Dodaj do ulubionych

Chwalę się

07.01.10, 08:44
We wtorek przywiozłam do domu półdziką kotkę. Kota podobno urodzona
w czerwcu 2009. Nigdy dotąd nie miałam kota "z podwórka", ale na
razie idzie dobrze. Korzystanie z kuwety nie sprawiło jej żadnego
problemu, głaskanie uwielbia, chociaż profilaktycznie syczy przy
wyciąganiu do niej ręki. Wczoraj zabrałam ją do lekarza. No i jest
tak: kota ma końcówkę kociego kataru, na który dostała antybiotyk,
nie można jej jeszcze szczepić dopóki nie minie infekcja, została
odrobaczona, no i zonk: dostałam 2 w 1 - za ok. 2 tygodnie powinien
urodzić się 1 kotek. Na zabiegi chirurgiczne jest w tej chwili za
słaba, więc sterylizacja jak kot całkiem dojdzie do siebie. Kotka ma
długą sierść, jest szara, włazi pod szafki i wygląda tam jak kot z
kurzu smile Maleństwo jeśli się urodzi będzie mogło zostać u mnie.
Obserwuj wątek
    • wladziac Re: Chwalę się 07.01.10, 08:58
      och jak dobrze że ją zabrałaś,maluch nie przetrwałby na tym zimnie,za Twoje
      dobre serduszko dzięki i powodzenia,pozdrawiam i oczywiście proszę pisz jak
      dalej sytuacja się przedstawia
    • circa.about Re: Chwalę się 07.01.10, 09:02
      Dobrze, że kociak tylko jeden a nie np 6 big_grin.
      Fajnie, że biedę przygarnęłaś - miała szczęście, i jej dziecię też smile
    • yola1976 Re: Chwalę się 07.01.10, 09:14
      Kota już sama przychodzi na głaskanie, zwiedza dom, już nie kryje
      się po kątach, ogon wyprostowany, jeśli włazi pod jakiś mebel to
      zaraz wychodzi (przynajmniej odkurzy). Najbardziej interesuje ją
      drugi kot.
    • mam-dwa Re: Chwalę się 07.01.10, 09:32
      Yolku- takich jak TY jeszcze strasznie mało, aczkolwiek dobrze że w ogóle.
      Super, że przygarnęłaś tą kocicę, a jej dziecku zapewnisz cudowny domek.
      Wstaw fotki wink
      Pozdr.
      kiss
      • yola1976 Re: Chwalę się 07.01.10, 09:40
        Fotki będą jak tylko uda się zrobić jakieś dobre - kota cały czas
        łazi a posiedzieć woli pod łóżkiem. Szkoda mi ją męczyć porodem,
        jest bardzo młoda, ale jej stan nie pozwala jeszcze na zabieg.
        Ostatnio stwory dostaję w pakiecie: kupiłam rybkę gupiczkę, na drugi
        dzień miałam +12 (czyba, ciągle nie chcą ustawić się do "kolejno
        odlicz!"), teraz w kot 2 w 1 smile
        • kasikk_29 Re: Chwalę się 07.01.10, 09:43
          gratulacje!
          niech ci się dobrze chowają
    • yola1976 Zdjęcia 07.01.10, 11:05
      Z wczoraj (na pierwszym planie Mysza, nie dało się bliżej podejść):
      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2111855,2,1.html
      i dzisiejsze:
      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2111852,2,2,Nowy-kot-1.html
      • madalenka25 Re: Zdjęcia 07.01.10, 11:24
        piękna jest smile a dwupak to na szczęście wink
      • yola1976 Re: Zdjęcia 07.01.10, 12:31
        No i z wrażenia podpisane odwrotnie - Mysza to oczywiście 3-kolorka.
        • wladziac Re: Zdjęcia 07.01.10, 12:45
          obydwie piękne
          • bettina40 Re: Zdjęcia 07.01.10, 12:57
            Naprawdę ładną kotkę przygarnęłaś, a Mysza też niczego sobie.
            Powodzenia.
        • mamaalana1 Re: Zdjęcia 07.01.10, 13:27
          Yola, a gdzie takie piękne bezdomne koty można spotkać?
          • yola1976 Re: Zdjęcia 07.01.10, 13:47
            Kota przyjechała z Dolnego Śląska, mieszkała na targowisku. Za to w
            moim rodzinnym mieście, na śmietnikach pojawiają się podobno koty
            wymieszane z syjamskimi. Chyba uroda nie chroni kota przed takim
            życiem sad
    • mamaalana1 Re: Chwalę się 07.01.10, 13:23
      Serdecznie gratuluję pięknej i mądrej koteczki.
      Pozdrawiamsmile
      • anmanika Re: Chwalę się 07.01.10, 13:57
        Prześlicznościowa i ma taki mądry pyszczek.
        • mary4 Re: Chwalę się 08.01.10, 11:33
          fiu fiu, ale gwiazda wink
          miło poznać wink
    • ewik1976 Re: Chwalę się 08.01.10, 20:21
      Ale cudo Ci się trafiło big_grin No i z umiarem, bo tylko jedno kocię wink
      • yola1976 Re: Chwalę się 08.01.10, 22:38
        hehe że tylko jedno to nie dostałam gwarancji smile A tak w ogóle, to
        nigdy nie miałam kota prawie dzikiego. Niesamowite, jak kota szybko
        się oswaja. Już sama przychodzi na głaskanie (dzisiaj była wręcz
        namolnasmile,daje się wziąć na ręce, już bez strachu obchodzi dostępne
        pomieszczenia. Lekarz czyścił jej jedno uszko (chorób brak, kota
        chyba zapomniała wyczścić drugie), zero histerii, tylko delikatnie
        odpychała łapką, ale bez pazurów. No w końcu nie dała rady i
        zastrzyk dostała zawieszona w powietrzusmile Na leczenie poszedł też
        drugi kot - panna w ramach opanowywania emocji za często wychodziła
        na dwór (o ile zimą wychodzi tylko na oczywiste oczywistości, to tym
        razem było wchodzenie i wychodzenie co parę minut) - załapała
        przeziębienie więc również zastrzyk w 4 litery. Naburczała na
        weterynarza ale ona burczy na wszystko, nawet swoje żarcie. Burczy
        czasem na nową lokatorkę, ale nawet sierści nie zjeży i raczej
        ogląda ją z ciekawością. Przewód pokarmowy nowej koty też się
        dostosowuje smile kota puszcza chyba najbardziej śmierdzące bąki na
        świecie, kuweta poszła do osobnego pomieszczenia z uchylonymi lekko
        drzwiami, staram się dawać jej to czym dokarmiano ją na wolności
        (serduszka kurze), i puszki animondy (tego akurat nie dostawała),
        chrupek jeść nie potrafi ale widzi że to wcina Mysza więc się
        nauczy. Rozwolnień brak, kota ma apetyt niesamowity, do kuwety też
        chodzi kilka razy w ciągu dnia.(Jej pierwsze kupsko w tym domu po
        spałaszowaniu góry żarcia było wielkości takiej, że nie powstydziłby
        się tego całkiem duży pies smile) Ale jak napisałam, nie jest to
        problem, mam jakieś tam pojęcie o biologii i wiem, że to też wymaga
        czasu.
        Pozdrawiam wszystkich serdecznie (ale się rozpisałam; mam nadzieję,
        że nikogo nie zanudziłam)
        • ewik1976 Re: Chwalę się 08.01.10, 22:49
          Ech, takich historii to ja mogę do upojenia słuchać smile
          • wladziac Re: Chwalę się 08.01.10, 22:54
            no ja też i nigdy mnie to nie nudzi,cudownie się takie historie czyta i
            wprawiają człowieka w dobry humor,moja znajdka maleńka jeszcze trochę dzikowata
            ale jest super bo lgnie do kotów ale stare ją olewają,trzymajcie się zdrowo
            • yola1976 Re: Chwalę się 08.01.10, 23:13
              Gdy miałam 7 lat przygarnęliśmy z ulicy szczeniaka, więc dane było
              mi poznać jak przywiązany jest pies "przygarnięty", mieliśmy też
              potem psy "od ludzi". Nigdy dotąd nie miałam bezpańskiego kota,
              wszystkie futra były wychuchane w domkach. Niby czyta się o
              oswajaniu, ale przyznam, że to zupełnie "nowa jakość" dla mnie smile
              • ewik1976 Re: Chwalę się 08.01.10, 23:18
                Wiele z nas ma tutaj takie przygarnięte dzikuski smile To jak potrafią odpowiedzieć, odwdzięczyć się za dom, miskę i głaski jest niesamowite big_grin
                • wiesia.and.company Re: Chwalę się 09.01.10, 20:12
                  Mogę czytać i oglądać z niesłychaną przyjemnością. Masz bardzo dobre serce i
                  przyszłaś kotce na ratunek. I to za chwilę zaprocentuje wink i przyniesie hm...
                  zysk (lub zyski). Bardzo dobrze Ci idzie to dokocenie. Z przyjemnością poczytam
                  o nowych wrażeniach (i wydarzeniach) smile
      • yola1976 Witam serdecznie ponownie :) 21.01.10, 15:41
        Kota wczoraj została zaszczepiona. Jakiś czas temu dostała ostatni
        zastrzyk z antybiotykiem na koci katar, wczoraj przypomniałam sobie,
        że lekarz będzie się urlopował więc kota do koszyka i w te pędy do
        lekarza. Nie miałam pewności, czy będzie można ją szczepić, bo kota
        czasem kichnie delikatnie, ale kota zaprezentowała się u lekarza
        jako okaz zdrowia więc zaszczepiłam ją na wszystko, co się dało.
        Odebrałam nauki o konieczności podawania pasty odkłaczającej (nie
        miałam wcześciej kota z taaaaką ilością futra), po raz kolejny
        wychwaliłam pod niebiosa środek na sieść który zapodaję kotu do
        pyska a nabywam w tymże gabinecie, poprosiłam o sprawdzenie oczka -
        pierwsze dni u mnie kota mocno to oczko mrużyła, ma uszkodzoną
        trzecią powiekę. Uszkodzenie podobno jeszcze jest ale oczko wygląda
        już normalnie. Dała sobie grzecznie sprawdzić paszczę, zęby
        wszystkie stałe, ciut kamienia, więc szukamy odpowiednich chrupek.
        Kota chrupki już powoli podgryza, początkowo nie wiedziała co to
        takiego, gapiła się tylko na Myszę jak ta jej prezentowała, na co
        kotu miska chrupek. Z jedzeniem ogólnie też już normalnie, kot się
        nauczył że może zjeść tyle, ile chce, a nie ile zdąży, je ze
        spokojem, często zostawia coś tam nie zjedzone. W niedzielę
        narozrabiała - zjadła mi ulubioną rybkę smile ale rybka pewnie sama
        pchała się jej do pyska; koty moje piją wodę z akwarium (wszystkie
        koty wiedzą, że świeża woda w miseczce jest niezdrowa), a rybki jak
        tylko widzą że coś się dzieje to przypływają po żarcie smile Cóż miałam
        pięknego czarnego gupika, nic to, może któreś z jego licznego
        potomstwa odziedziczy kolor po tatusiu smile
    • yola1976 Jednak nie dwupak :(( 23.02.10, 11:45
      Witajcie ponownie
      Kociątka jednak nie było sad( Nasz lekarz wrócił z urlopu więc
      natychmiast się do niego udałyśmy. Kota w ciągu niecałego miesiąca
      dostała ruję 2x, zapytał mnie czy mam jakieś plany rozrodcze co do
      kotki, a ponieważ nie mam takowych kota otrzymała "medyczne
      wskazanie do sterylizacji"; ogólnie chodzi o nadmierną aktywność jej
      hormonów i komplikacje z tym związane. Zabieg umówiony, natomiast
      nadal ma wyczuwalne "coś" w brzuszku, podobno nic groźnego, ale
      dopiero podczas zabiegu będze wiadomo co to. Mam nadzieję, że to
      naprawdę jakaś niegroźna zmiana, i że zabieg przejdzie pomyślnie.
      Przywiązałam się już do tej mojej dzikuski. Mnie już się nie boi,
      ucieka jeszcze przed mężem, czasem trochę napsoci smile Z tego
      wszystkiego nie zapytałam podczas wizyty czy warto przyciąć futro na
      łapkach bo mi się kot rozjeżdża. Ale to teraz mniejszy problem jest :
      (
      • yoma Re: Jednak nie dwupak :(( 23.02.10, 12:34
        No hej

        nie chciałam się wcześniej wtrącać co do dwupaka, ale mi to coś od razu
        przypomniało smile U nas było tak:

        kota z podwórka, rodzona ponoć w czerwcu, wzięta na Wszystkich Świętych. Jak się
        tylko dało, pojechałyśmy do weta. Tyle że kota tuż przed wyjściem odkryła, co
        robi w misce śmietana i do czego służy.

        Efekt:
        Pani wet: - O jaka śliczna koteczka, i w ciąży!
        Ja: - Rany boskie, w jakiej ciąży, ona ma cztery miesiące!

        Oczywiście żadnej ciąży nie było, tylko obąblowanej śmietaną kocie brzuszysko
        wisiało do podłogi...

        Pozdrawiam ciebie i dziką i kciuki trzymam smile
        • wladziac Re: Jednak nie dwupak :(( 23.02.10, 17:59
          mam nadzieję że w trakcie sterylki wszystko się wyjaśni co z brzuszkiem
          koteczki,a po sterylce już tylko mizianki i życie bez męczących rujek,trzymajcie
          się ciepło
          • wiesia.and.company Re: Jednak nie dwupak :(( 24.02.10, 01:48
            Może przepuklina? Ale tylko gdybam. Okaże się przy sterylce.
            Ale fajnie piszesz, mnie się podoba historia z wielorozwojowymi rybkami i
            historia wessania gupika, po co się gupik sam pchał pod powierzchnię, wąsy kocie
            złowić? Czyżby ta nazwa (gupik) wzięła się od poziomu inteligencji? smile
            Przepraszam za niestosowne insynuacje...
            Pisz nam dalej, co u Was słychać smile
            • yola1976 Re: Jednak nie dwupak :(( 24.02.10, 07:38
              Hehe rybki rzeczywiście same pchają się do pyska, bo każdy ruch przy
              akwarium dla nich oznacza "żarcie!!!", mam problem jeśli chcę coś
              wyłowić, bo rybki nawet w siatkę się pchają. Nazwa rybek akurat
              wzięła się od nazwiska odkrywcy. Ale chyba nie nie tylko przez
              przejęzyczenie niektórzy mówią na nie "głupiki", wywołując spazmy u
              prawdziwych hodowców. Na jednym czarnym się nie skończyło, drugiego
              czarnego to Mysza wciągnęła (po rybnym posiłku sprowadziłam nowe 2,
              na wszelki wypadek big_grin).
              Kota dziś odmnieniona, działają leki wyciszające ruję, teraz tylko
              doczekać do zabiegu i oby nic groźnego nie było w środku. Zabieg
              dopiero 12.03, będzie przynajmniej okazja aby jej podczas narkozy
              wyczyścić ząbki. Pozdrawiam serdecznie
              • wiesia.and.company Re: Jednak nie dwupak :(( 24.02.10, 18:30
                Bardzo zapobiegawczo postąpiłaś kupując kolejną kadrę gupików wink
                A może kupić jakąś plastikową rybkę, taką do zabaw dziecięcych w wannie, tylko
                na tyle dużą, żeby jej kot nie połknął? Byłyby łowy i może zaoszczędziłabyś trochę?
                Dziękuję za wyjaśnienie nazwy rybek (kiedyś miałam rybki, ale to czyszczenie
                akwarium ufff... to ja wolę kuwety)smile Czekam na dalsze relacje, szybko zleci
                czas do sterylki (i obadania, co tam w brzuszku), a potem to już powinna przyjść
                wiosna i prace ogrodnicze w skrzynkach balkonowych. Będzie co sprzątać po
                dłubaninie moich kotów (i dosadzać nowe, zagryzione kwiaty) wink
    • yola1976 Kotka wysterylizowna :) 13.03.10, 10:23
      Witam ponownie
      Kota wysterylizowana. Właśnie ją przywiozłam. W brzuszku nic się nie
      znalazło - zostały obejrzane dokładnie wszystkie dostępne narządy big_grin
      Może taka jej uroda. Zszyta nićmi rozpuszczalnymi, nie będzie nawet
      konieczności ściągania szwów. Poprosiłam też o przycięcie pazurków w
      narkozie, na żywo jeszcze daje niechętnie smile Miała też zdjęte
      troszkę kamienia - okazało się, że gryzie niesymetrycznie, kamień
      był tylko z jednej strony big_grin Hehe wcześniej vet czyścił jej ucho,
      brudne w cholerę, drugie miała czyste smile
      W trakcie operacji okazało się, że pomimo leków na wyciszenie rui
      już dostawała następnej, miała powiększoną macicę.
      Uf tradycyjnie ciężka noc: u nas jest tak że kota oddajemy późnym
      wieczorem, rano odbiór smile

      Pozdrawiam serdecznie
      • wladziac Re: Kotka wysterylizowna :) 13.03.10, 12:55
        dobrze że już po a przy okazji kota podreperowana i niepokoje
        rozwiane,trzymajcie się ciepło
        • wiesia.and.company Re: Kotka wysterylizowna :) 13.03.10, 19:30
          Dzięki za informacje. To była taka kompleksowa sterylizacja z podreperowaniem
          zdrowia wink Fajnie, że za jednym podejściem. Dużo zdrowia Wam życzę i jak
          najmniej kłopotów z szytym brzuszkiem smile
          • yola1976 Re: Kotka wysterylizowna :) 13.03.10, 20:08
            U nas jest tak, że przy okazji jednej narkozy lekarz stara się
            zrobić co się da; jeśli jest kamień, to go ściąga, ogląda, czy
            narządy w porządku itp. Nie płacę za to dodatkowo smile Pazurki to był
            trochę mój kaprys, ale była okazja bezstresowo i porządnie chociaż
            raz przyciąć. Będziemy jeszcze feliway'a testować, kota panicznie
            boi się męża, a on kociarz od zawsze i trochę to przeżywa. Muszę
            kupić coś do przemywania rany na szybkie gojenie - takie mamy
            zalecenie smile
    • yola1976 Re: Chwalę się 26.03.10, 22:37
      Ech kicia mi się rozsypuje... wyszły fatalne badania moczu, chyba
      większość parametrów do bani. Zapalenie pęcherza, podejrzenie
      chorych nerek i cukrzycy sad Na razie w poniedziałek powtórka badań,
      dziś kot dostał insulinę i jeszcze coś sad
      • barba50 Re: Chwalę się 26.03.10, 22:59
        Koniecznie zrób ponownie badania. Za dużo tego sad W tak młodym wieku, u kotki, która nie skończyła jeszcze roku? Jakie były objawy choroby?
        Oczywiście już zaczynam trzymać kciuki za zdrowie Kici https://www.cosgan.de/images/midi/froehlich/a040.gif
        • yola1976 Re: Chwalę się 27.03.10, 08:56
          Badania kolejne oczywiście będą. Mamy stawić się w poniedziałek. Do
          weterynarza mam pełne zaufanie, wiem że mam kota w dobrych rękach.
          Ponieważ mam do niego blisko, wpadam tam z kotami nawet jeśli jakiś
          drobiazg mnie zaniepokoi. Tym razem kota zaczęła zachowywać się
          jakby dostała kolejną ruję. Poszłam tylko zapytać, jak długo będą
          jej opadać hormony, bo zaczęło się typowe rujowe darcie pyska, i czy
          to mam przeczekać. Zaczęła też niedawno pić ogromne ilości wody i
          zlała się kilka razy poza kuwetę. Tak było przed rujami najpierw
          cisza tylko sikanie, potem darcie japy i reszta. Kota podczas
          czekania obsikała ręcznik w transporterku, i elegancko oblała stół u
          weterynarza. Więc ten szybko wyjął tester i zbadał co tam się dało,
          no i większość parametrów do kitu sad
          Tak jak pisałam do lekarza mam zaufanie, tylko mnie jest ciężko bo
          się martwię o to moje futro sad Nie wiem co jadła na śmietnikach na
          wolności, jak jej tam było i co jeszcze wyjdzie sad Biorąc kota
          liczyłam się z kosztami leczenia, wizyty i leczenie nie przeraża
          mnie, żal mi kotki.
          • wladziac Re: Chwalę się 27.03.10, 09:31
            bardzo mocno trzymam kciuki za zdrowie koteczki,jak dobrze że ma
            Ciebie,trzymajcie się
            • yola1976 Re: Chwalę się 04.04.10, 11:08
              Uff nie ma cukrzycy - to był jednorazowy incydent z cukrem w moczu,
              insulina pomogła. Na razie aktualne "coś" z układem moczowym: ciągle
              leukocyty i erytrocyty w moczu. Dostawała antybiotyki w zastrzyku,
              teraz przez 10 dni tabletki. Przy okazji mam już patent na łapanie
              sików do badania, u kota, który musi mieć żwirek w kuwecie smile
              życzę Wam wesołych Świąt, pozdrawiam serdecznie smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka