzenia (można smażyć wieczorem na rano).
      5. Do miseczki wbiłem jajka, dodałem maślanki, troszkę soli i pieprzu, dodałem masę grzybową z patelni i dokładnie wymieszałem-utrzepałem widelcem.
      6. Smażyłem na patelni po smażeniu z odrobiną masła do konsystencji lekko ściętej.
      7. Zjedliśmy natychmiast w wydrążonych kajzerkach z opiekacza.
      8. Na koniec wylizaliśmy patelnię skórkami bułek wink
      9. Jeśli będziecie się trzymali kolejności, gwarantuję wspaniałą leśną ucztę.
      • metodiw Re: jajecznica z kurkami oraz podgrzybkiem, na ma 31.07.11, 00:01
        Pyszności!

        Jak ja tego dawno nie jadłam sad
        • felinecaline Re: jajecznica z kurkami oraz podgrzybkiem, na ma 31.07.11, 10:27
          Pycha, takie grzybki wlasnie zbieralo sie w moich slawetnych "Rowach" (eee tam, 3 drzewka i zaraz "lasek").
          Tu niestety - do najblizszego "otwartego" lasu szmat drogi, grzyby w wiekszosci calkiem nie te (np "trabki...smierci"), pod blokiem i brzozkami na skraju skweru co prawda rosna jakies nawet ladnie sie prezentujace, ale strrrasznie niebiesciejace, wiec sie nigdy nie odwazylam.
          U nas bedzie dzis "ksiezniczka - perliczka", chcialam ja zrobic "siedzaca" na piwnym tronie, ale puszka przekraczala jej wymiary, wiec zlegla w brytwance pod kolderka z boczku, bo chudzina z niej taka, ze inaczej bylaby trociniasta.
          Bedzie z mlodymi ziemniaczkami, bobem i piorem z marchewki.
          • felinecaline Re: jajecznica z kurkami oraz podgrzybkiem, na ma 31.07.11, 14:06
            Obiad francuskich sybarytow (sybarytka byla nieleniwa).
            Ksiezniczka perliczka nie udala sie na siedzaco, piekla sie w kapieli oliwno - piwnej.
            Najpierw wszakze bylo "entrée" (czyli wstep: melon, brzoskwinia z winnicy, zurawina w Rivesaltes (z tej samej rodziny, co sakramentalne Porto.
            Zauwazcie roznice miedzy tym rodzajem brzoskwini a normalna.
            Smak niebianski. Psuje sie nieslychanie szybko.
            Potem juz "ksiezniczka w towarzystwie jarzynek".
            Potem juz nie bylo nic, na sery i desery nie starczylo nam sily i miejsca, Kicur juz zasnal...


            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/aJqGTbaGtUAgzVszZB.jpg

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/bBilaPNHzrSd5I9aDB.jpg

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/MesyM4yl4828arLoIB.jpg

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/MesyM4yl4828arLoIB.jpg

            [imgfotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/CPD6l5pdWLZ4PJ78BB.jpgimg]


            Deser nastapi po pobudce, w postaci lodow ananasowych z tymi samymi owocami co na "wejscie" ( musi sie znalezc i "wyjscie, jak mawiala Ciotka Marcela.


            • metodiw Re: jajecznica z kurkami oraz podgrzybkiem, na ma 31.07.11, 14:14
              A ja niechętnie zabieram się do tarcia ziemniaków, bo mi się zachciało placka po węgiersku smile
              Mięsko już pachnie i się dopieka smile
              • felinecaline Re: jajecznica z kurkami oraz podgrzybkiem, na ma 31.07.11, 14:23
                Zaaaaapros mnie na placka.
                Miesa moze nie byc.
                big_grin
                a tu danie glowne:


                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/yNLe1mcuFLMaQ7EDlB.jpg

                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/UijN9WsPiYFx5BfG6B.jpg

                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/fvPsREJr1IJBVaqU7B.jpg
                • metodiw zapraszam na placek po węgiersku :) 31.07.11, 16:04
                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/si/gb/hqay/G5MYdfNEQOB2okzeiB.jpg
                  • felinecaline Re: zapraszam na placek po węgiersku :) 31.07.11, 16:20
                    torturujesz mnie, wieeeesz?!!!!
                    • metodiw Re: zapraszam na placek po węgiersku :) 31.07.11, 16:34
                      Ale cóż można robić przy takiej pogodzie?
                      Leje cały czas sad

                      Nawet ziemniaki utrzeć mi się chciało, na rozgrzewkę smile
                  • krzysztof_wandelt Re: zapraszam na placek po węgiersku :) 31.07.11, 17:24
                    my jedlismy leczo z parówkami
                    wrocilismy teraz ze spaceru na nogach. Jest niedziela to nie zabralismy nic na grzyby, jednak kurek i zajaczkow zebralismy - do kapturow kurtek wink
                    nadal jestem najedzony i nie w glowie mi gotowanie... o placku pomysle
                    spolszcze, bo mam cukinie i z ziemniakami wyjda delikatne jak chmurka placory wink
                    ja preferuje z kwasna smietane i odrobine cukru
                    ---
                    wlasciwie mialy byc szaszlyki z poledwiczki wieprzowej, ale...
                    • felinecaline Re: zapraszam na placek po węgiersku :) 31.07.11, 18:10
                      Ja tez mam znowu cukinie a zapiekanka juz mi uszami wychodzi, prosze, podaj recepte na placek.
                      • krzysztof_wandelt Re: zapraszam na placek po węgiersku :) 31.07.11, 19:39
                        Na placki sa najlepsze cukinie grubości uda wink – miałem takie za czasow sadownictwa-warzywnictwa…
                        Obierasz ze skory, wywalasz pestki, scierasz miąższ na osobna miseczke, pozniej cala biala cebule i ziemniakow wg uznania. Odsaczasz przecier cukini ze zbędnego soku. Mieszasz całość dodajesz maki ziemniaczanej oraz jajko – można dodac jeszcze maki pszennej jeśli jest obawa ze się nie zetnie przy smazeniu – można zrobic probe.
                        Smazyc male placuszki… niebo w gebie wink
            • krzysztof_wandelt Re: jajecznica z kurkami oraz podgrzybkiem, na ma 31.07.11, 14:26
              u nas brzoskwinie płaska (płaskoowocowa) roznie nazywaja ale w wiekszosci Brzoskwinia Pewruwiańska
              - uwielbiam, jest w zasiegu reki od konca z truskawkami wink
              • metodiw Re: jajecznica z kurkami oraz podgrzybkiem, na ma 31.07.11, 14:45
                Mówisz, że dobre te brzoskwinie?
                Widziałam, kiedy byłam w piątek na targu, ale jakoś nigdy nie jadłam i nakupowałam śliwek smile
                • krzysztof_wandelt Re: jajecznica z kurkami oraz podgrzybkiem, na ma 31.07.11, 14:55
                  kiedy sa dojrzale trudno je porownac do innych owocow
                  sa pyszne, soczyste i mysia skorka ladnie schodzi, jem odpokrojone od pestki w szostki
                  • metodiw Re: jajecznica z kurkami oraz podgrzybkiem, na ma 31.07.11, 15:07
                    To dam się skusić i kupię następnym razem, jak zobaczę smile
                    • kasik68 Re: jajecznica z kurkami oraz podgrzybkiem, na ma 31.07.11, 18:50
                      Kurki, mniam, mamy jeszcze porcyjke zamrozonych, jadamy najczesciej w omlecie, czyli podobnie , jak Krzysztof.
                      Lasy mamy na szczescie blisko i to dosyc "grzybne".

                      Placki ziemniaczane, uwielbiam, tylko to tarciewink
                      Najczesciej robimy take malenkie placuszki, na jedenego gryza, do tego chetnie gulasz miesny albo warzywny, albo kawalek wedzonego lososi, koperek i kleks smietany.

                      Feline, ze tez Ci sie chce takie cuda pichcicwink)
          • myszyna Re: jajecznica z kurkami oraz podgrzybkiem, na ma 08.10.11, 23:18
            Feline,
            jeśli te straszliwie niebieszczejące to te:
            http://www.google.pl/search?q=piaskowiec+modrzak&hl=pl&client=firefox-a&hs=9XK&rls=org.mozilla:pl:official&prmd=imvns&source=lnms&tbm=isch&ei=9ryQTurXNdCN-wbH6dWfDg&sa=X&oi=mode_link&ct=mode&cd=2&ved=0CA8Q_AUoAQ&biw=1440&bih=746
            to możesz śmiało jeść.
            Osobiście zrobiłam z (między innymi) nich ostatnio carpaccio i podałam niespodziewającym się kolorku gościom. Zjedli, nadal żyją.

            A ja odczuwam z Tobą pokrewieństwo dusz, odkąd przeczytałam, że Ty koperek i pietruszkę to nie. Myślałam że ja jedna taka a świecie...
      • krzysztof_wandelt Re: jajecznica z kurkami- powtorka z rozrywki... 05.08.11, 16:22
        tak lubie ja jesc
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/Tvpc5YByuYnYqzsT6B.jpg
        • felinecaline Re: jajecznica z kurkami- powtorka z rozrywki... 05.08.11, 16:53
          Pyyyszne! Ja kurki najbardziej lubie...wygrzebywac spod piasku i igliwia.
          Ale i w jajeczniczce tez.
          • felinecaline zostalam dzis ukarana za 05.08.11, 17:20
            brak profesjonalizmu i cierpliwosci.
            Papietacie moja "bretonska pomarancaze" czyli ziemniaka na balkonie? Doroooodne lety mial az ktoregos dnia ...kaaaput! wziely i zaczely degenerowac.
            Wiec je dzis wzielam i ciachnelam sekatorem i wyrzucilam.
            Zeby zapelnic pustke postanowilam zasadzic innego "pomaranczowc a" w tej samej donicy, wiec...wzielam sie do przekopywania ziemi a tam...mlode ziemniaczki kalibru od orzecha wloskiego po ziarno ...grochu.
            Ugotowalam i byl pyszny obiadek (chociaz rybka "tylko" gotowcowa z zapasow Pitki, bo swieza mi..."wyszla"



            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/03FmnU7iL10QUSqBqB.jpg

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/i1DG4xpt66abjnI4jB.jpg

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/rVvUhaSozGFTJ44b9B.jpg
            • krzysztof_wandelt Re: zostalam dzis ukarana za 05.08.11, 18:00
              wczoraj pojechalismy na rowerach na brzeg lasu gdzie otwiera sie przepiekna panorama na pola, widok zepsulo pole ziemniaka ktory takze kaput - smutny widok hektara rudych letow...
              moze mial u Ciebie przyspieszona wegetacje??
              moze go kot obsikal, albo...
              • felinecaline Re: zostalam dzis ukarana za 05.08.11, 18:07
                Moja Pitunia do sikania uzywa wylacznie osobistej kuwety smile a w tym roku tutaj wszystko ma wegetacje przyspieszona o srednio 3 tygodnie - tu by sie wsio zgadzalo, w "raju mojego dziecinstwa" kopanie zaczynalo sie 1.09.
                A w poludniowo - zachodnich regionach Francji wlasnie zaczelo sie ...winobranie.
    • krzysztof_wandelt rocznicowa kolacja wyjsciowa... XXXIII 09.09.11, 23:55
      Krem z dyni
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/4m5sRiCx3U9iacC9gB.jpg

      Risotto serowe (ser Taleggio&Parmezan) polane bazyliowym pesto
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/KbzBaY2QBmnusbKznB.jpg

      Risotto z kozim serem, burakami i szparagami podane z pieczoną polędwicą wieprzową
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/8hFEonvyZ3yK2AKF6B.jpg

      Halibut pod kruszonką ziołową ze szpinakiem czosnkowym i sosem z muli
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/aFUROBjAY7aSugkUCB.jpg

      Panna cotta polana sosem malinowym
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/WZbyZUVbvBBfaAc7bB.jpg

      oraz glowny deser rocznicowy smile – recznie robiona koperta z bransoleta ze srebra 925 z oprawionym dobrym werkiem
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/BAbTajE53FjnOwsBOB.jpg
      • krzysztof_wandelt Re: rocznicowa kolacja wyjsciowa... XXXIII > wino 09.09.11, 23:58
        LAMBRUSCO EMILIA SANT'ORSOLA
        • metodiw Re: rocznicowa kolacja wyjsciowa... XXXIII > 10.09.11, 09:10
          Gratuluję rocznicy, życzę dalszych wspaniałych lat smile

          I podziwiam wspaniałości na stole.
          Zegarek śliczny smile
          • felinecaline Re: rocznicowa kolacja wyjsciowa... XXXIII > 10.09.11, 20:02
            Ja tez gratuluje rodznicy i zycze jeszcze wielu, rownie prazayjemnych i wzruszajacych.
            A gdzie byla ta uczta?
            Zegareczka zazdraszczam big_grin ale jeszcze bardziej ...ofiarodawcy tongue_out ( ja musze unikac obdarowywania mnie przez Kicura, za kazdym razem prezent jest taki, jakby odbiorczynia miala byc ...Ymperatryca sad
            • krzysztof_wandelt Re: rocznicowa kolacja wyjsciowa... XXXIII > 10.09.11, 21:09
              dziekujemy kiss
              w tym roku nie bylismy poza granicami (moze bedzie Hiszpania?) i tesknimy za klimatem i jedzeniem poludniowym dlatego zaklepalem stolik w modnej:
              www.locanda.pl/onas.html
              bylo bardzo uroczo tylko 30-letnia mlodziez po sasiedzku integrowala sie firmowo i dziewczyny byly bardzo halasliwe - wlasciwie to zazdroscilem wink
              • felinecaline Re: rocznicowa kolacja wyjsciowa... XXXIII > 10.09.11, 23:09
                No wieeeesz....? Majac takiej klasy dziewczyne i to idealnie zintegrowana osobiscie tuz pod bokiem, A ze tamte "30"????? Ty miales (nie to, ze licze" 2 x tyle w 1 i to juz sprawdzonej jakosci...
                • krzysztof_wandelt Re: rocznicowa kolacja wyjsciowa... XXXIII > 10.09.11, 23:19
                  no i Basia zawsze bedzie punktem odniesienia-etalonem
                  tylko co byloby gdyby wszystkie (cy) byli anielsko piekni i powabni,
                  dlatego wskazane jest rozpoznanie w podzamczu wink i wowczas ta jedyna jest ta JEDYNA smile
                  • felinecaline Re: rocznicowa kolacja wyjsciowa... XXXIII > 10.09.11, 23:26
                    Hmmm - etalonem, moj drogi to jestes raczej Ty, czemu dales dowod w postaci tatusia Adasia. big_grin
                    • krzysztof_wandelt Re: rocznicowa kolacja wyjsciowa... XXXIII > 10.09.11, 23:29
                      za tydzien ide do szpitala, ale jak wyjde...
                      • metodiw Re: rocznicowa kolacja wyjsciowa... XXXIII > 11.09.11, 09:08
                        No to życzę, aby pobyt w szpitalu minął jak okamgnienie smile
                      • felinecaline Re: rocznicowa kolacja wyjsciowa... XXXIII > 11.09.11, 10:34
                        Kuzynku, zycze Ci z calego serca, by ten pobyt byl krotki, owocny, malo bolesny (polecam Cie szczegolnej atencji moich polskich kolegow aneste a takze dochtorom odpowiedniej specjalnosci i glownie fertycznych i opiekunczych Pan Pielegniarek.
                        A jak wroooocisz....!!!!!!
                        • krzysztof_wandelt Re: rocznicowa kolacja wyjsciowa... XXXIII > 11.09.11, 11:40
                          powinno byc OK jak zwykle
                          lekarze ustawieni do poszczegolnych czynnosci - wszystko rozpisane i zaklepane - ja czekam tylko na telefon kiedy mam przyjechac na izbe
                          dla sostr wink mam toffi i dobre slowo
                          mam obiecane ze wychodze tak ze moge w piatek jechac na imieniny nad Pilice a potem na odpust sw. Michala w Poswietnym
                          musze kupic czosnek na caly rok i rozne miody, w tym nowosc miod malinowy smile
                          nagorszy jest powrot - kombinuje rozne mozliwosci zeby ominac Inowlodz i Spale gdzie jest zagwozdzone
                          Dziekuje za dobre slowo smile
                          lubie swoje lozko na OIOM z defibliratorem w nogach, ekranami nad glowa, pompa infuzyjna podpieta pod zyle - z domu biore przedluzacz zebym mogl bez wypiecia korzystac z osobistego WC smile
                          Pare siostr milosierdzia to gwiazdy podnoszace cisnienie wink
                          Jest to klinika w skrocie farmakologii stosowanej...
                          • felinecaline Re: rocznicowa kolacja wyjsciowa... XXXIII > 11.09.11, 12:01
                            Nooo, opisujesz mi prawie raj big_grin.
                            Ale doskonale rozumiem, malo: znam z autopsji, byl taki okres, ze mialam "osobisty abonament i na Rea i na chirurgii, wracalam z domu do "mojego" pokoju, na "moje" , pod skrzydla moich ukochanych mroweczek - pielegniareczek i "osobistego oprawcy".
                            A najjjjbardziej lubilam 2 rzeczy: moment zasypiania na sali op i...zapach eteru przy okazji opatrunkow.
                            To ostatnie caly personel in gremio uznal za zboczenie.
                            • krzysztof_wandelt Re: rocznicowa kolacja wyjsciowa... XXXIII > 11.09.11, 14:26
                              10 lat jestem pod prywatna opieka kardiologiczna v-ce ordynatora za pieniazki
                              swietny diagnosta, b.wojskowy...
                              mam nieoperowalna wiencowke i moge miec jedynie leczenie bezinwazyjne - robi to bardzo skutecznie smile
                              • felinecaline Re: rocznicowa kolacja wyjsciowa... XXXIII > 16.09.11, 17:10
                                I jak tam zdrowie, drogi Kuzynku?
                                • krzysztof_wandelt Re: rocznicowa kolacja wyjsciowa... XXXIII > 16.09.11, 17:22
                                  jem posilki plynne i warzywne wink
                                  krem z dyni
                                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/o81QZCCKc6JHNQVChB.jpg
                                  placki z cukini z feta i koperkiem
                                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/BU0TNfKLrLIrMw79KB.jpg
                                  oraz rozne twarozki, kisiel, aaaa... rano manna smile
                                  Grozilo mi ze mam sie stawic w sobote wieczorem, ale dzisiaj zatelefonowal moj osobisty lekarz i poinformowal ze mam przyjechac w poniedzialek okolo 15 na izbe przyjec
                                  jestem spakowany
                                  czuje sie glupawo
                                  Basia tym bardziej... jak ja znam to bedzie przyjezdzac codziennie
                                • felinecaline Polska kolacja na czesc francuskiej kasztelanki 16.09.11, 17:27
                                  Pamietacie przygode naszego spotkania z dziewczyna mieszkajaca w okolicznym zameczku (a po prawdzie w jego czesci, bo po odrestaurowaniu palacyk "wynajal sie w postaci kilku odrebnych mieszkan.
                                  Wlasnie zaczynam przygotowania, menu mam na razie w glowie i zapewne zredukuje je w trakcie pichcenia.
                                  a bedzie takie:
                                  Aperitif "vital" ("zywotny")
                                  zubrowka z tonikiem i limonka
                                  +
                                  zabaw- pyski od Baltyku poTatry (nieco zafauszowane)

                                  Toasciki ze sledziem w marynacie slodko-kwasnej
                                  toasciki z zapiekanym kozim serkiem na bekonie
                                  ............................................
                                  "éntrée czyli wieeelkie wejscie
                                  w postaci malych pierozkow roznych kwadratowych i podluznych pieczonychw piekarniku
                                  ................................................
                                  Barszcz czerwony z fasolka "majow"
                                  .................................................
                                  Kotleciki z slicznego filecika "filet mignon" wieprzowego
                                  z kluskami gumowymi ("chluba Karolinki") i "szalotem z modry kapusty co je rozowo"

                                  Dla tych, co beda jeszcze czuli powolanie: sery i owoce
                                  albo deser:
                                  "romans Kicura z Charlotte".
                                  Zupe wlascicie mam juz gotowa, pozostaje podgrzac w ostatniej chwili i dodac koncentrat z burakow.
                                  W tej chwili dogotowuja mi sie "gumiklyjzy", "modro kapusta" zmienila kolor na rozowy i przegryza sie z dodatkami, sledzie nabieraja slodyczy.
                                  Pozostalo mi przygotowac pierozki i zabawpyszczki.
                                  • krzysztof_wandelt Re: Polska kolacja na czesc francuskiej kasztelan 16.09.11, 17:34
                                    wbrew chronicznemu brakowi laknienia dostalem slinotoku... wink
                                    w ogole zachowuje sie wbrew wink bo w plynnej diecie mysle o jedzeniu ktore przez ostatnie miesiace olewalem totalnie
                                    • felinecaline Re: Polska kolacja na czesc francuskiej kasztelan 16.09.11, 18:01
                                      A czemuz ach, czemoz ci okrutnicy zaaplikowali Ci te plynna torture? Diete bezresztkowa jeszcze rozumiem, ale plynna? w kardiologii? Zacukalo mnieee...
                                      Bede o Tobie myslala w czasie naszej kolacji, moze jakis toascik przemyce...
                                      • krzysztof_wandelt Re: Polska kolacja na czesc francuskiej kasztelan 16.09.11, 18:12
                                        Dziekuje
                                        bede pisal w czasie rzeczywistym wink
                                        swojego czasu zabraly mi siostry niejednokrotnie przelozone obie komorki, bo tak buczaly nawet po wylaczniu dzwonkow... teraz netbooka zakitram i nie dam w areszt
                                        Udanej kolacji i zbierz laury
                                  • metodiw Re: Polska kolacja na czesc francuskiej kasztelan 16.09.11, 18:38
                                    Wszystko to brzmi nadzwyczaj smakowicie!

                                    Mniam, mniam https://emoty.blox.pl/resource/hungry.gif
                                    • felinecaline Re: Polska kolacja na czesc francuskiej kasztelan 16.09.11, 18:51
                                      A bordello mam w kuchni iscie kosmiczne.
                                      I utknelam w martwym punkcie, bo Kicur wyslany na zakupy 5 artykulow finalizujacych moja robote tez gdziesutknal, pewnie na dzielnicowych "klachach".
                                      Q...
                                      • metodiw Re: Polska kolacja na czesc francuskiej kasztelan 16.09.11, 20:14
                                        Ha, zawsze możesz się pocieszyć myślą, że nie Ty jedyna.
                                        Za parę dni moja córka i wnuczka wprowadzają się do mnie na czas remontu u siebie, który może potrwać od tygodnia do ...
                                        Wyobraź sobie w moim saloniku łóżeczko turystyczne, krzesełko do karmienia, wiadro z zabawkami oraz walizę z ubraniami i ubrankami sad sad sad
                                        W kuchni słoiczki z kaszką, mlekiem, butelki, miseczki...
                                        W łazience ...

                                        https://emoty.blox.pl/resource/crybaby.gif

                                        Pomyśl o moim zamiłowaniu do porządku i spokoju mojego kota...
                                        • felinecaline Re: Polska kolacja na czesc francuskiej kasztelan 16.09.11, 20:37
                                          Zgadlam, ze K utknal na klachach a mnie sie spieszylo przygotowywac zabawpyszczki i kleic pierozki.
                                          I tu klops, bowiem moj "specjalista" ysluchawszy przed wyjsciem litanii co kupic, spisawszy teze, zapewniwszy 2krotnie, ze bedzie pamietal zapomnial o limonce a zamiast ciasta francuskiego lub pizzowego kupil kruche.
                                          Malo mnie diabli nie wzieli, bo jutro mialam zamiar tylko podgrzewac a bede musiala najpierw sfabrykowac te pierozki.
                                          A mam jeszcze i co innego do roboty - uprasowac idealnie polski, haftowany obrus z surowego lnu (mordega jak mysl nie siega) no i troche "swoja osobe" (jak pawia pewna mam nadzieje-juz prawie ex-poslanka) estetycznie ogarnac.
                                          Meto, oczami duszy widze jak cierpisz i wspolczuwam Tobie a jeszcze bardziej - taka ze mnie zolza Panu G, bo Ty masz jednak pocieche w postaci Anieliczki. A on biedak w tej samej "anieliczce" ma zrodlo stressu.

        • kwiatek_leona Re: rocznicowa kolacja wyjsciowa... XXXIII > 11.09.11, 01:02
          Gratuluje i zycze dalszych wielu lat w zdrowiu i dobrych humorach (oj, zabrzmialo jak niegdysiejszy niedzielny koncert zyczen w TV).
          • kasik68 Re: rocznicowa kolacja wyjsciowa... XXXIII > 16.09.11, 23:34
            Krzysztof, zycze "milego" pobytu w szpitalu( swego czasu oiom kardiolgiczny, czyli oiok byl moim ulubionym oddzialem , ze wzgledu na swietnych pacjentow).

            Feline, jadeeee do Ciebie, jak ja dawno takich dobrych rzeczy nie jadlam..
            Ze tez Ci sie chcesmile)Powodzenia!

            Metodiw, wspolczuje, na szczescie to chwilowewink


            A ja ostatnio sybaryce o ile mozna tak powiedziec i grzeje sie wsrod ludzi, ktorych lubie.
            W tym roku, ciagle mamy jakies mile spotkania, jak nigdy!!
            • metodiw Re: rocznicowa kolacja wyjsciowa... XXXIII > 16.09.11, 23:38
              Anielka jest jak tort - pyszny jest kawałek, góra dwa, ale spróbujcie zjeść cały big_grin
              • krzysztof_wandelt Re: rocznicowa kolacja wyjsciowa... XXXIII > 17.09.11, 08:28
                w tv pewien wybitny aktor opowiadal o swojej corce, tez aktorce:
                "-Jak byla malutka, byla taka slodka i kochana, chcialo sie ja zjesc... pozniej zalowalem ze tego nie zrobilem"
            • krzysztof_wandelt Re: rocznicowa kolacja wyjsciowa... XXXIII > 17.09.11, 08:54
              bardzo dziekuje
            • felinecaline prawie gotowe 17.09.11, 18:57
              Oj, Kaaaasik - zachcialo mi sie, bo zachcialo.... ale chyba dlugo juz tego nie powtorze - chyba, ze przyjedziesz ( i Kwiatek tez ).
              Wszystko jest udane "na oko, zobaczymy jakie bedzie "na zab".
              Najgorsze, ze gosc honoris causa przyjedzie dopiero o 20.30 a my we troje z przyjaciola penie do tego czasu zeby w sciane wsadzimy.
              No i potem bede musiala "cyrkulowac" sporo miedzy kuch nia a jadalnia - moze te "kuchnie z aneksem to nie taki znow glupi wynalazek? No ale wtedy adieu, salonie zostajesz zdegradowany do sralonu.
              Co zdaze to sfotografuje.
              • metodiw Re: prawie gotowe 17.09.11, 19:57
                No to miłego wieczoru i smacznego smile
                • felinecaline Re: prawie gotowe 18.09.11, 13:54
                  Dzieki, Meto, spelnilo sie.
                  Wieczor byl mily, ciekawy, zabawny, przeciagnal sie prawie do 2.00 w nocy a nasze goscie (2 panie) musialy jeszcze wrocic ladny kawalek drogi kazda o siebie i to ...hmmm...po paru kieliszkach alkoholu.
                  Glownie wina (2 musujace, rozowe lokalne i czerwone hiszpanskie - hit kolacji.
                  A ze Soph przyjechala ze sporym (zapowiedzianym i ustprawiedliwionym opoznieniem a przyjecia z zalozenia mialo byc "polskie" wiec zaczela od "karniaka" na bazie zubrowki (jak sie okazalo to jej ulubiony gatunek wodki).
                  Potrawy mi sie udaly, troche tylko bylam zawwiedziona sledziem, ale goscie i Kicur twierdzili, ze przesadzam.
                  A mnie jakos nie bardzo sie komponowal jego charakter wedzony z marynata, w ktorej przelezal zaledwie 24 godiny (byl nia sos z marynowanych ogorkow i papryki, slodko-kwasny), brakowalo nutki oleistej.
                  No, trudno, mam nauczke na nastepny raz, ktory niepredko zapewne nastapi.
                  No i zostala mi gora "statkow" do umycia, co sie zrobi, jak juz dokladnie sie wyleniuchuje, gdzies tam pod wieczor.
                  Dzis zamiast obiadu byly przegryzajki rzsztek, nie chce mi sie kucharzyc.
                  Zostalo mi pare kotlecikow i rewelacyjne gumi-klyjzy, ktorych zrobilam przewidujaco dla calej armii.
                  Dzid "rano" okolo 10.00 obudzil mnie telefon - Zoska dzwonila, zeby podziekowac za przyjecie.
                  Wplanach na przyszlosc wizyta "foto" w chateau ("zamku" Zoski i...seans nurkowania w zarzadzanym przez nia osrodku szkoleniowym, plone z niecierpliwosci big_grin - tego jeszcze nie probowalam!!!!
    • krzysztof_wandelt Kabaczek faszerowany 28.09.11, 20:32
      W poszukiwaniu zgubionego smaku i łaknienia

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/kt0BjKV03ChGLPc95B.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/qKPt34qUIC8EaDgLJB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/kmg1iI9qJhdVOb8q3B.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/5vVTTxO0EpBWMsBBZB.jpg
      • felinecaline La vie du château czyli kolacja u kasztelanki 07.10.11, 13:20
        No wiec (od "wiec sie zdania nie zaczyna, pamietam, ukochana Pani Profesor, ale jakie to wygodne...) No wiec sie stalo, przyjechalismy o zachodzie slonca, wizyta zaczela sie od nakarmienia Cygana - zamkowego konia - emeryta - rezydenta marchewka, ktora dostaje na cotygodniowy "przydzial" warzyw a ktorej nie jadam.
        Cygan bym zachwycony.
        W trakcie karmienia konia nadlecialy "Jastrzebie" - Autorostwo Kasztelanki i przeszlismy "na podwoje".
        Nastapila dyplomatyczna wymiana prezentow i Pan Jastrzab zajal sie wbijaniem gwozdzikow w zabytkowe mury dla powieszenia Kicurowego - pamiatki z jeszcze PRLowskiej epoki z motywem kaszubskiego haftu - mam nadzieje, ze bedzie to dobry wyborczy omen (choc na zasadzie najmniejszego zla).
        Potem byl aperitif w postaci musujacego wina z okolicy ("crèment de la Loire) a na zagryzke verrine (rodzaj salatki podanej w szklaneczce, skad nazwa.
        Skladala sie ona z wedzonych lososia, pstraga, ikry lososiowej, avocado i przypraw w sosie jogurtowym.
        Potem byly swieze figi zapiekane z serem brie w koszulkach z wedzonego boczku.
        Spozylismy toto lakomie siedzac na szkarlatnych, aksamitnych kanapach przy kolonialnym stoliku.
        Potem nastapila czesc bardziej "powazna", juz przy stole.
        W ramach "wstepu" (entrée) "Autor"kasztelanki poczestowal nas super-pysznym pasztetem swojego wykonania a autorstwa (receptura) Jego Polowicy. Nieeebo w gebie!!!!!!!!!
        Do tego czerwone Bordeaux.
        Nastepnie - jako zasadnicze danie kacza piers (magrèt) z chinska kapustka zasmazana, kasztanami i grzybami.
        Mniaaaam! Zoska idealnie uchwycila dlugosc duszenia piersi.
        Na koniec sery i serki rowniez z figami, winogronami i gruszkami - typowy zestaw wczesnojesienny.
        Aaaalez zapomnialabym najwazniejszego: odnioslszy wielki sukces deserowy na kolacji u nas Kicur zaoferowal zachwyconej nim (deserem) powtorke z rozrywki i przygotowal przedwczoraj swoja slawetna "szarlotke bezjablkowa" a za to pomaranczowo - malinowa ukoronowana znowu swieza figa.
        I to juz koniec, figa z makiem - wiecej nie bedzie...tylko w charakterze "normandzkiej dziury" choc malo ortodoksyjnie podanej nie przed daniem glownym a po posilku rumu aromatyzowanego wanilia - allllez zionelam ogniem polknawszy!!!!!!!!!!
        No i oprocz Bordeaux bylo jeszcze jakies inne wino - tez istna malmazyja, ale nazwy i pochodzenia nie pomne.
        Potem byly jeszcze dlugie "nocne Rodakow rozmowy", szczesliwie okazalo sie, ze Jastrzebie sa chlonne i identycznych jak moje przekonan politycznych - rozmowa dotyczyla zarowno niedzielnych wyborow w Polsce jak i przyszlorocznych prezydenckich u nas.
        Zaraz wrzuce pare zdjec, niestety (znow) nienajlepszej jakosci - sztuczne swiatlo zawsze ja psuje a dodatkowo w torebce aparat mi sie przestawil na niewlasciwy program czego nie zauwazylam.

        • felinecaline Re: La vie du château czyli kolacja u kasztelanki 07.10.11, 14:02

          Fotki czesc I

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/LLfrp4bQn9bC9262wB.jpg

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/irTZuBq1mRPjVYui6B.jpg

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/MTgqDPvfCwIVcmhweX.jpg

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/bGYjh8kV87G3pPJRAX.jpg

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/3ADq7Al4THaYUwKH6B.jpg
          • azalijazaza Re: La vie du château czyli kolacja u kasztelanki 07.10.11, 14:48


            Fotki c.d

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/9ZxPY8wy29qJrm2TvB.jpg

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/vaWKBkpE1lg43vbmaB.jpg

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/QdgPbKUDEhBLdwIwJB.jpg

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/vTP4dBexhQh47VgeiB.jpg

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/ldgnFx4lbc2y7m5PzB.jpg

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/tHY2H4Pgym7IqTspBB.jpg

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/lPvIlanoAvIlaobHbB.jpg

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/lPvIlanoAvIlaobHbB.jpg

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/gSxa3MlGbBptAKgvcB.jpg


            • azalijazaza Re: La vie du château czyli kolacja u kasztelanki 07.10.11, 15:12

              i koncowka ( a za powtorke przepraszam).

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/y2JKSGB8gNzLTb7p3B.jpg

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/qaPxjcNIezyGtfrrwB.jpg

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/04g8ZINOEm4Cbw35tB.jpg

              W nastepnej kolejnosci przewidziane sa "polskie warsztaty kulinarne" u Jastrzebi. Pan Jastrzab ma "ciagoty" w tym kierunku po swojej Mamie, ktora byla zawodowa kucharka i m.in prowadzila kuchnie znakomitej restauracji na Côte d'Azur ( "Lazurowym Wybrzezu").
              Postaram sie wtedy zrobic lepsze zdjecia.
              • metodiw Re: La vie du château czyli kolacja u kasztelanki 07.10.11, 17:22
                No po prostu załamałam się po przeczytaniu Waszego menu sad
                Zwłaszcza tych fig w czymś tam https://emoty.blox.pl/resource/crybaby.gif

                To ja tu wcinam dziś żurek i naleśniki z bananami, a Wy tam takie pyszności! Mniam, mniam, mniam... jakby powiedziała nasza Niuśka smile
                • kasik68 Re: La vie du château czyli kolacja u kasztelanki 07.10.11, 22:52
                  Feline, dzieki za smakowita opowiesc, az slinka leci.

                  Metodiw, ile ja bym dala za zureksmile)
    • krzysztof_wandelt na jesienne smutki... 25.10.11, 11:14
      krem z brokulow ze smazonymi na masle gruszkami (gruszki to pomysl z GP)
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/4HbYhmi6SlH3T6G0AB.jpg
    • krzysztof_wandelt Roladki wieprzowe z jajem gotowanym na twardo w śr 30.11.11, 18:38
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/DwQOlDzY6YMBJqYMRB.jpg
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/s30K8Dfd8rLVKpQsRB.jpg
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/t1FubzBuFgPsDBgS5B.jpg
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/Sxe5yHzTGG4dBcmwcB.jpg
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/d9942dvjoWZbk3iz4B.jpg
      • janou Re: tarte aux pommes;) 08.12.11, 18:03
        po polsku to ja ni wiem jak przettlumaczyc tarte aux pommessad ale mialam dzisiaj wolne popoludnie wiec latalam miedzy biurkiem i kuchnia,zrobilam i signaturke i ciasto dla mezasmile

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hh/ui/jvze/sKVUn8bBS8LVgNcI8B.jpg
        • krzysztof_wandelt Re: tarte aux pommes;) 08.12.11, 18:45
          no i pychota...
          z kategorii szarlotek vel jablecznikow smile
          zjadlbym jeszcze cieple z lodami tongue_out
        • metodiw Re: tarte aux pommes;) 08.12.11, 18:50
          Mniam mniam big_grin
          • janou Re: tarte aux pommes;) 08.12.11, 20:42
            zapraszamwink
            • felinecaline Re: tarte aux pommes;) 08.12.11, 20:59
              No to dawaj -piecz druga, bo ja tez chceeee.
              • krzysztof_wandelt Re: tarte aux pommes;) 08.12.11, 21:25
                to ja przywioze szare renety smile
                • janou Re: tarte aux pommes;) 08.12.11, 22:54
                  Mozesz przywiesc szare i nie szare i renety i nie renetywink bo juz prawie po cieście http://smileys.sur-la-toile.com/repository/Confus/spamafote.gif
    • krzysztof_wandelt losos+szpinak+gorgonzola+ziemniak+piekarnik ;) 09.12.11, 17:59
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/tKb5h5NIbUWqyCC4jB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/KNGa1YagsgZs4oQfeB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/J46sBLgg3BsmOI5h5B.jpg
      • felinecaline Re: losos+szpinak+gorgonzola+ziemniak+piekarnik ; 09.12.11, 19:09
        Kolejna smakowita torturka big_grin
        • janou Re: losos+szpinak+gorgonzola+ziemniak+piekarnik ; 09.12.11, 19:53
          lo matko to musi byc bardzo smacznehttp://smileys.sur-la-toile.com/repository/Manger/miam-45.gif
          Krzysiu,to Ty wylacznie przy garach stoisz?wink
          • krzysztof_wandelt Re: losos+szpinak+gorgonzola+ziemniak+piekarnik ; 09.12.11, 20:00
            no nie wylacznie...
            w miedzyczasie spelniam sie w innych dziedzinach tez wink
            • janou Re: losos+szpinak+gorgonzola+ziemniak+piekarnik ; 09.12.11, 20:22
              Moze zle sie wyrazilamsad chodzilo mi o to kto w Twoim domu gotuje najczesciej,Ty czy Twoja zona?
              • krzysztof_wandelt Re: losos+szpinak+gorgonzola+ziemniak+piekarnik ; 09.12.11, 20:38
                od dluzszego czasu ja czyli od 10 lat smile
                Basia dziala w terenie a ja w domu (w jednym czy drugim), a ze mam artystyczna dusze to to za co sie biore zawiera troche tej duszy smile
                Basia odnosnie kuchni wpada w zachwyt zeby nastepnie wylac pretensje ze mimo rygorom diety przytyla
                --
                chyba pisalem ze za kuchnie sie zabralem jak moj przyjaciel plastyk zostal sparalizowany po wylewie i stracil chec zycia - zaczalem gotowac mu wariacie potrawy zeby zaczal jesc,
                przezyl okolo 10 lat zeby ktoregos ranka nie wstac. Pochowano go lezacego na boku w emrionalnej pozie bo tak zastygl...
                przepraszam za te wspomnienia uncertain
                • janou Re: losos+szpinak+gorgonzola+ziemniak+piekarnik ; 09.12.11, 21:14
                  krzysztof_wandelt napisał:

                  > od dluzszego czasu ja czyli od 10 lat smile
                  > Basia dziala w terenie a ja w domu (w jednym czy drugim), a ze mam artystyczna
                  > dusze to to za co sie biore zawiera troche tej duszy smile
                  Bo Lwy wszystko robia z dusza to ich natura, przeciez inaczej nie wypadawinktak jak Skorpiony gryza bo to tez w ich naturze(Feline wybacz ale przypomnial mi sie dowcip o skorpionie i nawet znalazlam gotowego tzn. napisanego po polsku!smile

                  "Wybuchł pożar lasu.
                  Skorpion, jak inne zwierzątka, uciekł na brzeg rzeki - niestety nie umiał pływać. Widząc zbliżającą się ścianę ognia prosi żabkę – przewieź mnie na drugi brzeg. Żabka na to - nie , ukłujesz mnie i zginę,

                  Skorpion - ależ żabko, przecież jeśli Cię ukłuję, to sam też utonę!

                  Żabka pomyślała, wzięła go na grzbiet i płynie. Na środku rzeki skorpion oczywiście ją ukłuł i toną obydwoje.

                  Żabka ostatnim tchem – dlaczego to zrobiłeś?

                  Skorpion, też ostatnim tchem – ba taka jest moja naturahttp://smileys.sur-la-toile.com/repository/Rires/mouhahaha.gif
                  • felinecaline No, przeciez sama pisalam. 09.12.11, 21:52
                    Nie mam Ci co wybaczac, dowcip znalam.
                • kwiatek_leona Re: losos+szpinak+gorgonzola+ziemniak+piekarnik ; 09.12.11, 23:44
                  Nie masz za co przepraszac - dales dowod wielkiej przyjazni! Jedzenie to duzo wiecej, niz paliwo dla organizmu. Pisano o tym ksiazki, krecono filmy. Polecam bardzo Tampopo, japonski film, ktory byc moze pozwoli Ci unaocznic ( badz umocni Cie w tym przekonaniu), jak wielka i wielce pozytywna role pelniles w trudnych dla Twojego przyjaciela chwilach.
      • krzysztof_wandelt Re: losos+szpinak+gorgonzola+ziemniak+piekarnik ; 10.12.11, 15:36
        Dziewczyny, czy wiecie gdzie w Polsce kupuje mangold'a???
        • felinecaline Przedswiateczne szalenstwo 18.12.11, 16:08
          mnie ogarnelo, mimo, ze przysiegalam sobie po tym, jak mi Kicur trzyktotnie swieta popsul, ze juz nigdy - przeeeeeeeeeeeeeenigdy.
          No, ale mnie "zmoglo", ponastawialam "nalewajek", zrobilam tone kandyzowanej skorki z cytrusow, a co naj - najsmieszniejsze zrobilam wlasnie (lepiej pozno niz wcale) ciasto na slawetny forumowo staropolski piernik.
          Mam nadzieje, ze dojrzeje i bedzie dobry i ze mi nie wyjdzie twardy glaz.
          A tymczasem - jak pieknie pachnie w domu!
          big_grin
          • metodiw Re: Przedswiateczne szalenstwo 18.12.11, 17:39
            Gdzie by mi się tam chciało skórkę robić!
            Wszystkie bakalie do keksa i innych ciast kupuję gotowe, tylko lepsze niż "marka real" smile
            A co do pierniczków, to córka w zeszłym roku w pracy dała się namówić koleżankom i skuszona "magią świąt" narobiła pierniczków... Nawet dobre były, ale tyle ich wyszło, że długo potem zmuszaliśmy się, żeby je skończyć wink
            W tym roku kupiłam imbirowe ciasteczka w Ikei, zamknęłam w blaszanym pudełku i czekają, żeby nam pachnieć świątecznym aromatem smile

            Zakupy już właściwie zrobione, można będzie za parę dni piec i gotować big_grin
            Jeszcze tylko uszczknie się trochę gałązek ze świerków w ogrodzie, zeby pachniało prawdziwą choinką smile
            Jest z czego:

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/si/gb/hqay/ODoi3zWGQoVUlFBGIB.jpg

            A na razie, trzeba dalej sprzątać.
          • krzysztof_wandelt Re: Przedswiateczne szalenstwo 19.12.11, 18:49
            no i podpuściłaś!!!!!!!!!!!!
            W kuchni dusza sie miesiwa na pasztet oraz kapusta na tradycyjna skladanke:
            1 kg kapuchy kiszonej + 1 kg pieczarek + paczka dobrego masla = palce lizac!
            Suszone kapelusze prawdziwkow po ugotowaniu zupy grzybowej zostana podane usmazone jak kotlety schabowe...
            Na rolade rybna (rybe faszerowana) jeszcze czas
            ... narazie tyle
            • felinecaline Re: Przedswiateczne szalenstwo 19.12.11, 19:35
              A co sobie zalowac, dopoki kryzys wszystkiego nie "wygryz"!!!!!!!!!!!!!!!!!
              Jak juz sie pochwalilam zarobilam wczoraj ciasto piernikowe i...nader kryzysowe: z kretesem zapomnialam dodac... miodu tongue_out tongue_out tongue_out.
              Ciasto sobie lezakuje w dole lodowki, zastyglo na amen i mowy nie ma zeby w takim stanie cokolwiek do niego domieszac.
              Ale, ze i tak mialam zamiar "domieszywac" bakalie i orzechy to we czwartek rano juz je wyjme i poczekam, zeby "odtajalo" w temperaturze pokojowej a wlasciwie kuchennej i jakos domienszam big_grin.
              • krzysztof_wandelt Re: Przedswiateczne szalenstwo 19.12.11, 19:58
                pierniki od zawsze dostawalismy od mamy, ale sie skonczylo sad
                bedzie ciasto makowe robione tak jak szarlotka oraz serni
                ciasto na wierzch makowca tez lezy w zamrazalniku
                • felinecaline Re: Przedswiateczne szalenstwo 19.12.11, 20:42
                  A czemozby sie mialo skonczyc? Mama z zaswiatow cieszyla by sie niezmiernie, gdybys wzial dziezke, nasypal w nia maki (350 g; dosypal nieco soli, pol lyzki sodki, opakowanie proszku do pieczenia. Wymieszaj, wbij 2 jajka i 1 zoltko, wymieszaj pospolu.
                  W rondelku podgrzej pol szklanki cukru odrobina mleka, dodaj z 350 g miodu (!!!!!!!!!!) 200g masla, wsyp korzenie, zagotuj mieszajac (mozesz mienszac).
                  Jak zabulka zmniejsz ogien i tujaj (mieszaj) dalej mala chwilke, potem odstaw do ostygniecia a jak ostygnie wymieszaj z mieszanka maki i jajec.
                  Jakby bylo za geste to dolej mleka i wyrabiaj drewniana kopyscia w tej dziezce krecac kopyscia ciagle w jedna strone i od dna do gory.
                  Mozesz dodac kieliszek jakiegos C2H5OH i bakalie, jakie Ci sie tylko przysnia.
                  Potem odstaw w zimne miejsce, wyciagnij w piatek, wlej do formy jaka ci sie nawinie pod reke (keks lub dosc wysoka okragla a jak nie to rozwalkuj na plasko i wytnij pier(d)niczki
                  Piecz wg piekarnika.
                  Jak bedzie suche w srodku to jest upieczone.
                  Mozna przelozyc powidlami alibo czekolada, polac czekolada, udekorowac migdalami, orzechami czy tam inszym beleczym.
                  Jak pierniczki beda twardosci dyjamentu zamknij je w szczelnej puszce z jablykiem pozpolu.
                  Konsumujcie na zdrowie z mysla o mnie (mam nadzieje zyczliwa big_grin) i saczac ulubiony alkohol.
                  Co i ja zrobie.
                  Z mysla o wszystkich tutejszych LESerach i Ich Najblizszych.
                  • metodiw Re: Przedswiateczne szalenstwo 19.12.11, 23:15
                    U mnie pierniczków domowych nie będzie na pewno, natomiast byłabym Wam niezmiernie wdzięczna, gdybyście podali mi przepis na "makowiec dla leniwych idiotów", czyli coś w rodzaju kruchego ciasta, na które wykłada się masę makową i finito.
                    W zeszłym roku narobiłam się tradycyjnych zawijanych drożdżowych makowców i rodzina nie chciała jeść... tzn. jadła, ale część, jak te pierniczki, po cichu wylądowała w koszu smile
                    Wszyscy tylko objadają się moim keksem, ewentualnie tolerują sernik, ale ja jednak nie wyobrażam sobie świąt bez czegos z makiem sad
                    Córki dorzucą do rodzinnej, wspólnej puli jakieś swoje wypieki, ale coś z makiem to moja działka. Mogę zrobić oczywiście tradycyjny, kruchy spód wg przepisu "Kuchni polskiej"... bo moje umiejętności nie sięgają dalej wink
                    • felinecaline Re: Przedswiateczne szalenstwo 19.12.11, 23:39
                      Zmiel mak, sparz go wrzacym mlekiem, ktore oczywiscie opdlejesz a mak dobrze odcedzisz.
                      Przygotuj syrop (mozesz lekko skarmelizowac albo zrobic z cukru trzcinowego, nada lepszy smak, w tym samym celu mozesz dolac kieliszek rumu lub koniaku lub innego mocnego alkoholu, ktorego aromat lubisz (gin i whisky odpadaja, zwlaszcza u mnie ta ostatnia).
                      Dodaj big_grin skorke pomaranczowa, orzechy, platki migdalow (na wierzch do dekoracji polozysz cale obrane z brazowych skorek albo orzechy wloskie tez obrane - zeby latwiej szlo obieranie sparz je wrzatkiem (niech w nim pomokna jakies 15 minut).
                      Do maku dodaj syrop, bakalie, zoltko jajka, dobrze wymieszaj swzystko w kupie, bialka ubij na extra - sztywno i dodaj na koncu (moga byc sredniosztywne, tez ujdzie).
                      Rozloz rownomiernie na podpieczonym kruchym spodzie i zapiecz, powinien byc w srodku wilgotny a na wierzchu utworzyc sie cieniutenka chrupiaca skorupka (jak nie chce od samosci to zrob jeszcze odrobine syropu i pokrop pod koniec pieczenia. Mozesz polukrowac ale migdaly czy orzechy na wierzchu sa obowiazkowe, bo inaczej sie nie poczestuje, jakem Stara Pudernica big_grin
                      Bedzie doskonaly popijany Tokajem Aszu albo...Côteaux du Layon.

                      • kasik68 Re: Przedswiateczne szalenstwo 20.12.11, 01:06
                        A moze byc bez spodu?
                        My od 30 lat robimy z mama keks makowy i goscie ,i my zawsze zachwyceni keksem, tak, ze w drugi dzien trzeba piec nastepny.
                        A, ze procedura nieskomplikowana nawet sie czlowiek nie zmeczywink

                        Zadanie mam ulatwione bo kupuje juz zmielony mak, mamy taki u niemieckich sasiadow.
                        Biore 25 dkg maku
                        20 dkg cukru
                        6 jaj
                        cukier waniliowy
                        lyzke tartej bulki
                        opcjonalnie garsc bakalii
                        aromat np.migdalowy

                        Ten zmielony mak, parze goracym mlekiem.
                        Wsypuje do michy i nalwem wrzace mleko, nieduzo, tak, zeby ten suchy mak, przestal byc suchywink
                        Zoltka ucieramy z cukrem.
                        Dodajemy mak.
                        Potem ubita piane z bialek.

                        Cukier wanilowy, bulke tarta, aromat migdalowy, bakalie,
                        Keksowke wykladam papierem. wlewam mase, pieke dosc krotko 30 min, w 160-180 stopniach.
                        Sprawdzam patyczkiem, jak suchy, koniec pieczenia.
                        Koniec.

                        Jest to ciasto dla osob wielbiacych mak, tak jak my, najlepsze na swieciesmile)
                        Ma tez swoja ciekawa historie, gdy mama robila je pierwszy raz, to na etapie, kiedy masa jest tylko mak , cukier i zoltka chciala je wyrzucic do kosza, bo za diabla nie dalo sie tego mieszac, ale po dodaniu bialek, zmienila zdaniesmile)
                        Na szczescie.

                        Pierniki sobie lezakuja.
                        Upieczone , opalone, wyrosnietesmile
                        • metodiw Re: Przedswiateczne szalenstwo 20.12.11, 17:57
                          Oczywiście, że mak kupuję już zmielony, gdzie by mi się tam chciało mleć wink
                          Masę jakoś tam po swojemu i "przepisowemu" przyprawię, tylko właśnie ciasto jakieś do niej chciałam...
                          Sernik jest z samego sera, więc do maku ma być ciasto smile
                          • felinecaline Re: Przedswiateczne szalenstwo 20.12.11, 18:50
                            Mozesz zrobic na gotowym francuskim - trzeba podpiec, mozesz na polkruchym, mozesz na kruchym.
                            Ja wszystkie podpiekam.
                            A moze zrobic przekladane platkami filo? Zrobi sie cos w rodzaju baklawy?....
                            • metodiw Re: Przedswiateczne szalenstwo 20.12.11, 19:31
                              O, to jest to! https://emoty.blox.pl/resource/th_cooking.gif
                              Pomyślę...
                              • kasik68 Re: Przedswiateczne szalenstwo 22.12.11, 12:24
                                A no tak, u nas sernika nie podajemy, tylko piernik, suchawy to taki "mokry" makowiec jest jak znalazl.
                                Czesto robie tez makowiec z piana, bo nam bialka zostaja z bab drozdzowych, ktore piecze moj maz.

                                kotlet.tv/kruche-ciasto-makowe-z-pianka
          • krzysztof_wandelt Re: Przedswiateczne szalenstwo 23.12.11, 18:33
            jestem przy rybie faszerowanej a wlasciwie klopsie
            tym razem dodale, jak w domu dziecinstawa, platki migdalowe do farszu
            uwielbiam z majonezem
            fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,32919462,0.html
            • metodiw Re: Przedswiateczne szalenstwo 23.12.11, 19:55
              A ja właśnie skończyłam robić (porcjować) galaretę przy świeczce...
              Wywaliło korki w bloku i nie było światła po południu przez trzy godziny sad
              Teraz włączyli. Idę miksować masę na ciasto!
              • felinecaline Re: Przedswiateczne szalenstwo 23.12.11, 21:02
                no to mialas juz przedsmak swiatecznego nastroju.
                Krzys ma przedsmaki organoleptyczne - apage, kuzynie!
                Litosci nie masz!!!!!!!!!!!!
                Ja mam piernika wczoraj przypalonego, kaczke dzis usmazona z nadzieniem i pospolu z osobistym kurczaczkiem Pitki, ktora znow zafundowala mi tragikomedie strajku glodowego i odmawiala innej paszy. Na szczescie kurczak zawsze ma powodzenie.
                W dziezce namaka mi mak, ktorego woreczek sprzed chyba 3 lat znalazlam w glebi spizarki - moze nawet bedzie niezly, choc identyczne opakowanie w zeszlym roku wyrzucilam, bo zawartosc byla gorzka.
                Rybka czeka, az o wlasciwej porze ja rzuce na patelnie.
                Choinki niet, jest za to szopka a wlasciwie tez "wariacja na temat, bo nie majac swiatkow adoptowalam chinskie "Dzieciatko" w szklanej kuli pod sniegiem i rozstawilam porcelanki i biskwity z kolekcji: "zycie i tfoorczosc francuskiego winiarza". Przygotowane CD z koledami polskimi i francuskimi.
                Jutro zabieram po trochu wszystkiego w koszyczek, zakladam czerwony (nie-moherowy) kapturek i ide dyzurowac.
                O! Nawet oplatkow mam dosc, zeby sie "polamac" z innymi wespol-dyzurantami, ktorzy pojecia nie maja "z czym to sie je" tongue_out.


                • krzysztof_wandelt Re: Przedswiateczne szalenstwo 23.12.11, 21:22
                  ad Pitki kurczaka
                  Toffi cale zycie jadl kurczaka z kluseczkami babuni z uwagi na niewydolnosc watroby i gotowalem kurczaka w szybkowarze prawie 15 lat wink
                  ale musiala byc tylnia cwiartka bo piersi nie ruszyl... taki byl typek
                  ---
                  jeszcze ciasto makowe i koniec na dzisiaj
                • metodiw Re: Przedswiateczne szalenstwo 25.12.11, 10:15
                  Feline, dzięki za podpowiedź z ciastem francuskim smile

                  Makowiec, nazwany przeze mnie roboczo "ciastem dla leniwych idiotów" miał wielkie powodzenie przy wigilijnym stole smile Zaraz idę zrobic drugi, bo zostały mi jeszcze produkty.
                  Zrobiłam tak: do gotowej masy makowej z bakaliami dodałam plaster masła, trochę miodu gryczanego rozpuszczonego małą ilością wody oraz pianę ubitą na sztywno z dwóch białek. Wymieszaną masą posmarowałam rozwinięty placek francuski (oczywiście gotowy ze sklepu smile), zwinęłam jak roladę, posmarowałam wierzch resztką białka, ponacinałam nożem na ukos i upiekłam smile
                  Dobry big_grin

                  A w ogóle ciasta się udały smile Oprócz tego makowca były keks, sernik, piernik oraz pomarańczowe z płatkami migdałów.
                  Największym powodzeniem cieszyły się pomarańczowe i sernik - Anielka co chwilę mówiła "mniam mniam" i upominała się o kolejny kęs smile

                  Wesołego świętowania dla wszystkich!

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/si/gb/hqay/q5SZy7BBQvCMK7ETyB.jpg
                  • felinecaline Sen szalenca sniony nieprzytomnie 22.01.12, 16:52
                    Kontekst troche inny, ale tytul "mi lezy" tongue_out
                    "-Moglbym upiec tarte z porow"
                    "-Moglbys"...
                    .....
                    .....
                    Tu rozmrazalo sie gotowe ciasto typu "co pod reka" - pod reka bylo "francuskie" (listkowe")
                    -"A ciasto to sie zapieka czy nie?"
                    -"Sie zapieka...albo i nie" a pory to sie "poci" najpierw na patelni"
                    -"Co sie pory?"
                    -"Na patelni troche oliwy, pory, posol, niech puszcza sok ale sie nbie rumienia"
                    dzbek...brzdek...chlllup etc itepe
                    "-I co jak sie spocily?"
                    "-rozbij jajko ze smietana, dodaj soli, pieprz, czosnek"...
                    "-Moze byc liofilizowany"?
                    "-mhm"...
                    "-I co dalej?"
                    "-wylej na spod"
                    "Czy pory na spod?
                    "-Jak ci pasuje"...
                    "I co? Na ile do pieca?
                    "-30 minut, 175°"
                    "-Grzanie od dolu?
                    "-Najpierw od dolu, potem oba na raz"..
                    Wyjmuje po pol godziny - prawie surowe (Nasz piekarnik to ruina, nie nastawil temperatury, "pieklo sie w temp.
                    pokojowej.
                    Wklada do piecyka od nowa.
                    Spada mu ruszt, tarta w obliczu katastrofy, lapie ja w locie....
                    Dopieka sie...
                    Oto rezultat.
                    Nie powiem, swietna byla.

                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/pIFJbnps7H6tks2ciB.jpg

                    • felinecaline Re: Sen szalenca sniony nieprzytomnie 22.01.12, 17:19
                      Jesli ktos chce powyzszego dialogu uzyc jako recepty to dodam jeszcze tylko, ze na porach znalazly sie jeszcze pasemka szynki wedzonej i krazki koziego serka.
                      Mozna go zastapic jakimkolwiek innym.
                      Zostalo nam jeszcze na dzisiejsza kolacje.

                      Moj w-endowy wyczyn to babka drozdzowa do podania z konfitowanymi gruszkami, winogronami i cytrusami (jest w +40, nie mam sily powtarzac).
                      forum.gazeta.pl/forum/w,12248,129534352,129534352,KUCHARZENIE_W_ODCINKACH_.html
                      • metodiw Re: Sen szalenca sniony nieprzytomnie 22.01.12, 17:36
                        A moja starsza trzeci wekeend z rzędu robi tiramisu. Niebo w gębie smile
                        Ja czekam, aż mi przywiozą i się objadam wink
            • krzysztof_wandelt Re: Przedswiateczne szalenstwo 23.12.11, 20:43
              wlasnie zjadlem rybe na chalce... PYCHA
              taka jak za dawnych lat mimo ze ryba miruna, nie znana wowczas
              najwazniejsze ze oceaniczna
              Pasztet tez pyszny tylko wsadzilem do piecyka i dopiekam na grzalkach od spodu
              ---
              prad wysiadl? no to ladnie sad
              faktycznie wszelkie urzadzenia kuchenne sa na prad obecnie...
              • kasik68 Re: Przedswiateczne szalenstwo 23.01.12, 21:51
                Feline, anegdotka fajna powstala z tego pieczenia i calkiem apetyczna tartawink)

                Tiramisu, uwielbiam.

                • felinecaline Re: Przedswiateczne szalenstwo 21.02.12, 19:37
                  Jak tam u Was przebiega sezonowa wzmozona konsumpcja sledzi? w polsce dzis slawetny "sledzik" a u nas we Francji tradycyjny "tlusty wtorek poswiecony jest powtorce z rozrywki nalesnikowej.
                  Poswiecilam sie, nastawilam ciasto i usmazylam z mojej osobistej receptury odziedziczonej po autorce mojej autorki (babci).
                  Obzarlismy sie nieprzyzwoicie, K az sie uszy trzesly, mimo, ze widzac jak rozrabialam ciasto zzymal sie i pomstowal, ze to "nie ciasto na nalesniki".
                  No, pewnie, moja recepta z przenajsfintszom receptom sfintej paminci ymperatrycy miala wspolnego tylko wode, make i jajka, co nie znaczy, ze nie byla "prawdziwa recepta na nalesniki, tylko, ze jak i Ewangelia - nie tego samego autora.
                  Jednak przyznaje, ze moje nalesniki mialy zasadniczy feler a wlasciwie to ja mam feler i nie umiem ich odwracac "z podrzutu" a robie to mozolnie przy uzyciu 2 szpatulek - skutek: niektore malowniczo ponadrywane, niektore w czesciach.
                  No, to na zdrowko LESerowskie pod tego sledzika.
                  • krzysztof_wandelt Ostatki... 21.02.12, 21:14
                    Ostatki sie porabaly bo ja musialem byc w jednym domu a Basia w drugim-kancelarii. Czyli obiado-kolacja z marynowanej poledwiczki wieprzowej w ciescie francuskim bedzie w niedziele ;/
                    Kupilem flaki dwoch rodzajow i zmieszalem, a Basia w halach paczki i chrusty
                    Pojechalem po nia o 16, zjedlismy, zrobilem poleczke nad kaloryfer i zabralem Polowice do kina Charlie na Idy Marcowe Clooney'a... wielka uczta wink
                    ciekawostka... gdyby nie 3 małolaty ktore jakims cudem znalazly sie na widowni to bysmy mieli cala sale kameralna dla siebie smile a tak bylismy w 5-ke
                    dziewczyny chyba tylko z uwagi na nas nie wyszly w trakcie, a moze mialy kolokwium z PI'jaru
                    ---
                    i nie moge sie teraz pochwalic ze wykupilem dla mojej dziewczyny cala sale kinowa uncertain
                    ---
                    w sobote idziemy do Palacu Poznanskiego na wystawny obiad bez tancow
                    byle do wiosny tongue_out
                  • krzysztof_wandelt Re: Przedswiateczne szalenstwo 21.02.12, 21:27
                    sledzika aktualnie nie mam, ale mam pyszne pikle tongue_out
                    a odnosnie nalesnikow to z porcji z ktorej Basia smazy 18 nalesnikow ja smaze 8 grubasow sad
                    • kasik68 Re: Przedswiateczne szalenstwo 21.02.12, 23:34
                      Hm, no tak, my jakos slabo swietujemy ostatni dzien karmawalu.
                      Nalesniki beda jutro, a i to nie calkiem nalesniki, bo w formie krokietow z miesem do barszczu.
                      Ale w weekend zezarlismy szwajcarskie faworki(kupne) , chalwe i paczki , tlusto i slodko.
                      I wystarczywink
                      • felinecaline Re: Przedswiateczne szalenstwo 21.02.12, 23:45
                        Ja tez nie za bardzo swietowalam, ale na nalesniki akurat mialam chcice.
                        Mialabym i na krokiety, ale brak mi surowca na nadzienie.a w ogole to mnie natchnelas zdrozna mysla wyprawy do zaprzyjaznionego Turka po chalwe.A w zwiazku z chalwa przypomnial mi sie stary i bardzo nieapetyczny dowcip, ktory jednak nigdy mnie do niej nie zniechecil.
                        Nie zacytuje za skarby swiata.
                        • fedorczyk4 Re: Przedswiateczne szalenstwo 22.02.12, 00:41
                          Tia, a ja na diecie i zasuwam kurczaczą piersią na parze z porami z wodysad
                          Cyki "poczakiem". Ale jak mi w połowie marca zjedzie "ukochana" szwagierka z wyspy Reunion to mam zamiar dać czaduwink Głównie wołowiną bo tego u nich niedostatek za to nasza polska polędwica ... a zwłaszcza u mojego rzeźnika!!!
                          I tańsza i lepsza niż gdziekolwieksmile Już zamawiam!
                      • krzysztof_wandelt Re: Przedswiateczne szalenstwo 22.02.12, 09:28
                        nie w pore nam sie przypomnialo ze jest Sroda Popielcowa i dlatego na obiad bedzie ryba panierowana z kalafiorem kiszonym i ziemniakami z wody, a na kolacje sery...
                        nie jestesmy ortodosyjni, ale te pare razy w roku stosujemy sie do kanonu,
                        a obecnie szczegolnie z uwagi na wnuczka Adasia, tegorocznego Komuniste
                        • metodiw Re: Przedswiateczne szalenstwo 22.02.12, 10:17
                          O rety, a ja sobie na dziś rozmroziłam schabowego sad
                          • krzysztof_wandelt Re: Przedswiateczne szalenstwo 22.02.12, 10:32
                            to moze zjedzcie dzisiaj tylko panierke a jutro reszte wink
    • krzysztof_wandelt Filet z udzca indyka w sosie grzybowym 28.02.12, 17:56
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/BAgl1PBZV89tEw0ybB.jpg
      --
      - filet z udźca indyka
      - 2 cebule – tu białe
      - 5 kromek chleba razowego
      - mieszanka do zamarynowania udźca: musztarda bawarska, czosnek, pomidor suszony, bazylia, gałka, kurkuma, pieprz czarny, papryka słodka, sól – utrłem w moździerzu
      - 5 średnich kapeluszy grzybów suszonych, w tych choć jeden prawdziwek
      - łyżka masła
      ---
      - udziec natarłem mieszanką przypraw z musztardą, zawiązałem w woreczek foliowy i do lodówki – następnego dnia po przegryzieniu można włożyć do zamrażalnika na dyżurnego.
      - grzyby namoczyłem na noc
      - zagotowałem wodę z grzybami, do wrzątku włożyłem udziec i gotowałem 60 min. w szybkowarze – w normalnym garnku 90 min.
      - na patelni na maśle obsmażyłem grzanki z razowca i grube plastry cebuli
      - wyjąłem udziec, a do wywaru włożyłem cebulę i grzanki – gotowałem 10 min. następnie grzanki, cebule, grzyby zmiksowałem blenderem
      - dołożyłem 5 ziarenek ziela angielskiego, pieprzu, listek laurowy, włożyłem na powrót udziec i gotowałem na wolno 15 min.
      ---
      Podałem z Gnocchi di Patate – dyżurowały w zamrażalniku – oraz piklami
      • felinecaline Re: Filet z udzca indyka w sosie grzybowym 28.02.12, 22:49
        Pysznosci!Zwlaszcza neca mnie te ogoraski big_grin
        • metodiw Re: Filet z udzca indyka w sosie grzybowym 29.02.12, 00:25
          Mnie nęci wszystko na tym talerzu smile
          I podziwiam Cię, Krzysztofie za to, że Ci się chce i potrafisz wyczarowywać takie cuda kulinarne.
          Szczęśliwa Twoja Basia smile
          • krzysztof_wandelt Re: Filet z udzca indyka w sosie grzybowym 29.02.12, 08:50
            i jedlismy osobno
            Basia dostala rano do sloika i jadla w Kancelarii, a ja samotnie w Centrali smile
            teraz sroda-czwartek ma dwa dni proteinowe uncertain
            chyba jej zrobie filety z kurczaka w Römertopf... dolozyla sobie jeden dzien bo dobra kuchnia dolozyla jej cialka i ma trudnosci z dopinaniem
            ehhhh
    • krzysztof_wandelt Niedzielna poledwiczka w ciescie francuskim 04.03.12, 17:37
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/6JAw64awRtC44SmQWB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/ywa4Rw41WUDElw32cB.jpg
      • felinecaline Re: Niedzielna poledwiczka w ciescie francuskim 26.03.12, 22:55

        Kuzynku, z pewnoscia "chodzi" ci juz po glowie jakies smakowite zarciuszko Wielkanocne.
        Bym skromnie poprosila o jakas laskawa smakowita i nie nazbyt pracochlonnasugestie w przedmiocie.
















        bym poprosil
        • krzysztof_wandelt Re: Niedzielna poledwiczka w ciescie francuskim 26.03.12, 23:07
          jakbys zgadla, rozmawialismy z Basia na ten temat dzisiaj...
          ale raczej jako wariant minimum - supersybarytowski
          sklaniam sie do ryby faszerowanej a wlasciwie klopsu z dobrej ryby oceanicznej - zadnej z antypodow ze skosnymi oczami wink
          uwielbiam na zimno z majonezem i moze byc tez na cieplo
          ... ale jestem na etapie planowania
          ---
          cos trzeba zrobic z obiadem w poniedzialek uncertain
          • krzysztof_wandelt tradycyjnie krecimy pasztet - Alleluja! 27.03.12, 16:29
            i z jednej foremki dostaje syn...
            ale na pasztet kazdy ma rodowy przepis i nie przyswaja obcych wink
            u nas tradycyjnie duzo grzybow lesnych suszonych, a novum to ciemne mieso z indyka (udzce) oprocz innych tradycyjnych.
            Czy krecicie sitkiem zwyklym czy paszteciarskim (104 dziurki)??
        • krzysztof_wandelt A może...? 29.03.12, 14:07
          Pychowata sałatka z brzuszków łososia

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/PFA3QgKy3VL1CmJifB.jpg

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/Zoiu54hdSIvAjR36eB.jpg

          Przypadkowo brzuszki znalazły się w naszej kuchni – ja nie kupuję mimo ich zbawiennego wpływu na zły i dobry cholesterol wink
          Święta się zbliżają i postanowiłem odtworzyć sałatkę którą robiłem parę lat temu i była chwalona.

          3 świeże brzuszki łososia wędzonego
          Puszka kukurydzy
          Pęczek koperku
          1 jajko na twardo
          4 plasterki żółtego sera
          0,5 szklanki jogurtu naturalnego
          1-2 łyżki majonezu
          2-3 ząbki czosnku
          0,5 łyżeczki słodkiej papryki
          Pieprz, sól

          Obrałem brzuszki i porozrywałem za kawałeczki
          Ser pokroiłem na drobinki
          Jajko na kosteczkę
          Poszatkowałem koperek
          Kukurydzę odsączyłem wink
          --
          Do jogurtu dodałem majonez, przeciśnięty przez praskę czosnek i pokrojony żółty ser, następnie dobrze wymieszałem.
          Do uzyskanej masy dodawałem kolejno brzuszki, jajo na twardo, kukurydzę i na końcu koperek bardzo lekko mieszając.
          --
          Po ustabilizowaniu się w lodówce sałatka smakuje bajecznie.
          Żeby nie jej całej nie zjeść, udekorowałem(marnie), zafoliowałem i wstawiłem do lodówki na jutrzejsze spotkanie przedświąteczne przyjaciółek wink
          Alleluja! smile
          • felinecaline Re: A może...? 29.03.12, 22:32
            Brzuszki czy nie smakowita ta salatka, uwielbiam ryby w kazdej postaci a juz z zieleninato sie robi takie, ze wrecz w tej chwili sie slinie.
            Choc dla siebie oszczedzilabym na koperku chociaz wiem, ze to uznany najbardziej klasyczny mariaz z lososiem a dala wiecej rzodkiewki i moze papryke. Albo pare oliwek...
            Dzieki za sugestie, od razu zrobilo sie wiosennie.

            • krzysztof_wandelt Re: A może...? 29.03.12, 23:33
              no wlasnie!
              koperek jest fakultatywny - do rakow jest tylko obligatoryjny wink
              mozesz drobno pokoic czerwona papryke, smacznie i widowiskowo smile
              • kasik68 Re: A może...? 02.04.12, 22:47
                Glodnaaam, zaraz spisze sobie przepis na saltke.
                A wlasciwie to tez przyszlam prosic o jakas "miesna" inspiracje na swietczny stolsmile
          • kk345 Re: A może...? 03.04.12, 21:56
            Krzysztofie, sałatka idealnie świąteczna, została więc zakwalifikowana jako składnik swiątecznego śniadania. Dziekujęsmile
            • krzysztof_wandelt Re: A może...? 03.04.12, 22:25
              ale proponuje zamiast koperku pokrojona w drobna kostke czerwona papryka
              lub podac na salaterce pol z koperkiem i pol z papryka smile
              Jade jutro po lososia na grve lax oraz swieze brzuszki
              Wlasnie miesiwa na pasztet puscily tyle soku podczas duszenia ze mamy klopot - bede osobno odparowywal uncertain
              • kk345 Re: A może...? 03.04.12, 22:35
                Dziekuję za podpowiedzismile
                A co do mięsa i nadmiaru soku- ja zlewam i mrożę, używając poźniej do podduszania np, klopsików-wzbogaca smak.
                • krzysztof_wandelt Re: A może...? 03.04.12, 22:45
                  tez tak zrobie smile
                  tylko ze trzymalem rozne pyszne sosy zeby dodac do krecenia wink i jestem teraz potenetatem w sosach big_grin
                  • kk345 Re: A może...? 03.04.12, 23:00
                    To teraz możesz w sosie podawać wszystko, nawet mieso, które sosu nie produkuje. Kotlet w panierce i ziemniaczki z sosem np.smile
    • krzysztof_wandelt Grave Lax > Swieta > ostatni gwizdek 04.04.12, 17:18
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,101336478,101336478.html?wv.x=0
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/dODmla8ueeK7bGDmMB.jpg
    • krzysztof_wandelt Wedzenie w herbacie 26.04.12, 16:36

      Filet z kurczaka

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/taZbfH3JRbxCBdVbYB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/yEYyjsdgYKmrTQSSUB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/zRcK4ffsvsddCPqeyB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/S9nB4vZGLRnLLpNKCB.jpg

      Przepis:
      smaczliwkowo.blox.pl/2012/02/Wedzony-kurczak-w-herbacie-Dilmah.html
      Dyskusja:
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,135378312.html
      Modyfikacje moje:
      właśnie wyjąłem i skosztowałem... pycha!
      próbuje tego sposobu na dzień proteinowy i na dietę onkologiczną dla przyjaciela
      sądzę że w obu przypadkach zadowoli smaki
      Nie dodawałem rozmarynu tylko kropelkę ekstraktu dymnego Scansmoke i zastosowałem herbatę angielską oraz zieloną z pigwą
      aha... zrobiłem w szybkowarze... rewelacja
      45 min i minimalny gaz na małym palniku
      • krzysztof_wandelt Re: Wedzenie w herbacie - w lesie 19.05.12, 19:26
        na nowym grillu kulistym uwedzilem-grillowalem na herbacie elementy z kurczaka na obiad pod sosnami
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/LMPWka5BQvufmpxRJB.jpg
        • felinecaline Re: Wedzenie w herbacie - w lesie 19.05.12, 20:25
          A jakbys mi to wytlumaczyl jak przyslowiowej przedstawicielce parzystokopytnych na rowie a nie pod sosnami?
          • krzysztof_wandelt Re: Wedzenie w herbacie - w lesie 19.05.12, 20:36
            o tym sposobie przypomnial mi watek w GP
            przedtem nie robilem ale bylem konsumentem wink
            popatrz:
            stephaniedas.hubpages.com/hub/Tea-Smoking-Grill-like-the-Ancient-Chinese
            • felinecaline Re: Wedzenie w herbacie - w lesie 20.05.12, 13:54
              Jestem literalnie porazona zimnem i zadnej dzialkowej kuchni bym nie przezyla, wiec zaraz na stole pojawi sie poczciwa kaczka a wlasciwie dwa jej odnoza "kopne" w sosie cebulowo - cassisowym ( odnoza smazace sie podlalam likierem), z malym dodatkiem tymianku, czosnku i listka bobkowego.
              Do tego marynowane buraczki i wino zaleznie od widzimisia K.
              Ide serwowac.
              • metodiw Re: Wedzenie w herbacie - w lesie 20.05.12, 14:27
                Ja już zjadłam zupę - barszcz czerwony z fasolą (prawdziwy wink)
                Drugie danie dopiero się robi, będzie kotlecik schabowy w cebulce z kalafiorkiem, ogórkiem i kluseczkami.
                • felinecaline Re: Wedzenie w herbacie - w lesie 20.05.12, 14:42
                  To fasole mialysmy wspolna, ja z kaczowymi odnozami.
                  Byly wspaniale, dawno juz mi sie tak nie udala kaczyna.
                  A jakie masz kluseczki?
                  • metodiw Re: Wedzenie w herbacie - w lesie 20.05.12, 15:08
                    Lubelli big_grin
                    • felinecaline Re: Wedzenie w herbacie - w lesie 20.05.12, 17:18
                      Aaaaa, myslalam, ze "kulalas" jakies puzki tongue_out.
                      Teraz sie dogrzewam kaffffka z croissantem przed rozmowa z Ciotunia Wilusiowa, zebym nie klapala szczeka, bo sie zamartwi, ze "jej" zamarzne.
                      Zaraza nie pogoda.
                      FC
                      • felinecaline Re: Wedzenie w herbacie - w lesie 20.05.12, 17:19
                        Mialo oczywiscie byc "pyzki".
                        JAk tam Twoja mlodz?
                        • metodiw Re: Wedzenie w herbacie - w lesie 20.05.12, 19:16
                          Młodzi żyją swoim życiem, a ja wypoczywam smile

                          big_grin Okładam książki big_grin
                          • felinecaline Re: Wedzenie w herbacie - w lesie 20.05.12, 19:58
                            Nooo, to istny epokowy zwrot historyczny w rodzinie, gratuluje i wypoczywaj, kumo, wypoczywaj, bo Ci sie slusznie nalezy.
                            Kazdemu swoje zycie, na zdrowie.
      • krzysztof_wandelt Wedzenie w herbacie, ale w wok lub szybkowarze... 21.05.12, 10:55
        odbywa sie w mieszkaniu w kuchni
        od drzewami zaszalalem i bede szalal nadal bo jedzonko jest rewelacyjne
        jedyne ograniczenie to dieta Basi i odpowiednie miesiwa... ale bede stosowal ryby!!!
        i dla niej i dla mnie samo zdrowie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka