• gajasirocco "Mury, które widziały cesarza Hadriana" 17-11Rzecz 17.11.06, 22:24
      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/turystyka_061117/turystyka_a_3.html
    • gajasirocco Apel o rozwiązanie problemu palestyńskiego-Arabia 27.11.06, 06:42
      Jordania i Turcja apelują o rozwiązanie problemu palestyńskiego i
      irackiego

      Jordania i Turcja stwierdziły wczoraj potrzebę sprawiedliwego i szeroko
      zakrojonego rozwiązania kwestii palestyńskiej oraz przestrzegły przez
      niebezpieczeństwami podziału Iraku. Podkreślano również podobne zdanie obu
      krajów na temat sytuacji w regionie.

      Podczas konferencji prasowej po rozmowach, jordański premier Maruf al-Bachit
      oraz turecki premier Recep Tajjip Erdogan powiedzieli, że ich kraje pracują nad
      osiągnięciem sprawiedliwego pokoju na Bliskim Wschodzie, szczególnie na
      okupowanych terytoriach palestyńskich, w Iraku i Libanie.

      W celu osiągnięcia tego celu, trzeba ustalić wspólną odpowiedzialność krajów w
      regionie i międzynarodowej społeczności, przywódcy podkreślili.

      Premierzy rozmawiali również o wzajemnych stosunkach, głównie w dziedzinie
      handlu, gospodarki oraz kultury.

      Erdogan wraz z żoną i delegacją turecką przylecieli w piątek do Jordanii.
      Premier ma między innymi rozmawiać z królem Jordanii Abdullahem II oraz
      wygłosić przemówienie na drugiej dorocznej konferencji „Forum Młodych
      Przywódców Arabskich” w Pałacu Króla Hussejna.
    • beduinka Wyścig po arabski atom 20.01.07, 14:38
      Wyścig po arabski atom

      Mariusz Zawadzki
      2007-01-20

      Jordania będzie miała własny program atomowy - oświadczył wczoraj król Abdullah
      II. To już dziewiąty kraj arabski, który w ostatnich miesiącach ogłosił podobne
      plany

      W naszym regionie zmieniły się reguły gry - mówił jordański król Abdullah II
      dziennikarzom izraelskiego dziennika "Haarec". - Jeszcze niedawno Jordania
      postulowała, żeby Bliski Wschód był strefą bezatomową, ale od lata 2006 r.
      wszyscy chcą mieć własny program atomowy. Także my będziemy prowadzić taki
      program, wyłącznie dla celów pokojowych i energetycznych - dodał król.

      Chodzi o Iran

      Reguły gry, o których wspomniał król, zmienił szyicki Iran, który chce
      wzbogacać uran mimo protestów całego świata i sankcji ONZ. Wprawdzie
      najgłośniej protestują Izrael i USA, ale kraje arabskie nie mniej od nich
      obawiają się irańskiej bomby atomowej. Wywiady amerykański i izraelski szacują,
      że Iran dzieli od niej kilka lat.

      Arabowie i Persowie rywalizują o wpływy na Bliskim Wschodzie od czternastu
      wieków.

      Na tę rywalizację nakłada się jeszcze podział muzułmanów na szyitów i sunnitów,
      zapoczątkowany sporem o wyznaczenie następcy Mahometa. Dziś większość Arabów to
      sunnici, Persowie to szyici.

      Ostatnie miesiące przyniosły niespodziewane ożywienie historycznych waśni: w
      Iraku szyci i sunnici wyrzynają się wzajemnie, a w Libanie szyicki, popierany
      przez Iran Hezbollah walczy o władzę z prozachodnimi sunnitami. Kiedy latem
      zeszłego roku Hezbollah wytrzymał napór izraelskiej armii, a w Iraku z każdym
      miesiącem rosną wpływy Teheranu, Arabowie zdali sobie sprawę, jak wielkie są
      możliwości Iranu. Wiele wskazuje na to, że kolejna odsłona rywalizacji sunnicko-
      szyickiej przeniesie się teraz do atomowych laboratoriów.

      Pierwszy do wyścigu po sunnicki atom wystartował egipski dyktator Hosni
      Mubarak, przyjaciel USA równie zaufany jak król Jordanii. To właśnie on
      najgłośniej ze wszystkich przywódców arabskich gromi Iran za popieranie
      nielegalnych szyickich milicji religijnych w Iraku.

      - Nikogo nie będziemy pytać o pozwolenie na atom! - stwierdził w listopadzie na
      uroczystej sesji parlamentu. Egipcjanie mają zresztą pewne tradycje - pierwszy
      reaktor kupili już 46 lat temu, od ZSRR. Wielkim zwolennikiem energetyki
      jądrowej jest syn dyktatora, szykowany na jego następcę.

      Miesiąc później Rada Współpracy Zatoki Perskiej, która grupuje Arabię
      Saudyjską, Kuwejt, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar, Bahrajn i Oman,
      oświadczyła, że rozważa stworzenie wspólnego dla sześciu krajów programu
      atomowego.

      - Mamy do tego prawo, musimy się rozwijać zarówno ekonomicznie jaki i naukowo -
      stwierdził w grudniu, na zakończenie szczytu Rady jej sekretarz generalny Abdul
      Rahman al Attija.

      Chęć przyłączenia się do atomowych planów Rady zgłosił niespodziewanie Jemen,
      jeden z najbiedniejszych krajów arabskich.

      - Nasz wspólny program jądrowy będzie wzorem dla świata, dla wszystkich, którzy
      chcą wykorzystać energię jądrową bez żadnych ambicji militarnych - twierdził
      tydzień temu książę Saud al Fajsal, szef MSZ Arabii Saudyjskiej. Ale analitycy
      nie mają wątpliwości, że nie chodzi tu o energię ani o naukę. Sześć krajów
      należących do Rady ma 40 proc. światowych złóż ropy i 10 proc. gazu ziemnego.

      Powstrzymajcie Iran

      - Kraje arabskie, które kolejno deklarują ambicje atomowe wcale nie mówią tego
      w stronę Iranu - wyjaśnia Dennis Ross, były amerykański negocjator na Bliskim
      Wschodzie. - One zwracają się do nas, Amerykanów: "Zatrzymajcie Iran, bo
      inaczej my go będziemy musieli zatrzymać!".

      Póki co jednak Amerykanie są dość bezradni. Przyznał to wczoraj nowy sekretarz
      obrony USA Robert Gates. - Prawdę mówiąc, negocjacje z Iranem o jego programie
      atomowym nie mają sensu, bo USA jeszcze nie mają argumentów, byłyby tylko
      petentami - stwierdził.

      Amerykańskie embargo na handel z Iranem trwa już ćwierć wieku, ale nie złamało
      rządzących w Teheranie szyickich ajatollahów. Zaś uchwalone w grudniu sankcje
      ONZ mają bardzo ograniczony charakter.

      Żeby zdobyć pozycję przetargową w przyszłych rozmowach, trzeba najpierw
      zbudować wielką koalicję antyirańską. Gates robił w tym tygodniu podczas wizyt
      w Arabii Saudyjskiej i Katarze.

      Amerykanie muszą się spieszyć, bo za kilka lat atomowy wyścig na Bliskim
      Wschodzie może ruszyć na serio. I choć minie przynajmniej kilka lat, zanim
      Arabowie zdobęda bomby, to pierwszy poniesie konsekwencje Izrael. - Po porażce
      Izraela w wojnie z Hezbollahem obudziły się na arabskim Bliskim Wschodzie
      nastroje radykalne i awanturnicze - ostrzegał wczoraj król Jordanii i wezwał do
      jak najszybszego rozwiązania konfliktu Żydów z Palestyńczykami, punktu
      zapalnego regionu od ponad 60 lat.

      Na razie Izrael, choć formalnie jest największym wrogiem sunnitów i szyitów,
      pozostaje na uboczu ich atomowej rywalizacji. Izraelczycy posiadają bombę
      prawdopodobnie już ponad 30 lat, co Arabowie potępiali, ale nie robili nic,
      żeby Żydów doścignąć. Odważył się jedynie Saddam Husajn, ale irackie centrum
      badań atomowych zostało zniszczone przez izraelskie lotnictwo w 1982 r.

      Izraelscy piloci już ćwiczą na pustyni Negev nalot na irańskie obiekty atomowe
      w Natanz, ale nie zbombardują przecież wszystkich krajów w regionie.

      źródło: gazeta.pl, 20.01.07
    • beduinka Król Jordanii zaprosił papieża do złożenia wizyty 27.02.07, 09:30
      Król Jordanii zaprosił papieża do złożenia wizyty

      gw, mar, PAP
      2007-02-10

      Król Abdullah II skierował zaproszenie do papieża Benedykta XVI, by złożył
      wizytę w Jordanii - podała jordańska oficjalna agencja informacyjna PETRA.
      Zaproszenie bez wskazania daty zostało przekazane papieżowi przez królową
      Jordanii Ranię, która zakończyła w piątek wizytę we Włoszech.

      Prowadzącą działalność dobroczynną królowa Rania była jedną z przyjętych tego
      dnia przez papieża osób zaangażowanych w projekt produkcji i dystrybucji
      szczepionek dla mieszkańców najbiedniejszych krajów świata.

      Papież przyjął na audiencji ministrów finansów państw zaangażowanych w ten
      projekt, a także szefa Banku Światowego Paula Wolfowitza.

      Agencja PETRA poinformowała, że królowa Rania przekazała papieżowi wyrazy
      wdzięczności króla Abdullaha II za papieskie wysiłki w celu umocnienia
      współpracy i zrozumienia między różnymi wyznaniami i propagowanie takich
      wartości jak miłość i pokój.
    • gajasirocco Jutro forumowo wybywamy na podbój Wadi Ramm 22.02.08, 16:42
      Ponownie zapraszam do Haszymidzkiego Kólestwa Jordanii, które
      zahipnotyzowało mnie pięknem i kontrastami. Warto poznać nowoczesną,
      bezpieczną i przyjazną Jordanię, państwo które osiągnęło znaczący
      poziom spokoju, stabilności i wzrostu ekonomicznego. Znajdziemy tu
      pomniki wszystkich epok ludzkości, których ukoronowaniem jest wykute
      w skale miasto Petra, jeden z 7 cudów świata wpisany na listę
      światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO.

      Znów zabiorę Was nad cudowną Zatokę Aqaba, gdzie możecie
      równoczesnie podziwiać 4 nadmorskie kraje wypływając z nami łodzią
      ze szklannym dnem i profesjonalnym nurkiem, rozkoszować się
      bogactwem koralowców, podziwiać zatopione statki, czołgi, wyjątkowe
      gatunki ryb...

      Program:
      Wylot 23-02 z W-wy do Ammanu- transfer do Aqaby, zakwaterowanie w
      hotelu
      Wieczorny spacer po centrum Aqaby, plaża publiczna warzywno-knajpkowa

      24-02 do 29-02-08 PLAŻOWANIE, snorkelling z łodzi lub wycieczki
      fakultatywne
      7-10.00 śniadanie
      10.30-16.00 codzienna wycieczka łodzią ze szklannym dnem i
      profesjonalnym nurkiem-wyjątkowe bogactwo koralowców, ryb (10DJ/15$)

      Wycieczki fakultatywne z rezydentem:
      -Wadi Ramm (50$)- największy i najbardziej zróżnicowany obszar
      pustynny, 2-godzinne jeep safari, naskalne nabatejskie rysunki,
      ruchome piaski, wzniesienia w kolorze ochry, zachód słonca, kolacja
      beduińska...To coś, co zobaczycie OSZOŁOMI WAS pięknem!

      -Petra (85$)-jeden z 7 cudów świata! Królestwo Nabatejczyków
      umiejscowione w wąskim pustynnym wąwozie z monumentalnymi zabytkami
      architektury-skarbcem, teatrem, grobem-pałacem...urzeknie Was
      majestatycznością!

      -Wyspa Faraona w Egipcie z twierdzą Saladyna (34Euro) 10,30 do 16,00
      z posiłkiem na statku

      -rezerwaty przyrody Dana, El-Mudżib...

      29-02 o 12.00 wykwaterowanie z hotelu
      I: Z bagażami wyjazd nad Morze Martwe do ośrodku Amman (15$), gdzie
      można popluskać w słonej wodzie i nie zatonąć, wypróbować
      leczniczego działania minerałów zalegających na mulistym dnie morza
      (2DJ) lub popływać w basenach, skorzystać z hydromasaży. Kolacja
      dodatkowo płatna 10$, 22.30 Transfer na lotnisko

      II: Wieczorny bezpośredni transfer na lotnisko
      01-03 wylot z Ammanu o 3.00- opłata wyjazdowa z Jordanii 20DJ -
      przylot do W-wy o 6.00

      Całkowity koszt pobytu 999zł w hotelu Crystal -przelot, transfery,
      hotel 3*BB, opieka polskojęzycznego rezydenta, angielskojęzycznego
      touroperatora

      Dotakowe opłaty: Obowiązkowa opłata wyjazdowa ok.20DJ/30$, wycieczki
      fakultatywne oraz ubezpieczenie 40zł płatne podczas rezerwacji

      Do miłego zobaczenia w królestwie Jordanii, wśród koralowych raf i
      pustynnego pejzażu.
      AHLAN WA SAHLAN!
    • gajasirocco Wróciliśmy zforumowego wypadu doAQABY-trochę zdjęć 01.03.08, 20:13
      Dziękuję naszym forumowiczom za miłe towarzystwo podczas zwiedzania
      cudownej Jordanii i zachęcam do relacji z podróży
      Wrzucam do galerii trochę zdjęć z naszej pustynnej wyprawy:

      picasaweb.google.com/bpsirocco/WadiRamm
      • jamil2007 Re: Wróciliśmy zforumowego wypadu doAQABY-trochę 02.03.08, 12:20

        Gaju,
        dziękuję Ci za to, ze mnie tam zabrałaś, że tak miło ugościłaś mnie
        w Karawanseraju i natchnęłas na tę podróż. To była piękna przygoda,
        która jak sądzę odmieni moje życie. Czuję, że dotknęłam czegoś,
        czego szukałam. Ściskam Cię ogromnie mocno!
        • gajasirocco Wróciliśmy zforumowego wypadu do AQABY 02.03.08, 12:30
          To ja się cieszę, że mogłam Tobie i innym forumowiczom (i nie tylko)
          przybliżyć ten cudowny kraj, uzmysłowić iż Bliski Wschód to nie
          tylko wojna i terroryzm, lecz przede wszystkim gościnnośc!
          Przed Tobą jeszcze Wadi Ramm, więc mam nadzieję iż wkrótce znów
          ruszymy szlakim karawan!
    • aisza5 Królowa Jordanii królową YouTube 01.08.08, 10:04
      wyborcza.pl/1,75477,5541839,Krolowa_Jordanii_krolowa_YouTube.html?nltxx=1721538&nltdt=2008-08-01-03-17

      Arabowie to nie terroryści, muzułmanki nie są prześladowane, a
      arafatka nie jest symbolem ekstremizmu - przekonuje w internecie
      jordańska królowa Rania

      Chciałabym, żeby ludzie zobaczyli prawdziwy Bliski Wschód: miejsca,
      ludzi i kulturę kształtujące część świata, którą nazywam domem -
      idealną angielszczyzną mówi piękna, elegancko ubrana brunetka w
      krótkim filmiku zamieszczonym na YouTube.

      Brunetka to Rania, żona króla Jordanii Abdullaha. Przez dziewięć lat
      panowania zasłynęła nie tylko urodą, ale też rekordową liczbą
      przeprowadzonych kampanii społecznych. Walczy o prawa Arabek, dostęp
      dzieci do edukacji czy surowe kary dla sprawców tzw. honorowych
      zabójstw.
      ...Urodziła się w Kuwejcie, ale z pochodzenia jest Palestynką.
      Abdullaha poznała, kiedy miała 22 lata, pół roku później była już
      jego żoną. W 1999 r. umierający król Husajn zaskoczył podwładnych,
      ogłaszając, że na swojego następcę wybrał syna Abdullaha, a nie, jak
      oczekiwano, swego brata. 29-letnia Rania z dnia na dzień stała się
      najmłodszą królową na świecie.

      Jest sławna nie tylko w świecie arabskim. Udziela wywiadów
      największym zachodnim mediom, miesiąc temu wystąpiła w
      najpopularniejszym amerykańskim talk show Oprah Winfrey.

      Ale według Ranii, która kiedyś pracowała jako informatyk, to właśnie
      internet jest dzisiaj najskuteczniejszym sposobem dotarcia do ludzi,
      szczególnie tych młodych. - To z nimi chcę rozmawiać, ich
      przekonywać, że stereotypy na temat Arabów i islamu to bzdury,
      niestety, często bardzo krzywdzące - tłumaczy.

      Właśnie walka ze stereotypami to jej nowa kampania. - Będę je obalać
      jeden po drugim - obiecała 27 marca. Od tego czasu na kanale
      królowej na YouTube można obejrzeć filmy, na których opowiada, jaki
      naprawdę jest świat arabski i odpowiada na pytania internautów na
      temat konfliktu palestyńskiego, praw kobiet w islamie, wojny w Iraku
      czy terroryzmu.

      - Czy przemoc wobec kobiet jest problemem krajów arabskich? Tak. Czy
      tylko ich? Nie. To hańba całego świata i żaden kraj jeszcze sobie z
      nim nie poradził - tłumaczy Rania na jednym z filmów. Na innym widać
      kobiety pracujące jako architektka, taksówkarka, menedżerka, sędzia,
      hydrauliczka, minister. Pod spodem napis "Arabki" i komentarz
      Ranii: - Wiem, że ciągle mamy dużo do zrobienia, ale nie możecie
      zapominać, jak daleko doszłyśmy.

      - Niektóre stereotypy są zabawne i pozytywne - mówi na innym
      nagraniu. - Niemcy są pracowici, Włosi dobrze gotują, Brytyjczycy
      mają poczucie humoru. Ale inne są po prostu krzywdzące. Uwierzcie
      mi, że nie wszyscy Arabowie to terroryści, muzułmanka nie musi
      oznaczać kobiety prześladowanej, a to - pokazuje arafatkę na swojej
      szyi - wcale nie jest symbol ekstremizmu.

      Ale kampania to nie tylko wypowiedzi królowej i dyskusja z
      internautami. Na jej kanale są też na przykład komiczne wypowiedzi
      Amerykanów pochodzenia arabskiego, którzy przytaczają najgłupsze
      komentarze na swój temat: "Jesteś Arabem? A tak miło
      wyglądałeś...", "Nie zrozum mnie źle, ale jakbyś słyszał coś o
      zamachu, ostrzeżesz mnie, OK?".

      Na kanale Ranii arabsko-muzułmańskie stereotypy wyśmiewa też Maz
      Jobrani ze słynnej grupy arabskich i irańskich komików Oś Zła. Nie
      udaje mu się obalić tylko jednego - że Arabowie są owłosieni.

      Królewska kampania zakończy się za 11 dni, w międzynarodowym dniu
      młodzieży. Rania jest z niej zadowolona. - Bałam się, że wystawiam
      się na widok publiczny, na ostrą krytykę - opowiada. - Ale było
      warto. No i chyba nie wyszło źle, bo mój nastoletni syn, któremu
      naprawdę mało co się podoba, obejrzał mój program i powiedział, że
      jest fajny.

      Kanał królowej Ranii można zobaczyć na stronie
      www.YouTube.com/QueenRania.


      Źródło: Gazeta Wyborcza
      • aisza5 Re: Królowa Jordanii królową YouTube 01.08.08, 10:34
        ie.youtube.com/QueenRania
    • aisza5 Południowa Jordania. Na ziemi Beduinów-N.Kamińska 20.08.08, 08:56
      turystyka.gazeta.pl/Turystyka/1,81961,3908138.html
      • majamichalska Re: Południowa Jordania. 20.08.08, 11:17
        ...slychac cosik w ofertkach jesiennych?:) pozd
    • aisza5 Jordański książę chce rozminować Polskę 27.08.08, 10:50
      www.tvn24.pl/-1,1562587,0,1,jordanski-ksiaze-chce-rozminowac-polske,wiadomosc.html
      Jordański książę chce rozminować Polskę
      MAMY MILION MIN PRZECIWPIECHOTNYCH

      W Polsce roi się od min przeciwpiechotnych
      sxc.huMired Raad al Hussein przyjechał do Warszawy i pyta: dlaczego
      Polska wciąż przechowuje milion min przeciwpiechotnych. Jordański
      książę zabiega o to by Polska ratyfikowała Konwencję Ottawską,
      zakazującą używania takiej broni - donosi "Rzeczpospolita".
      Książę stara się przekonać przedstawicieli MON i MSZ, by Polska
      ratyfikowała w końcu Konwencję Ottawską, którą podpisała w 1997
      roku. Nasz kraj jest bowiem jedynym – poza Wyspami Marshalla –
      państwem sygnatariuszem, któremu wciąż nie udało się tego zrobić.
      Stronami konwencji jest 156 krajów, które zniszczyły miliony swoich
      min.

      Polska i Finlandia w minowym ogonie

      Po prawie 11 latach wciąż słyszymy od polskich władz, że konwencja
      zostanie ratyfikowana dopiero w 2015 roku, bo miny stanowią część
      systemu obrony polskiego terytorium" – tłumaczy "Rz" Lidia Szafaryn
      z Polskiego Czerwonego Krzyża.
      Nasza armia ma obecnie prawie milion min, ale od trzech lat
      obowiązuje nas moratorium na ich użycie. "W UE jest jeszcze jeden
      wyjątek, Finlandia, która ani nie podpisała, ani nie ratyfikowała
      konwencji, ale zobowiązała się, że to zrobi do 2011 roku" –
      podkreśla Szafaryn.

      Książe pyta dlaczego?

      Zdaniem księcia Raad al Husseina, Polskę od takich państw jak np.
      Czad, Tajlandia, Zimbabwe różni to, że one nie tylko podpisały
      konwencję, ale ją wdrażają. A Polska, choć podpisała konwencję,
      jeszcze jej nie ratyfikowała. "Przyjechałem do Warszawy, by zapytać,
      dlaczego" - wyjaśnia rozmówca "Rz". I dodaje: "Jako przewodniczący
      8. Spotkania Państw Stron Konwencji Ottawskiej jestem zobowiązany
      promować zakaz użycia min. Namawiam więc rządy do ponownego
      rozpatrzenia sprawy".

      Do Moskwy nie pojedzie

      W opinii "Rz", ryzyko użycia min przez Polskę jest małe. Niedawno
      pola minowe tworzyli natomiast Rosjanie. Zapytany, czy pojedzie do
      Moskwy, książe Mired Raad al Hussein odparł: "Rosja nie jest stroną
      konwencji. Oczywiście, zakaz użycia min powinien być powszechnie
      stosowany. Będziemy przekonywać wszystkich, by nie używali tej
      broni".

    • aisza5 Petra na zdjęciach "boroowki"- polecam! 01.10.08, 13:55
      boroowka.net/Pawel/Wyprawy/Jordania/Petra/
    • joanna_xx Re: JORDANIA 03.10.08, 20:06
      Pozdrowienia z Sheratonu w .... Ammanie. Dzis brudzilismy sie w
      Morzu Martwym a potem papralismy na dokladke w blocie. Co bedziemy
      robic jutro? Jeszcze nie wiem.
    • joanna_xx Re: JORDANIA 03.10.08, 20:08
      Pozdrowienia z Sheratonu w .... Ammanie. Dzis brudzilismy sie w
      Morzu Martwym a potem papralismy na dokladke w tutejszym blocie. Co
      bedziemy
      robic jutro? Jeszcze nie wiemy. Zobaczymy o ktorej sie obudzimy. W
      kazdym badz razie w Damaszku wieczorami juz mi za zimno, stad ta
      Jordania.
      poZDROWIENIA
    • majamichalska Re: ostatni wyjazd:) 05.11.08, 15:21
      Kochani,dla wszytskich miłosnikow Jordanii oraz tych,ktorzy
      uczestniczyli w naszej ostatniej wyprawie:
      picasaweb.google.com/majamichalska/JordaSkieKrLestwoHaszymidzkieOdsOnaDruga#
      • aisza5 Re: ostatni wyjazd:) dorzucam Wadi RAmm 05.11.08, 17:53
        Potwierdzam było BOSKO! Wszystkim dziekuję za miłe towarzystwo,
        zwłaszcza moim współtowarzyszom pokojowym...
        Dorzucam trochę zdjęć z mojej uroczej pustyni Wadi RAmm:

        picasaweb.google.com/bpsirocco/WadiRamm#
        (część zdjęć robił Bogdan- za które mu oficjalnie dziękuję)
    • aisza5 Naukowcy odnaleźli legendarne królestwo 23.11.08, 16:14
      portalwiedzy.onet.pl/4868,17658,1518277,1,czasopisma.html
      wiadomosci.onet.pl/1867694,16,item.html
      Naukowcy odnaleźli legendarne królestwo
      Naukowcy są coraz bliżsi udowodnienia, że biblijne królestwo króla
      Salomona istniało naprawdę - informuje serwis wprost.pl.
      Mają o tym świadczyć wyniki badań archeologicznych przeprowadzonych
      w Khirbat en-Nahas położonym 50 km od Morza Martwego.

      Naukowcy znaleźli tam największą na Bliskim Wschodzie kopalnię
      miedzi z wczesnej epoki żelaza. "Hutnicy" z X wieku p.n.e. zostawili
      po sobie warstwę miedzi o grubości 2,5 m, co ma być dowodem, ze to
      właśnie w tym miejscu istniało legendarne królestwo.

      Więcej w poniedziałkowym wydaniu "Wprost".

      • aisza5 Kopalnie króla Salomona- WPROST 24.11.08, 15:29
        www.wprost.pl/ar/145248/Kopalnie-krola-Salomona/?I=1353
        Nie wszystkie biblijne opisy największego władcy w dziejach Izraela
        są bajką
        Czy królestwo biblijnego króla Salomona naprawdę istniało? Jedna z
        najgorętszych debat archeologicznych ożyła ponownie dzięki odkryciu
        archeologów, którymi kieruje Thomas Levy z uniwersytetu w San Diego.
        Od 2002 r. jego ekipa prowadzi badania w Khirbat en-Nahas położonym
        50 km od Morza Martwego i w takiej samej odległości od ruin Petry.
        Dopiero teraz naukowcy trafili tam na największą na Bliskim
        Wschodzie kopalnię miedzi z wczesnej epoki żelaza.
        ...
    • aisza5 Dla AQABOWICZÓW- z tęsknoty pogoda oraz inne info 07.12.08, 15:27
      pl.allmetsat.com/metar-taf/egipt.php?icao=OJAQ
    • misrija Re: JORDANIA 27.12.08, 13:32
      GAJU !!!!!!!!!!

      wszystko u ciebie w porządku ? denerwuje się :(
      • aisza5 Do Misrijki: 28.12.08, 15:00
        Tak- wszytsko OK- po włóczędzę przez Synaj do mojej ukochanej
        Aqaby...znów pilnie pracuję i zapraszam do Karawanseraju!
    • aisza5 Abdullah II: Fiasko negocjacji doprowadzi do konfl 11.05.09, 12:43
      fakty.interia.pl/swiat/news/abdullah-ii-fiasko-negocjacji-doprowadzi-do-konfliktu,1304195,2943

      Abdullah II: Fiasko negocjacji doprowadzi do konfliktu

      Król Jordanii Abdullah II ostrzegł, że niepowodzenie procesu
      pokojowego na Bliskim Wschodzie może doprowadzi do wybuchu nowego
      konfliktu w tym regionie w ciągu 12- 18 miesięcy - informuje "The
      Times".
      W wywiadzie dla brytyjskiego dziennika Abdullah II, który pomagał w
      negocjacjach potwierdził, że USA wprowadzają ostatnie poprawki do
      ambitnego planu pokojowego dla Bliskiego Wschodu, który ma zakończyć
      ponad 60-letni konflikt między Izraelem a Arabami.

      Administracja prezydenta Obamy forsuje całościowe porozumienie
      pokojowe, które obejmowałoby zakończenie konfliktu Izraela z
      Palestyńczykami oraz sporów terytorialnych tego państwa z Syrią i
      Libanem - twierdzi jordański król.

      Jego zdaniem niepowodzenie w osiągnięciu porozumienia w tym
      krytycznym momencie może spowodować wybuch nowej wojny na Bliskim
      Wschodzie w przyszłym roku.

      - Jeśli opóźnimy negocjacje pokojowe dojdzie do kolejnego konfliktu
      między Arabami lub muzułmanami a Izraelem w ciągu najbliższych 12-18
      miesięcy - ostrzegł król Abdullah II.

      Szczegóły porozumienia pokojowego mają być ustalone jeszcze w tym
      miesiącu po serii zabiegów dyplomatycznych. Najważniejszym z nich ma
      być spotkanie prezydenta USA Baracka Obamy z premierem Izraela
      Benjaminem Netanjahu 18 maja w Waszyngtonie.

      Następnie 4 czerwca Obama ma wygłosić w Kairze przemówienie do
      muzułmanów z całego świata. Kolejnym krokiem ma być przeprowadzenie w
      lipcu lub sierpniu konferencji pokojowej.

      Abdullah uważa, że jeśli Obamie nie uda się doprowadzić do
      porozumienia pokojowego, straci wiarygodność.

      Jordański król oświadczył, że w nowym porozumieniu pokojowym
      zaproponowano "rozwiązanie 57-państw" zakładające, że w zamian za
      utworzenie państwa Palestyńskiego Arabowie i cały świat muzułmański
      uznają istnienie Izraela.

      - Oferujemy im, że jedna trzecia świata przywita ich z otwartymi
      ramionami - przekonuje Abdullah.

      Jako zachętę dla Izraela, aby wstrzymał rozbudowę osiedli żydowskich
      na Zachodnim Brzegu - co jest jednym z głównych punktów porozumienia
      pokojowego - kraje arabskie mogą zaoferować otwarcie przestrzeni
      powietrznej dla izraelskich linii lotniczych i wizy dla izraelskich
      turystów.
    • aisza5 Jordania walczy z zabójstwami honorowymi 29.07.09, 22:05
      www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/swiat/jordania-walczy-z-zabojstwami-honorowymi,41868,1

      Jordania walczy z zabójstwami honorowymi


      Władze jordańskie utworzyły specjalny trybunał do sądzenia zabójstw
      dokonywanych w imię honoru. Jest to część kampanii mającej na celu
      wyeliminowanie takich zachowań z życia publicznego.

      Prezes sądu karnego Najef al-Samarat powiedział, że pierwsze sprawy
      nowy trybunał rozpatrzy w przyszłym tygodniu. Ma on działać szybciej
      niż zwykłe sądy - wyroki powinny zapadać w ciągu dwóch miesięcy,
      podczas gdy obecnie trzeba na nie czekać nawet półtora roku.

      Zdaniem prezesa sądu karnego nowy trybunał pozwoli na ujednolicenie
      wyroków zapadających w sprawach honorowych morderstw oraz na
      upowszechnienie się surowszych kar dla sprawców takich morderstw. Al-
      Samarat odmówił jednak komentarza, zapytany o artykuł 98
      jordańskiego kodeksu karnego, który pozwala na złagodzenie
      kary, "gdy morderca działał w szale spowodowanym bezprawnym lub
      niebezpiecznym postępowaniem ofiary przeciwko oskarżonemu".
      Jordańskie sądy często kwalifikowały splamienie honoru rodziny przez
      kobietę jako takie działanie.

      Co roku w Jordanii w wyniku zabójstw honorowych ginie średnio 20
      kobiet. Mordercy twierdzą, że w ten sposób przywraca się rodzinie
      honor w oczach społeczności.
    • aisza5 Galeria- Amman, Azraq, Karak, Royal University... 12.06.10, 22:31

      picasaweb.google.com/czernaisha/JORDANIA#
      - było bosko jak zawsze w mojej cudownej JORDANII!
    • aisza5 "Jordania jest jak Polska" 12.11.10, 11:41

      "Jordania jest jak Polska"

      anglia.interia.pl/wasze-artykuly/ciekawe-miejsca/artykul/jordania-jest-jak-polska,40094
      W jordańskim hotelu włączam jordański telewizor. Przeżywam krótki szok. Jordańska telewizja emituje reklamę Polski. Lektor czyta po angielsku: "Polska – kraj nowoczesny, pełen zagranicznych inwestycji, kraj niesamowitych możliwości".

      Przez długi czas nie potrafiłem znaleźć właściwego porównania, aby opisać Jordanię. Minęło już kilka miesięcy i dopiero teraz, będąc w Polsce, znalazłem to, czego szukałem. Znalazłem odpowiednie porównanie: Jordania jest jak Polska. Może na pierwszy rzut oka, Jordania nie wygląda jak Polska, ale gdy pominiemy formę i wgłębimy się w strukturę państwa, ten kraj jest dokładnie jak Polska; wszystko: ludzie, władza, wydarzenia.

      Granica

      Zanim pojechałem do Jordanii, byłem w Izraelu. Miałem nadzieję, że to właśnie Izrael da interesujące przeżycia. Jordania była jakby obok, jakby dodatkiem. Niestety Izrael, jako kraj bardzo mnie rozczarował. Okazał się nieprzyjemny dla mnie jako turysty; ludzie są wyjątkowo niemili, nieskorzy do rozmów, niewykazujący żadnego zainteresowania światem innym niż swój własny.

      Turysta wielokrotnie może poczuć się bardziej intruzem, niż obiektem jakiegokolwiek zainteresowania. Byłem tym nie tyle zawiedziony, co zaskoczony. W końcu to kraj, gdzie przyjeżdżają ludzie wszelkich możliwych narodowości, wszelkich religii, wyznań i przekonań. Przyjeżdżają ludzie różnych ras i kultur i powinno być miejsce na otwartość. Nie ma tego jednak w ogóle. Może właśnie, dlatego tak dobre wrażenie zrobiła na mnie Jordania. Choć kulturowo całkiem odmienna, to jednak okazała się krajem dużo bardziej interesującym niż Izrael.

      Granica między tymi dwoma państwami została otwarta zaledwie kilka lat temu. Niewielkie przejście graniczne na rzece Jordan, chronione jest kilkukilometrowym pasem ziemi niczyjej. Turysta, choć to miejsce zostało stworzone dla jego wygody, nie czuje się tutaj najlepiej. Kontrola jest bezprecedensowo drobiazgowa, długa i uciążliwa. Paszporty, bagaże, celnicy, autobus pierwszy, po drugiej stronie autobus drugi, potem bagaże, celnicy i paszporty i na koniec jeszcze jeden autobus. Po przejściu przez granice szokuje dramatyczna różnica w krajobrazie. Inni są ludzie, inna jest jakość otoczenia, zupełnie inne wrażenia. Jedynym chyba wspólnym mianownikiem dla tych dwóch krajów, jest owa granica, na której jedni i drudzy celnicy są równie śmiertelnie poważni.

      Najeb

      Mój Jordański kolega – Najeb - zabrał mnie pewnej pijanej nocy na tradycyjny egipski kebab. Powiedział, że będąc mieszkańcem Ammanu, będąc w roli przewodnika, musi mnie tam po prostu zabrać. Nie miałem nawet jak się sprzeciwić. Tłumaczył mi, że miejsce, w które się udajemy to miejsce kultowe dla Ammańczyków, wręcz magiczne. Wstąpiliśmy tam późną nocą, kiedy pijani wracaliśmy z baru. Moje pierwsze wielkie zdziwienie było spowodowane tym, że ogólnie Amman nocami jest pusty, wręcz wyludniony. Człowiekowi wracającemu chwiejnym krokiem, miasto wydaje się tym bardziej przerażające.

      Latarni jest mało, a te, które nawet świecą, i tak dają niewiele światła. Czasami widzi się żołnierzy z karabinami na warcie przed rządowymi budynkami. Czasami krzyczą coś po arabsku. Czasami się śmieją. W większości jednak wypadków miasto nocami zieje pustką i ciszą. Poza tym fakt, że w Jordanii alkohol wciąż jeszcze jest mało popularny (religia zabrania), strach przed kontrolą policyjną nie pomaga oswoić się z miejscem.

      Byłem, więc bardzo zdziwiony widząc tłum ludzi wyrastający z tej pustki. Amman to nie Wrocław, czy Warszawa, gdzie grupki pijanej młodzieży można spotkać w każdym miejscu i o każdej porze. Nie ma tam ani rynku, ani galerii rozrywki, ani Multikina. Lecz może właśnie dlatego, zaciekawiło mnie to ogniwo łączące Amman, że wszystkimi innymi miastami na świecie. "Centrum Kebabu" mógłbym to nazwać i było to rzeczywiście miejsce kultowe dla Ammańczyków, zresztą jedno z niewielu tak silnie osadzone w miejscowych zwyczajach.

      Jest środek nocy i o ile w samym mieście jest cicho, tak wokół budy z kebabem wielki harmider. Kręci się mnóstwo ludzi. Jest głośno. Z głośników płynie arabska muzyka. Wszędzie pełno dymu papierosów. W Jordanii właściwie każdy obywatel pali. Jest nas czterdziestu, może więcej. Nie ma kobiet i dzieci. Sami mężczyźni. Najeb opowiada, że kraj chce uchodzić za nowoczesny, idący z duchem czasu. Jednakże tylko niewielu stać na nowoczesność. Większość społeczeństwa jest biedna, a tutaj bieda trzyma się tradycji, jedynej prawdziwej i pewnej rzeczy. Najeb mówi, że martwi go, że wiele osób wciąż tkwi w tradycyjnym systemie wartości, bo to nie pomaga rozwojowi. Można wysnuć wniosek, że życie zgodnie z tradycją = bieda.

      Zupełnie jak w Polsce – myślę sobie. Nie mówię jednak tego Najebowi, w końcu nigdy w Polsce nie był. Jak dorośnie i pójdzie do pracy to z pewnością zmieni poglądy.

      Najeb przepchnął się w końcu przez kolejkę oczekujących i dostał kartkę z numerem 42. W tym momencie obsługują numer 12, więc jeszcze trochę poczekamy. Swoją drogą system numerowy sprawdza się wyśmienicie. Dziwię się, że w Polsce zaczęto go wprowadzać około roku 2000, kiedy tutaj Egipcjanie wydają się znać go od wieków. I wbrew pozorom wcale nie potrzeba automatu do wydawania numerów, wystarczą kartka i długopis. A swoje i tak trzeba odczekać, tyle, że kolejka jest rozproszona.

      Zresztą czekanie mi nie przeszkadza; słucham Najeba jak kontynuuje opowieść o swoim kraju. Opowiada, że wyjścia z przyjaciółmi do baru, pubu na spotkania w mieście, są coraz popularniejsze; ze robi tak cała nowobogacka młodzież i trochę ludzi w średnim wieku. Poza tym jeden dzień w tygodniu, czwartek czy poniedziałek, przeznaczony jest tylko dla par. To znaczy, że wstęp do takich miejsc jak bary czy puby mają jedynie grupy ludzi gdzie jest jednakowa ilość kobiet i mężczyzn. Celem tego, jest zachęcanie kobiet do aktywnego życia w społeczeństwie. Prawie jak polski parytet, efekt pewnie podobny – myślę, ale znowu nic nie mówię.

      Kebab Che Guevara

      Jest pierwsza w nocy. Przy budzie z kebabami, jedynej w tym w milionowym mieście, robi się coraz więcej ludzi. Przyjeżdżają żołnierze, studenci, policjanci, jakieś podejrzane typy i inni. Są wszystkie lokalne nacje; Palestyńczycy, arabowie, wyróżniający się Egipcjanie, murzyni. Brakuje tylko białych, ja jestem jedyny. Tu rasizmu nie ma, ale zaczynam rozumieć, że może działać w dwie strony. Cały proces przygotowania kebabu trwa może minutę i polega na zwinięciu mięsa i kawałka ogórka w naleśnik z suchego ciasta. Ludzi jest jednak tak dużo, że minuty dodane do siebie zmieniają się w kwadranse.

      Najeb jest bardzo dumny, że może pokazać mi nowoczesną Jordanię. Inną niż ten obraz z centrum, gdzie ubodzy handlują na ulicach, czym popadnie. Szczyci się tym, że nowoczesny Jordańczyk idzie z przyjacielem Polakiem do pubu i płaci za wyjątkowo paskudnego miejscowego Heinekena prawie cztery funty brytyjskie (cena taka sama dla miejscowych jak turystów).

      Taka nowoczesność jest dla Najeba powodem do dumy. Mówi, że jeszcze jakiś czas temu, nie było w mieście ani jednego miejsca, gdzie można by wyjść z kolegami. Nie było barów ani pubów. Nie było dyskotek. Podziwiam jego zadowoloną minę. Ta nowoczesność to maska, ale śmiesznie znajoma. Widziana z perspektywy lat dziewięćdziesiątych w Polsce wydaje się wręcz karykaturalna. Ta nowoczesność jest swoistym przedstawieniem, niewynikającym z wewnętrznych przemian ludzi. Ta nowoczesność Jordanii jest zupełnie taka sama jak nowoczesność Polski – powierzchowna, kreskówkowa – z reklam.

      Bar, w którym spędziliśmy wieczór to miejsce żywcem wyjęte z połowy lat dziewięćdziesiątych w Polsce. Drewniane ławy, portrety Che Guevary i jakieś czarno białe przedruki starych zdjęć z Nowego Yorku. Do tego muzyka, zac

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka