problem

(5 wyników)
  • Ciesze sie że moge już pisać na tym forum i mam pytanie, czy moglibyście mi polecic jakąś dobrą stadninę na południu Warszawy jak najbliżej Ursynowa? Jeżdziłam kiedyś konno i chciałabym wrócić do tego... Mój problem polega głownie na strachu - boję sie stac z koniem w boksie, boje sie jego płochliwosci. Dlatego zależy mi na stadninie z dobra atmosferą, gdzie i konie i ludzie czują sie dobrze. Gdzie konie nie są przemęczone, nie mieszkają w brudnych boksach, a trenerzy są profesjonalni i...
  • Prowadzenie konia to nie lada sztuka, jak sie o tym wiele razy juz przekonalam. Najprosciej jest "wozic sie" za innym koniem, ale przeciez nie o to chodzi. Zwrot w galopie, zwrot w klusie, jazda para z rowna linia glow konskich, polwolty para w galopie i klusie - to caly czas jest dla mnie umiejetnoscia do zdobycia. Ile czasu zajelo Wam opanowanie umiejetnosci pelnej kontroli konia? Tzn. np. ze skreca kiedy WY chcecie i tam gdzie WY chcecie. Ja niereguralnie jezdze od 2,5 roku i w...
  • Cześć Mam dziwaczny problem i proszę o poradę. Od niedawna zaczęłam się uczyć jeździć konno. Jak na razie największy problem stanowi dla mnie wsiadanie. Już kilka razy było OK ale czasami nie potrafię się dobrze odbić i nie daje rady samodzielnie wsiąść. A najgorsze jest to że im bardziej się staram to gorzej wychodzi. Obawiam się że problem już jest w mojej psychice i po prostu wmówiłam sobie że na pewno mi się to nie uda. Czy ktoś z was się spotkał z takim problemem. Jak się go ...
  • Cześć! No właśnie, mam konia - i co dalej? Koń jest właściwie nieplanowany - znajomy znajomego kupił go, ale okazało się, że nie może się nim zajmować, bo wyjeżdża i koń stał chyba dwa miesiące. W końcu znajomy się zlitował i , można powiedzieć - wręczył mi kluczyki. Problem w tym, że jeżdżę - owszem, ale o prawdziwej opiece nad koniem mam mgliste pojęcie. Oczywiscie konika czyszczę, ma świeżo zrobione kopytka, ale co dalej? O karmę, wybieg i sprzątanie boksu nie muszę się mart...
  • Przede wszystkim do tego, żeby ruszył z miejsca. Wiem, że muszę mocno przycisnąć łydkami jego boki, ale po pierwsze to mocno nie bardzo mi wychodzi, po drugie qnik na to jakoś nie reaguje. Potrafi stać 20 minut na środku ujeżdżalni i nie ruszyć, ani o milimetr, jak przyklejony do ziemi. Myślę, że wielu początkujących ma z tym problemy, więc jak sobie z tym poradziliście? Czy odkryliście w czym popełnialiście błąd? Ja cały czas mam wrażenie, że docisk łydkami nie robi na koniku żad...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się