Dodaj do ulubionych

Po sterylce

18.03.11, 19:48
Pozwólcie, że podzielę się z Wami tym co przechodziłam po sterylce mojej koteńki. Wczoraj w godz.9:00-10:00 miała zabieg. Jak przyjechałam po nią jeszcze spała. Niestety były komplikacje. Miała skurcze, problemy z narkozą, "poplątaną macicę". Przestawała oddychać. Cięcie ma duże, bo jak się nie mylę 3-4 szwy. Wczoraj była w bardzo złym stanie, około godziny 17:30 zaczynała się ruszać. Miała małe wymioty. Ja cała noc prawie nie spałam, bo trzymałam ją na sobie, tylko w taki sposób kocinka mogła odpoczywać, jak tylko ją odkładałam, próbowała chodzić, tzn. kroczek i bęc, kroczek i bęc. Jakoś przetrwałyśmy noc smile Swoją drogą bardzo miło leżeć z futerkiem na swoim dekoldzie. Dziś minimalnie lepiej. Troszkę zjadła rano, popiła, po południu już zjadła więcej. Do tej pory nie była jeszcze w kuwecie. Jutro jedziemy do kontroli, mam nadzieje, że szybko dojdzie do siebie, bo strasznie mi jej szkoda. Jest taka kruchutka, ma niewiele ponad 6 m-cy. Dodam też, że dwa tygodnie temu kastrowałam kocurka, braciszka kociczki, ale jak to chłop, na drugi dzień już szalał smile
https://img862.imageshack.us/img862/6954/kociczka.jpg
Obserwuj wątek
    • livia1111 Re: Po sterylce 18.03.11, 19:49
      Jakoś mi ucięło zdjęcie sad
    • wladziac Re: Po sterylce 18.03.11, 20:10
      biedna malutka,komplikacje w czasie sterylki to rzecz nieprzewidywalna,pozostałe objawy jak zataczanie się przez kilka godzin,wymioty czy niemrawość lub nadmierna ruchliwość to skutki uboczne narkozy i większość kotek tak ma,dobrze że przespała całą noc na Tobie bo te pierwsze godziny po zabiegu są najgorsze i nie wolno kotce skakać a często nie sposób utrzymać kotki w ryzach,dobrze że już jest po i teraz będzie tylko lepiej z każdą godziną,powodzenia i zdrówka życzę,pozdrawiam
    • uleczka_k Re: Po sterylce 19.03.11, 10:30
      U nas dwie doby trwało zanim diabliczka doszła do siebie. Nie chciała nawet pić, a było upalne lato. Równo dobę po wybudzeniu z narkozy zaczęła trochę jeść i pić. Następną dobę zajęło dochodzenie do siebie. Potem już powróciła do swych normalnych diabliczkowatych zajęć (z wyłączeniem skoków przez przeszkody). Życzymy zdrowia smile
      • kasiak37 Re: Po sterylce 19.03.11, 11:54
        mysle ze nie pijdzie do kuwety jak jej nie zdejmiesz kubraczka.
        • salimis Re: Po sterylce 20.03.11, 16:41
          Pójdzie,pójdzie.Radziłabym jakoś ułatwić jej wejśćie do kuwety np.coś podłożyć na podłodze aby łatwiej się wchodziło.Ja miałam na szczęście odpinane boki kuwety dzięki czemu wejście automatycznie się zmniejszało.Początki będą trudne,w końcu ten wstrętny kubraczek ogranicza ruchy.
    • klubgogo Re: Po sterylce 20.03.11, 13:37
      Moja miała zabieg w piątek po południu, wieczorem jeszcze pobudzona próbowała skakac, ale nieudolnie, zataczała się cały wieczór i wchodziła tylko na kolana, szukała ciepła. Sobota cała przespana, ale od rana ładnie jadła i sikała. Dzisiaj też ospała, choc ładnie już chodzi i czasami podbiegnie, ale śpi, śpi i śpi.
      Dobrze będzie, nie martw się, muszą chyba porządnie odpocząc.
      • livia1111 Re: Po sterylce 21.03.11, 13:36
        Ten kubraczek to straszne przekleństwo. Jak jej ściągnę, to jakbym jej wyłączyła guzik "stop", jak założę jakbym go na nowo wcisnęła. W kubraczku tylko siedzi i leży. Praktycznie wcale nie chodzi, jak ją postawie koło misek, to muszę jej trzymać miskę na wysokości pyszczka bo ciężko jej się schyla. Do kuwety sama ją wkładam (już wiem kiedy smile ). Czasem jej zdejmę kubraczek, wtedy siedzę jak długo trzeba, czasem i 1,5 godz. I zasłaniam dłonią szwy, żeby mogła się dokładnie wylizać i poczuć się jak dawniej. Dziś też jej zdjęłam, siedziałam ponad godzinę i obserwowałam, wylizała się dokładnie, odsłoniłam rękę z brzuszka i ku mojemu zaskoczeniu nie szarpała szwów, wylizała rankę, raz skubnęła delikatnie szew i dała sobie spokój. I tak sobie pomyślałam, że jak będę w domu to pozwolę jej być bez kubraczka i będę ją miała cały czas na oku, a na noc i podczas mojej nieobecności niestety kubraczek będzie musiała mieć. Oby te dni do zdjęcia szwów szybko minęły, bo ciężko mi patrzeć na moją kotę jak siedzi jak mumia jakby nie miała w sobie życia.
        • rege2 Re: Po sterylce 23.03.11, 13:47
          Witajcie kocie bidulki...
          Fruzia miała dzisiaj zabieg...jęczała w samochodzie do i w drodze powrotnej...a w domu na spacery pijanego józka ją zebrało, zataczała się i przewracała, nie mogę jej uśpić, wychodzi z legowiska, nawet na schody weszła...a wg zapewnień, miała spać do jutra!
          widzę, że trzeba przy niej siedzieć i pilnować...posikuje na ręcznik i próbowała lizać ranę, zawinęłam bandażem i muszę o kubraczku pomyśleć, chociaż wet zapewniał, że nie ma potrzeby, sreberkiem ma brzusio popsikany...widzę, że jest mocna i ma nawyk wiecznego mycia...
          no cóż, jak małe dziecko trzeba pielęgnować, a jeszcze czeka mnie sterylka małej...ale to za tydzień jak dojdziemy z Fruzią do formy...
          pozdrawiamy kocie bidulki...
          • wladziac Re: Po sterylce 23.03.11, 18:46
            wiem że przykro oglądać kotki w takim stanie ale zabieg jest raz na całe życie i dla dobra koteczek ale dla opiekunów to też wygoda,same się o tym przekonacie,trzymajcie się
            • rege2 Re: Po sterylce 23.03.11, 19:13
              ..oby to przetrwać...kotka niesamowicie agresywna! warczy, a mała przed nią ucieka, siedzi na półpiętrze i obserwuje, a jeszcze wczoraj się lizały po pyszczkach...
              próbuje chodzić i leci na boki, ograniczyłam ją do małego korytarza, na mnie skoczyła z zębami już 2X, aż krew się leje z palca u stopy...tak wychodzi dzikość niby udomowionego kota, jednak błąkanie się zrobiło swoje...wiem ,że cierpi i nawet przytulić nie mogę...
              • rege2 Re: Po sterylce 24.03.11, 22:13
                Dzięki, dziewczyny...
                kupiłam drobny żwirek, postawiłam kuwetkę...w aptece podkłady, jeszcze nie założyłam,bo żal mi jej ruszać, drzemie na poduszce..to co się używa wyrzucam...dzisiaj troszkę zjadła, polizała jogurtu, mruczy i daje się głaskać pod brodą...po południu chciała wyjść, ale w końcu powąchała swój ręcznik i zrobiła na niego siku; dość długo to trwało widocznie boli...eeee tam szmatki nieważne, oby tylko szwy trzymały i kicia wróciła...jest bajzel jak przy chorym i tyle, ale co kicia winna?
    • klubgogo Pocieszcie! 24.03.11, 09:43
      Sterylizacja była w piątek, po zabiegu prze 5 dni dostawala antybiotyk. W kubraczku kota siedzi osowiała i nieszczęśliwa, ale jak wracam po pracy ściągam jej i wtedy zaczyna szaleć i biegać. Martwi mnie natomiast zmiana apetytu, a właściwie jego brak. W sobotę i niedzielę kotka miała świetny apetyt, w poniedziałek i wtorek zjadła zaledwie połowę tego co zwykle, w środę nie jadla już nic, więc wieczorem dostala kroplówkę, a później spróbowała kawałek szynki, w nocy zjadła może ze 3 kawałki z puszki, rano też tylko 3 kawałki. Przychodzi do kuchni, jakby chciała jeść, ale nie je. Kupkę i mocz oddaje normalnie.
      Pocieszcie mnie, że to nic groźnego. Jeśli do jutra nie przejdzie zrobię jej badanie krwi. Może ktoś spotkał się z takim przypadkiem?
      • rege2 Re: Pocieszcie! 24.03.11, 10:41
        Myślę,że kotka cierpi nadal, daj jej czas...
        www.koty.civ.pl/kw/poster.shtml
        ....my żyjemy, na szczęście...jednak Fruzia znosi zabieg fatalnie; słaba, troszkę ją karmię, rano zakraplaczem podałam wodę....osowiała, oczy zbitego kota, bez wyrazu; po porodzie była słaba ale szczęśliwa....rany bolą niestety, ale powoli wraca, umyła przednie łapki...elegantka...
        pozdrawiamy...
        • rege2 żwirek... 24.03.11, 10:53
          Fruzia nigdy nie korzystała z kuwety, popuszcza kroplami biały mocz...doradźcie jaki żwirek jej kupić? żeby nie ranił, może silikonowy...chociaż nastawiam się na brudzenie posłania, może jednak za parę dni zrobi coś...bo na zewnątrz nie ma mowy o wychodzeniu...
          • jottka Re: żwirek... 24.03.11, 12:12
            silikon będzie kłuł w łapy, do tego trzeszczy, dla kota nieprzyzwyczajonego do kuwetki to może być nie do przejścia - najbezpieczniejsze są w takiej sytuacji żwirki drewniane, jakieś drobne wałeczki (trociny mogą zanadto się sypać, co tobie z kolei nie będzie się podobałosmile a w ogóle jak ona jeszcze głównie leży, to ułóż na legowisku i w okolicy podkłady higieniczne, takie dla ludzi. kocinie będzie miękko, a ty nie będziesz miała problemu ze sprzątaniem.
            • maryshaa Re: żwirek... 24.03.11, 15:10
              Z takich miękkich żwirków to chyba Cats Best, drewaniny samozbrylający. Drobny i miękki. Polecam. Moje korzystają z silikonu, ale są już długo. Są jeszcze kulki okrągłe silikonowe, ale drogie dziady są. smile
        • livia1111 Re: Pocieszcie! 24.03.11, 11:03
          Dziś jet tydzień po zabiegu. Kubraczek zakładamy tylko na noc. Baja szaleje z drugim futrem jak dawniej, aż się martwię czy nie za bardzo, czy nie zrobi sobie krzywdy. Jest taka jak była, przytulaśna, wesoła i kochana. Apetyt jej dopisuje smile Jeszcze tylko szwy musimy za parę dni iść zdjąć. Bardzo się przejmowałam i z ciężkim sercem patrzyłam jak cierpi, ale teraz mamy najgorsze już za sobą. Pozdrawiam wszystkie kociary i ich futra.
          • rege2 Re: Jest dobrze... 25.03.11, 20:09
            Fruzia wraca!...chętna na głaski, je...zaskoczyła mnie, bo sama weszła do kuwety, a to jej pierwszy raz! żwirek Hilton jej pasuje...nadal siedzi w legowisku, a właściwie śpi lub drzemie...czyli jest coraz lepiej...
    • klubgogo Re: Po sterylce 26.03.11, 10:13
      Odnoszę wrażenie, że moja przestała jeśc, bo się tak mocno stresowała tymi codziennymi wizytami na antybiotyk. Wizyty się skończyły, kubraczek zdjęty i zaczęła trochę jeśc, ale 2/3 tego co przed zabiegiem, na raty, co godzinę-dwie podjada po troszku. Żeby jej na razie nie stresowac, przy okazji zdjęcia szwów, zrobię też badanie biochemię i profil nerkowy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka