Jakiś czas temu pisałam o mojej Tince, która była chora i musieliśmy ją
uśpić...

(( a za 2 dni nasz kocurek Axiu zniknął!!!! Zawsze był kotem
wychodzącym, ale codziennie wracającym..Miał swoje terytorium, mieszkamy w
spokojnej okolicy..No i nie wraca już tydzień. NIe wiem co myśleć, zamartwiamy
się z mężem bo to kochany sierściuch..taka przytulanka totalna...Czy jest
nadzieja, że po takim czasie kot zjawi się w domu...?? Jest charakterystyczny
bardzo bo to duży Maine Coon z naturalnym umaszczeniem...