mag_da53
28.02.13, 22:47
Nazywam się Magda, jestem znajomą barba50 (mieszkamy w tej samej miejscowości), mam w tej chwili w domu 8 kotów (dwa koty z wyboru - to moje kilkunastoletnie już syjamy + 6 "dachowców", wszystkie przygarnięte, w tym dwa ostatnie w dramatycznych okolicznościach). Pomagam też kotom wolno żyjącym na naszym osiedlu (a wcześniej także w miejscu gdzie pracowałam). Pomoc to nie tylko dokarmianie, ale także szukanie nowych domów a wcześniej sterylizacja. Zwykle bywało tak, że koty z podwórka brałam po prostu na ręce i zanosiłam do domu, Tak w grudniu zabrałam kotkę Śnieżkę (ma już dom). Na dworze (dosłownie pod gołym niebem) została trójka jej prawie dorosłych kociąt (kotka opiekowała się nimi ok. 9 miesięcy potem zostawiła je i przeniosła się poza osiedle). Razem z sąsiadami postawiliśmy kociakom budki i regularnie je karmimy, ale nie możemy ich złapać. Mimo, że jedna kotka daje się pogłaskać. Nie damy rady bez klatki-łapki a kocicom już amory w głowie...