Dodaj do ulubionych

Żywotność języka

22.01.20, 13:12
Co decyduje o żywotności języka? Weźmy takich Celtów kultura rozciągnięta u szczytu ekspansji od Irlandii po Galację w Azji Mniejszej i Iberię jednak podbici przez Rzymian Galowie zaczynają mówić w języku romańskim, który przetrwa kolejne najazdy Gotów, Wandali, Franków. Germańscy najeźdźcy owszem zachowują imiona przodków, zmienia się nazwa kraju na Francję ale przejmują język tubylców. Potem za Karola Wielkiego mamy renesans karoliński import kultury z pn-zach celtyckich rubieży i z rzymskiego antyku temu odrodzeniu kładą kres najazdy północnych zbirów w IX/X w., niektórzy z nich osiedlają się w miejscu zwanym obecnie Normandią ale gdy w XI w. ruszą na Brytanię mówią już po francusku, i francuski zostanie w Anglii językiem klas wyższych aż po kres średniowiecza.
Łacina żywotniejsza niż języki celtyckie w Galli, lecz w Brytanii germańscy Anglowie i Sasi przynoszą ze sobą własny język który po kilku wiekach zdominuje normańską francuszczyznę.

Czemu tak wiele języków lokalnych wychodzi z użycia pod koniec XVIII? Skutki uboczne oświecenia?
Obserwuj wątek
    • stefan4 Re: Żywotność języka 22.01.20, 17:57
      apersona:
      > Co decyduje o żywotności języka?

      Ja bym obstawiał, że wyłącznie czynniki pozajęzykowe, takie jak obce najazdy, rozwarstwienie społeczne i edukacyjne itp.

      - Stefan

      --
      Zwalczaj biurokrację!
      • apersona Re: Żywotność języka 22.01.20, 22:02
        Cechy samego języka też mogą mieć znaczenie łacina jak współczesny włoski i hiszpański jest łatwa do wymówienia, a z długości i skomplikowania walijskich nazw żartują sami Walijczycy. Ortografia póki większość ludzi była analfabetami nie miała znaczenia.
        Wspólny język Indonezji jest podobno prosty i łatwy do nauczenia, co sprawia że jest powszechnie znany i używany mimo że wprowadzony oficjalnie dopiero po 2 WW.
        • stefan4 Re: Żywotność języka 23.01.20, 08:28
          apersona:
          > łacina jak współczesny włoski i hiszpański jest łatwa do wymówienia

          A angielski już nie bardzo -- a jednak rozpowszechnił się jak perz na polu.

          apersona:
          > Ortografia póki większość ludzi była analfabetami nie miała znaczenia.

          Ale teraz już dawno nie są. I czym więcej ludzi wykształconych, tym większe szanse, że język... zaniknie. Polski przetrwał, bo wiekszość narodu nie znała łaciny, a potem francuskiego. Ale teraz, w miarę jak angielski przestaje być językiem obcym, to kto wie... Holenderski jest jeszcze bardziej zagrożony, bo graniczy z cudem znalezienie Holendra, który na pytanie zadane po angielsku nie odpowie bez wahania po angielsku.

          - Stefan

          --
          Zwalczaj biurokrację!
          • zbyfauch Re: Żywotność języka 23.01.20, 08:32
            stefan4 napisał:

            > bo graniczy z cudem znalezienie Holendra, który na pytanie zadane po angielsku
            > nie odpowie bez wahania po angielsku.

            a na pytanie po niemiecku, po niemiecku



            --
            Pustelnia
            • stefan4 Re: Żywotność języka 23.01.20, 09:45
              stefan4:
              > graniczy z cudem znalezienie Holendra, który na pytanie zadane po
              > angielsku nie odpowie bez wahania po angielsku.

              zbyfauch:
              > a na pytanie po niemiecku, po niemiecku

              Kiedyś na jakimś dworcu zapytałem pierwszą lepszą panią, wyglądającą tak, jakby tam pracowała, o coś związanego ze zwiedzaniem miasta. Dostałem odpowiedź precyzyjną i sformułowaną w dobrym, bogatym angielskim. Dopiero po chwili zorientowałem się, że rozmawiałem z kobietą sprzątającą toalety.

              Nie, nie wyglądała na studentkę dorabiającą sobie w czasie wakacji...

              - Stefan

              --
              Zwalczaj biurokrację!
          • apersona Re: Żywotność języka 23.01.20, 22:04
            stefan4 napisał:

            > apersona:
            > > łacina jak współczesny włoski i hiszpański jest łatwa do wymówienia

            > A angielski już nie bardzo -- a jednak rozpowszechnił się jak perz na polu.

            Temu jest winne imperium brytyjskie, w imperium romanum łacina wyparła języki miejscowe na zachodzie ale na wschodzie wspólnym językiem pozostała greka.

            > I czym więcej ludzi wykształconych, tym większe
            >
            szanse, że język... zaniknie. Polski przetrwał, bo wiekszość narodu nie z
            > nała łaciny, a potem francuskiego. Ale teraz, w miarę jak angielski przestaje
            > być językiem obcym, to kto wie... Holenderski jest jeszcze bardziej zagrożony,
            > bo graniczy z cudem znalezienie Holendra, który na pytanie zadane po angielsku
            > nie odpowie bez wahania po angielsku.

            Nie zgadzam się mimo biegłego władania angielskim niderlandzki zupełnie mi nie wygląda na zagrożony. Oni są od pokoleń przyzwyczajeni do porozumiewania się z obcymi w bardziej znanych językach sąsiadów, a między sobą mówią po swojemu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka