staruch5
05.12.05, 15:31
Roznie mozna odpowiadac na pytanie ortodoxa, czy „narciarstwo to sport dla
bogatych”. Zalezy, zalezy, zalezy.
Chce wrzucic kamyk do ogrodka tych, co uwazaja ,ze jezdzenie w Alpy to czysty
snobizm i tylko dla bogatych. Prawde mowiac, takie gadanie mnie mocno wkurza.
Jezdzilem tamze wielokrotnie. Zawsze na wiele dni, od 3-7. Zawsze mieszkalem
w porownywalnych apartamentach i o wiele lepszych, niz u naszych gorali.
Nigdy nie czekalem w kolejkach do wyciagow. Lubie jezdzic duzo. Poniewaz
jezdze od otwarcia do zamkniecia wyciagow, wiec praktycznie zawsze robie taka
sama droge na nartach, jakies 50km +- 5km. To mozna dosc dokladnie oszacowac.
Raz mialem kolege z GPSem i to sie potwierdzilo. I to nie jest zadne
jezdzenie na maxa. Zwyczajne ale od rana 8.30 do 16tej i bez duzej przerwy na
posilek, najwyzej 1/2h. Mozna zatem wyliczyc, ile w takiej eskapadzie
kosztuje km jazdy na nartach.
I to wychodzi od 2,12 zl/km do 0.8 zl/km czystej jazdy na nartach.
Jest tutaj wliczony koszt transportu - samochod 2-4 osob, winietki, paliwo,
apartament, najwyzszy karnet. Ceny troche zaleza od ilosci dni w danym
wyjezdzie, no i kursu euro/zl. To wyliczenie dotyczy ostatnich 2 lat, bo
dawniej, to by bylo zanizone przez np. kurs euro, czy cene benzyny i
wszystkiego.
Niech sobie kazdy mowiacy, ze w Alpach jest drogo porowna to z Pl. Nawet 1
dzien w Pl wychodzi drozej, a przeciez dojazd nie ten i nie trzeba nocowac! A
co dopiero wyjazdy feryjne. Wszystko przez brak odpowiedniej ilosci gorek i
wyciagow. A wiec kolejki do kolejek i slaba konkurencja. Kto lubi duzo
jezdzic ten wybierze Alpy, bo tak jest po prostu taniej.
A kto lubi siedziec w knajpie, to nie musi tam jechac.
Nie kazdy lubi tak duzo jezdzic, wtedy oplacalnosc sie zmniejsza. Ale nawet
jak zmniejszycie te „norme” o polowe, to nadal jest tanio. Szkoda, ze nie
mozna tam pojechac na weekend. Mozna, ale to bardzo meczace.
Tak samo tanio wychodzi Kasprowy na 1 dzien poza sezonem, nie w weekend. I to
jest jedyna konkurencja cenowa i widokowo-gorska do Alp.
Nie jezdzimy w gory na wyscigi, liczy sie tez powietrze,i widoki, dobre
towarzystwo.
Pzdr.