pierwszy

12.07.12, 14:11
czerwony pomidor! Śliczny, duży i dojrzały:)
    • leloop Re: pierwszy 12.07.12, 14:48
      :PPPPP
    • yoma Re: pierwszy 12.07.12, 16:38
      Graty :)

      Na straganie słoneczniki dzisiaj widziałam. Jesień panie...
      • leloop Re: pierwszy 12.07.12, 16:45
        > Na straganie słoneczniki dzisiaj widziałam.
        pewnie z Bungarii albo innej Argentyny.
        kupuje ja ci cebule, patrze na etykietke, kraj producenta : Australia.
        kfamac, to w Europie albo innej Turcji nie potrafia wystarczajacej ilosci cebuli wyprodukowac ??? kilo cebuli 0,89 euro, to ile zaplacono temu australijskiemu chopu ???
        • se_nka0 Re: pierwszy 12.07.12, 16:51
          Cebule dziś z działki miałam, pomidory jeszcze zielone. Pomidory na grządce nie w foliaku. Ogórki na małosolne nastawiłam , za 2 - 3 dni będą pychotki.
        • yoma Re: pierwszy 12.07.12, 18:11
          Mnie dopiero były kiedyś oświecił, że czosnek może być chiński, boby mi to do głowy nie przyszło...
          • hesperia1 Re: pierwszy 12.07.12, 18:35
            Smacznego:)

            Dziś w telewizorze widziałam płaczącego rolnika.Żalił się ze ziemniaki z Holandii sprowadzane,a on za swoje w skupie dostaje 10 groszy.Poryczałam się razem z nim:(
            • dorkasz1 Re: pierwszy 12.07.12, 20:25
              A ja nie będę ryczeć z naszymi rolnikami. Tutaj wokół wciąż słyszę "nie robię, bo się nie opłaca". Kurna, nic im się nie opłaca! Niedobrze mi się robi jak słyszę taki tekst. A mi musi się wszystko opłacać. ZUS płacić, też musi mi się opłacać. Nie hodują kur, bo się nie opłaca, na całą wieś jest jedna krowa, bo się nie opłaca. Jabłka leżą i gniją grubą warstwą pod jabłonką, bo gotować kompotu się nie opłaca. A mi się opłaca. Dawid zbiera spady i codziennie gotujemy pyszny kompot jabłkowy z dodatkiem mięty. Wiśnie czarne zasychają na drzewach, bo nawet szpaki nie wyrabiają. Moje wiśnie zebrane przerobione na sok i dżemy. A biedni rolnicy kupują w Biedronce zielone napoje wypachnione aromatem idiotycznym z naturalnym i takimż barwnikiem. Warzywa uprawiają nieliczni, bo się nie opłaca. Nasiona rozdawałam za darmo, chętnych mogę policzyć na palcach. Same dłonie wystarczą. Dlatego ja nie będę płakać z naszymi rolnikami. Znam kilku, którym się chce i opłaca, połączenie lenistwa i głupoty to nie ich przypadek.
              • lellapolella Re: pierwszy 12.07.12, 22:08
                ja mam we wsi ekologicznych i kilku zwykłych. Ekologiczni nie marudzą ale tyrają, zwykli różnie ale na skupy nikt chyba nie jeździ, tylko szukają sami odbiorców- jakieś stołówki, wojsko...Drobne wieśniactwo- jak u Dorkasz, jeszcze wilkiem patrzą, gdy ktoś coś robi
              • niebieska.kokardka Re: pierwszy 13.07.12, 09:00
                Bo to czasami takie podejście po-PGR-owskie, państwo mi nie dało..
                Ciężki to kawałek chleba tak czy siak ale myślę, że warto mieć chociażby taki kawałek pola, żeby starczyło dla siebie i troszeczkę więcej:)
                Mieszkając w Radzyminie a pracując w Warszawie widzę ceny, ile kosztuje marchewka, ile pomidor, ile wiśnie, maliny itd.. I widzę z jaką częstotliwością nikną pieniądze na to, niestety, żeby jeszcze człowiek miał pewność, że to na prawdę jest zdrowe a nie właśnie z Argentyny.
                • leloop Re: pierwszy 13.07.12, 09:19
                  > jest zdrowe a nie właśnie z Argentyny.
                  we Francji od kilku lat jest obowiazek podpisywania kraju pochodzenia produktow. i tak cebula z Chile lub Australii kosztuje 0,89 a bretonska (120 km ode mnie) 3.50. tak jak jeszcze moge pojac, ze ananas nie wyrosnie na polu sasiada tak cebula nie. gdzie sens, gdzie logika ja tego nie ograniam niestety.
                  poniewaz tu nie ma regularnej wsi w sensie zabudowan tak jak w Polsce, gospodarstwa sa porozrzucane grupowo po calej gminie, moge tylko o swoim fyrtlu. na 10 zagrod, ktore ogarniam wzrokiem tylko po jednej biegaja kury a i tak nie jestem pewna czy juz nie. dotowane rolnictwo we francuskim wydaniu ma to do siebie, ze producent nie jest wlascicielem tego co mu rosnie na polu, nie moze sobie wiec odsypac ziarna dla kurow. a nie ma sensu karmic kur kupowanym ziarnem, kura se cos tam grzebnie latem, pokrzyw poskubie ale zima trzeba jej troche pomoc. co nie zmienia faktu, ze pyszne jablka pod jabloniami gnija tak jak w PLu a wlasciciele kupuja najtansze w supermarkecie bo w TV powiedzieli, ze trzeba jesc 5 owocow i warzyw dziennie. ja tylko latam i szukam frajera, ktory chce moje jablka, bo sami nie przerobimy ;)
                  • niebieska.kokardka Re: pierwszy 13.07.12, 12:15
                    Leloop, a Ty we Francji urzędujesz?
                    Ja myślę, że wielcy tego świata wiedza co robią a my o ich poczynaniach wiemy niewiele. Bo skąd pewność, że ta żywność nie jest genetycznie modyfikowana.
                    I na Polsce położą łapę, pewnie kwestia czasu, oby nie tak szybko to nastąpiło. Ostatnio nawet czytałam jakiś artykuł, i że niby już się przymierzają do tego właśnie, aby rolnik nie mógł posiać sobie zboża z zeszłego roku, bo norm nie przeszło, bo to nie zatwierdzone itd.
                    Może trzeba sobie zacząć odkładać i chomikować prawdziwe nasiona;)
                    • leloop Re: pierwszy 14.07.12, 20:44
                      > Leloop, a Ty we Francji urzędujesz?
                      we Francji a nawet gorzej, w Bretanii ;)
                      dopiero teraz wyczailas, ze zaliczam inny kosmos ? nie zauważyłaś jak tu mnie traktują ? od emigrantów wyzywają co poniektórzy ? ;P
                      • lellapolella Re: pierwszy 14.07.12, 21:28
                        nie zauważyłaś jak tu mnie t
                        > raktują ? od emigrantów wyzywają co poniektórzy ? ;P

                        no, jak się za piątą kolumnę robi, to należy się spodziewać ruchu oporu(prawdziwego):P
                      • niebieska.kokardka Re: pierwszy 14.07.12, 21:30
                        Tak coś mi się wydawało ale pewności nie miałam;D wolałam zapytać, coby gafy nie popełnić żadnej:P nie martw się, dobry emigrant nie jest zły;)
                        • dorkasz1 Re: pierwszy 15.07.12, 11:03
                          Yoma, jakbyś poważnie chciała się podzielić zrazami z tymi ze Skierniewic, to ja mam namiar na super gościa. Dwa tygodnie temu byłam na takich warsztatach sadowniczych w Wojsławicach. Maniak, pasjonat, człowiek z wiedzą ogromną i szczodrze się nią dzielący. Wyjątkowy wyjątek. Gdyby nie to, że mój M. jest fajny, to bym się w nim zakochała :)))
                          Jeździ po całej Polsce i zbiera takie różne starocie. Z tego co zrozumiałam, to musi być w czasie owocowania, aby zobaczyć owoce.
                          A tak przy okazji, to nie wyrzucaj wszystkich sadzonek swoich potwornych truskawek, bo chciałabym z 10 sadzonek. Mogłabyś? Nawet teraz byłby czas.
                          • yoma Re: pierwszy 15.07.12, 11:25
                            Teraz to one są akurat wygolone, ale niech tylko odrosną, nie ma sprawy. Koleś do Wawy byłby skłonny przyjechać? No to daj namiar, a nuż widelec.
                    • yoma Re: pierwszy 14.07.12, 20:51
                      > odkładać i chomikować prawdziwe nasiona;)

                      A jak? Toż od dawna się noszę z zamiarem, żeby do moich koszteli i papierówek zaprosić facetów ze Skierniewic z Instytutu Sadownictwa, bo oni robią bank genów starych odmian, powinni skakać do góry z radości. Na moje potworne truskawki też nie psioczyć, bo one mają 60 lat jak obszył. Znajoma mi płacze na Ogrodzie, że dała mi karpę dalii, co miały być PRAWDZIWE, a wyrosły na 80 cm i stanęły i jej wstyd. Pocieszam jak mogę, że może i nie urosły, ale są to prawdziwe dalie, a nie te knypki po kostki, co to teraz robią...
          • niebieska.kokardka Re: pierwszy 13.07.12, 08:55
            No, on taki zielony się robi, jak np na grillu się piecze rozciśnięty razem z ziemniakami:D
            • lellapolella Re: pierwszy 13.07.12, 10:56
              tego kupowania jabłek w markecie (nawet w sezonie) ja też nie ogarniam... Kiedyś stałam przy kasie za znajomą tubylką, której poniemieckie jabłonie aż się uginają od owoców. Tłumaczyła dziewczynkom, że jabłka są drogie i kupi im tylko jedną paczkę. Czy oni myślą, że nad kasami jest podgląd a obraz analizuje opieka społeczna i zabiera dzieci tym, którzy nie kupują owoców?! Kiedy tu zamieszkałam, kobiety zbierały maliny i jeżyny w lesie na soki, teraz nawet porzeczki w ogrodach się osypują:(
              • niebieska.kokardka Re: pierwszy 13.07.12, 12:20
                Ja się wychowałam na krowim mleku, swojskich ziemniakach itd., jako przedszkolanka dopiero w stolicy zobaczyłam, że niektórym rodzicom to się w głowie przewraca od nowinek ekologicznych i ekologicznego jedzenia, bez żadnych uogólnień oczywiście.
                Często tak rodzicom mówiłam, ekologiczne to są jabłka u mojej babci. Pod jabłonkami pasie się krówka i nie są takie jabłka niczym pryskane, rosną bo rosną, przycinane od czasu do czasu, a posadził je śp. dziadek kilkadziesiąt lat temu.
                A te czereśnie z targu, takie bycze, twarde i słodkie że aż mdło to chyba tez jakieś modyfikowane, czy co? Za dużo tej słodyczy;)
                • lellapolella Re: pierwszy 19.07.12, 22:01
                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mb/mc/xb7f/tpnbg15j9isxxERfAX.jpg
                  a wracając do pomidorów- dziś:)
                  • yoma Re: pierwszy 19.07.12, 22:08
                    Nie powiem, że mnie zazdrość ji, bo mnie nie ji, a szczerze gratuluję :)
                  • leloop Re: pierwszy 19.07.12, 22:08
                    eee tam, śtucne ;P
                    • hesperia1 Re: pierwszy 20.07.12, 07:44
                      Bycze jaja normalnie:)
    • lampka_witoszowska Re: pierwszy 20.07.12, 08:03
      to cud :)
      z mojego doświadczenia wynika, że nie istnieją dojrzałe, czerwone i śliczne pomidory - a tu proszę :)

      smacznego :)
      • hesperia1 Re: pierwszy 20.07.12, 08:05
        Istnieją ale co drugi rok.U mnie niestety tak jest.Grunt to się nie poddawać:)
      • yoma Re: pierwszy 20.07.12, 18:09
        Istnieją, a mój młody nawet je jada (Maksiu, chcesz pomidora? Eeee, nieeee... ja tylko ze Wsi...).
Pełna wersja