wybraliśmy się dziś nad Wieprzę, gdzie łososie skaczą pod włos wodospadu:)

Kipiel do pokonania

Tu miał być łosoś, ale jakoś się minął z migawką;)
Widzieliśmy trzy, podobno dopiero zaczynają... Robią wrażenie, w ogóle jesień taka cudna i rzeka nawet rzekowata jak na nasze okolice choć dla odmiany plaskato, no ale nie można mieć wszystkiego. Pierwszy raz widziałam też na wolności mojego chwaściura urodziwego ale bateria w aparacie już nie dożyła tej chwili;)