najpierw takie coś, zdumiewająco wielkie na rabacie, która zakładałam jesienią (kiedy urosło, skoro tego nie wsadzałam? Chyba, że wsadzałam...)

Teraz drugi gagatek:) Mam takie miejsce, gdzie co rusz wyrasta coś cebulowego i ciągle mi żal robić tam rozpierduchę ale tym razem mnie przycisnęło, bo już miejsca brak.
Tu na pierwszym planie przebiśnieg dla porównania, na drugim TO

tutaj samo TO, wygląda jak cebulowe ale na boga, nie pamiętam, żeby kiedyś kwitło... Myślałam, ze dlatego, że zazwyczaj nie wytrzymuję i coś tam dłubię ale w tym roku specjalnie zostawiłam, liście już się kładą a kwiatów jak nie było tak nie ma. Co jest zacz?