milunia00
22.09.05, 15:36
Hej:-)
Kiedys pisałam o moim 2,5 letnik Kacperku. W skrócie ma on od konca maja
potworny zielono-zółty gęsty katar (dostawał antybiotyki i nic), w wymazie
wyszedł gronkowiec i paciorkowiec. W połowie sierpnia poszliśmy do homeopaty.
Lek konstytucyjny Lycopodium najpierw 30 CH. Dostawał go jako roztwór
alkoholowy. Przez 3 dni żadnych efektów ani na lepsze, ani na gorsze. W 4
dzień dostał temp. 37,4 i mokry kaszel, kolejny dzień podobnie, oczywiście
katar bez zmian. Po 2 dniach temp. normalna, kaszel i katra bez zmian. Homeo
kazał dawać lek co 3 dni - katar zrobił się ciut żadszy, ale kaszel nadal
mokry, duszący. Tydzień temu bylismy na kontroli. Dostał Lyc 200CH "na sucho".
Dzisiaj jest 4 dzień po zażyciu i efektów nie widać katar jak był, tak jest,
kaszel jest trochę większy - tzn. częściej kaszle, jest bardziej duszący, tak
jakby mu coś zalegało i nie mógł odksztusić - po kilku seriach kaszlu coś mu
się odkaszlnie. Najgorzej jest rano:-(
Czy tak ma być? Ile jeszcze może dochodzić do zdrowia mój maluch? Jesteśmy już
tym bardzo zmęczeni, bo jeszcze po tym leku mały zrobił się strasznie
płaczliwy i marudny, wszystko mu nie pasuje, no i w nocy nie najlepiej śpi. A
to juz się ciągnie miesiąc. Rodzina napiera na porzycenie homeopatii, ale my
bysmy chcieli zostać przy niej, chcemy wierzyć że uda mu się to wreszcie
zwalczyć. Ale jak długo to może jeszcze trwać?
Musiałam się komus wyżalić, bo w domu nikt mnie nie chce słuchać, tylko każą
iść do pediatry, bo może to zapalenie oskrzeli lub płuc.
Pozdrawiam,
Ania