-
temu co biega bezpansko po podworku caly rok ,spi w jakiejs dziurze ( zimno, deszcz, insekty), jada rzadko, co mu kotoś przyniesie z okolicy.
czy temu udomowionemu rozklapciuchowi kanapowemu wypieszczonemy, najedzonemu do syta, zamknietemu w 4 scianach mieszkania....ale kochanemu przez wlascicieli
mamy wlasnie takiego jednego na oku podworkowaca zlapac i udomowic.... nie wiem czy to dla niego lepsze?
-
.......... ktory ma 16 lat i sika po domu gdzie popadnie?
-
Jak wyzej
-
Tak zwana felinoterapia, ktora ma na celu zniwelowanie roznego
rodzaju zahamowan, ulatwienie komunikacji, pokonanie barier w
okazywaniu uczuc i emocji, redukcje stresu i napiecia psychicznego.
Na mnie kot dziala, jak balsam dla duszy, potrafie czasem godzinami
wpatrywac sie jak slodko sobie spi na krzesle, uwielbiam jak przy
mnie zasypia, jak sie przytula, jak podchodzi i mialczy, gdy czegos
ode mnie chce. Wychodze na przyklad do sklepu i w tym czasie kocisko
wskakuje na parape...
-
Na pozór nie ma pytanie nic wspólnego z psychologią, lecz tylko na
pozór...:-)
Mój kot przychodzi wieczorem, gdy jestem po kąpieli, do mojej
pracowni i....masuje moje nogi i stopy, ocierając się futerkiem.
Achh te miekkie puszyste futerko. Przyjemność to niebagatelna. Do
masażu wołam go po kilka razy dziennie, a on posłusznie
przybiega.Rzadko mi odmawia, a wtedy patrzy w bok, siedząc w swoim
wygodnym fotelu, wysłanym sztucznym futerkiem, jakoby z niedzwiadka.
Zaczynam być...uz...
-
Moja nieznośna córka kupiła kota.
Kot ma 5 lat. Jest duży śliczny, bamse o slicznych oczkach i
futerku.
Niestety jest niezwykle nieśmiały. Chowa się po kątach unika mnie,
ucieka, boi się. Jedyną osobą jaką akceptuje jest córka.
Jak dotąd jedyny kontakt to podawanie mu jedzenia. I sprzątanie
niezwykle pachnącej toaletki kotka, Wiliama.
Czy takiego kotka da się jeszcze zmienić? Oswoić? Złapać kontakt
tak aby mruczał pod nosem?
Oto jest pytanie do psychologow od kotow i znaw...
-
Pojąć i zrozumieć nie mogę ludzi trzymających psy na blokach. Co to za frajda
wychodzić rano z psem i spozierać jak się załatwia, toż to trąca o jakieś
zboczenie. Już nie mówię o tych polanach gdzie ganiałem za młodu a po których
teraz pewnie nie można przejść. Należy dodać że patrząc na to z perspektywy
czasu ludzie kupują sobie psy coraz większe a nawet sztuk więcej niż jedna.
Czóź to za nowe zjawisko? Czym jest podyktowane? Jakaś nowo mieszczańska moda?
Bo przecież jeżeli chodzi o do...
-
Bo moj tak. wcina cale kleby tego jak dorwie, to chyba o klej chodzi.
-
Kupiłem kota. Była niedziela. Godz. 23.30 wszystkie sklepy w okolicy
pozamykane. Raczę podkreslić, ze należe do osób kompulsywno-obsesyjnych
przynajmniej tak mówi mój psychoanalityk i muszę między innymi kupować, bo
lubię nabywać.. Byle co ale nabywać - muszę!! W zwiazku z tą późna porą nawet
Pizzeria nie chciała przywieść pizzy, za którą tak bardzo chciałem zapłacić i
nabyć ją. Wziąłem gazetę i znalazłęm sprzedam kota. Dzwonię i dzwonię w końcu
ktoś odebrał - i udało mi się dogad...
-
Duży kot i mały kot:)
Minął już miesiąc z hakiem odkąd mój domowy inwentarz powiększył się
dwukrotnie. Mając jeszcze wszystkie swoje doświadczenia świeżo w pamięci
spieszę z miniFAQ dla wszystkich zainteresowanych. Bardziej doświadczonych
hodowców upraszam o uzupełnienie i poprawki :)
1. Nie ma potrzeby kupowania drugiej miski na pokarm - mały zawsze podżera
dużemu. Wyjątek stanowi spodeczek na mleko.
2. Jeśli chodzi o czynność liniowo odwrotną do wym. w pkt. 1. zasada dotycz...
-
fakty.interia.pl/zdrowie/news?inf=761040
TO DZIAŁA!!!!
-
i oto całe forum psychologikum bez logikum i bez kumania
-
Chodzi o ludzi oczywiście.
-
Wiec jak to sama powiedziala "zwyzywala mnie od Zydow".
Nie chce jej i nie chce z nia rozmawiac, dlaczego sie mnie czepia? Dlaczego dzwoni i pisze, ze mam w domu za duzego kota i ze to nielegalne. Moj kot nie robi nikomu krzywdy ani problemow, ona tak.
Jak ktos zechce porozmawiac, dziekuje z gory
-
Samotny facet, w okolicach czterdziestki,artysta muzyk, rozwiedziony.
Hoduje dwa koty, są jego rodziną.
Karmi je, pilnuje, leczy.
Kocha je nad życie.
Na zewnątrz wariat, świr i maniak totalny.
Tak naprawdę wrażliwiec, czuły, dobry człowiek.
Trochę himeryczny.
Poznajemy się, coś iskrzy... dużo iskrzy.
Będzie kontunuacja znajomości na wyższym poziomie, to oczywiste.
Wczoraj wiadomość - są problemy, koty chore, zamykam się, nie martw
się o mnie.
Wiem, że powinnam odpuscić i poczekać....
-
Najpierw myślałam, że jak się wyprowadzę od rodziców to moje życie
zacznie się układać, bo w domu nie było za ciekawie. No i
zamieszkałam ze swoim facetem, w jego mieszkaniu. Na początku byłam
naprawde szcześliwa, nie sądziałam że aż tak może się zmnienić mój
świat. Minęły dwa lata i bajka się skończyła. On mnie zdradził i
postanowiałam odejść. Miałam dwa wyjścia - powrót do rodziców, albo
swoje mieszkanie. Na początku to mieszkanie dawało mi wiele radości,
urządzanie, kupowanie...
-
Kopiuję Iwę:
Autor: iwa.ja@poczta.gazeta.pl
Data: 22-06-2002 18:50
--------------------------------------------------------------------------------
W Celestynowie jest przeszło 1000 psów i 300 kotów. Z naszymi darami wpadliśmy,
jakbyśmy dawali cukierka dziecku, które nie jadło od paru dni. Kropla w morzu.
Żebyście widzieli to morze rudawej, płowej, czarnej, szarej sierści!
Planujemy powtórkę za miesiąc, może dwa. Potrzebne są: sucha karma dla kotów
przede wszystkim (surowe kośc...
-
czasami pyta tutaj ktoś , co oznaczają jego koszmary senne. zatem jeśli od jakiegoś czasu śni mi sie leiej niż w rzeczywistości, a to rzeczywistość raczej jest koszmarna w porównaniu ze snem, to czy coś powinienem zrobic, czy to tak ma być.
-
Pisałam już o moim kocie, ale dziś wydarzyło się coś szczególnego,
co mnie zaskoczyło.
Otórz mój futrzak, a miałczy on dość rzadko, najczęściej mruczy z
zadowoleniem. Dzis nagle zaczął miałczeć bardzo głośno patrząc w
stronę drzwi od werandy. Były otwarte, w końcu wiosna,
gdy nagle rozgrzmiał przeraźliwy wybuch. Po drugiej stronie w
sąsiedztwie wybuchł telewizor. Grzmiał jak bomba!
I nie tyle wybuch telewizora mnie zaskoczył, bo to ma niestey okazję
sie zdarzyć, choć wybitnie ...
-
Biedny pokurczu, pod /nieco mylącym/ tytułem komandos57 :
To nie twoja wina, iż nieraz wyrwie ci sie przy ludziach
jakieś stłumione szczeknięcie na widok kota gdzieś na płocie
lub zająca na miedzy...
To nie twoja wina, że masz siedmiocentymetrowy wzwód i to tylko raz na pół
roku, i jedynie na widok kozy...
To nie twoja wina, iż ślinisz się zawsze, kiedy w tv leci reklama psiej karmy
pt. pedegri pall.
To wszystko nie twoja, komuś, wina.
Winna tu jest ta impra, na ktorej ...