Gość: Braid
IP: 62.206.176.*
04.03.05, 10:52
Meg, Hans
Mnie to zawsze bardzo bawi ...jak laband z ballestem musza miec zawsze
ostatnie zdanie ..
takie "choby bele co" ale moje ostatnie w kazdym watku ;)))
Wtedy mi sie zawsze przypomina kalwal o Stirlitzu:
Stirlitz wszedl do gabinetu Mullera i rzekl:
- Herr Muller, czy chcialby pan pracowac jako agent radzieckiego wywiadu?
Dobrze placa.
Muller zszokowany, podrywa sie ze zloscia, potem przypatruje sie podejrzliwie
Stirlitzowi.
Stirlitz zaczyna wychodzic, ale zatrzymuje sie i pyta:
- Gruppenfuhrer, czy ma pan aspiryne?
Stirlitz wiedzial, ze ludzie zawsze pamietaja tylko koniec konwersacji.
heheh ballest i laband tez o tym wiedza ;))))