Witam

Zaczynam właśnie przygodę z SB. Przeczytałam książkę Agatstona. A
tam w jadłospisie I fazy na śniadania ciagle jajecznica albo omlet. Jakos
srednio to sobie wyobrażam, poza tym pracuję, nie zawsze zdążę zjeść
śniadanie w domu. A usmażenie jajka w pracy raczej niemozliwe. Co Wy jecie na
śniadania w I fazie? Z góry dzięki za porady.