Ty masz tam u siebie czarodzieja weta homeopate, no nie? I chyba by byla potrzeba jego pomoc.
Sprawa wiadomo dotyczy glownie Kici.Yody ale i Mlodej tez. Wim, wiem, moglabym do pana doktora maila napisac, ewentualnie dzwonic zrywajac sie w srodku nocy

ale wiesz, bylo nie bylo zawsze lepiej jak ktoz znany doktori problem przedstawi lub choc wprowadzi w temat.
Kicie.Yode to znasz, wiesz ze ma 'alergie' na obskie koty i tym razem nie jest lepiej. Do servicio nie wchodzi, ale siedzi pod drzwami kuchni, albo pod oknem lazienki tam gdzie jest mloda i albo wrzesczy albo robi irokeza i syczy. Co gorsze ostatnio czatuje na mnie jak wychodze od Mlodej i syczy na mnie. Syki Kici w imie agresji zastepczej nic dobrego nie wroza.
Wyjscie Mlodej z maluchami z ukrycia bedzie nie nieuniknione i byloby dobrze gdyby odbylo sie bez ofiar w ludziach i kotach.
Mloda dla odmiany jest bardzo, bardzo zestresowna, wrecz przerazona. Jest juz codrobine lepiej, bo i sie przeciagnie i ciekawie spojrzy ale czesciej lezy przywarta do dna pudelka i pozwala z soba zrobic wszystko. Mruczy jak sie ja glaska, masaz brzuchola i grzbietu mile widziany, pompuje, nastawia lepek ale to ciagle kot czekajacy na kare. Boi sie najmniejszego halasu, na zapach Kici nie reaguje.
O ile z Kicia.Yoda sprawa jasna, trza diabla troche utemperowac za pomoca czegos, ale zachowanie Mlodej mnie zaczyna martwic.
Globulki homeopatyczne maja nazewnictwo miedzynarodowe, tutaj kupie bez problem (lokalni bardzo ufaja homeopatii i sa apteki wylacznie homeopatyczne), wiec odpada problem transportu. Wystarczy recepta.
Oczywiscie koszty porady pokrywam.
Zastanawialam sie na Feliwayem, ale przy domu gdzie nie ma drzwi, a te cos a musza by otwarte trzeba by lo kupic najmniej ze cztery sztuki i no czekac dojda. Tutaj nie ma.
Da sie cos zrobic?