Dodaj do ulubionych

Ile czasu tik tak.....?

24.02.11, 13:45
Moja Liza ma juz prawie 13 lat nie wyobrazam sobie zycia bez niej, obserwuje ją od jakiegoś czasu i widze objawy starzenia się...była pierwsza ,niż mój ludzki syn, teraz mam córke 7 mies. i widze, ze powoli gasnie tzn.. schudła, mniej je, na samą mysl że jej nie bedzie ...nie wyobrazam sobie ..jej odejscia..tyle lat razem ale trzeba się niestety nastawic na the END..tylko jak? nagrywac co się da, a potem ryczec i sie katowac..?
Idealna zwierzeco ludzka natura zrozumienie bez dwóch zdań ..brak słów takich przyjaciół jak Liza nigdy nie znajde..
Co robic ? jak sie pogodzić z odeśjciem zeby nie zwariować?
Obserwuj wątek
    • mama.rozy Re: Ile czasu tik tak.....? 24.02.11, 16:00
      nam odeszła zeszłego lata ukochana kicia,tez przeddzieciowa...jak masz warunki-weź jak najszybciej nowego kota.ja chyba bym się zapłakała,gdyby nie reszta zwierzyńca,którym sie trzeba było zając...jak kicia odejdzie,trudniej sie będzie zdecydowac,uwierz.
      a moze przy nowym kocie ta starsza trochę odmłodnieje?wink
    • circa.about Re: Ile czasu tik tak.....? 24.02.11, 18:38
      Rok temu pożegnałam mojego ukochanego Kicuszka - odszedł w pięknym wieku 16 lat. Był ze mną od początku studiów, przeprowadzał sie z 5 razy, był przy ślubie, narodzinach dzieci.. - było mi strasznie ciężko. Doskonale rozumiem Twoje obawy..
      ALE - czy robiłaś koteczce badania krwi i moczu? Jeśli nie, to zrób koniecznie - profil nerkowy i wątrobowy, plus badanie ogólne moczu. Po tym co przeszłam z Kickiem, mam do siebie ogromne pretensje, ze wcześniej nie wpadłam na pomysł by go przebadać. Kicuś miał niewydolność nerek, często wymiotował, a weci mówili, ze to alergia na karmę, że to starosć itp. Dopiero jak został zdiagnozowany (dużo za późno), doczytałam, że takie wymioty mogą byc oznaką pnn. Kocur do kilku tygodni przed śmiercią był w doskonałej formie, moze trochę mniej skoczny niż za młodu, ale wciąż lubił pobiegać za sznurkiem czy coś tam sobie poturlać.
      Jeśli widzisz, że Twoja kotka się zmienia, to może na coś jest chora?
    • 0ffka Re: Ile czasu tik tak.....? 24.02.11, 19:18
      Moje mają 10 lat... postarzały się dziewczyny... Rok temu chowałam kochaneczkę starowinkę. Nie wyobrażam sobie przechodzenia przez to znowu po raz kolejny, ale pociesza mnie to, że lepiej jak my je chowany niż, jakby miały zostać same na świecie bez nas...
      • alus59 Re: Ile czasu tik tak.....? 24.02.11, 22:40
        Moja Kika ma ponad 20. lat i ma się doskonale .... Jest chuda i ma biały pyszczek - to są jedyne objawy starości .... No i jeszcze mocno humorzasta jest suspicious Ale spokojnie daje radę namolnemu Allanowi - kot alfa mojego stada zwiewa, gdzie pieprz rośnie jak Kika go pogoni smile

        Fifi 9. września skończy 11 lat i ma się doskonale ..............

        Jak z kotem się coś złego dzieje konieczna jest wizyta u weta - trzeba przebadać. I oznaki złego samopoczucia wcale nie muszą oznaczać, że coś niedobrego się dzieje z kotem ...


        • babka71 Re: alus59 25.02.11, 15:31
          Dzięki za pociechę ...hmnn tak sobie mysle że do 20 to musi jeszcze byc ze mną..musi zobaczyć mature swojego brata..ludzkiego
          gadałam z wetem jutro trzeba zrobić krew i td..ale takie pytanie ? ile się czeka na wyniki?
          p.s a najgorsze jest to, że nikt w mojej rodzinie (ludzkiej rodzinie się tym nie przejmuje..)
          wszyscy maja to gdzieś
          ....cyt: oj tam masz małe dziecko ,to jest ważne ,a kot to tylko zwierze...musze zaklac k....a mac1122brak mi słów na debilizm tesciowych , ciotek ,mam etc..
          cyt: to najwyzej ja uspisz jesli jest chora
          owszem uspię ale tylko wtedy kiedy będę pewna że cierpi,..a na razie Musze walczyć o jej zdrowie chocby skały srały to zapozycze sie i bede ja leczyć..!!
        • babka71 Re: Ile czasu tik tak.....? 25.02.11, 15:36
          wojtekp.zenfolio.com/p228672903#h3fb48331
          • jarka63 Re: Ile czasu tik tak.....? 25.02.11, 16:12
            Śliczna!
          • imasumak Re: Ile czasu tik tak.....? 25.02.11, 17:47
            Jaka cudna smile)
            Będzie dobrze, zobaczysz. Pewnie to jakieś lekkie niedomaganie, wyleczysz ją i będzie z Tobą drugie tyle smile.
            • mama.rozy Re: Ile czasu tik tak.....? 25.02.11, 18:22
              napiszę tak-ludźmi się nie przejmuj.po prostu.moja tesciowa zawiesiła swój przyjazd do nas,bo przygarnęliśmy ciężarną sunię...
              a dla dziecka,tym bardziej małego,ważne jest,zeby widziało,że robi się wszystko,żeby pomóc zwierzakowi.
              • verdana Re: Ile czasu tik tak.....? 25.02.11, 18:29
                Niestety, będę brutalna. Bardzo przezyłam odejscie moich psów i mojego kota, bardzo martwi mnie, ze mój ukochany kot ma już 9 lat - ale cóż. Zwierzeta żyją krocej niż ludzie i ich śmierć, chociaz bardzo przykra, nie powinna być az taką tragedią. Myslę, ze biorac do domu zwierzę trzeba być swiadomym, ze najprawdopodobniej je przezyjemy - i cieszyć się jego zyciem, a nie rozpaczać na myśl, ze odejdzie.
                Myslę, ze jesli odejscie zwierzecia traktuje się w kategorii kompletnego, rujnującego życie nieszczęścia - lepiej zwierzecia nie mieć.
                • imasumak Re: Ile czasu tik tak.....? 25.02.11, 23:45
                  verdana napisała:
                  Myslę, ze jesli odejscie zwierzecia traktuje się w kategorii kompletnego, rujnu
                  jącego życie nieszczęścia - lepiej zwierzecia nie mieć.


                  Ej no, a skąd Babka mogła wiedzieć 13 lat temu, że odejście kotki będzie tak bolesne. Ja sama nigdy bym nie miała żadnego zwierzaka, gdybym myślała w ten sposób.
    • mysiulek08 Re: Ile czasu tik tak.....? 26.02.11, 03:41
      Przezylam odejscie mojego psiaka, dawno temu (dzisiaj pewnie dalo by sie jego zycie przedluzyc). Jego oczy, ktore patrzyly na mnie gdy juz wiedzial ze odchodzi i niemo kazal mi dluzej nie czuwac, widze do teraz. Boli tez, ale po wielu latach mniej.

      Dbaj o kicie, zrob tak jak radza przedmowczynie, wybierz sie do zaufanego weta, zrob wyniki. Jest Twoja rodzina i kazdym czlonkiem rodziny zrobilabys tak samo smile

      I jesli nawet nic nie bedzie mozna zrobic, to badz z nia do konca i nie pozwol jej cierpiec, choc pewnie jeszcze kilka lat bedziecie razem. Wierze w to. I naprawde rozwaz towarzystwo mlodsze dla Lizy. Z tego co czytam to pomaga smile

      Piekna jest.
    • uwazna Re: Ile czasu tik tak.....? 26.02.11, 11:19
      Kotki dożywały u mnie zwykle dwudziestki. Teraz mam czternastolatkę prawie, o którą walczę... W zeszłym roku stwierdzono u niej przewlekłą niewydolność nerek i wątroby. Jest mniej więcej stabilna, ale będzie wymagała leczenia do końca życia. Póki nie zacznie cierpieć, z pewnością będzie ze mną. A zaczęło się tak jak u Ciebie - schudła. Dołączam się do porad powyżej. Zrób swojej kotce badanie krwi: biochemię i morfologię. Przydałoby się też ogólne badanie moczu. Zresztą kilkunastoletnie koty, nawet jeśli pozornie nic im nie dolega, powinny co jakiś czas mieć takie badania dla zasady. Choroby wcześnie wychwycone są znacznie łatwiejsze do opanowania.
      Masz śliczną kicię smile. Mam nadzieję, że ma tylko chwilowy spadek kondycji. 13 lat to jeszcze za wcześnie na umieranie.
      • babka71 Re: uwazna 01.03.11, 12:17
        poprosze o kontakt na priv mam kilka pytań
        • uwazna Re: uwazna 04.03.11, 11:51
          Przepraszam, dopiero dzisiaj zajrzałam do tego wątku. Pisz śmiało na maila gazetowego, tylko daj tutaj na wszelki wypadek znać, że coś wysłałaś, bo mam wrażenie, że moja skrzynka czasem dziwnie się zachowuje.
    • katka-the-hermit Re: Ile czasu tik tak.....? 07.03.11, 23:21
      Mam dokładnie tak samo z moją kotką: najlepsza przyjaciółka, całe dorosłe życie ze mną.., nawet podobna do Twojej Lizy..Odeszła w ostatnią środę. Miała niecałe 12 lat..Strasznie mi ciężko..
      2 tygodnie temu zaczęła sikać poza kuwetą. Myśleliśmy, że po prostu na coś się mega wkurzyła..Zrobiła się też ospała - to z kolei przypisywaliśmy przeziębieniu..Naszą czujność uśpił jej w miarę młody wiek..Też się nasłuchałam, jak to koty spokojnie 20-tki dożywają, więc nie podejrzewaliśmy niczego złego..
      Po tygodniu zaczęliśmy się niepokoić tym jej brakiem aktywności, zadzwoniliśmy do weterynarza. Weterynarz podejrzewała niewydolność nerek. Przeszukaliśmy więc internet i okazało się, że z tym w wielu przypadkach da się żyć. Nie wdając się w szczegóły, do weterynarza pojechaliśmy, mocz zbadali, krew pobrali..Od ok. 10 dni nasza kitosia miała też powiększoną źrenicę w jednym oku. Lekarz stwierdziła, że to guz i że można go usunąć.
      Wróciliśmy do domu, wszystko było ok: pochodziła, wsunęła tuńczyka (co nas ucieszyło niezmiernie, bo mało jadła ostatnio). Po 2 godz. dostała ataku epilepsji, po kolejnych 3 umarła.2 dni później przyszły wyniki. Okazało się, że nasza dzielna kitosia była dużo bardziej chora, niż to dawała po sobie poznać.. Miała nie tylko jeszcze u weterynarza stwierdzone zapalenie dróg moczowych, ale i niewydolność nerek oraz nowotwór. Mogła pożyć jeszcze parę dni, może miesiąc, ale bardzo by cierpiała..
      Ja wiem, że nie cierpiała długo, wiem, że to dobrze, że umarla w domu, głaskana i przytulana, że nie musieliśmy podejmować decyzji o uśpieniu..Ja to wszystko wiem..Nie zmienia to jednak faktu, że ból po jej odejściu jest nie do opisania..I tu chyba dochodzę do meritum mojej wypowiedzi: nie da się na to przygotować. Niestety.Dlatego wydaje mi się, że póki Twoja Liza jest wśród nas, nie powinnaś się martwić na zapas i umartwiać jej za życia. Zdążysz się pomęczyć i nacierpieć jak już rzeczywiście Was opuści.
      Ale wiesz co? Pomimo tego koszmarnego bólu, NIE ŻAŁUJĘ! Dlatego też nie zgadzam się z twierdzeniem, że ludzie, dla których śmierć zwierzęcia jest wielką tragedią nie powinni go mieć. Na tej samej zasadzie można powiedzieć, że ludzie wrażliwi w ogóle nie powinni się rodzić. Bo co jak ktoś dramat z odejścia brata, wujka czy przyjaciółki robi? Genralnie wydaje mi się, że ludzie, którzy nie przejmują się śmiercią zwierząt, nie przejmują się też śmiercią ludzi.
      Rodzinę olej, bo to nie rodzina jest Twoją najwierniejszą, najlepszą i bezinteresowną przyjaciółką.
      Mam nadzieję, że opowieścią o ostatnich dniach mojej ukochanej tygryskii nie wprowadziłam tu jakiegoś czarnowidztwa. Nie chcę, żebyś teraz się bez potrzeby doszukiwała oznak chorób u Lizy. Musialam się chyba wygadać, a przy tej okazji pokazać, że wiem o czym mówię..Jestem pewna, że z Twoją kicią wszystko ok i że spokojnie poprzeszywa wzrokiem swojego ludzkieego brata w trakcie przygotowań do maturysmile Daj znać co badania wykazały i nie martw się na zapas, bo jej się udzielismile Pozdrawiam (przez łzy, ciągle) bardzo, bardzo..
    • katka-the-hermit Re: Ile czasu tik tak.....? 07.03.11, 23:30
      a! i jeszcze jedno: z tym drugim kotem to może niezła rada (sama mam drugiego kota, i psa nawet), ale tak ogólnie, nie w tym przypadku. 13-letnią "jedynaczkę" taka akcja może tylko niepotrzebnie zdenerwować. A i Ty będziesz miała później wyrzuty sumienia..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka