Dodaj do ulubionych

Warszawa - dr Oczkowski, dr Czelej czy

20.10.04, 16:21
dr Grażyna Duszkiewicz ? Nie wiem czym różni się homeopata klasyczny od
nieklasycznego (i kto z w/w jest jakim). Wizyta u dr Oczkowskiego kosztuje 60
PLN, u dr Czeleja 150 PLN, skąd taka różnica - dr Czelej jest większym
autorytetem ? jest lepszy ? Zastanawiam się też nad dr Duszkiewicz, bo to
laryngolog homeopata, a córcia (3,5 roku) ma problemy o podłożu
laryngologicznym tj. przerost 3 migdała, długotrwały i ciągle nawracający
giga katar, ciągle zatkany nos, ale chciałabym też generalnie podnieść jej
odporność (odkąd poszła do przedszkola jest prawie non-stop chora - ciągle
wierzę, że można coś z tym zrobić). Którego lekarza wybrać ?
To będzie nasza pierwsza wizyta u homeopaty. Zależy mi też na możliwości
ewentualnej konsultacji telefonicznej, ale przede wszystkim chciałabym, aby
samo leczenie okazało się skuteczne.

Pozdrawiam
Basia

Przepraszam, że trochę
Obserwuj wątek
    • very_martini Re: Warszawa - dr Oczkowski, dr Czelej czy 20.10.04, 23:19
      Wpisz w wyszukiwarkę nazwisko Czeleja, były o nim dwa długaśne wątki, bo
      niektórym sosobm tutaj, w tym niżej podpisanej, średnio podobają się
      podejmowane przez niego działania... Do dra Oczkowskiego można, z tego, co mi
      donieśli inni pacjenci, dzwonić o każdej porze dnia i nocy - mam nadzieję, że
      to potwierdzi, jak się pojawi;), jak jest z pozostałymi, nie wiem, coś mi się
      kołacze po głowei, że któraś pani jest dostępna pod telefonem przez 2 godziny
      dziennie, ale mogę się mylić

      16%VOL
      22%VAT

      • basia-bma Re: Warszawa - dr Oczkowski, dr Czelej czy 21.10.04, 12:53
        Dzięki za info. do dr Czeleja raczej się nie wybiorę - nie dość że drogo, to
        jeszcze rezultat niepewny, i nie lubi dzieci :(
        Pozytywne opinie rzeczytałam o dr Oczkowskim i dr Matyjek. Czy pierwszy jest
        nieklasycznym a druga klasycznym homeopatą i co to oznacza ?
        A może nie muszę iść do lekarza, bo doradzicie mi coś od ręki :) ?
        Aha zaszczepiłam małą przeciw grypie i zapaleniu płuc (w połowie listopada ma
        być II dawka przeciw grypie) - czy to nie koliduje z kurację homeopatyczną ?
        Trzeba odczekać jakiś czas po szczepieniu ?
        Łapię się już różnych sposobów naraz (wiele było nieskutecznych), może coś w
        końcu pomoże, chociaż najbardziej wierzę w leczenie klimatyczne (zawsze
        pomagało) - niestety trudne dla mnie do przeprowadzenia.

        Pozdrawiam i bardzo liczę na odpowiedź na moje pytania
        Basia
        • beba2 Re: Warszawa - dr Oczkowski, dr Czelej czy 21.10.04, 13:41
          Żadne od ręki, zwłaszcza jeśli chodzi o dziecko. Nie wiem jak można myślec w
          ten sposób.
          Niefajnie, ze szczepiłas dziecko, ale trudno, za późno na dywagacje na ten
          temat. Jednak homeopatia z tym nie koliduje, a nawet byłaby wskazana.
          Idź do dr O.
          Mam nadzieję, że mnie nie zlinczuje za ciągłe podsyłanie mu pacjentów ( chociaz
          On wie po co Bóg stworzył boską bebusię ;-).
          • basia-bma Re: Warszawa - dr Oczkowski, dr Czelej czy 21.10.04, 15:53
            No to nawet nie oberwałam tak bardzo jak myślałam :).
            Odnośnie porad na forum to jest ich dużo na różne dolegliwości - radzicie co
            podawać i w jakich dawkach (to miałam na myśli zdając pytanie), ale może
            rzeczywiście lepiej iść do lekarza, który zrobi pełny wywiad.
            A dlaczego szczepienie dziecka jest niefajne ? Pewnie mam na ten temat odmienne
            zdanie od większości osób na tym forum, ale jeżeli mam szansę zredukować ilość
            infekcji, które łapie moja mała w przedszkolu to to robię. Znam wiele dzieci,
            które dzięki takiemu skojarzonemu szczepieniu choruje znacznie mniej i infekcje
            mają dużo łagodniejszy przebieg. Wiem, że wirusy się mutują i wiele osób uważa,
            że ta szczepionka nic nie daje, ale homeopatia (nie obraźcie się)może okazać
            się tak samo niepewna.

            Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź
            Basia
            • very_martini Re: Warszawa - dr Oczkowski, dr Czelej czy 21.10.04, 16:21
              Szczepienia? Było o tym wwątkach szczepiennych. Nasze zarzuty:

              1. szczepionka znacznie osłabia rozwój systemu immunologicznego, głównie
              dlatego, że nie daje dziecku zachorować na chociażby katarek - a system
              immunologiczny nie ma sam z siebie umiejętności chronieni nas, tylko musi się
              tego nauczyć. Z tego powodu robi się błędne koło - ponieważ organizm nie umie
              obronić się sam, podaje się kolejne szczepionki t tak wkoło Macieju.

              2. zbyt duże ryzyko skutków ubocznych u małych dzieci. Nie palimy na stosie
              wszystkich szczepionek, ale głównym zarzutem jest to, że szczepionki nie
              składają się tylko z osłabionych szczepów, ale także z "podkładu" czy chociażby
              konserwantów - najczęscie metali ciężkich. Nawet, jesli homeopatia nie jest
              pewna, to kulka homeopatyczna nie jest białkiem kurzym z domieszką rtęci.
              Osobną historią jest natomiast to, że kulka niekoniecznie "zaszczepi", ale dość
              szybo wyleczy chorobę. A brak odporności po antybiotykach jest jakby
              nieodpornością wtórną - podanie antybiotyku osłabia organizm.

              3. Niespecjalnie łudziłabym się na Twoim miejscu, że unikniesz zapalenia płuc.
              Są bardzo różne powody tej choroby, jesli zapalenie płuc nie jest wirusowe, to
              szczepionak to pieniądze wyrzucone w błoto. Sama zresztą piszesz, że wiesz, że
              szczepionka nie gwarantuje, że nie zachorujesz - po co więc się truć?

              4. za granicami szczepi się tylko osoby chore, których odporność mogłaby nie
              wytrzymac zwykłego przeziębienia, oraz osoby starsze, z tego samego powodu.

              Ale to oczywiście tylko nasze zdanie i pewnie, że Ty robisz, co uważasz za
              słuszne. My jesteśmy najbardziej przeciwni OBOWIĄZKOWYM zaszczepieniem dziecka,
              szczególnie malutkiego, na choroby, któe można spokojnie wyleczyć - chociażby
              takie, jak koklusz, na który sa leki i który ma bardzo długi okres wylęgania,
              wiec można gada utłuc, zanim się porządnie rozwinie

              16%VOL
              22%VAT
        • astria1 Re: Warszawa - dr Oczkowski, dr Czelej czy 21.10.04, 16:30
          basia-bma napisała:
          >Aha zaszczepiłam małą przeciw grypie i zapaleniu płuc (w połowie listopada ma
          > być II dawka przeciw grypie) - czy to nie koliduje z kurację homeopatyczną ?
          > Trzeba odczekać jakiś czas po szczepieniu ?


          Qrcze Basiu ! wiem ze się zastanawiasz co robisz bo wszytsko co robisz to
          dlatego aby małą uchronić od wszelkiego zła. Ale szczepienie p/grypie potem
          szczepienie sic !!! p/ zapaleniu płuc...za chwilę firmy farmaceutyczne wywalą
          szczepionki p/ zapaleniu ucha, p/ katarkowi itd. itd... a Ty w imię wielkiego
          dobra dla swoje córeczki będziesz pakowac w nią te wszystkie szczepionki ??? i
          tak naprawdę jesteś przekonana ze One są tak bezpieczne ?
          Basiu zastanów się skąd ta wzmoznona ilość nowotworów u dzieci, skąd tyle
          alergii, skąd ta dziwna przypadłość iż dzieci nadpobudliwe to normalne w
          obecnym czasie ?
          Zbytnia interwncja w tak wczesnym okresie tak troskliwych mam daje efekt i
          odzwierciedleniach w tych smutnych statystykach.
          Basiu pamietaj ze zdrowy pacjent to nie interes dla firmy farmaceutycznej, ja
          naprawdę Tobie wierzę ze robisz wszystko aby Twoje dziecko było zdrowe, ale
          wierz mi, nie wierzę aby poprzez takie postępowanie Twoja mała była zawsze
          zdrowa, Jesli nawet unikniesz jakiegoś zapalenia płuc czy grypy to nie
          odwrócisz tego co namieszałaś w tym łodziutkim układzie imunologicznym.
          Lekarz który proponował Ci te szczepienia daje Ci gwarancję ze Twoje dziecko za
          lat 20 będzie nadal zdrowe ?

          > Łapię się już różnych sposobów naraz (wiele było nieskutecznych), może coś w
          > końcu pomoże,

          Łap się, ale rozważnie i rozsądnie, jednak pownieważ piszesz ze po homeopatii
          nie ma gwarancji więc Basiu tę dziedzinę pozostaw w spokoju, nie umiem przejść
          spokojnie obok tego ze na naszym forum jest tyle napisane o szczepieniach i
          złych ich skutkach- gdybyś się wysiliła i poczytała to byś napewno mądre
          wnioski wyciągneła ale wiedz ze ZADEN Homeopata nie pochwali Ciebie za te
          szczepienia. Są one naprawdę złe i nie są to czce gadania i morały !

          pzdr
          Anna

          • ewaryn2 Re: do Basi 22.10.04, 00:49
            Ciekawa jestem Basiu, do kogo się wybrałaś?
            Nie polecam dr Duszkiewicz..... nie zbadała dziecka dokładnie, wywiad trwał 5
            minut (a może krócej), badała dziecko jakimś aparatem....wizyta + badanie
            aparatem 180 zł!!!!!!
            A i wyszło, że maluch ma uczulenie na mleko....., a je jogurty, pije mleko od
            krowy (dziecko ma 3 lata) i nic takiego nie widać.....
            Miałam baaardzo mieszane uczucia.........
            • astria1 Re: do Basi 22.10.04, 01:06
              ewaryn :) Twoja wypowiedz powinna być umieszczona zawsze na początku- cieszę
              się ze jestes tym kolejnym pacjentem który nie podskakuje z radości widząć iż
              lekarz uzywa "specjalistycznego" sprzętu do ustalania pacjentowi leku
              homeopatycnzego i na tym bazuje całe jego leczenie i ta cena.. cóz aparat
              kosztuje jak by co... ale niestety duzo się słyszy o tym jak to się pacjentom
              podoba :-\

              pzdr :)
              • basia-bma Re: szczepienia 22.10.04, 09:24
                Wbrew temu co piszecie jestem świadoma, że szczepienia nie są obojętne dla
                organizmu dziecka, ale dla mnie jest to mniejsze zło niż choroby, przez które
                może przejść dziecko nieszczepione. Co z tego, że dziecko nie będzie
                szczepione, jeżeli będzie ciągle chore, nikt mnie nie przekona, że to jest
                lepsze. Nie przystanę dobrowolnie na to, żeby córeczka przechorowała cały
                pierwszy rok przedszkola, bo to ją uodporni i nie chcę stać z założonymi rękami
                i przyglądać się temu. Próbowałam już homeopatii z mizernym skutkiem, ale może
                lek był źle dobrany, dlatego rozważam wizytę u homeopaty (chociaż nie jestem
                pewna efektów i miałam nadzieję, że mnie do tego przekonacie). Moja mała nie ma
                lekich przeziębień, które szybko przechodzą, z byle katarku robi stan
                przewlekły, którego ciężko nam się pozbyć.
                Ostatnie szczepienie było szczepieniem skojarzonym, a nie jednym po drugim, na
                pewno trochę osłabiło organizm, ale to lepsze niż 2-tygodniowy pobyt w szpitalu
                z dwoma antybiotykami (czego ostatnio doświadczyliśmy) - tylko mi nie mówcie,
                że przy ciężkim zapaleniu płuc z gorączką 40 st, dusznościami i wymiotami
                miałam inne wyjście. Nigdy nie zaryzykowałabym w takim przypadku leczenia
                kulkami homeo. Wasze poglądy są dosyć radykalne (nie mówię, że niesłuszne), ale
                po prostu na obecnym etapie ciężko jest mi się temu wszystkiemu podporządkować,
                tym bardziej, że na tym forum czytam również wypowiedzi osób, którym leczenie
                homeo nie pomogło, a wręcz stan dzieci się pogorszył (np. niezadowoleni
                pacjenci dr Cz). Może z czasem przekonam się do Waszych metod leczenia (pewnie
                wtedy jak i nam pomogą), ale na razie mała jest zdrowa (nos drożny, nie chrapie
                w nocy - myślę, że wszystko dzięki 1-miesięcznej przerwie z przedszkolem i
                dłuugim spacerom na świeżym powietrzu - 3-4 godz. dziennie). Zobaczymy, co
                będzie w listopadzie jak wróci do przedszkola.

                Pozdrawiam
                Basia

                P.S.
                Czy Waszym zdaniem jeśli nie jestem w 100% przekonana do homeopatii powinnam
                sobie dać z tym spokój ? Czy skuteczność leczenia polega na wierze w jego
                skuteczność ? Niezbyt to zachęcające.
                • beba2 Re: szczepienia 22.10.04, 10:00
                  Wiara w kulki nie ma nic do rzeczy. Jak Ci się wydaje, dzieci i zwierzęta
                  zdrowieją dzięki wierze w homeopatię?
                  Ja proponuję, daj sobie spokój z homeopatią. My tu nie jesteśmy od
                  przekonywania kogokolwiek ( od tego są sekty i politycy), ty masz wolny wybór.
                  Mając z dzieckiem takie problemy jak masz, kiedyś nie będziesz miała wyjścia, i
                  sięgniesz po kulki, bo medycyna konwencjonalna rozłoży ręce. A to co robisz (
                  szczepienia tak bzdurne, że aż mi niedobrze i 2 antybiotyki w szpitalu - jakoś
                  nie od razu trafili pierwszym) doprowadzi kiedyś do totalnego spadku odporności
                  dziecka, które nie poradzi sobie bez antybiotyku ze zwykłym katarem. Błędne
                  koło. Ale skoro nie wierzysz w to co mówimy, nie chcesz skorzystac z naszego
                  doświadczenia w tej materii, tylko koniecznie chcesz poeksperymentowac na
                  własnym dziecku, nam nic do tego.
                  Powiedziałaś cos takiego : "tylko mi nie mówcie, ze przy zapaleniu płuc..."itd.
                  Ja tylko zapytam : A jak w ogóle doszło do zapalenia płuc? Przecież ono nie
                  pojawia sie nagle. Czyżby kiepskie leczenie allopatyczne przeziębienia?
                  Gdybyś zastosowała homeopatię w początkach choroby, śmiem twierdzić , ze nie
                  doszłoby do zapalenia płuc.

                  P.S. I moze jednak nie wybieraj się do dr O. jeśli masz takie podejście do
                  homeo. Strata czasu i pieniędzy.

                  Nie czuj się urażona moją odpowiedzią, ale charakter Twoich odczytuję jako atak
                  i ciągłą pretensję do świata. Tak naprawdę, to Ty wcale nie chcesz, zeby ktoś
                  udzielał Ci porad, Ty wiesz wszystko najlepiej.

                  A weź pod uwagę, ze my też mamy pewne doświadczenia ( też mamy dzieci, które
                  przeszły drogę krzyzową z medycyną akademicką i też w trosce o nie musieliśmy
                  poszukać jakiejś alternatywy).

                  I ja doskonale rozumiem troskę matki o zdrowie dziecka, ale nie moze być ona
                  pozbawiona rozsądku ( ta troska), a jedynie ślepą wiarą we wszystko co powie
                  allopata. Często jest tak, ze za to co mówi dostaje wycieczke do ciepłych
                  krajów od firmy farmaceutycznej. A co mówi? No własnie...Chyba nie wpadłaś sama
                  na pomysł tych szczepień, podpowiedział to jakis autorytet, eh...
                  • very_martini Re: szczepienia 22.10.04, 11:32
                    Podpisuję się pod Bebą całą klawiaturą. Nie mamy aż tak radykalnych poglądów,
                    jak byś chciała i pewnie w sytuacji podbramkowej nie zawahalibyśmy się podać
                    antybiotyku - tylko żadne z nas, od kilku lat leczenia się tylko i wyłącznie
                    homeopatycznie, w takiej sytuacji nie było. Kiedy widać, że coś zaczyna się
                    dziać, po prostu szukamy sobie kulki albo dzwonimy do lekarza i wszystko się
                    kończy.
                    Ja bardzo nie lubię pobłażania, z jakim pisze się o kulkach. To bardzo silnie
                    działające środki, czegoo niejedna osobwa tutaj doświadczyła na sobie lub
                    swoich bliskich, w dobą lub zła stronę. Mój brak, kiedy był mały, miał jeszcze
                    większe problemy od Twojej córki - podróż od jednego antybiotyku do drugiego,
                    sześciotygodniowe zwolnienia ze szkoły, średnio co 2 miesiące zapalenie płuc.
                    To nei było fajne, a najzabawniejsze było to, że od lekarza nie dostawał
                    jednego antybiotyku, tylko po 3 na raz - pewnie na wszelki wypadek. I to były
                    czasy, kiedy nikt nie słyszał o tym, że po antybiotykach trzeba wzmocnić
                    organizm, chociażby doładowując mu kultury bakterii. Żaden lekarz nie
                    powiedział mojej mamie, że po kuracji antybiotykowej trzeba podawać dziecku
                    jogurt chociażby, wyzytała to w poradniku jakiegoś naturopaty. Zajrzyj na forum
                    zdrowie kobiety, a zobaczysz, ile jest tam zdesperowanych dziewczyn, które mają
                    nawrót grzybicy pochwy już miesiąc po wyleczeniu - oczywiście antybiotkiem. I
                    leczą się latami, aż w końcu decydują się na próbę zwalczenia grzyba innym
                    sposobem. I nawroty są coraz rzadsze. W przypadku infekcji bakteryjnej często
                    wystarczają irygacje z czosnku - bo to potwornie silny antybiotyk ziołowy, w
                    dodatku inteligentny, i wybja tylko to, co niechciane.
                    I, uwierz mi, nie jesteśmy oszołomamy, tylko znamy dwie strony barykady -
                    akademicką i homeopatyczną. I najwiekszy problem medycyny akadmickiej, a
                    jednocześnie największy mój zarzut wobec niej, jest taki, że wielu lekarzom
                    akademikom, tym, którzy nie chcą się dokształcać i mają klapki na oczach, można
                    wmówić niemal wszystko wszystko, jesli tylko ma się ziłę przekonywamia - a
                    przedstawiciele firm farmaceutycznych ją mają. Mnie się wciąż wierzyć nie chce,
                    dla ilu lekarzy jedynym źródłem wiedzy sa obecnie ulotki... I to nie tylko w
                    małych miejscowościach, gdzie o dokształcanie trudno, ale nawet w dużych
                    miastach. I oni, w naprawdę dobrej wierze ratowania świata, wysyłają dzieci na
                    szczepienia przeciwko wszystkiemu, i ta szczepionka na zapalenie płuc jest dla
                    mnie najlepszym tego przykłądem. Zapalenie płuc, jak napisała Beba, nie bierze
                    się z niczego, nie jest tak, że budzisz się rano i ni z tego, ni z owego, masz
                    zapalenie płuc. Jeśli masz niską odporność, to do zapalenia płuc doprowadzi Cię
                    zwykły kaszel, jeśli wysoką, to najprawdopodobniej ten kaszel nie zejdzie niżej
                    i po kilku dniach minie. Ale problem polega na tym, że żyjemy w zbyt sterylnym
                    świecie, żeby nasz organizm radził sobie ze wszystkim - w domu używamy środków
                    antybakteryjnych, jemy antybiotyki, o szczepieniach nie wspomnę, na użądlenie
                    pszczołły, nawet takie, które powoduje mały obrzęk, każemy sobie wstrzykiwać
                    środki przeznaczone dla osób, które są na jad pszczeli uczulone tak, że się od
                    niego duszą. To droga donikąd.

                    Tyle ode mnie, nic nie mam do dodania. Zrobisz, jak uważasz, ale i ja, i Beba,
                    i Astria, tak sie rozpisałyśmy nie po to, żeby Cię przekonać do tej metody - bo
                    mnie to, szczerze mówiąc, wisi, czy ktoś się zdecyduje na kulkę, czy nie, nie
                    mam w tym żadnego interesu, nie mam wujka, który prowadzi homeoaptekję. Nikogo
                    tu nie przekonujemy na siłę, tylko pokazujemy drugą stronę zjawiska. Jeszcze
                    jakiś czas temu lekarze mówili "niestety, trzeba zapisać antybiotyk", teraz
                    to "niestety" już się nie pojawia, bo antybiotyk stał się ponurą normą. Jak
                    ktoś chce, niech bierze.


                    16%VOL
                    22%VAT

                • mileo1 Re: szczepienia 22.10.04, 11:54
                  Basiu,
                  ja również chciałam jak najelpiej dla mojego dziecka i podawałam jej rózne
                  szczepionki na uodpornienie. Niestety w naszym przypadku szczepionki i leki
                  uodparniające nic zupełnie nie pomogły, dziecko i tak chorowało bardzo często.
                  Niby były to zwykłae przeziębienia na początku, ale później zawsze
                  przyplątywało się zapalenie ucha środkowego. Wypisałam ją wieć na jakiś czas z
                  przedszkola i przeszło, tylko, że po powrocie /po 3-4 m-cach/ znów zaczęła
                  chorować. Męczyłyśmy się przez cały okres przedszkola. Jej najdłuższy pobyt w
                  przedszkolu trwał prawie 3 tygodnie /ale to zdarzyło się raz/, standadowo
                  chodziła ok. tygodnia i znów karat, kaszel i ból gardła, ale zdarzało się tez
                  tak, że byla w przedszkolu tylko 2 dni !

                  teraz podaję jej kulki konsty juz tylko raz w tygodniu. I jestem baardzo
                  zadowolona. Nie twierdzę, że nie choruje w ogóle, ale jak dla mnie poprawa jest
                  ogromna, bo od września była tylko raz lekko przeziębiona i mogłyśmy się obyć
                  bez jakichkolwiek leków, o antybiotyku nie wspomnę.

                  Nie odbierz tego, bron boże, że chcę cię namówić do czegokolwiek. To twoja
                  decyzja. Ja wiem na własnym przykładzie że to błędne koło.
                  Pozdrawiam
                  Mileo
                  • basia-bma Re: szczepienia 22.10.04, 13:02
                    Na początku chciałam przeprosić, nie miałam zamiaru nikogo atakować, może forma
                    mojej wypowiedzi nie jest idealna, ale Waszych też nie (ja przynajmniej
                    odebrałam to jako atak na siebie i moje decyzje - czy wiecie że są nie tylko
                    zwolennicy i przeciwnicy homeopatii, ale też osoby, które nie opowiadają się po
                    żadnej stronie ?). Ja też jestem przeciw antybiotykom i podaję je w
                    ostateczności. Mała w marcu kończy 4 lata, a antybiotyk brała jak dotąd 3 razy
                    (trzeci raz podwójny w szpitalu), zawsze staram się wyleczyć ją innymi
                    sposobami (chociaż muszę stwierdzić, że nalewka czosnkowa i kompleksowe leki
                    homeo nam nie pomogły, a mała nie chciała tego przyjmować). Na pewno moja
                    wiedza w dziedzinie homeo jest znikoma - opieram się na razie tylko na
                    doświadczeniach własnych.
                    Zapalenie płuc nie było wynikiem źle leczonego przeziębienia, mała miała silny
                    suchy kaszel w nocy, a w dzień tylko pokasływała, generalnie czuła się dobrze,
                    osłuchowo było bez zmian. Potem dołączyła się gorączka, a trzeciego dnia
                    dołączyły się duszności i wymioty - wtedy pojechaliśmy na ostry dyżur do
                    szpitala. Osłuchowo dalej nic nie wykryto i skierowano na rtg, które wykazało
                    zapalenie płuc. Czy gdybym przy początkowym suchym kaszlu podała jakiś lek
                    homeo, obyłoby się bez zapalenia płuc ? Jeżeli tak to chylę głowę (bez
                    szyderstwa i ironii) i pędzę do dr O. Ale może nie powinnam mówić mu, że
                    zaszczepiłam małą, bo mi się oberwie tak jak od Was. To już się stało i jak
                    mała będzie chorować mniej, to uznam, że to zasługa szczepienia (bo chyba
                    jednak trochę działa, mimo negatywnych skutków ubocznych - wiem jestem
                    niedouczona).

                    Dzięki Mileo - Twoja wypowiedź przekonuje mnie żeby spróbować naturalnej i
                    zdrowszej metody leczenia.

                    Pozdrawiam i proszę nie krzyczcie już na mnie :)
                    Basia
                    • basia-bma Re: szczepienia 22.10.04, 13:15
                      Aha - ja nie eksperymentuję na swoim dziecku. Wiem, że dużo osób jest
                      przeciwnych szczepieniom przeciw grypie, ale jest też dużo osób, które nie
                      wierzą w homeopatię. Mam znajomych, którzy zaszczepili swoje przedszkolaki i
                      one NIE CHORUJĄ, a przedtem chorowały prawie non-stop. To nie lekarz "wcisnał"
                      mi szczepienie - to ja zapytałam się co o tym myśli w świetle ciągłych i
                      przewlekłych infekcji małej. Lekarka była za, ale zostawiła to mojej decyzji.
                      Gdybym zetknęła się z powszechnymi pozytywnymi opiniami na temat skuteczności
                      homeopatii, być może nie zaszczepiłabym małej tylko podała granulki. Może za
                      późno trafiłam na Wasze forum, a jestem niecierpliwa więc ....

                      Pozdrawiam
                      Basia
                    • mileo1 Re: szczepienia 22.10.04, 13:35

                      ja nie czuję sie w zaden sposób atakowana i też nikogo nie staram się atakować.
                      Być może są dzieci, ktore po szczepieniach nie chorują, nie wątpię, ale wiem
                      też, że na moją corkę nie dział ani hib, ani luivac, ani rybomunyl itp, nie
                      pomagła też echinacea i inne immunostymulujące cuda.
                      A teraz jest znaczna poprawa /odukac/.
                      Ja zwyczajnie tez chciałam pomóc swojemu dziecku i próbwałam
                      wielu rzeczy, teraz wiem, że zostanę przy homeo, choc muszę przyznać, że nasze
                      pierwsze podejscie do homeopatii skończyło się porażką. Moze trafiłysmy na
                      nieodpowiednią osobę, a moze osoba była odpowiednia, tylko ta z kolei źle
                      trafiła z kulkami ?
                      Ja uwazam, że warto spróbować i tak nie ma nic do stracenia, mozesz tylko
                      zyskać.
                      Pozdrawiam
                      Mileo
                      • basia-bma Re: szczepienia 22.10.04, 14:13
                        Dzięki Mileo za odpowiedź. Mówiąc o atakach miałam na myśli Bebę i Martini,
                        chociaż teraz czytając po raz drugi swoje wypowiedzi nie wiem czemu mi się tak
                        oberwało. Czy dlatego że mam wątpliwości odnośnie homeopatii (przyznaję nie do
                        końca w nią wierzę, ale chciałam spróbować), czy dlatego że "byłam tak głupia"
                        i zaszczepiłam swoje dziecko, a na tym forum wszyscy są przeciw szczepieniom,
                        nawet tym obowiązkowym, nie wspominając już o grypie. Jeżeli leki homeopatyczne
                        nam pomogą dołączę do grona ich zwolenników, ale na razie czuję się tu
                        intruzem, bo mam odmienne zdanie. Beba wprost napisała, żebym nie zawracała
                        sobie homeopatią głowy :(. Trochę mi przykro, bo nie chciałam nikogo urazić czy
                        atakować.

                        Pozdrawiam
                        Basia
                        • patchwork30 Re: szczepienia 22.10.04, 14:34
                          Twoje wypowiedzi byly calkiem ok. Martini i Beba po prostu nie lubia, jak ktos
                          ma inne zdanie niz one.

                          Co do szczepien, to tez nie jestem zwolenniczka, nie tylko u dzieci. Sama
                          zbojkotowalam szczepienia przeciwko hepatitis, ktorymi raczona jest sluzba
                          zdrowia z racji pracy z krwia. Moje problemy ze zdrowiem (wlasnie nie konczace
                          sie przeziebienia, guzki tu i owdzie i inne) zaczely sie po szczepieniu przed
                          studiami na gruzlice.

                          W tym czasie nigdy w zyciu bym na pomysl nie wpadla, zeby podwazyc slusznosc
                          szczepien! Ale jak sie zaczyna czytac publikacje na ten temat ze zrodel nie
                          zwiazanych z przemyslem farmaceutycznym, to sie czlowiekowi otwieraja oczy.

                          We Francji np zaczeli mlodziez szczepic na wirusowe zapalenie watroby typu B i
                          po ok. roku stwierdzili, ze o 100% zwiekszyla sie ilosc zachorowan na
                          stwardnienie rozsiane w tej grupie wiekowej. Akcja szczepien zostala przerwana.
                          Itd, itd

                          Jednakze, niektore choroby, na ktore sie szczepi, moga miec przebieg smiertelny,
                          a nikomu nie mozna zagwarantowac, ze trafi w razie czego na lekarza (homoepate,
                          czy innego), ktory da sobie rade z choroba, tak wiec zawsze jest jakies ryzyko.
                          Czesto jest ono jednak mniejsze niz ryzyko powiklan poszczepiennych.

                          Szczegolnie co do szczepionki przeciw grypie, to dziwna sprawa. Wiekszosc ludzi
                          nie choruje na grype, tylko ma infekcje grypopodobne i na te infekcje
                          przeciwgrypowa szczepionka nie pomaga
                          • beba2 Re: szczepienia 22.10.04, 15:04
                            Olu, skąd pomysł, ze nie lubię jeśli ktoś ma inne zdanie od mojego? Czyzbyś
                            czytała w moich myślach?
                            To akurat duże nieporozumienie, bo gdyby faktycznie tak było musiałabym
                            przestać spotykac się z 90% moich znajomych.
                            A gdybym faktycznie tego nie lubiła, to starałabym się chyba przekonac go co
                            do swoich racji. A ja daleka jestem od tego. Tylko wyrażam swoje zdanie.
                        • beba2 Re: szczepienia 22.10.04, 14:55
                          Basiu, ja po prostu nie rozumiem czego Ty od nas oczekujesz. I tyle. Bo jeśli
                          nie jesteś przekonana co do danej metody leczenia ( a wręcz się na niej
                          zawiodłaś - jednak to nic dziwnego, bo piszesz o kompleksach), to jak Cię
                          przekonac, ze jest ona słuszna ?
                          Na forum jest mnóstwo osób zachwyconych tą metodą leczenia, ale Ty byłaś
                          uprzejma podać tylko te przykłady osób, które były rozczarowane leczeniem dr C.
                          Jednak lekarz ten pomógł również wielu osobom.

                          Dlatego wprost napisałam, zebyś sobie tym nie zawracała głowy.
                          Zresztą, z tego co mi wiadomo lekarze homeopaci nie lubią podejmować się
                          leczenia osób, które są sceptycznie nastawione. I to pewnie nie dla własnego
                          widzi mi się, ale dlatego, ze pacjent sceptyczny, to przeważnie
                          pacjent "olewacz", a z takim pacjentem nie ma szans na współpracę, która w tym
                          leczeniu jest konieczna.
                          Ja nie jestem przeciwniczką szczepień obowiązkowych, a przynajmniej nie
                          wszystkich.
                          Nie mówię, ze jesteś głupia ( daleka jestem od takich epitetów co do nieznanych
                          mi osób), tylko po prostu dziwię się, że tak bezwarunkowo ludzie wierzą w moc
                          tych szczepień.

                          I na przyszłość nie bierz wszystkiego tak osobiście. Ja nie oceniam Ciebie,
                          tylko wyrażam swoją opinię ( i uwierz mi, nie tylko w tym wątku).
                          A że niektóre tematy mnie dżaźnią, i mam niewyparzoną paszczę, to efekty
                          dialogu są jakie są.
                          Ja też nie chciałam Cię urazić, ale najwyraźniej uraziłam, za karę pójdę napić
                          się wrzątku :P

                          Idź do tego homeopaty, pozażywajcie kulki, o szczepieniach powiedz ( nikt Ci za
                          to nie da klapsa :) i wtedy będziemy rozmawiać o konkretach, bo teraz to są
                          bezsensowne przepychanki słowne. Jak pomoże - to super, jesli będziesz
                          rozczarowana, to przyjdź i nam nawymyślaj. Ale niech to nie będzie puste
                          teoretyzowanie.

                          pozdrawiam
                          wredna beba
                          • jacekoczkowski Re: Oooo! 23.10.04, 19:01
                            Dziękuję za wywyższenie! Primi inter pares! Niewiasty kłoćcie się między sobą,
                            ale o mnie!
                            • basia-bma Re: Oooo! 23.10.04, 19:28
                              No ładnie :) - ciekawe czy zostanę rozpoznana jak się zjawię ?

                              Pozdrawiam
                              Basia
                            • beba2 Re: Oooo! 23.10.04, 19:49
                              Jednak podziękowanie, a nie lincz :)
                              Primi inter pares: w skrócie PIP, podoba mi się.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka