hej
myslalam ze mnie szlag trafi.. zlozylam 2 tygodnie temu pozew o rozwod i juz
mi przyszlo pismo z sadu o uiszczenie wpisu tymczasowego. dowwalili mi 600
zł! to jest gorna granica, a nawet napislam w pozwie zeby mi ustalili w
dolnej granicy (jak wieceie rozpietosc od bodajze 30 zeta do wlasnie 600
jest), a tu taka klapa. sama wychowuje corke, zarabiam 1500 na reke, malzonek
placi ale nieregularnir, okolo 5 stow. no i z czego ja mam niby zaplacic ten
wpis? czy mozna sie jakos od tego odwolac? jest szansa ze obniza? w pismie
mam napisane ze musze uiscisc w ciagu 7 dni, pod rygorem zwrotu pozwu..... na
dodoatek moj malzonek szacowny nie pracuje, pomimo ze jesty wyksztalcony i
zna jezyki, to tez napisalam w pozwie, no i teraz obawiam sie ze jak sad mi
teraz juz kaze bulic 6 stow, a przeciez wyraznie napisalam ze mnie nei stac,
to pewnie alimenty dostane jakies smieszne... zastanawiam sie czy nie olac
tego wpisu, zwroca mi pozew i tyle.... a malzonek bedzie mial robote to wtedy
zloze... glupie sady

((((