Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    W Alpach jest taniej, niz w Polsce!

    05.12.05, 15:31
    Roznie mozna odpowiadac na pytanie ortodoxa, czy „narciarstwo to sport dla
    bogatych”. Zalezy, zalezy, zalezy.
    Chce wrzucic kamyk do ogrodka tych, co uwazaja ,ze jezdzenie w Alpy to czysty
    snobizm i tylko dla bogatych. Prawde mowiac, takie gadanie mnie mocno wkurza.

    Jezdzilem tamze wielokrotnie. Zawsze na wiele dni, od 3-7. Zawsze mieszkalem
    w porownywalnych apartamentach i o wiele lepszych, niz u naszych gorali.
    Nigdy nie czekalem w kolejkach do wyciagow. Lubie jezdzic duzo. Poniewaz
    jezdze od otwarcia do zamkniecia wyciagow, wiec praktycznie zawsze robie taka
    sama droge na nartach, jakies 50km +- 5km. To mozna dosc dokladnie oszacowac.
    Raz mialem kolege z GPSem i to sie potwierdzilo. I to nie jest zadne
    jezdzenie na maxa. Zwyczajne ale od rana 8.30 do 16tej i bez duzej przerwy na
    posilek, najwyzej 1/2h. Mozna zatem wyliczyc, ile w takiej eskapadzie
    kosztuje km jazdy na nartach.

    I to wychodzi od 2,12 zl/km do 0.8 zl/km czystej jazdy na nartach.

    Jest tutaj wliczony koszt transportu - samochod 2-4 osob, winietki, paliwo,
    apartament, najwyzszy karnet. Ceny troche zaleza od ilosci dni w danym
    wyjezdzie, no i kursu euro/zl. To wyliczenie dotyczy ostatnich 2 lat, bo
    dawniej, to by bylo zanizone przez np. kurs euro, czy cene benzyny i
    wszystkiego.

    Niech sobie kazdy mowiacy, ze w Alpach jest drogo porowna to z Pl. Nawet 1
    dzien w Pl wychodzi drozej, a przeciez dojazd nie ten i nie trzeba nocowac! A
    co dopiero wyjazdy feryjne. Wszystko przez brak odpowiedniej ilosci gorek i
    wyciagow. A wiec kolejki do kolejek i slaba konkurencja. Kto lubi duzo
    jezdzic ten wybierze Alpy, bo tak jest po prostu taniej.
    A kto lubi siedziec w knajpie, to nie musi tam jechac.

    Nie kazdy lubi tak duzo jezdzic, wtedy oplacalnosc sie zmniejsza. Ale nawet
    jak zmniejszycie te „norme” o polowe, to nadal jest tanio. Szkoda, ze nie
    mozna tam pojechac na weekend. Mozna, ale to bardzo meczace.

    Tak samo tanio wychodzi Kasprowy na 1 dzien poza sezonem, nie w weekend. I to
    jest jedyna konkurencja cenowa i widokowo-gorska do Alp.

    Nie jezdzimy w gory na wyscigi, liczy sie tez powietrze,i widoki, dobre
    towarzystwo.
    Pzdr.
    Obserwuj wątek
      • Gość: zolv Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.05, 16:23
        100% racji
        pozdrawiam
      • ortodox Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! 05.12.05, 17:10
        Generalnie zgadzam się z Tobą staruch co do tezy. Jednak wyliczenia mam
        zupełnie inne tzn. nijak nie mogę zejść poniżej 3,85 zł za km zjazdu.
        Proste wyliczenie- przeciętnie wydaję 5000zł na 2 tygodnie/2osoby
        tj 13x50kmx2osoby=1300 przejechanych km a więc 5000zł/1300km=3,85zł/km
        Żeby uzyskać 2,12 musiałbym albo zmniejszyć koszty o ponad połowę albo
        jeździć ponad 2x tyle(100km/dzień). Nawet nie przymierzam się do 0,8zł/km.
        Jak Ty to robisz staruch, że Ci to wychodzi tak tanio.
        pozdrawiam
        • staruch5 Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! 05.12.05, 17:53
          dzieki ortodox, ze zapytales. Wstyd sie przyznac, ze sie glupio pomylilem.
          Gdzies znalazlem swoje (rzetelne) wyliczenia ile mnie kosztowaly narty na osobe
          na DZIEN. I teraz to podzieliem przez (50km*ILOSC DNi), no i to byl blad.
          Przesadzilem. Przepraszam.
          Prawdziwe wartosci sa od 5.4 zl/km do 6.2 zl/km.

          Trzeba dodac, ze to w drogich osrodkach. Sella Ronda, Hintertux.

          Nie chce mi sie szukac staroci i obliczac, ale kiedys bylem w Alpbachu
          (zdecydowanie malo topowy osrodek) i wszystko bylo o polowe tansze. No moze
          wyciagi mniej niz o polowe. No i bylo blizej.
          Mysle, ze w takim malym osrodku mozna zejsc do 3-4 zl/km.
          A jeszcze mozna jechac na FreeSki.

          Jeszczeraz przepraszam
          • marek.przybylski Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! 05.12.05, 22:26
            jezeli juz szukamy wersji - najezdzic jak najwiecej za jak najmniej to
            sprobujmy tak:

            - tydzien ze skipassem w Wloszech (Marilleva 1400) (we freeskiweek) - 160
            EUR/os (apart. 6os)
            - ubezp.narciarskie - 10 EUR
            - auto 4os - paliwo i winietki, na os - 40 EUR
            - jedzenie: zrzuta przed wyjazdem po 100 zl i na miejscu dokupywanie pieczywa i
            wina ;) - 20 EUR/os - przecwiczone
            To jest to co niezbedne jesli chodzi o jazde, bo na zbytki rownie dobrze moge
            wydawac tu gdzie mieszkam, w polskich gorach, czy gdziekolwiek indziej.
            Wychodzi 1000zl. :)

            Polska: (wezme Czarna Gore bo jest lekko powyzej przecietnej w Polsce jak
            miejsce wybrane w Alpach)
            - dojazd 40 zl/os
            - noclegi na miejscu z wyzywieniem 2xdziennie (niski standard) - 40zl/os x 7 =
            280zl/os
            - skipass 6 dni(podobnie jak we Wloszech) - 330zl/os
            - piwo szt 2 (sklep spozywczy - nadal cwiczymy wariant minimum) - po wysilku
            nie ma wyjscia ;) - 6dni x 5zl - 30zl/os
            Wychodzi razem: 680 zl/os


            Teraz jazda: ja przelicze to inaczej - 15 minutowy przejazd gondola ktora
            jedzie szybko i w linii spadku stoku (w Alpach gondole czy krzesla naprawde
            wydzieraja w pionie podczas gdy w Polsce najczesciej pod krzeslem jest jakas
            traska (naciagana w strone koloru black)) dajac mi ok.15 minut dynamicznego
            zjazdu. Oczekiwanie na gondole jest pomijalne.
            W Polsce 10 minutowy podjazd krzeslem daje mi 2 minutowy zjazd w podobnym
            tempie (sprawdzone) do tego dodaje srednio ok 3 minut oczekiwania (od 9ej do
            12ej 0 czekania, od 12 do 16ej srednio 5 minut).

            W oparciu o te dane mamy:
            3,5h (210') jazdy w Alpach dziennie (drugie 3,5h (210')trace na podjazdy) x6dni
            = 1260 minut jazdy w ciagu wyjazdu

            55' (13,33%) czasu jezdze w Polsce, 365'(86,66%) czasu trace na podjazdy i
            drobne stanie x6dni = 330 minut jazdy w ciagu wyjazdu

            PODLICZENIE KONCOWE (uffffff... :) ) :
            -POLSKA: 680PLN / 330 minut = 2,06 PLN za kazda minute jazdy
            -ALPY: 1000PLN / 1260 minut = 0,79 PLN za kazda minute jazdy

            To jest zabawa, ale przyjmuje zaklad z kazdym kto powie ze nie wyrobie sie w
            takich pieniadzach w Alpach - to jest po prostu do zrobienia.
            hihihihihihihi

            PS
            I w ten sposob wykonalem kawal dobrej nikomu niepotrzebnej roboty :) (just for
            fun :))
            • wote Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! 05.12.05, 22:54
              Ale to jest sedno tego dlaczego jeździmy w Aply.. aby pojeździć, POJEŹDZIĆ NA
              NARTACH :DDDD
            • ortodox Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! 05.12.05, 22:57
              Drogą nieco inna doszedłes do oczywistego rozwiązania.
              Inna sprawa, że free ski to jednak jakieś ryzyko ale moje wyliczenia dotyczą
              styczniowych czy marcowych wyjazdów bez takiego ryzyka i są podobne.
              Dodam do mojego wyliczenia przykład z nart w Szczyrku 7 dni x 2osoby.
              Apartament 180x7dni=1260zł + transport 2x300km=600km (250zł)+żarcie (skromne)
              40złx7dni=280zł+ karnet 6 dniowy 255złx2osoby=510zł razem bez ekstra rozrywki
              2300zł na 7dni pobytu i 6 dni jazdy na 2 osoby.
              W tym czasie można zjechać przy odrobinie szczęścia 20-25x trasę730m= ok18km
              18kmx6dnix2osoby=216km ostatecznie 2300zł/216km= 10,65 zł/km
              Z mojego porównania wynika ,że polski km/alpejski km= 2,77 to znaczy
              ni mniej ni wiecej,ze km przejechany w Polsce kosztuje 2,77x drozej niż
              km przejechany w Alpach. Tobie wyszło niemal identycznie bo 2,61.
              Pomijam tutaj jakosć, rożnorodność, bezstresowość ... tras w Alpach.
              Kto jeszcze chce jeździć w polskich górkach?
              • marek.przybylski Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! 05.12.05, 23:08
                Oj nie ortodox - bedziemy jezdzic w naszych gorkach :))) bedziemy bo trzeba
                jezdzic, a tu mozemy sobie pozwolic takze na 2,3dniowe wypadziki - szybkie i
                mile :))) Chodzi o to, zeby nie traktowac Alp jako miejsca do jazdy tylko dla
                zblazowanych i nieliczacych sie z kasa jegomosci (nic do nich nie mam, podobnie
                jak do smigajacych na jesionkach) ale jako bardzo powaznej opcji dla tych dla
                ktorych JAZDA jest PRIORYTETOWA.
                Peace and love - gor starczy dla wszystkich ;) i tych i tamtych i owamtych :)))
                • staruch5 Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! 05.12.05, 23:16
                  bedziemy jezdzic w Pl, ale w zeszlym sezonie to juz bylem w Pl tylko 1 dzien
                  na Kasprowym. po prostu nie chce mi sie. wole odlozyc i za czesc tych pieniedzy
                  pojechac wlasnie w Alpy.
                  Poki co na jeden dzien w Alpy to nie ma sensu i wtedy warto wstrzelic sie w
                  pogode i wdepnac do Krynicy, czy na Kasprusia, zwlaszcza jak sie blisko mieszka.
                  pzdr.
                  • staruch5 Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! 05.12.05, 23:27
                    oczywiscie robimy sobie tutaj jaja w tym porownaniu i liczymy cene za km. Warto
                    byloby jeszcze policzyc - kiedys probowalem, ale slabo mi szlo - ilosc
                    narciarzy na km stoku.
                    Czasem, jak zbuduja nowe krzeslo, to kolejka sie zmniejsza, ale za to na stoku
                    tlok. tego nie widuje w Alpach. tam raczej jest to zaprojektowane. Choc -
                    przyznaje - sa miejsca tloczne, przewaznie zwezenia dobrej trasy.
                    • marek.przybylski Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! 05.12.05, 23:39
                      3 Valles maja zdolnosc przewozowa 200 000 ludzi/h !!! Przyjmujac teoretycznie
                      ze oblozenie wyciagow w szczytowych momentach wynosi 90% to i tak wychodzi
                      jakis kosmos. No i co - jest tam jeszcze sporo offpiscikow :)
                      Maja rozmach s....y ;)
                      • staruch5 Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! 05.12.05, 23:56
                        W jedzie na nartach na przygotowanych stokach na komfort miedzy innymi sklada
                        sie
                        - czas oczekiwania w kolejce do wyciagu,
                        - czas jazdy wyciagiem i
                        - tlok na stoku.
                        - sposob przygotowania stoku

                        Jakos w dobrych osrookach praktycznie nie ma problemu kolejek do wyciagow, czas
                        ich jazdy tez jest przywoity.
                        Zajme sie tym tlokiem.
                        Jezeli przyjmiemy stala wydajnosc roznych wyciagow., tzn. Dla porownywanych
                        osrodkow srednia przepustowosc taka sama (a jezeli inna, to o tez trzeba bedzie
                        dodatkowo wziac to pod uwage), to komfort na stoku mozna prosto sparametryzowac
                        dlugoscia tras na 1 wyciag. Im wiecej, tym lepiej. Nie ma tu znaczenia dlugosc
                        wyciagu, choc lepiej dla nas, jak trasa jest w miare prosta, niz sztucznie
                        pokrecona.
                        Wowczas np. w calych Dolomitach SR(to sa chyba zachodnie) wychodzi to
                        1250/450=2.71 km/wyciag. Taka wartosc powoduje brak tloku i niezniszczenie
                        trasy w pare godzin
                        Nie znam sredniej przepustowosci w Dolomiatch, ale powinno to byc jakies 2000/h.
                        Porownywalne np. Krzeslo wielosobowe w Zverovce na Slowacji (nowo postawione
                        chyba 2 lata temu) daje jakis 1km trasy. Musi byc zatem tlok i zryta w 3 h
                        trasa!

                        Mozna u nas nie robic tloku na trasach nie unowowczesniajac wyciagow. Ich
                        modernizacja prowadzi do tloku i wypadkow.
                        Potrzebne sa nowe osrodki i trasy albo nie propagowanie mody na narty. Inaczej
                        bedzie tak jak jest (lub gorzej).
                      • Gość: murowany Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 23:58
                        Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 6 maja 1997 r. [Dz. U. Nr 57 Poz. 358] w sprawie określenia warunków bezpieczeństwa osób przebywających w górach, pływających, kąpiących się uprawiających sporty wodne:
                        Załącznik nr 1, par.3 ust. 4:
                        4. Urządzenie transportu górskiego, z którego korzystają narciarze, może być eksploatowane w okresie zimowym, jeżeli jest z nim związana co najmniej jedna narciarska trasa zjazdowa o stopniu trudności A lub B o minimalnej szerokości 30 m, zapewniająca równocześnie istnienie wolnej przestrzeni do zjazdu w wymiarze 100 m^2 na osobę przy szczytowej zdolności przewozowej urządzenia w ciągu 1 godz. (bezpieczne obciążenie trasy).

                        Tyle polskie przepisy, ciekaw jestem jak wyglada w innych krajach, przypuszczam, ze jest jakas dyrektywa Komisji Europejskiej o bezpieczenstwie w sporcie i rekreacji i dopiero poszczegolne panstwa czlonkowskie ustalaja wewnetrzne przepisy. Nadmieniam, ze trasa A to w rozumieniu tego rozporzadzanie "bardzo latwa" zielona a B "latwa" niebieska.
                        • staruch5 Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! 06.12.05, 09:30
                          przy zalozeniu przecietnej przepustowosci wyciagu 2000 osob/h i zalozeniu
                          sredniej predkosci zjazdu trasa na 20km/h wychodzi w prosty sposob, ze wowczas
                          przypada 100 osob na km stoku (km biezacy). jezlei stok ma 100 m szerokosci to
                          powierzchnia stoku wynosi 10000 m kw. i wowczas mamy dla jednej osoby 100 m
                          kw., tak jak jest napisane w owym rozporzadzeniu.

                          Problem sie zaczyna, gdy wyciag jest wydajniejszy, ludzie jezdza bardzo wolno i
                          stok jest owiele wezszy, a tak wlasnie u nas jest.
                          • staruch5 Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! 06.12.05, 09:43
                            malutka errata. To 100 m kw na narciarza wychodzi przy 10 m szerokosci stoku, a
                            nie 100.

                            Nawiasem mowiac norma 100 m kw. na narciarza, wcale nie jest komfortowa, to
                            tylko 10 m na 10m...
                            • Gość: ania Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.05, 12:49
                              wolę odłożyć pieniądze i pojechac na tydzień porządnie pojeździć w Alpy, np. w
                              Dolomity. Moim ulubionym miejscem jest Sella Ronda, skipasy nie należą do
                              najtańszych, ale w zasadzie stanowią najdroższy punkt programu. Razem z rodziną
                              znaleźliśmy tanie zakwaterowanie w miejscowości Pozza di Fassa, zaraz koło
                              nocengo stoku, na który nikt z nas już nie miał siły wieczorem chodzić (tak
                              byliśmy zmęczeni po całym dniu naprawde intensywnej jazdy), ludzi nie jeździło
                              na nim wiele, a mimo to zawsze był super przygotowany. Zakwterowanie było
                              naprawde tanie (wcyhodziło chyba 35 zł/os za noc), może standart nie był
                              najwyższy, ale do przyjęcia - pokój z kuchnią (a raczej aneksem, ale porzadnie
                              wyposażonym), łazienka (ciepłej wody do woli - to ważne), telewizor z kablówką
                              i takie inne... poza tym d dyspozycji ogromna świetlica. Trasy w Dolomitach (i
                              podejrzewam w całych Alpach) są znakomicie przygotowane, i nieprawda jest że
                              jeżdżą tam tylko ci, któzy świetnie umieją, bo sa trasy o każdym stopniu
                              trudnośi. Jest wielka różnorodność, można przejeżdżać z jednego ośrodka do
                              drugiego nartostradami bądź wyciągami, tłoku nie ma (chyba że na wyjątkowych
                              przewężeniach), kolejki też szybko się rozładowują...
                              W zeszłym roku najpierw byłam tydzień w Dolomitach, potem tydzień na Słowacji
                              na Vratnej... To był błąd ;) Przyjechałam na Słowację - apartament był w
                              podobnej cenie, z tym że woda ciepła była czerpana z bojlera na cały dom, z 7
                              chyba pokojami i łazienkami (więc szybko się kończyła), kuchnia jedna na
                              wszystkie mieszkania. A na stoku - przyjechaliśmy w pierwszy dzień chyba ok 12,
                              a na całej długości były już muldy i kopny śnieg - w Dolomitach nie do
                              pomyślenia. Co więcej, rodzina koleżanki z którą tam byłam (oni nie byli w
                              Alpach) twierdzili, że stok jest naprawde dobrze przygotowany. Byłam w wielkim
                              szoku. Jedyna przewaga np. Słowacji jest taka, ze nawet w restauracjach posiłki
                              są za grosze, a do Alp (jesli chce się mieć w miarę tani pobyt) posiłki są
                              taszczone z polski w postaci suchych półproduktów, ew. w słoikach... Mimo to
                              zawsze będe broniła tezy, że w Alpach jest dużo lepiej :)
                • ortodox Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! 05.12.05, 23:47
                  Jak ciebie stać, na płacenie 3 razy drożej za km jazdy to proszę.
                  Ja wysiadam i mogę co najwyżej zatrzymać sie tam na 1 dzionek po drodze w Alpy.
                  Tylko po to, żeby zobaczyć czy tam sie coś zmieniło i stwierdzić, że jednak nie.
                  pozdrawiam
                  • Gość: Moody Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! IP: *.ing.nl 06.12.05, 09:25
                    Wszystko super. Tylko w te Alpy trzeba jechac i w czasie tygodniowego urlopu
                    ubywa 2 dni czystej jazdy. W Alpach tloku zwykle niema. Jest jednak taki jeden
                    tydzien przed Sylwestrem gdzie i w Alpach czeka sie do 1/2h w kolejce. Bylem w
                    Austrii dwa razy w tym okresie. Wcale nie byly to super topowe miejscowki
                    (tylko jakies 60 km tras kazda). I powiedzialem sobie nigdy wiecej.

                    Smiesza mnie tez porownania cen. Za barowe zarcie w samoobslugwej knajpce placi
                    sie dwa razy wiecej niz w Polsce w fajnej gorskiej karczmie.

                    A zreszta jak mozna porownywac polskie gory do Alp. To jest inna kategoria. W
                    polskie gory jezdzi sie bo jest blisko, swojsko i zawsze beda ludzie ktorym sie
                    nie chce te dodatkowe 700 km. A w dni powszednie poza feriami w niektorych
                    miejscach mozna sie zrobic prawie porownywalne ilosci km jak Alpach. Moze tylko
                    jest troche mniej to wyszystko urozmaicone.

                    Bylem kiedys w Krynicy w styczniu przed feriami. Rano jezdzilem po sztruksie.
                    Kolejki byly maks do 10 osob. Spokojnie robilem po 40 km dziennie. Polecam.





                    • staruch5 Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! 06.12.05, 09:45
                      wyobraz sobie, ze sie z Toba zgadzam!
                      • Gość: bingo Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 10:02
                        Zgadzam sie z wami w calej rozciaglosci i powiem jeszcze ze jak sobie w tych
                        Alpach czy Dolomitach dam do wiwatu 6 lub 7 dni to mam dosyc na nastepne 3
                        tygodnie.
                        Wyjazd na tygodniowy pobyt do Szczyrku,Korbielowa czy Karpacza,Zielenca lub
                        Zakopca to raczej jeden dzien jazdy na ternach wspomnianych wyzej.
                    • ortodox Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! 06.12.05, 11:18
                      Ja w przeciwieństwie do starucha nie zgadzam się absolutnie z Tobą Moody.
                      Tematem wątku jest porównanie cen a nie jakiś sentyment, który jest
                      niewycenialny i nieporównywalny. Tego nie można wyliczyć wiec nie ma go
                      co tutaj brać pod uwagę. Także dlatego, że ktoś inny może mieć sentyment
                      akurat do np. Kaukazu, Dolomitów, Pirenejów....
                      Na dojazd w Alpy rzeczywiście traci się czas. Czy to musi być dzień urlpu,
                      niekoniecznie. Możliwy jest wyjazd bardzo wczesnym rankiem w sobotę np 4 rano
                      i jesteś spokojnie na 16 w Alpach, nawet w Dolomitach. Jak bardzo chcesz,
                      możesz jeździć jeszcze w sobotę przed wyjazdem. Wychodzi wtedy dokładnie 7 dni
                      jazdy przy 7 dniowym urlopie.
                      Mówisz o kolejkach w Sylwestrowym okresie w Alpach? A byłeś na Sylwestra w
                      Zakopanym? No a poza tym jest tyle innych tygodni w sezonie, że chyba nie ma
                      konieczności wyjazdu w Alpy czy w ogóle w góry w świątecznym okresie.
                      Co do cen w alpejskich knajpach/barach masz rację ale przy założeniu pobytu
                      w apartamentach, restauracja jest już dodatkowym luksusem, z którego można nie
                      korzystać bez żadnych konsekwencji. Dodatkowych rozrywek nie braliśmy pod uwagę.
                      Że komuś się nie chce jechać dodatkowe 700km? Z tym argumentem nawet nie będę
                      polemizował bo mam znajomych, którym w ogóle się nie chce d... z domu ruszyć
                      sprzed telewizora i wiem, że na to się nic nie poradzi.
                      Czy w Polsce można zrobić podobną ilość km na stoku, hmm śmiem wątpić.
                      Nawet nie dlatego, że są kolejki( chociaż są) ale dlatego, że nasze wyciągi są
                      przynajmniej 2x a nawet 3x wolniejsze przy wznoszeniu. W rezultacie tracisz na
                      sam wjazd 2-3x więcej czasu i nie możesz go wykorzystać na zjeżdżanie, to jasne.
                      Dodatkowo sytuacja gdy kolejki do kolejek w Polsce są 10osobowe to raczej
                      wyjątek i dotyczy mniejszych wyciągach, gdzieś do orczyka na stoku, który można
                      raczej zakwalifikować jako oślą łączkę.
                      Sprawa dojazdu na weekend to inna historia wyobraź sobie kogoś z Gdańska,
                      Koszalina. Dla nich dojazd do Zakopanego to ponad 700km i w takiej sytuacji
                      raczej weekend tez trzeba sobie odpuścić. Weekendowe narciarstwo jest realne
                      dla mieszkańców Polski południowej i jako takie będzie oczywiście dalej
                      funkcjonować.
                      Nasze wyliczenia mają wykazać tylko tyle, że wydanie więcej pieniędzy na wyjazd
                      w Alpy jest po prostu opłacalny narciarsko. Jeżeli ktoś jako priorytet stawia
                      sobie inne cele, to może jeździć na narty nawet na Kaszuby. Tam też jest wyciąg
                      na Wierzycę, jest niedrogo, Gdańszczanie maja blisko a jak ktoś dodatkowo ma
                      sentyment do miłych Kaszubów lub to jego wybór.
                      pozdrawiam
                      • staruch5 Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! 06.12.05, 11:44
                        cos ze mna nie tak?
                        bo z Toba ortodoxie to sie zgadzam w calej rozciaglosci.
                        zalozylem ten watek nie po to, zeby ludzi namwiac na narty w Alpach, lecz zeby
                        powiedziec, ze jak ktos chce duzo pojezdzic, to wybiera Alpy i wcale nie
                        przeplaca. I tylko niektorzy jezdza tam ze snobizmu, wstaja o 9-10tej i siedza
                        2h w knajpie.
                        Ale to nie znaczy, ze skreslam jezdzenie w Pl. absolutnie nie. Ja to robie
                        rzadko, ale rozumiem ludzi, ktorzy to robia czesciej i nie mam nic przeciwko.
                        Ich wybor.
                        • Gość: murowany Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 11:47
                          > Ale to nie znaczy, ze skreslam jezdzenie w Pl. absolutnie nie. Ja to robie
                          > rzadko, ale rozumiem ludzi, ktorzy to robia czesciej i nie mam nic przeciwko

                          Bo to patriotyczny wybór! ;)
                        • Gość: ania Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.05, 12:53
                          stoki w Polsce sa fajne na jeden dzień, jeśli ktoś mieszka blisko - nawet na
                          jedno popołudnie. Może akurat trafi na dobrze przygotowany stok.
                          Ale jesli chodzi o wyjazdy dłuższe - np. tygodniowe, zdecydowanie opowiadam się
                          za Alpami. Warto nadłożyć drogi i stracić dwa dni urlopu więcej, bo i tak tam
                          pojeździ się więcej przez 5 dni niż w polsce przez 7.
                      • Gość: Moody Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! IP: *.ing.nl 06.12.05, 14:21

                        > przynajmniej 2x a nawet 3x wolniejsze przy wznoszeniu. W rezultacie tracisz
                        na
                        Sorry, ale chyba mocno przesadzasz. Gondola w Krynicy pedzi 5 m/s a orczyki
                        ponad 3,2 m/s.
                        Ogolnie wyciagi wszedzie chodza z podobna szybkoscia. Praw fizyki nie zmienisz.
                        Gondole i krzesla wyprzegane jada 5 do 6 m/s
                        krzesla niewyprzegane od 2 do 2,5 m/a
                        wyciagi orczykowe od 2 do 3 m/s (tatrapomy sa akurt bardzo szybkie).
                        Inne szybkosci bylyby niebezpieczne.
                        W Alpach nie wszystkie krzesla sa wyprzegane (prawda jest ze proporcjonalnie
                        wiecej niz w Polsce).
                        Tak wiec sa miejsca w Polsce, gdzie przy malej ilosci ludzi jestes w stanie
                        przejechac dokladnie tyle samo km co w Alpach!!! Kwestia tkwi w roznorodnosci.
                        W tym wzgledzie nasze kochane gorki (polskie, czeskie i slowackie) nie sa
                        idealnym substytutem Alp.
                        Uwazam jednak ze wielu ludzi ocenia Polskie gory z perspektywy wyjazdow
                        weekendowych. Tu jednak z powodu nadmiaru popytu nad podaza wpadaja one
                        generalnie blado (kolejki, zniszczone trasy itp.). Ja sam jak mam jechac na
                        weekend to wole na Slowacje.







                        • ortodox Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! 06.12.05, 15:04
                          Oczywiście nie cała Polska jest jednakowa, wyciąg gondolkowy na Jaworzynę
                          Krynicką jest ok ale to jedyny taki wyciąg w Polsce. Wyobrażź sobie jakie
                          tam byłyby kolejki gdyby wszyscy chcieli z nigo skożystać. Niechcałbyś stać
                          w takiej kolejce. No i karnet na taką kolejkę też kosztuje podobnie jak w
                          Alpach450zł/7dni(115euro) a do jeżdżenia? aż 7.8km wszystkich tras,
                          niekoniecznie zawsze czynnych. Nie taki wyciąg braliśmy pod uwagę w naszych
                          obliczeniach i nie za taką cenę. Puki co to średnia naszych wyciągów jest taka
                          jak pisałem 2-3x wolniejsze niż w Alpach i nie koniecznie chodzi tu o prędkość
                          jazdy samych krzesełek ale o predkość wznoszenia. To nie to samo, bo zależy
                          od stromości wyciągu i góry a w tym naszym wyciągom i górom daleko do Alp.
                          Na dodatek zauważyłeś sam, że nawet w weekendy Tatry, Beskidy czy Karkonosze
                          to raczej kiepskie rozwiązanie, raczej smutna konieczność w dodatku nie dla
                          wszystkich.
                          pozdrawiam
                        • Gość: murowany Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 15:20
                          > W tym wzgledzie nasze kochane gorki (polskie, czeskie i slowackie) nie sa
                          > idealnym substytutem Alp.

                          No nie sa bo nie moga byc bo sa po prostu nizsze i mniejsze. No a tam gdzie mozna cos naprawde ekstra zrobic to mamy Tatrzanski Park Narodowy.
                          Ale pokaz mi atlas polski a wskaze ci gdzie sa naturalne warunki na fajne trasy - przykladem sa prawie, ze niezagospodarowane Gorce - spory masyw gorski, calkiem wysoki jak na polskie warunki z super dojazdem, niedaleko od Krakowa, Tarnowa itp. Proponuje sie przejechac szosa z Zabrzeza do Mszany - calkiem spore wysokosci wzgledne i bardzo ladne tereny.

                          Druga sprawa:
                          U nas po prostu brakuje inwestycji - np. taki Szczyrk - przegrywa z nizej polozona Oszczadnica na Slowacji bo mimo ogromnej bazy noclegowej i bliskosci osrodkow miejskich posiada fatalna infrastrukture. To nie jest tylko kwestia wybudowania nowego krzeselka na Skrzyczne ale sprawa:
                          - zwiekszenia przepustowosci tras,
                          - urozmaicenia ich,
                          - stworzenia nowych tras i stokow,
                          - stworzenia odpowiednich miejsc parkingowych - w marcu 2005 r. nie bylo gdzie w Szczyrku parkowac bo chodniki zajete byly przez 2metrowe zwaly sniegu, burmistrz poskapil kasy na wywozenie nadmiaru sniegu z miejscowosci,
                          - stworzenia systemu odpowiedniej komunikacji w miejscowosci (po Szczyrku mozna poruszac sie PKS'ami oraz prywatnymi busikami wedle sobie znanego rozkladu jazdy),
                          - uregulowania spraw wlasnosciowych (wyciag na Kotelnice w Bialce powstal wlasnie dzieki dogadaniu sie ponad 50 ludzi - w Szczyrku jeden gosc potrafi podburzac pol Szczyrku przeciw GAT'owi),
                          - stworzenia przyjaznego klimatu dla inwestycji (przy budowie tras i wyciagu narciarskiego wymagana jest ocena wplywu na srodowisko, nawet gdy nie jest to w parku narodowym czy krajobrazowym - jest to kosztowna droga przez meke),
                          - wypracowania wspolnej polityki oferowania uslug turystom a tak to COS sobie, GAT sobie, fizyczne osoby sobie a miasto po swojemu.

                          Marzeniem dla mnie byloby to, ze w Bielsku wyciagam sie gondola (zaznaczam, ze gondola juz dawno istnieje tylko na trasach narciarskich rosna mlodniki) na Szyndzielnie, zakladam narty i poprzez trasy/wyciag przez Klimczok, Magure zjezdzam sobie w Szczyrku na obiad i droga powrotna. Wszystko oczywiscie na jednym karnecie. Jesli da sie to zrobic Tatrach Wysokich (od tego sezonu na wszystkie osrodki w slowackich Tatrach Wysokich mozna zakupic wspolny karnet) to dlaczego nie da sie tego zrobic u nas?
                          • staruch5 Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! 06.12.05, 15:37
                            dobrze prawisz, murowany.
                            Gory nasze za naszego zycia raczej sie juz nie wypietrza. Wiec poza TPNem i
                            innymi obszarami chronionymi powinno sie robic znacznie wiecej, niz to ma
                            miejsce do tej pory. Taka trasa, jak sie Tobie marzy w Szczyrku mnie sie np.
                            marzy w Krynicy i Wierchomli. W dzien powszedni, przy ladnej pogodzie bardzo
                            chetnie bym tam pojedzil. Wiem, ze sa plany polaczenia tych osrodkow, ale czemu
                            to tyle trwa???????
                            Pewnie dlatego,. ze akcje Oleksego baaaardzo spadly.
                            • Gość: murowany Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 15:51
                              Jestes ze swoimi marzeniami w tyle dobrej sytuacji, ze ja takze slyszalem o planach ich spelnienia.
                              Nawet pare dni temu na forum wklejalem link do skana z wywiadem dyrektora osrodka na Jaworzynie Krynickiej - bylo tam o planach rozbudowy o kolejne trasy i wyciagi oraz o przylaczeniu nastepnych stokow.
                            • Gość: Moody Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! IP: *.ing.nl 06.12.05, 16:09
                              marzy w Krynicy i Wierchomli. W dzien powszedni, przy ladnej pogodzie bardzo
                              > chetnie bym tam pojedzil. Wiem, ze sa plany polaczenia tych osrodkow, ale
                              czemu
                              >
                              > to tyle trwa???????
                              > Pewnie dlatego,. ze akcje Oleksego baaaardzo spadly.

                              Z tego co wiem to wlascicielem Wierchomli jest Krzysztof Brzeski a nie Oleksy.
                              Niestety takie polacznie nigdy nie powstanie. Bo wymagaloby wyciecia
                              gigantycznych hektarow lasow. Widzialem jak sie taki las wycina na Jaworzynie i
                              w Wysowej. Nie jestem eko-fanatykiem ale mysle ze sa granice jesli chodzi o
                              wylesienia. To nie jest wina Parkow, ze nie mozna w nich budowac wyciagow.
                              Mysle, ze gdyby byly na ten temat referenda na temat rozwoju narciarstwa w
                              Parkach Narodowych, to bylby duzy spoleczny opor.
                              Jedna czy dwie gorki mozna sobie poswiecic ale chyba nie pol Parku
                              Krajobrazowego. Natomiast juz w sezonie 06/07 ma istniec trasa/trasy z
                              Wierchomli do Muszyny. Jaworzyna tez ma w Planie zrobienie trasy do Muszyn (ale
                              z drugie strony). Wtedy moznaby zrobic jeden karnet i przerzucac ludzi
                              bezplatnym skibusem. Mysle ze ok 2012 r. cos takiego moze sie ziscic :)).


                              Jesli chodzi o GAT, to dala mnie ta firma jest zagadka. Jest to firma
                              Panstwowa, ktora tlucze mnostwo kasy na biznesie narciarskim. Jaka jest to kasa
                              to widac po rozwoju Bialki. Mysle ze do GAT-u wpada nie mniej. Firma ta przez
                              15 lat zbudowala (1 wyciag krzeselkowy - w dodatku z demobilu) i caly czas
                              narzeka ze niema kasy. Zastanawiam sie na co idzie kasa w tej firmie. Moze ktos
                              wie.

                              • ciagciulaciag Na Giewoncie mozna odmrozic pracie! 15.12.05, 22:13
                                • staruch5 Re: Na Giewoncie mozna odmrozic pracie! 15.12.05, 22:19
                                  wspolczujemy. kup sobie proteze.
                          • wote Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! 07.12.05, 00:26
                            Gość portalu: murowany napisał(a):

                            > to dlaczego nie da sie tego zrobic u nas?
                • checiak Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! 16.12.05, 11:37
                  na 2 -3 dni mozna rowniez wyskoczyc w alpy tylko trzba to zaplanowac wczesniej
                  np. 2 miesiace i wtedy przelot za osobe tania linia kosztuje niecale 300 ,
                  weekend wyjdzie z 50% drozej niz w polsce ale sa cale dni bezstresowego
                  jezdzenia no i nie trzeba walczyc na polskich drogach o zycie
                  • staruch5 Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! 16.12.05, 12:05
                    a mozesz podac konkretny przyklad, bo nam to ciagle nie chce wyjsc taniej.
                    Dostac sie na odpowiednie lotnisko w Pl, przelot, potem dostac sie w gory, to
                    juz jest gorzej. no i z powrotem.
            • wrb1 Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! 15.12.05, 20:16
              chłopie porownywanie Czarnej Gory do czegokolwiek w Alpach to gruba przesada
          • Gość: marcu Na biegówkach wyjdzie 0,11 zł, ponieważ: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.05, 17:43
            Przebiegasz 50 km dziennie, wypijasz 3 butelki wody niegazowanej Nałęczowianki
            po 1,80 z supermarketu, żadnych dodatkowych kosztów. Co o tym myślisz?
        • Gość: zbys Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.05, 08:04
          Ja zmnieszam koszty o połowę.
          Piaty raz pojadę do Forstau. Mamy kwatery po 10euro od osoby (2 Apartamenty
          6osobowe w jednym domu - prosty standard austryjacki)razem 70euro/tydzień)
          Karnet 170euro 6dni.1500 km 10litrow/100km litr=1euro n 4 osoby daje
          36euro /osobę. RAZEM 280EURO = 1200zł.
          Jedzenie gotujemy w Polsce. Jeżdzimy w 6 par , Każda para żywi wszskich przez 1
          dzień.
          Połowa marca, zawsze słońce, gwarantowany nienaganny stan tras - setki
          kilometrów, i za nic więcej nie musisz płacić . żadnych haraczy za miejsce
          parkingowe, za WC, i żadnych niespodziewanych dopłat. Uśmiechnięta , życzliwa
          obsługa. Zadnych kolejek, mieciutkie krzesełka w gondolach, uśmichnieci
          narciarze, żadnego cwniactwa, walki o byt, przepychania się.
          • Gość: murowany Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.05, 13:02
            FAjnie, ze potraficie sie tak dogadac - 12 osob na jeden tydzien raz w roku:)
      • Gość: murowany euro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 11:55
        waluty.onet.pl/1207408,wiadomosci.html
        no to teraz jeszcze taniej wychodzi:)
        Ale jak ktos zarabia na narty wysylajac cos na eksport to chyba bedzie w tym sezonie w domu siedzial;/
      • Gość: marian Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.05, 13:48
        Ciekawy wątek :-) przyznam że od dwóch lat jeżdżę na narty z rodziną do Austrii
        i biorąc pod uwagę wszystkich członków mojej rodzinki (ja jeżdżę dobrze, żona
        słabo dzieci się uczą) jest to optymalne rozwiązanie!!!
        Po 1 dojazd ze szczecina w alpy zajmuje nam podobną ilość czasu co w polskie
        góry ok 9 h z przerwami - austria. ok 6 h -karkonosze o zakopcu nie myślę
        rekord trasy z kolegą służbowym autem szczecin - zakopane 9h 15 min)
        po 2 zgadzam się z wyliczeniami przedmówców mam znajomych którzy od kilkunastu
        lat jeżdżą w alpy i wymyślili współczynnik "kilometro-narto-godziny" jest
        bardzo korzystny w porównaniu z górami.
        po 3 koszty dla mojej 5 osobowej rodziny zamykały się za każdym razem w 5000
        PLN pobyt 2 karnety osoby dorosłe 2 karnety dzieci dojazd i jedzenie. w Polsce
        penie mniej ale niekoniecznie
        po 4 infrastruktura i możliwości jakie ma moja w rodzinka w alpach są
        niesamowicie ważne dzieciaki szaleją od rana do wieczora my również się
        wyjeździmy jak dzikusy.
        po 5 jedyna konkurencja dla alp to kasprowy ale tylko poza sezonem (z kolegą
        startowaliśmy przez 4 dni pierwszym wagonem w góre i robiliśmy po ok 70 km
        dziennie :-) uda mieliśmy jak kolarze po ostrym treningu 0
        po 5 NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ WYJAZDUUUUU.
        pozdrawiam wszystkich

        Aha my wyjeżdżamy w nocy dzieci śpią jesteśmy rano w sobotę mały rozruch na
        prostych górkach wyjazd w sobotę po zamknięciu tras powrót w nocy dzieci śpią :-
        ) 8 dni szaleństw. Jeszcze jedno w Austrii nie płacę za parkingi, kultura jazdy
        jakby inna? dzieci czują się bezpieczne na szerokich dobrze przygotowanych
        trasach, wybór niesamowity, poza tym czuję się tak jak prawdziwy gość a nie jak
        5 koło u wozu. Ufff ale się rozpisałem :-)
        • Gość: Agi Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! IP: *.vsl.com.au / *.vsl.com.au 16.12.05, 02:16
          Czesc
          Czy ktos moze wie jak najlatwiej dojechac z Milano do Val d'Isere( Alpy
          francuskie)?
          Szkoda, ze w Polsce nie ma takiej struktury wyciagow, ale to tez z drugiej
          strony zniszczyloby sielska atmosfere polskich gor.
          • Gość: zyczliwy WAŻNE (dla Ciebie) IP: *.neostrada.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.05, 11:20
            Po co latać do Mediolanu? Poleć do Grenoble z Centralwings. Dzisiaj jest taka
            promocja, że jak kupisz bilet pomiędzy 21.00 a 24.00 (wylot 11-31 stycznia), to
            bilet z wszystkimi opłatami kosztuje 100 zł (z opłatami, w jedną stronę). A
            Grenoble jest bliżej Val d'Isere niż Milano. Ta promocja dotyczy wszystkich
            kierunków, Milano także.
      • zacisze1 Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! 16.12.05, 13:36
        Podejrzewam, że w naszych górach jest jednak wielu narciarzy takich jak ja.
        Zabierają syna do samochodu, jadą 500 km w jedną stronę, są w górach przez
        tydzień, jeżdzą 5-6 dni, wracają i załozony budżet 1500 zł jest zrealizowany a
        ewentualny poślizg na 10% do przyjęcia.
        Właśnie tacy jak ja czytają chętnie o alpach i myślą, że kiedyś tam pojadą.
        Pozdrawiam narciarzy.
        • Gość: zolv Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.05, 13:46
          1500 zl na osobe to budzet na alpy.
          jesli wydajesz takie pieniadze w polsce, to szkoda Twojego czasu i nerwow.
          za ta sama kase spedzisz czas w alpach, a wrazenia beda nieporownywalne.
          w ogole porownywanie alp do naszych gor (jesli chodzi o narciarstwo oczywiscie)
          jest nie na miejscu. kto raz byl w alpach ten wiecej w nasze gry na narty nie
          pojedzie - taka smutna prawda.
          pozdrawiam
        • Gość: siwa Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! IP: *.adsl.solnet.ch 16.12.05, 14:01
          to moze jeszcze ja wtrace swoje trzy grosze z punktu widzenia "malego" czlowieka.

          jestem drobna osoba i co sie z tym wiaze, niespecjalnie silna. w polskich gorach
          najbardziej wkurza mnie to, ze wszedzie, ale to absolutnie wszedzie trzeba
          pilnowac nart, jak oka w glowie. bo jak je zostawisz na 5 minut bez opieki, to
          mozesz ich juz nie znalezc. w efekcie czasem nawet do kibelka trzeba taszczyc
          wszystko z soba. dla mnie to straszna mordega.

          w szawajcarii natomiast po wjechaniu wyciagiem na stok zostawiam plecak z
          aparatem, termosem, portfelem, zapasowa bluza itp, na wieszaku przy wyciagu i
          nie musze sie martwic, ze cos mi zginie. wracam po niego w razie potrzeby za
          kilka godzin i wisi dokladnie tam, gdzie go zostawilam. na dodatek z
          zawartoscia. idac na obiad, wbijam narty w snieg przed restauracja i bez stresow
          ide sie spokojnie najesc, bo wiem, ze po powrocie zastane je w tym samym miejscu.

          no i jeszcze jedna wazna rzecz. podczas zjazdu nie musze miec oczu dookola
          glowy, bo tu jest w zwyczaju zwracac uwage na innych i nie musze sie martwic, ze
          jakis wariat pedzacy na kreche mnie nagle rozjedzie. gdy zdarzy sie wywrotka,
          natychmiast znajdzie sie ktos, kto zapyta, czy nic sie nie stalo, poda zgubiony
          kijek czy narte lub nawet pomoze wstac, zeby bylo szybciej.

          to sa rzeczy bardzo wazne dla kogos takiego jak ja, kto na dodatek jest raczej
          poczatkujacym narciarzem. niestety, cenowo jest znacznie gorzej niz w austrii
          czy wloszech, ale koleje losu sprawily, ze tu mieszkam, wiec tu tez jezdze na
          nartach.
          • Gość: mika Re: W Alpach jest taniej, niz w Polsce! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.05, 14:10
            Święęęęęęęęęęęta racja!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
      • filomena1 W Alpach Szwajcarii i Austrii 16.12.05, 13:51
        wprost.easygo.pl/wycieczki/szwajcaria.html?nartypozdrawiam
        Fil,

        wlasnie teraz w calej dolinie Saas paaaaadddddddddaaaaaaaaaa juz dopadalao od
        rana 25 cm. a jutro i pojutrze gratis! wyciagi na otwarcie sezonu!
        czekam, meldujcie kto sie zjawi!
        • filomena1 przepr. ale .. jeszcze raz. 16.12.05, 13:53
          wprost.easygo.pl/wycieczki/szwajcaria.html?narty
      • Gość: werwa taniej niz w Zakopanem IP: 217.153.205.* 16.12.05, 17:56
        W Alpach jest na pewno taniej w porownaniu z polska bylejakoscia typu: Zakopane
        w sezonie, Szczyrk prawie zawsze, itp.
        Zdecydowanie polecam Wlochy, po prostu za przelecza Brenner czesciej swieci
        slonce i zwykle nawet na przelomie XII/I jest pogodnie.
        Jednak taniej, tak pisza inni forumowicze, jest dla tych ktorzy jada duzo
        jezdzic...
        • Gość: krzysiek Re: taniej niz w Zakopanem IP: *.zgora.dialog.net.pl 16.12.05, 19:59
          Staram sie być w Alpach na początku sezonu tj. listopad i kolejny raz marzec. W
          między czasie nie mam ciągu na krajowe wypady narciarskie - kolejki są tak
          dalekie od wypoczynku i relaksu :((. W lispopadzie wyjaz kosztował mnie ok.
          1300 PLN w tym koszt transportu i jazdy do upadłego.
          PS
          pensjonat był bardzo OK
          • Gość: armata Re: taniej niz w Zakopanem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.12.05, 11:27
            Jak to robisz?
            Nocleg 400zł, karnet 700zł, transport 250zł (w 5 w aucie, jak we dwoje to min.
            600zł), na żarcie musisz wydać ze 300zł. Jakim cudem mieścisz się w 1300?
            Możesz przedstawić swoją kalkulację?
            • marek.przybylski Re: taniej niz w Zakopanem 18.12.05, 12:10
              jezeli juz szukamy wersji - najezdzic jak najwiecej za jak najmniej to
              sprobujmy tak:

              - tydzien ze skipassem w Wloszech (Marilleva 1400) (we freeskiweek) - 160
              EUR/os (apart. 6os)
              - ubezp.narciarskie - 10 EUR
              - auto 4os - paliwo i winietki, na os - 40 EUR
              - jedzenie: zrzuta przed wyjazdem po 100 zl i na miejscu dokupywanie pieczywa i
              wina ;) - 20 EUR/os - przecwiczone
              To jest to co niezbedne jesli chodzi o jazde, bo na zbytki rownie dobrze moge
              wydawac tu gdzie mieszkam, w polskich gorach, czy gdziekolwiek indziej.
              Wychodzi 1000zl. :)
              to jest program minimum - ale zakladamy ze najwazniejsza jest jazda a reszte
              podporzadkowujemy pod nia.
              • Gość: kram Re: taniej niz w Zakopanem IP: *.neostrada.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.05, 10:25
                A w jaki sposób szukasz apartamentu?
                Jedziesz w ciemno?
                Czy można zaklepać coś przez Internet? Doświadczenie uczy, że w Internecie są
                drogie miejsca. Tam, gdzie jest tanio gospodarz nie wie, co to Internet i język
                obcy.
                • ortodox Re: taniej niz w Zakopanem 19.12.05, 10:39
                  Moje doświadczenia są inne, tylko internetowe zamówienia. Komputer i znajomość
                  przynajmniej podstaw języków ang. i niem. jest w Alpach na porządku dziennym.
                  Poczytaj odpowiednie wątki z ostatnich tyfodni.
                  pozdrawiam
              • ortodox Re: taniej niz w Zakopanem 19.12.05, 10:45
                Jeżeli chodzi o wyjeżdżenie się, to radzę nie korzystać z free-ski-week.
                Poczytaj najświeższe info. z Val di Sole. Tłok, jeszcze nie przygotowane trasy,
                kolejki do kolejek, nie wszystkie trasy czynne. W tym roku aura była i tak
                bardzo łaskawa. Znacznie lepszym i niewiele droższym(jeżeli w ogóle) miesiącem
                jest styczeń.
                pozdrawiam

    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka