Dodaj do ulubionych

Zaraziłam przyjacółkę:D

13.04.11, 11:24
Przyjaciółka moja serdeczna posiada "ogród",czyli trawę i jedno drzewko owocowe.Kiedy u niej jestem to aż mnie skręca.Nie mogę patrzeć na to pustkowie.Dziś powiedziała mi ze musi się pozbyć starej piaskownicy(drewniana rama),bo dzieci już duże.Jednak od czego ma się przyjaciół!Wymyśliłam bowiem ze w piaskownicy może urządzić dzieciakom mini ogródek.Na początek truskawki i groszek.Pomysł zatwierdzony,w przyszłym tygodniu zabieramy się do roboty.Mam nadzieje że ta grządka będzie się rozrastać:)
Obserwuj wątek
    • yoma Re: Zaraziłam przyjacółkę:D 13.04.11, 11:31
      Super, tylko jakiejś ziemi w ten piach dorzućcie :)

      Hej, mam pomysł. Wigwam. Takie klasyczne indiańskie tipi z tyczek w stożek. Obrośniętych fasolą. Coby dzieciaki się mogły wczołgiwać do środka.
      • se_nka0 Re: Zaraziłam przyjacółkę:D 13.04.11, 11:50
        Pomysły już się rozrastają :) Sądzę, że piachu dużo nie jest, przekopać, dosypać ziemi i będzie ok. Tzn. początek zrobiony - bo, że będzie c.d. nie mam wątpliwości :) Z jednego boku dodaj słoneczniki, będzie ładnie i smacznie :)
        • lellapolella Re: Zaraziłam przyjacółkę:D 13.04.11, 13:53
          jakby na te tyczki narzucić kawałek siatki, nawet maskującej i posiać groszek, mogłyby jeszcze podżerać.Ale to trzeba by już.
          Truskawki ich pokonają i ex piaskownicę też, może lepiej kupić parę sadzonek poziomek bez rozłogowych? I młócka do jesieni:)
          • hesperia1 Re: Zaraziłam przyjacółkę:D 13.04.11, 14:10
            Mam przepyszne truskawki i chcę się nimi podzielić.Owoce cały sezon,aż do przymrozków.Te truskawki zastałam już na działce.Rosły w wysokiej trawie,były zupełnie niewidoczne,a owoców na nich od zarąbania:)
            Pomyślałam o groszku.Może gdzieś w kąciku oregano.
            Przyjaciółka nieśmiało zapytała czy dam jej jednego arbuza;)Czyli wirus rośnie w siłę!Na tego arbuza trzeba znaleźć miejsce.Jeśli dam jej arbuza to i pomidory.A co,jak szaleć to szaleć!
            W piaskownicy piasku nie ma.Jednak robotę z mini ogródkiem możemy rozpocząć dopiero w przyszłym tygodniu bo jej dzieciaki są chore,a my chcemy żeby czynnie brały udział.

            U mnie groszek rósł między truskawkami i radził sobie nie najgorzej.
            • leloop Re: Zaraziłam przyjacółkę:D 13.04.11, 15:34
              gratulacje Hesperio :)
              truskawek tez zazdroszczę :)
    • yoma Re: Zaraziłam przyjacółkę:D 13.04.11, 14:03
      A w ogóle

      > posiada "ogród",czyli trawę i jedno drzewko owocowe

      ja tam zawsze mam gdzieś w tyle głowy sformułowanie "wysoka trawa w sadzie" :)
      • hesperia1 Re: Zaraziłam przyjacółkę:D 13.04.11, 14:12
        Trawa niska jak na boisku.Żeby chociaż stokrotka się zaplątała:(Ale ja ją przestawię na właściwe tory,zobaczycie:)
        • yoma Re: Zaraziłam przyjacółkę:D 13.04.11, 14:17
          No i jeszcze pytanie, od ilu drzewek zaczyna się sad :)

          Kolega z pracy kiedyś nie przyszedł do pracy. Przyszedł za to wieczorem do knajpy, w której zwyczajowo koleżeństwo z pracy spotykało się po pracy, i okazało się, że powodem absencji w pracy była obrona pracy magisterskiej - a nikt nie wiedział, że studiował - i że proszę mu mówić panie magistrze geografii ze specjalnością kartografia. Świnia jestem i do tej pory mi wstyd, bo zamiast gratulować, zapytałam, od ilu drzew zaczyna się na mapie las...
        • lellapolella Re: Zaraziłam przyjacółkę:D 13.04.11, 14:41
          Hesperio, powodzenia:) A takie truskawy to skarb.
    • hesperia1 Re: Zaraziłam przyjacółkę:D 13.04.11, 16:59
      Słuchajta,jeśli jest sposób na przesłanie odnóżek to ja bardzo,bardzo chętnie,a nawet z rozkoszą wielką porozsyłam jesienią.Odnóżek produkcję mam ogromną.Nie są to truskawki wielkie jak te "chińskie" które teraz się pojawiają w sklepach,ale śliczne małe truskaweczki.Sama słodycz:)
      fotoforum.gazeta.pl/photo/6/vi/qi/zkme/seKjF2iVjZGJaLiheB.jpg
      • lellapolella Re: Zaraziłam przyjacółkę:D 13.04.11, 17:08
        jak tylko uda mi się jakieś miejsce wyszarpać dziczy, to się zgłoszę, ale widoki są mizerne...
        • hesperia1 Re: Zaraziłam przyjacółkę:D 13.04.11, 17:17
          Wyszarp koniecznie.W końcu ja będę mogła się z Wami czymś podzielić,bo do tej pory aż mi głupio było że mam tylko same pospolite roślinki i nic ciekawego zaproponować nie mogę.
      • leloop Re: Zaraziłam przyjacółkę:D 13.04.11, 18:45
        ja się zgłoszę na pewno :) truskawka nie ma być duża tylko smaczna :) coś wykombinujemy z ta przesyłką :)
        Lella, niech Ci małżonek zrobi piętrową grzędę do truskawek, z desek. gdzieś miałam "wykrój", znajdę to podeślę.
        • lellapolella Re: Zaraziłam przyjacółkę:D 13.04.11, 19:02
          na razie testuję teren podmokły, wzbogacony w obornik i nakryty czarną agrotkaniną, bo rośnie tam zielsko szybciej niż mrugnę okiem... Zobaczę latoś jak się sprawdzi.
          • dorkasz1 Re: Zaraziłam przyjacółkę:D 13.04.11, 21:39
            Agrotkanina oprócz tego, że nie wypuszcza na wierzch chwastów, to nie wypuszcza również wilgoci. Podmokłe może się zmienić w całkiem mokre. No chyba, że będziesz od czasu do czasu odkrywała, żeby trochę obeschło.
    • hesperia1 Re: Zaraziłam przyjacółkę:D 28.04.11, 09:53
      No i stało się:)Przyjaciółka stwierdziła ze piaskownica za mała i zagoniła chłopa do zrobienia podwyższonych grządek wzdłuż ogrodzenia.Zmieści się tam mnóstwo truskawek,ziół,groszek cukinia,słoneczniki i wiele innych wspaniałości:)
      • se_nka0 Re: Zaraziłam przyjacółkę:D 28.04.11, 10:32
        Aha, ,,przyjaciółka stwierdziła,, :) No i dobrze, piękny kawałek grządek wyjdzie. Na początek... :)
      • yoma Re: Zaraziłam przyjacółkę:D 28.04.11, 11:22
        hehehehehe :)
        • lellapolella Re: Zaraziłam przyjacółkę:D 28.04.11, 23:09
          zarażona na amen:))) Hesperio, dobra robota.
          • doratos Re: Zaraziłam przyjacółkę:D 29.04.11, 13:31
            Też mam na koncie parę zarażonych!
            Na wiosnę mam ciągle gości,którzy wpadli tak po jakieś kwiatki,i wychodzą z torbami pełnymi roślinek!
            A ja zawsze chętnie się dzielę,wbrew zaleceniom teściowej:)
            • lellapolella Re: Zaraziłam przyjacółkę:D 29.04.11, 14:51
              A ja zawsze chętnie się dzielę,wbrew zaleceniom teściowej:)
              a czemu teściowa nie zaleca? z czystej pazerności czy jakiegoś przesądu?
              • hesperia1 Re: Zaraziłam przyjacółkę:D 29.04.11, 15:13
                Ale dziwne zalecenia.Ja tam się dzielę,bo miło widzieć jak ktoś się cieszy jak durnowaty z powodu kilku nasionek albo sadzonek.Dziś przyjaciółka wyszła z kawy z nasionami i taaaakimi planami:)Do truskawek i warzyw doszły jeszcze kwiatki.Zarażajmy wiec ile się da.
                A wiecie co mi jeszcze przyszło do głowy?Żeby sypnąć nasionami kwiatów na skwerkach albo gdzieś w parku.Jakby tak każdy wydał złotówkę na paczkę nasion i posiał gdzieś gdzie jest szaro i smutno... Jaki świat byłby piękny,ukwiecony...
                • lellapolella Re: Zaraziłam przyjacółkę:D 29.04.11, 18:45
                  bojówki ogrodnicze:)
                  w sumie całkiem dużo nasion po prostu zostaje i nawet nie trzeba specjalnie kupować;)
                  • se_nka0 Re: Zaraziłam przyjacółkę:D 29.04.11, 19:56
                    Słusznie, wystarczy wytrzepać kieszenie :)
                    • lellapolella Re: Zaraziłam przyjacółkę:D 29.04.11, 20:15
                      trzeba dziury w kieszeniach porobić i wytrzepywać nogawkami stojąc na krawężniku:) Jak w "Wielkiej ucieczce"...(chyba taki był tytuł)
                      • doratos Re: Zaraziłam przyjacółkę:D 30.04.11, 11:38
                        Moja teściowa gdy widziała jak rozdaję sadzonki z ogrodu lub odnóżki z doniczkowych to mi zawsze mówiła z takim przekąsem,,Jak będziesz tak rozdawać to ci nic nie urośnie"i dodawała mi parę przykładów na to jak ktoś się tam podzielił kwiatkiem i mu potem kwiatek usychał!
                        Zresztą miała wiele takich przesądów!Śmiałam się z tego,bo nie dość że mi nie usychało to się mnożyło.
                        Precz z przesądami!!:)
                        • horpyna4 Re: Zaraziłam przyjacółkę:D 03.05.11, 19:28
                          Ja tam znam przykłady, że jak ktoś nie chciał się podzielić rzadką rośliną, to mu usychała i nie miał skąd zdobyć następnego egzemplarza. A jak się rozdaje, to jest większa szansa, że u kogoś przeżyje i można dostać sadzonkę od uprzednio obdarowanej osoby.
                          • doratos Re: Zaraziłam przyjacółkę:D 03.05.11, 19:36
                            Czyli same korzyści z dzielenia się!:)
    • hesperia1 Re: Zaraziłam przyjacółkę:D 30.05.11, 15:06
      Przyjaciółka rozhasała się na dobre;)Nie dość że zaczęła chodzić na targ i kupuje bez opamiętania sadzonki sałaty,pomidorów i innych,to jeszcze kolekcjonuje chwasty bo "bo tak pięknie kwitną" :)
      • leloop Re: Zaraziłam przyjacółkę:D 30.05.11, 15:13
        oby jej sąsiedzi nie pogonili ;)
        a przyjaciółka nie ma kompa ? może by się przyłączyła :)
        • hesperia1 Re: Zaraziłam przyjacółkę:D 30.05.11, 15:20
          Zaproszę,choć ona wielodzieciowa,ciągle w biegu,ciągle na brak czasu narzeka.Ale będę namawiała;)
          • se_nka0 Re: Zaraziłam przyjacółkę:D 30.05.11, 17:18
            Jeśli nie zdołasz namówić, to pozdrów Ją od nas :) Trzymamy kciuki, niech Jej wszystko rosnie, jak ten młody las ;) :)
            • hesperia1 Re: Zaraziłam przyjacółkę:D 02.06.11, 19:11
              Rośnie jak szalone co mnie cieszy,sałata jak rabarbar:).Na dodatek ślimaków u niej niema co cieszy mnie jeszcze bardziej,bo przynajmniej nie zrazi się do ogrodnictwa:)Wczoraj liczyła truskawki(50szt),co zaczyna mnie martwić;)No i czeka aż mąż do pracy pojedzie bo już ma w planach wymianę wątłej trawy na macierzankę.
              • yoma Re: Zaraziłam przyjacółkę:D 02.06.11, 19:12
                Iiiiiiihaha :) Zaraziła się, zaraziła się :)
                • se_nka0 Re: Zaraziłam przyjacółkę:D 02.06.11, 20:05
                  Może i męża zdoła koleżanka zarazić. On z tych opornych czy da się przekabacić na naszą stronę?? ;)
                  • hesperia1 Re: Zaraziłam przyjacółkę:D 02.06.11, 21:02
                    On z tych co się na wszystkim znają i wszystko w czarnych barwach widza.Trochę się śmieje z ogródka truskawkowego,a raczej z nas.Już ma wizję jak w przyszłym roku na miejscu truskawek trawę siejemy.Nawet nie ma pojęcia jak bardzo się myli;D
                    • leloop Re: Zaraziłam przyjacółkę:D 03.06.11, 08:27
                      Nawet nie ma pojęcia jak bardzo się myli;D
                      tak trzymać kobity, pozdrawiaj przyjaciółkę :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka