babka71
24.02.11, 13:45
Moja Liza ma juz prawie 13 lat nie wyobrazam sobie zycia bez niej, obserwuje ją od jakiegoś czasu i widze objawy starzenia się...była pierwsza ,niż mój ludzki syn, teraz mam córke 7 mies. i widze, ze powoli gasnie tzn.. schudła, mniej je, na samą mysl że jej nie bedzie ...nie wyobrazam sobie ..jej odejscia..tyle lat razem ale trzeba się niestety nastawic na the END..tylko jak? nagrywac co się da, a potem ryczec i sie katowac..?
Idealna zwierzeco ludzka natura zrozumienie bez dwóch zdań ..brak słów takich przyjaciół jak Liza nigdy nie znajde..
Co robic ? jak sie pogodzić z odeśjciem zeby nie zwariować?