br0mba
20.12.07, 20:34
narobilo sie i Mała vel Funia zostaje u nas.
Mam juz Grucha, dzisiaj dolaczyla do nas mala koteczka i bardziej obawiam sie
o niego niz o nią.
schowal sie, nie wychodzi, nie daje sie poglaskac, nawet jak sie do niego
mowi, to odwraca glowe w drugą strone, nie jadl nawet poledwicy wolowej ktora
mu dzisiaj specjalnie kupilam
a na moją siostre to juz anwet nie patrzy
czy to sie zmieni?
czy one sie do siebie przyzwyczaja? Gruch to juz 7 letni kocur, wykastrowany,
oczko w glowie.
Fuńka, to kociczka, mala znajdka po wypadku, niestety po dzisiejszej wizycie u
weta nie mam dobrych wiadomosci
lapke miala jednak zlamana z przemieszczeniem,alle juz sie zrosla i na nią
troche staje, jednak do konca zycia juz bedzie kulawa, bo i miednice miala
pogruchotana, oprocz tego bok przejechany kołem i zdarty do krwi
ale jest wesola, bawi sie, je jak pieklo, mam nadzieje ze wydobrzeje
miala isc do mojej siostry drugiej ale jak ja tylko zobaczylam, to
stwierdzilam ze jej nie oddam
będą sie kochały? powiedzcie? i jak dlugo to potrwa?