29.10.10, 23:40
Czyli Święto Zmarłych, święto przodków. Bardziej pogańsko już chyba nie można.

Lubicie to święto?

Przyznam, że od najmłodszych lat bardzo silnie odczuwałam magię tego dnia. (Pogaństwo to ja mam chyba w kościach).

Modlitwa ognia na grobach, rozmowy ze zmarłymi, poczucie obecności i wsparcia wszystkich przodków... Nawet na stare lata w dużym stopniu jeszcze robi to na mnie wrażenie, zwłaszcza kiedy odwiedzam i uprzątam groby dawno nie widziane
Obserwuj wątek
    • slotna Re: Dziady 30.10.10, 02:10
      Ja bardzo lubilam. To byla jedyna okazja, zeby spotkac sie z rodzina ojca i w ogole czegokolwiek o niej dowiedziec. Poza tym tysiace swiatelek to zawsze dla dziecka cos fantastycznego, a jesli jeszcze dorosli pozwalaja bawic sie zapalkami... W ogole lubilam jezdzic na cmentarz, rodzice mamy mnie tam zabierali. Opowiadali ciekawe rzeczy o przeszlosci, nastrajalo ich to, a ja za to pomagalam im czyscic i dekorowac groby.
    • onion68 Re: Dziady 30.10.10, 06:58
      Kiedyś lubiłam, teraz jako święto zmarłych bardziej przemawia do mnie wigilia.
      Dobija mnie bazarowy charakter wystroju - przecież te lampiony i wiązanki ze sztucznych kwiatów są ohydne, a miłość i pamięć oczywiście musi wyrażać się w maksymalnej ilości wszystkiego i wielkości poszczególnych elementów. Za tydzień przesypujące się góry śmieci wokół kontenerów.
      Lubię tylko jeździć na cmentarz, na którym leżą moi dziadkowie, który jest mały, wiejski, ze starodrzewem.
    • meg_mag Re: Dziady 30.10.10, 08:54
      omijam juz od dawna w tym czasie wszelkie cmentarze szerokim lukiem, odwiedzam groby kiedy nie ma tam kompletnie nikogo - w zimie np.

      dla mnie jest to bardziej swieto dla zyjacych i okazja do paradowania i demonstrowania mozliwosci portfela, znacznie lepsza niz inne uroczystosci, bo publicznosc praktycznie nieograniczona i atmosfera luzniejsza, niz w kosciele

      choc jako dziecko lubilam patrzec wieczorem na swiatelka zniczy
      • ding_yun Re: Dziady 30.10.10, 10:22
        Kiedyś bardzo nie lubiłam, przede wszystkim dlatego, że zawsze było zimno i zawsze marzłam pełniąc wartę przy grobach, niezależnie od tego jak ciepło byłam ubrana. Pamiętam tylko jedne słoneczne święta kilka lat temu. Poza tym ten dzień tradycyjnie spędzało się u rodziny mojej mamy, w niezbyt wielkiej miejscowości, gdzie uwaga wszystkich była skoncentrowana na ocenianiu w co inni się ubrali i jakie kwiaty/znicze kupili na groby. Nie mogłam sama wybrać i zapalić świeczki ani ułożyć kwiatów na grobie dziadka czy cioci, bo tym zawsze zajmowały się mama i babcia, a one "wiedziały lepiej". iAle odkąd nie mieszkam na stałe w Polsce i nie uczestniczę w tym święcie, to ze zdumieniem stwierdzam, że mi go jednak jakoś brakuje. Może gdybym wcześniej umiała złapać odpowiedni dystans, odciąć się od tych pogaduszek w stylu "o, futro załozyła, o a tamta tylko płaszcz, trzeci rok w nim już chodzi" to inaczej bym je przeżywała.
    • kkokos Re: Dziady 30.10.10, 14:28
      uwielbiam, zawsze uwielbiałam, jak pracowałam w firmach z dyżurami, to nigdy nie dałam sobie wcisnąć roboty 1 listopada, choć wisiało mi, czy pracuję w boże narodzenie.

      ale u mnie w rodzinie nigdy nie było zwyczaju jeżdżenia przez pół polski na groby dalszej lub "starszej" rodziny, no a na miejscu dość długo nie było grobów bliskich. więc jako dziecko prowadzana byłam na groby patriotyczne :) i np. juliana tuwima :) mniej rozmawiam z bliskimi zmarłymi w tym dniu niż przy innych odwiedzinach ich grobów
      uwielbiam zapach zniczy i chryzantem - jeszcze kilkanaście lat temu koło wólki węglowej te chryzantemyu pachniały obłędnie, bo też olbrzymie połacie przed główną bramą były nimi zastawione. od pewnego czasu już nie chryzantemy tam niestety pachną, a cholerne grilowane kiełbaski.
      zawsze lubiłam wieczorne spacery po cmentarzu, kiedy paliły się tysiące światełek. nawet jak się marzło, to się potem gdzieś spotykało z rodziną (w moim przypadku - częściej przyjaciółmi) i rozgrzewało. marznięcie w ten dzień należy do rytuału (jak zapach naftaliny w liniach cmentarnych - choć niestety coraz rzadszy, naftalinę wypierają mniej śmierdzące środki, a i warszawski zwyczaj wyciągania okrycia zimowego po raz pierwszy w sezonie akurat na cmentrz 1 listopada też zanika; typowo warszawski zwyczaj sprawiania sobie nowego kapelusza na ten dzień już chyba zanił całkiem).
      to jest niesłychanie klimatyczny dzień, dla mnie bardzo ciepły - w przeciwieństwie do coraz bardziej skomercjalizowanego bożego narodzenia. choć te cholerne kiełbaski wskazują, iż też się komercjalizuje. ale przynajmniej nie jest jeszcze wtłaczanym dramatycznie do głowy i atakującym zewsząd przymusem, jakim stało się dla mnie (dziękuję, wam, handlowcy i advertiserzy!) bn
      • ding_yun Re: Dziady 30.10.10, 14:40
        Masz rację z tą komercjalizacją. Stragany z kwiatami czy zniczami to jeszcze żadna komercja, kiełbaski to faktycznie lekkie przegięcie, ale ja osobiście się na nie nigdy nie natknęłam, może dlatego, że małe cmentarze w małych miejscowościach (a na takich zazwyczaj spędzałam święta) rządzą się trochę swoimi prawami. Boże Narodzenie zrobiło się jakimś koszmarem, uciekam od tego kiczu jak mogę, ale nie da się.
        • ewaty Re: Dziady 30.10.10, 18:44
          Ja mam bliskich na Starym Cmentarzu w Łodzi, po którym uwielbiam chodzić, to niesamowity zabytek ze starymi drzewami, bluszczem, przepięknymi pomnikami. Światełka wieczorem mają nadal coś magicznego. Ale przed cmentarzem mało, że kiczowate potworki- znicze, to jeszcze baloniki, obwarzanki i wata cukrowa. No rzesz...!
          • ananke666 Re: Dziady 30.10.10, 18:55
            I ja kiedyś bardzo lubiłam to święto. Dzisiaj mam mieszane uczucia, z pewną przewagą zgrozy. Jakoś tak nagle się to stało. Jednego roku było normalnie, aż nagle... na lubelskim Majdanku przed cmentarną bramą stanęły straganiki z kiełbaskami, kawą, słodyczami, watą cukrową. Przy głównej alei w jednym miejscu koleś zasuwał na harmonijce ustnej, kilkanaście metrów dalej kolejny chwacko rżnął na skrzypcach. WTF???

            Ciągle bardzo lubię cmentarz późnym wieczorem. W rodzinnym Lublinie oczywiście ten przy Lipowej, we Wrocławiu cmentarz osobowicki, zwłaszcza przy grobach cygańskich królów.
            • nessie-jp Re: Dziady 31.10.10, 04:46
              Ja mam to szczęście, że tej komercji potrafię właściwie nie widzieć.

              Jedyne rzeczywiście hardkorowe odjazdy zdarzało mi się zaobserwować na Cmentarzu Bródnowskim (rozliczne grille, smród palonego mięsa unoszący się nad całym cmentarzem, pełno baloników z helem w kształcie Kubusia Puchatka, ducha Kacpra i dyni...) Od wielu lat jednak nie bywam na Bródnie w samo święto, tylko dzień-dwa przed, kiedy nie ma jeszcze wielkiego tłoku i można w spokoju obejść wszystkie rodzinne groby, a jednocześnie jest już dość zapalonych ogni dookoła, żeby było czuć magię tych dni.

              Podobnie jest chyba z rewią mody na cmentarzach
              • ding_yun Re: Dziady 31.10.10, 12:30
                Problem ze stoiskami koło cmentarzy jest taki, że nie wszystkie są złym pomysłem tylko nie wiadomo, gdzie postawić granicę. Stragan z gorącą herbatą (nigdy się z tym nie spotkałam) jest akurat IMHO bardzo dobrym pomysłem. Obwarzanki też ujdą, jakoś zawsze były więc się przyzwyczaiłam i dla mnie jest prawie tradycją, że je kupowałam i jadłam w drodze do domu. Baloniki już mi zupełnie nie pasują, nie wspominając o grillowanych kiełbaskach, których zapach od razu nasuwa skojarzenia z letnim piknikiem na działce, a nie ze świętem zmarłych. Niestety nie bardzo umiem wytłumaczyć dlaczego herbata mi nie przeszkadza, a grill tak. Nie ma obiektywnego uzasadnienia dlaczego można sprzedawać obwarzanki, a wielkie stoisko z kolorowymi żelkami już by nie pasowało do konwencji. To chyba tylko kwestia przyzwyczajenia.
                • nessie-jp Re: Dziady 31.10.10, 18:59
                  > Baloniki już mi zupełnie nie pasuj
                  > ą, nie wspominając o grillowanych kiełbaskach, których zapach od razu nasuwa sk
                  > ojarzenia z letnim piknikiem na działce, a nie ze świętem zmarłych. Niestety ni
                  > e bardzo umiem wytłumaczyć dlaczego herbata mi nie przeszkadza, a grill tak.

                  Według mnie to dlatego, że tradycyjny nastrój Święta Zmarłych nie miał w sobie nic z tradycji biesiadnej, a te nieszczęsne kiełbaski, baloniki, wata cukrowa i cukierki na wagę to właśnie biesiadność pełną gębą.

                  To jest po prostu inne święto, takie "postne"
                  • paszczakowna1 Re: Dziady 01.11.10, 22:32
                    > Według mnie to dlatego, że tradycyjny nastrój Święta Zmarłych nie miał w sobie
                    > nic z tradycji biesiadnej, a te nieszczęsne kiełbaski, baloniki, wata cukrowa i
                    > cukierki na wagę to właśnie biesiadność pełną gębą.

                    Byłabym skłonna przyznać raję Nessie. Moralnie kiełbaski nie są nic gorsze od herbaty czy obwarzanków, ale mnie też nieco rażą, acz przyznam, że przy wizycie na trzecim cmentarzu z kolei jakby nieco mniej niż przedtem. Z obwarzanków, przyznaję, sami skorzystaliśmy, bo po czterech godzinach chodzenia nam totalnie energia siadła. (Memo to self - brać kanapki - wschodnia tradycja Dziadów bardzo praktyczna.) Faryzeizmem byłoby zatem oburzanie się na kiełbaski. Komercja nie komercja, pewnie niejednej osobie bardzo się przydały, choć istotnie mało pasują.

                    Co mnie irytuje, to stragany z rzeczami nie będącymi fast foodami i totalnie niezwiązanymi ze świętem i cmentarzem - baloniki, rajstopy, nawet używane ciuchy...
              • turzyca Re: Dziady 31.10.10, 21:49
                Od wielu lat jednak nie bywam na Bródnie w samo święto, tylko dzień-dw
                > a przed, kiedy nie ma jeszcze wielkiego tłoku i można w spokoju obejść wszystki
                > e rodzinne groby, a jednocześnie jest już dość zapalonych ogni dookoła, żeby by
                > ło czuć magię tych dni.

                Na brodnowskim w sumie nie mam rodziny, ale mieszkalam o rzut beretem i chodzilam wylacznie po zmierzchu, wtedy gdy komercja juz zanika, a zostaja rozplomienione ciemnosci. Bardzo lubie tez cmentarz w podwarszawskiej Zielonce, tam i za dnia komercji mniej (jeszcze...), a w zapadajacym zmierchu wrazenie robi niesamowite, bo jest polozony na pagorkach i to morze swieczek wydaje sie byc prawdziwym morzem, spietrzonym w fale.

                jak okazja
                > wymaga i na przykład do zbierania liści i szorowania pomnika zakładają stare m
                > imo święta worowate dżinsy zamiast wytwornego wdzianka.

                a tu sie trzymam innej tradycji rodzinnej i szorowanie grobow zalatwiam pare dni przed wszystkimi swietymi. Gdy nie trzeba na grob daleko dojezdzac, to ma sporo sensu. A w swieto odwiedzamy i zmarlych i zyjacych, wiec i garderoba nieco lepsza jest na miejscu.
    • ginny22 Re: Dziady 02.11.10, 21:48
      Uwielbiam to święto, ma w sobie magię. W te dni bardziej niż kiedukolwiek czuję, skąd jestem i członkiem jakiej rodziny jestem. Dwa razy byłam w te dni sama, w Warszawie. To nie to. Kocham Powązki i ich piękno, chodzę tam kilka razy w roku i mam tam komu palić znicze - ale rzadko kiedy czułam się tak bardzo pozbawiona korzeni, niż wtedy. Paskudny stan.

      I pozwolę sobie nie ulec manii narzekania, że dawniej Bałtyk był cieplejszy. Od kiedy pamiętam (czyli od jakichś 20 lat), 1-2 listopada to szał komercji pod cmentarzami. Słodycze i balony były tam - dla mnie - od zawsze. A rewii mody, namiętnie opisywanej na forach, nigdy nie widzę. Widzę pojedyncze jednostki w futrze przy temperaturze +10 czy pańcie na niebotycznych szpilkach - ale czy to mój problem? W dodatku to są naprawdę jednostki.
      • paszczakowna1 Re: Dziady 02.11.10, 22:14
        >Słodycze i balony były tam - dla mnie - od zawsze.

        Balonów sobie z dzieciństwa nie przypominam (ale to były wczesne lata 80-te i wielu rzeczy nie było). Obwarzanki i pańska skórka (czy ktoś wie, CO to jest?) były jeszcze za czasów dzieciństwa mojej mamy, a może i babci.

        >A rewii mody, na
        > miętnie opisywanej na forach, nigdy nie widzę.

        Szczerze mówiąc, ja dopiero jakieś dwa lata temu dowiedziałam się (z forum, a jakże), że coś takiego rzekomo ma miejsce. Ale ja jestem niespostrzegawcza w stopniu graniczącym z patologią.
        • jota-40 Re: Dziady 03.11.10, 12:15
          Pańska skórka to chyba specjalność warszawska? Kiedyś czytałam długi, specjalistyczny przepis, jak to mianowicie wykonać. Na oko, to coś w rodzaju gęstego, parzonego syropu z cukru, może z pianą z białek?... w efekcie osiągamy konsystencję totalnej mordoklejki.

          Mnie do szału doprowadzają pozytywki - szczerze nienawidzę tego wstrętnego popiskiwania. Zastanawiam się, czemu to ma służyć? Zmarłym ma być weselej, czy jak??
          Między innymi dlatego nie byłam w tym roku na cmentarzu bródnowskim, pozytywek tam bywają masy, plus aura piknikowa przed bramami.

          Na Starych Powązkach jakby tego wszystkiego mniej, przynajmniej nic nie piszczało. Ale i tak najbardziej lubię wizytę na cmentarzu w Łomiankach, małym, pagórkowatym, porośniętym starymi akacjami. Jeździmy tam zawsze o zmierzchu. Poza innymi, bliskimi mi osobami odwiedzam zawsze praprababcię, której wyjątkowo serdeczną i miłą twarz znam tylko z tego jedynego jej zdjęcia - na grobie.
        • nessie-jp Re: Dziady 03.11.10, 14:39
          > Balonów sobie z dzieciństwa nie przypominam (ale to były wczesne lata 80-te i w
          > ielu rzeczy nie było). Obwarzanki i pańska skórka (czy ktoś wie, CO to jest?)

          Balonów z całą pewnością za czasów mojego dzieciństwa nie było. Były natomiast chorągiewki (takie białe z "klepsydrą" do zdobienia grobów). Nie sprzedawano kiełbasy, bo w latach 80-tych kiełbasy nie było :D

          Pańskiej skórki nigdy nie wolno mi było kupować, zresztą jako dziecko nie chciałam
          • kkokos Re: Dziady 03.11.10, 22:11
            > Pańskiej skórki nigdy nie wolno mi było kupować, zresztą jako dziecko nie chcia
            > łam
      • kkokos Re: Dziady 03.11.10, 22:09
        > I pozwolę sobie nie ulec manii narzekania, że dawniej Bałtyk był cieplejszy.

        e, nie żartuj, ja mam wrażenie, że właśnie kiedyś był zimniejszy :) :)

        Od
        > kiedy pamiętam (czyli od jakichś 20 lat), 1-2 listopada to szał komercji pod c
        > mentarzami.

        i na tym polega różnica - dla mnie "odkąd pamiętam" to od lat ponad 35 :)

        >Słodycze i balony były tam - dla mnie - od zawsze.

        słodycze w postaci pańskiej skórki - od zawsze. ale balony - absolutnie nie.
        no a szał zniczy (kiedyś kupowało się tylko u harcerzy, omijając "prywaciarzy") i chryzantem mi nie przeszkadza, bo jest na miejscu - w przeciwieństwie do kebaba

        A rewii mody, na
        > miętnie opisywanej na forach, nigdy nie widzę (...) naprawdę jednostki.
        ja też jednostki. ale faktem jest, że to w autobusach na 1 listopada (a kiedyś to się do takiego autobusu cmentarnego dopychało naprawdę na dopych, a na następny czekało dłuuugo; nie to co dziś, kiedy warszawska komunikacja cmentarna ino śmiga, a i nawet siedzieć się w niej zdarza) dowiedziałam się jako dziecko, jak pachnie naftalina. i niewątpliwie jeszcze 30-20 lat temu w warszawie zwyczaj szpanowania futrem w ten dzień kwitł. może są jeszcze miasteczka, gdzie zwyczaj szpanowania ciuchami się utrzymuje? nie wiem.
    • the_dzidka Re: Dziady 05.11.10, 21:10
      Nie chodzę na cmentarze w Święto Zmarłych, nie mam takiej potrzeby. Tak naprawdę nie ma chyba dnia, żebym nie pomyślała o kimś bliskim, kto już odszedł, i to jest dla mnie najfajniejsza forma pamięci. Nie muszę mieć do tego specjalnego dnia.
      Gwiazdki nienawidzę już od lat, ale to z powodu pewnej traumy, i zdaje się, że w tym roku spędzę ją wreszcie po swojemu - nie ruszając się z Warszawy, nie ubierając żadnych drzewek, nie gotując potraw, po prostu nie obchodząc jej w żaden możliwy sposób - o czym marzę od wielu lat.
      • meg_mag Re: Dziady 06.11.10, 15:27
        o, to masz kompletnie tak, jak ja!

        z tym, ze z ta Gwiazdka/Wigilia to mam szczescie od lat
        • nessie-jp Re: Dziady 06.11.10, 21:29
          A jakie święta lubicie?

          Swięta nie w sensie "dnia świętego" uznanej religii, tylko raczej jakiejś tam tradycji
          • meg_mag Re: Dziady 06.11.10, 21:52
            o tak, od dawien dawna lubie noc swietojanska i te wlasnie starodawne konotacje

            Wielkanoc to dla mnie czas o wiele bardziej magiczny niz Boze Narodzenie

            i pierwsza pelnia wiosenna, ktora sobie prywtanie celebruje
      • andrzej585858 Re: Dziady 06.11.10, 15:31
        Ja akurat mam potrzebę chodzenia na cmentarz, i to nie tylko 1 listopada ale przez cały rok. Pozwala to uświadomić coś, o czym teraz uporczywie próbuje się zapomnieć.
        Jeszcze nie tak dawno nasi przodkowie dożywali znacznie krótszego życia niż my, dlatego ich myślenie było silnie nacechowane otwartością na życie wieczne. Dziś zatarł się niemal całkowicie związek miedzy ziemskim bytowaniem i "życiem potem". Pozostała nam zatem perspektywa o wiele węższa niż ta, którą mieli nasi przodkowie. A całe nasze istnienie "ogranicza sie do tej żałosnej odrobiny życia upchniętej między narodzinami i śmiercią" - jak to sformułowała austriacka filozozof i socjolog Marianne Gronemeyer.
        Dominująca koncepcja życia ma na celu osiągnięcie w ciągu całego życia maksimum szczęścia przy minimalnym poziomie cierpienia.
        Zamiast tego co nazywamy pocieszeniem w przyszłym życiu chcemy osiągnąć o wiele bardziej intensywne pocieszenie z życiu doczesnym.
        Wspomniana już M Gronemeyer określiła takie podejście rozumieniem "życia jako ostatniej szansy".

        Ale dość skutecznym lekiem na takie rozumienie życia są właśnie cmentarze. One pozwalają jednak spojrzeć na życie trochę z innej perspektywy, że życie nie jest naszą "ostatnią szansą" i dlatego trzeba je maksymalnie wykorzystać. Dlatego też lubię chodzić na cmentarze i to możliwie często.
        Nieważny jest ten cały jarmark próżności - jeżeli chce się naprawdę zastanowić nad sobą i poczuć że jednak nie całkiem umieramy.
        • onion68 Re: Dziady 06.11.10, 18:33
          Mnie tam pobyt na cmentarzu skłania do wręcz odwrotnych przemyśleń. W tym do przypominania sobie, że umiera się całkiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka