transsybir
15.12.03, 05:48
fragmenty artykułu , który ukazał się w piśmie FRONDA nr 23/24
RASPUTIN PUTINA
Jeszcze kilka lat temu Aleksander Dugin rezydował w obskurnej piwnicy
bloku niedaleko stacji metra Szabołowska. Po zaszczanych schodach, przez
noszące ślady wielu wyłamań obdrapane drzwi, schodziło się do ponurego
wnętrza siedziby nacjonal-bolszewików. Sciany pomalowane były na brunatno,
gdzieniegdzie wisiały obrazy, w których dominującym elementem były sierpy i
młoty lub swastyki, a wszędzie kręcili sie młodzi krótko ostrzyżeni ludzie w
czarnych uniformach, spoglądając nieufnie spode łba na wchodzących
przybyszów. Ich upodobania zdradzało największe pomieszczenie siedziby w
którym poza rozłożonymi na całej powierzchni podłogi gimnastycznyrni
materacami nie było właściwie nic. Czasami parzyli mocny czaj w kanciapie
wyklejonej po sufit wycinkami z komunistycznej i nacjonalistycznej prasy
najczęściej karykaturami lub wrzaskliwymi tytułami. Brak komputerów
zdradzał, iż rewolucja informatyczna nie dotarła jeszcze do tego miejsca.
Dzisiaj Dugin przyjmuje gości w zupełnie innym rejonie Moskwy, w
odremontowanym niedawno biurowcu, którego wejścia strzeże pięciu
umundurowanych strażników z kałasznikowami. Wjeżdza sie windą na dziewiąte
piętro gdzie zainstalowana przed masywnymi drzwiami kamera sprawdza
tożsamość wchodzących. Następnie wpada się w objęcia usmiechniętej
sekretarki, która sadza gości na skórzanych fotelach i każe chwilę poczekać.
Wokół panuje blichtr zachodnich firm consultingowych, kręcą sie ubrani w
eleganckie garnitury ludzie z laptopami lub telefonami komórkowymi w rękach.
Sekretarka prowadzi długim korytarzem do gabinetu, w ktorym za biurkiem z
komputerem urzęduje Aleksander Dugin.
Kiedy trzy miesiace temu odwiedził go w tym miejscu znany politolog i
publicysta Charles Clover, tak opisał swoje wrażenia na łamach Financial
Times: " Tylko drobne rzeczy zdradzają , ze Aleksander Dugin jest
diabolicznym inicjatorem globalnego imperium. Jest to być może spiczasta
bródka. Jest to być może jego zwyczaj nieco nazbyt starannego wymawiania
głoski r. Jest to być może ów miodopłynny ton w jego głosie." Nie
posądzam, broń Boże, Clovera o antysemityzm. Zapewne nie wie, ze w
Rosji ,,zwyczaj nieco nazbyt starannego wymawiania gtoski r" jest według
czarnosecinnych publicystów dowodem na ukrywanie swej żydowskiej tożsamości -
ale ponieważ jest to publicysta dwumiesięcznika Foreign Affairs , a nie gazet
Dien czy Limonka, wybaczmy mu ten lapsus i nie wysyłajmy doniesien do Anti-
Defamation League.
Zabawa sie skończyła.
Wybitny znawca zagadnień rosyjskich, Adam Pomorski, w swej książce "Duchowy
proletariusz" zauważył, że Polacy, zapoznając sie z aberracyjnymi w ich
przekonaniu ideami rosyjskich myslicieli, skłonni są uznac ich za margines
dziejów umysłowych Rosji. Tymczasem - ostrzega Pomorski - bardzo czesto
należą oni do najsciślejszej rosyjskiej elity intelektualnej, a zasięg ich
oddziaływania jest głębszy niż przypuszczamy.
Specjalista od spraw obronności w Carnegie Moscow Center, Dmitrij Trienin
mówi: " Jeszcze kilka lat temu Dugin uważany był za dziwaka. Jest nim nadal.
Jednak dzisiaj jest szeroko czytanym i płodnym dziwakiem o dużych
wpływach".
Wtóruje mu komentator dziennika Siegodnia, Leonid Radzichowski, który
pisze, że Dugin "do niedawna był uważany za człowieka z politycznego
marginesu lecz dziś jest "modny" i "zdobył pewne wpływy na Kremlu". W swej
pracy naukowej na temat eurazjatyzmu Ryszard Paradowski zauwaza, ze nawet
jesli idee Dugina były "intelektualną zabawą" to z chwilą zdobycia przez
niego tak wielkich wpływów "zabawa ostatecznie się skończyła".
Wpływowe Argumienty i fakty nazywają Dugina "ideologiem Putina" a
Moskowskij komsomoliec określa stworzony przez niego ruch "Eurazja"
jako "intelektualną partię władzy".
(...)
Moskiewska idea kultury schizofrenicznej.
Skąd wziął się Dugin ? W pewnym sensie jest on produktem inteligencji
niesowieckiej. Jak pisze Włodzimierz Marciniak: "fenomen niesowieckiej
inteligencji polegał na tym , że nie tylko stworzyła ona mit o sobie, ale
zdołała także przez kilka dziesięcioleci żyć zgodnie z nim. W micie tym
połączone były motywy swiadomie marginalnej egzystencji,
estetycznej 'romantyki' , wojny domowej, folkloru obozowego, ezoteryki,
doswiadczeń religijnych, bibliograficznej erudycji, archeologicznych i
konserwatorskich pasji, praktyki półlegalnych kółek i seminariów." Sam
Dugin wyróżnia trzy kregi owej inteligencji: zewnętrzny stanowili liberalni
urzednicy i inteligenci w luźny sposób powiązani z systemem, środkowy składał
się głównie z politycznych dysydentów, zas wewnętrzny to świat artystycznej
bohemy, metafizycznych dandysów poszukujących ukrytego sensu historii. Taki
właśnie ezoteryczny krąg skupił się w mieszkaniu pisarza Jurija Mamlejewa
przy ulicy Jużynskiej w Moskwie. Bywalcy owego salonu literackiego
wypracowali "moskiewską ideę kultury schizofrenicznej". W 1974 r. krąg
rozpadł się po wyjeździe Mamlejewa za granicę. Jego archiwum przejął i
przechowywał Dugin, który został za to w 1983 r. aresztowany i osadzony na
Lubiance.
To własnie w dziełach Mamlejewa przewijały sie wątki, które pózniej
znajdą rozwinięcie w twórczosci Dugina: mit ukrytego przed nami sensu,
którego nigdy nie mozna pojąć, ale który przebija się do człowieka. Przebija
się on przez Rosję, przez jej przerażające i sekretne dzieje, stanowiące
szczelinę do nadprzyrodzonego swiata.
Jak pisze wspomniany Włodzimierz Marciniak: "wszyscy ci, którzy grali role
Nauczycieli, Kapłanów, Ezoteryków i Archiwariuszy kultury, nie byli w stanie
zaproponować społeczenstwu żadnego racjonalnego projektu politycznego. W
obfitosci natomiast dostarczali wzorów karnawałowej gry." Aleksander Dugin,
choć skonczył wówczas zaledwie dwadzieścia lat, miał dość zabawy. Pragnął
odnalezć prawdziwy sens dziejów. I wtedy wpadła mu w ręce ksiązka Michaiła
Agurskiego "Ideologia nacjonal-bolszewizmu".
(...)
Drugie dno historii czyli ezoteryczna strona dziejow.
Dugin uznaje Agurskiego za "człowieka przeznaczenia" dla całej Rosji. W
tekście zatytułowanym "W komisarzach duch samodzierżawia" zwraca uwagę na
symboliczny dlań fakt, że Agurski zmarł w Moskwie 21 sierpnia 1991 r. - "w
ostatnim dniu Wielkiego Imperium Radzieckiego".
Wydrukowany w Paryzu i przemycony do Moskwy egzemplarz "Ideologii
nacjonal-bolszewizmu" odmienił światopogląd Dugina. Ujrzał on nagle ukryte
przed nim dotąd drugie dno historii, ezoteryczną stronę dziejów. Książka
była w gruncie rzeczy historiozoficzną teodyceą - próbą odnalezienia sensu
historii w potoku bezsensownych zdawałoby sie wydarzeń. Dla Agurskiego próba
ta miała charakter osobisty chodziło o wyjaśnienie sensu ofiary własnego
ojca, który do konca wierzył w komunizm, a został przez ten komunizm
zlikwidowany. Być moze tło wyborów Dugina tez miało wymiar osobisty. Jak
zauważa francuska sowietolog, Francoise Thorn, ojciec Aleksandra Heliowicza
Dugina był oficerem KGB.
Jezeli komunizm był jedną wielką pomyłką, straszliwym bezsensownym
eksperymentem, to okazuje się, że zaangażowanie i poswięcenie kilku pokolen
komunistów było pozbawionym sensu idiotyzmem. Kompletnym absurdem okazują
się nie tylko losy poszczegolnych ludzi, lecz również cala XX-wieczna
historia Rosji. Czyżby sto milionów ludzi wymordowano przez pomyłkę, a ich
smierć nie miała najmniejszego sensu ?
Agurski znalazł odpowiedź na to pytanie, sięgając do spuścizny eurazjatów
i smienowiechowców - środowisk emigracyjnych, które mimo początkowej
niechęci wobec komunizmu zaakceptowaly przewrót bolszewicki w imię
urzeczywistniania sensu historii. Owo poddanie sie logice dziejów ilustrują
przykłady takich myslicieli, jak Piotr Suwczynski cz