Dodaj do ulubionych

Pomoc bardzo potrzebna

15.04.13, 17:36
Kochani forumowicze.
Piszę z prośba o wsparcie finansowe na leczenie młodego kocurka, u którego "zdiagnozowano" padaczkę pourazowoą (zdiagnozowano w cudzysłowiu, ponieważ poki co kot nie miał żadnych badań, i kaske własnie na te badania organizujemy)
Dziewczyna z Krosna pół roku temu pozbierała z ulicy małe, 4 tygodniowe zakrwawione nieszczęście - kociaka pradopodobnie ktoś wyrzucił z szybko jadącego auta; nieszcześliwie upadł na kamienie; przez jakiś czas dochodzili z nim do ładu (niestetu, słuchu nie udało się uratowac - kociak jest całkowicie głuchysad nie widzi tez na jedno oczko). Nauczyl się jednak funkcjonować w domu Beaty (to ta dziewczyna), jednak od jakiegoś czasu (2-3 tygodnie) miewa ataki, które miejscowa vetka zdiagnozowała jako padaczkę. Kot ma te ataki bardzo często i bardzo cierpi. Jest przerażony, nie wie co sie z nim dzieje; obawiamy się krwiaków, ucisków w głowie, czegoś, co nie leczone, nie operowane może doprowadzić do smierci kota. Dziewczyny z barfnego świata zorganizowały grupe wsparcia mającą na celu sprowadzenie kota do Warszawy celem przebadania go, postawienia właściwej diagnozy i rozpoczęcia właściwego leczenia. Nie wykluczone, że będzie koneiczna operacja. Na razie nastawiamy sie na rezonans i inne podstawowe badania, które zaleci specjalista, którego umawiamy (dr Narojek z Wilanowa, dr Olkowski z Milanówka). Ja jestem osobą, która przejmie kota w Wawie, i "poprowadzi" jego leczenie. Kot będzie tu kilka dni, do czasu postawienia diagnozy.
Zbieramy pieniądze, ponieważ dziewczyna która go uratowała, nie ma możliwości finansowych aby podjąć takie działania. Ma dwójke dzieci, dotychczasowe, zachowawcze leczenie kota bardzo nadszarpnęło jej budżet. Grupa zaufana, akcję koordynuje moja serdeczna i na 10000% zaufana przyjaciółka. Podaję wątki, gdzie mozna więcej poczytać
"www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=1445&postdays=0&postorder=asc&start=0
Kociak 4 tyg znaleziony na ruchliwej ulicy, wyrzucony z samochodu, z obbdartym nosem, urazem czaszki, nie słyszy i nie widzi na jedno oko, teraz po 6 mcach odzywa się uraz - padaczka, jest źle nawet po 3 ataki dziennie. Kot nieustabilizowany, duże zagrożenie obrzęku mózgu, tętniaka...
Tu są jego zdjęcia po wypadku i opis co się działo: www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=1426. Mieszkają w Krośnie, zero możliwości normalnego leczenia (najbliższa sensowna lecznica w Rzeszowie).
PROSZĘ, DAJCIE SZANSE BESO - ZASŁUŻYŁ NA NIĄ...
NAWET NAJMNIEJSZE WPŁATY ZWIĘKSZA NASZ SCZUPŁY BUDŻET.
ja wpłaciłam kasę na konto Lilki (forumowa Silhaya - z forum Barfny Świat), ale ponieważ nie mogę bez jej zgody podać jej nr konta, to najwpier zapytam gdzie te pieniążki należy wplacac - jeśli znajdzie się dobra dusza, która będzie chciala je wpłacić....
Napiszcie prosze na pw lub najlepiej na nina281@poczta.onet.pl, jesli chcecie i możecie pomóc
z góry bardzo Wam dziekuję i przepraszam za chaotyczność, jednak czas nas strasznie goni wszystko ciągle sie zmeinia - jedno jest pewne, że 19 przyjeżdza do mnie Beso, którym będę się opiekowac prze kilka dni....
Obserwuj wątek
    • cleo_1 Re: Pomoc bardzo potrzebna 15.04.13, 21:57
      Juz jedna z dziewczyn zadeklarowala wsparciesmile bardzo dziekuje, oczywiscie o kazdej zlotowce wplaconej przez Was napisze na forum, aby nie bylo zadnych niedomowien.
      Z gory dziekuje za Wasze dobre serce oraz hojna rękę
    • cleo_1 Re: Pomoc bardzo potrzebna 17.04.13, 15:24
      Podbijam wątek, i raz jeszcze proszę o wsparcie...
      Widzę tu osoby, które znają mnie od lat co najmniej 5, bo tyle czasu jestem na forum obecna, naprawdę nie mamy na celu oszukac nikogo. W piatek mamy umowionych lekarzy, szacowany koszt badań i wizyt na chwilę obecną to ok. 1200 zł, nazbierane mamy 630, raz jeszcze bardzo PROSZE O WSPARCIE DLA BESO, KOTKA - ZNAJDKI Z PADACZKĄ
      RAZ JESZCZE Z GÓRY DZIĘKUJE wszystkim nawet za nadrobniejsze wplaty
    • wadera3 Re: Pomoc bardzo potrzebna 18.04.13, 08:40
      W tym przypadku, nasz Zakątkowy Fundusz niestety nie może służyć wsparciem.
      Zgodnie z naszym Regulaminem, opisana sytuacja nie kwalifikuje się do przyznania pomocy.
      Od siebie dodam, że jeśli ktoś miałby ochotę pomóc całkowicie prywatnie, to byłoby z pewnością miło.
      • cleo_1 Re: Pomoc bardzo potrzebna 18.04.13, 14:51
        Nie aplikowałam do funduszu, tylko do serc osób kochających koty (nie tylko swoje). Staram się jednak zrozumieć brak zainteresowania moja prośbą - wiele mamy potrzeb własnych, i wiele jest naciągarstwa w internecie, wyłudzeń, i mnóstwo takich próśb i rzeczywiście nie każdemu jesteśmy w stanie pomóc. Choć na pewno czułabym sie lepiej, gdyby ktoś choc slówko odpisał, że życzy powodzenia, że wspiera i będzie słał dobrą energię. Nie prosze o pieniądze dla siebie, ani dla swojego zwierzaka, a dla potrzebującego, obcego kociowego malucha. Takie proszenie nie jest przyjemne, jednak narzekać nie bedę bo robie to przecież z własnej woli.
        No nic, damy pewnie radę z tym, co mamy, najwyżej na ew. leczenie, juz po zdiagnozowaniu, będziemy robic zbiorkę wśród przyjacioł. Mimo wszystko pozdrawiam i dla Waszych kociakow - niech im zdrowie dopisuje (z calego serca tego życzę wszystkim kotom światasmile!
        • mysiulek08 Re: Pomoc bardzo potrzebna 18.04.13, 18:01
          Ze proszenie nie jest przyjemne iem az nazbyt dobrze, niestety. Kazda kocia bieda potrzebuje pomocy i wsparcia, a bez takich osob jak Ty byloby takim kociakom jeszcze ciezej.

          usciski
          • cleo_1 Re: Pomoc bardzo potrzebna 18.04.13, 19:22
            Dzieki kochana za dobre słowo, które zawsze motywuje do więcej i robi się człowiekowi ciepło koło sercasmile
        • wadera3 Re: Pomoc bardzo potrzebna 18.04.13, 18:49
          No, właśnie delikatnie zasugerowałam, że prywatna pomoc owszem - wskazana.
          Zawsze życzymy(tu mogę nie tylko za siebie) powodzenia w takich trudnych przedsięwzięciach.
          Też poprosze na priv o nr. konta, coś się wyskrobiesmile
    • zaba_300 Re: Pomoc bardzo potrzebna 18.04.13, 17:45
      wyslij mi nr konta na maila gezetowego postaram sie cos wyslac
      • cleo_1 Re: Pomoc bardzo potrzebna - i słówko o Paproszku 18.04.13, 19:18
        Dziewczyny, dziekuje z całego serca.
        Jutro Beso przyjeżdża, jestem taka zdenerwowana, martwię się, czy wszystko się uda, czy wyniki badań będa ok... jego opiekunka wyslala mi filmik "pogladowy" gdy ma drgawki - jeden z łagodniejszych ataków - i aż mi się serce skurczyło, był cświadomy i nie wiedział co sie z nim dzieje, te jego oczy.... a to taki piekny kocurek, i tak wiele już w życiu wycierpiał...
        Pamiętacie mojego Paproszka? Tego kotka, którego pozbierałam z drogi po wypadku? Który nie siusia i nie koopkuje sam? Wzięła go siostra meża, ma u niej cudny dom, on go pokochała tak, że mówi, że sobie już nie wyobraża domu bez niego. Czasami straszne historie się dobrze kończąsmile
        • niebieskaa4 Re: Pomoc bardzo potrzebna - i słówko o Paproszku 18.04.13, 19:56
          Wyślij mi nr konta na gazetowy. Wiele tego nie będzie bo wokół mnie tylu potrzebujących a ja wciąż nie mogę tej 6 trafić wink.
          • pi.asia Re: Pomoc bardzo potrzebna - i słówko o Paproszku 18.04.13, 20:46
            Paproszek żyje i jest kochany w kochającym domu? Jaka dobra wiadomość! Czasem przemknęło mi przez głowę pytanie co też z tym biedactwem się stało, a tu - proszę! Czy dobrze pamiętam, że współlokator Paproszka posikiwał wszędzie ze stresu? Jak teraz wygląda sytuacja?
            Uściski i buziaki od mojej czwórki i ode mnie.
            • cleo_1 Re: Pomoc bardzo potrzebna - i słówko o Paproszku 18.04.13, 22:01
              Z Imbirkiem, rezydentem, byla trudna sprawa. Dziewczyny niektore pamietaja moja 2 letnia walke z jego sikaniem w domu, ktora w koncu przybrala takie rozmiary, ze ja prawie w psychiatryku wyladowalam. Od sierpnia bral leki, tydzien temu skonczylismy schodzenie z dawki, jest dobrze... Niestety, jakies te moje gadziny malo towarzyskie. Imbirkowi nie moge juz wiecej tego zrobic, strasznie to odchorowal. Ale nie oddalabym nawet jednago dnia z Paproszkiem. Paproch jest gruby, rzadzi wszystkimi, siostra nie miala nigdy kotow, a ten wchodzi jej na glowe tak przerazliwie, ze az nawet mi sie na to przyjemnie patrzysmile Paproszek przyjezdza do mnie za tydzien i ja juz przebieram nogami za nim.
              Milo ze pamietalas, Pi.asiasmile
    • niebieskaa4 Re: Pomoc bardzo potrzebna 20.04.13, 19:17
      I jak na froncie? Przelew zrobiłam wczoraj wieczorem więc dalece prawdopodobne jest ,że zaksięgują dopiero w poniedziałek.
      • cleo_1 Re: Pomoc bardzo potrzebna 22.04.13, 16:50
        Niebieskaa4, przelew dotarł, slicznie dziękujemy razem z Besuniem.
        Dziewczyny, Beso jest ze nmą od piąteku, w piatek 2.5 g spędzilismy w Milanowku u dra Olkowskiego tego samego dnia mielismy miec rezonans w Warszawie ale sie nie udalo, badanie - to najwazniejsze - jest przelozone na jutro. Zbadalismy krew, mocz, bylismy u veta ogólnego. Na razie nikt nie mowi nic o diagnozie, bo badan jest za malo. Jutro przy okazji rezonansu bedzie zrobione przegladowe usg. Jedyne co wiadomo na chwile obecną, to, ze Beso ma silną limepie, ktora praktycznie uniemożliwia dokonanie analizy pewnych parametrów krwi. Nie wiemy jednak skad ani na jakiej podstawie ta lipemia wystepuje. Biedulek nie jadl od 10 rano w piatek do 12 nastepnego dnia, ale nic to nie dalo, jego krew wygladala tak, jakby jad godzinę wczesniej i nie było mozna zrobić wielu badan krwisad
        Beso jest... on wzbudza takie uczucia.... jest taki nieporadny, sierotka taka, o nic sie nie upomina, jest cichutki jak myszka, spokojniutki, w ogole nie ma w nim natarczywości, cierpliwy, nie jak kociak, wolniutko sie porusza, trzeba uwazac, aby go nie przestraszyć gwaltownym ruchem blisko niego, nie wiemy, jak i co on widzi, na pewno inaczej odbiera rzeczywistość niż zwykle, zdrowe koty, tak bym chciala aby wszystko bylo z nim dobrze...... Trzymajcie za niego mocno kciuki i ciągle prosimy o wsparcie finansowe tych, ktorzy choć 10 zł moga wysłac. Jeśli coś zostanie, przenaczymy to na wykupienie tu w Warszawie leków dla małego, alby odesłac go do opiekunki już z pewnym zapasem. mieliśmy 1100 zł, wydaliśmy 400 rowno, jutro zaplacimy 800 za rezonans i nie wiadomo ile za usg (może jakoś symbolicznie, vet wie jaka jest sytuacja, oba badania robi ten sam lekarz)
        dziekuje za każde dobre slowo, mysl dla Beso, i każda złotówkę na jego leczenie
    • cleo_1 Uwaga, ważne 24.04.13, 14:08
      Przepraszam, ze o to dopytaję, ale niebieskaa4 powiedzia mi, ze podalam jej zły nr konta. Wiec chciałam zapytać, czy coś dziewczyny mi wysyłałyście, bo ja nic nie mam, ale nie wiem czy dlatego, ze Wam tez podalam zły nr konta, czy z innego powodu, gapa ze mnie strasznasad
      Jak obiecywalam, pisze krótką relację (krótką, bo z badan wrociliśmy o... 4 nad ranem, a o 6 juz musialam byc na nogach bo do pracy)
      Wczoraj robilismy rezonans magnetyczny raz usg.
      Ja spać nie mogłam. Wrocilismy ok 3 nad ranem, ale Besuś był niespokojny, nie chcial spać, chciał jeść! Zataczał się kołowym krokiem do swojej miseczki (jak pamieta, gdzie ona stoi, spryciula), chciał mi skakać z łóżka, potem miauczał i chodził ale tym razem, ponieważ nie splam w zasadzie i od razu wstawałam jak usłyszalam miauczenie, jestem na 95% pewna, że nie było to po ataku. Po prostu siedział, chodził i miauczal, bo byl nieszczęśliwy.
      Dla veta nieciekawie wyglądały dwie sprawy: wątroba i mózg. Wątroba jego zdaniem nosi cechy wady wrodzonej, tak zwanego zespolenia (krążenia) wrotnego obocznego - moja suczka jak miała 3 miesiące miała takie samo podejrzenie i wyrok w zasadzie. Okazało się, że to nie było to, dolegliwości same mineły, pies zyje i ma sie swietnie. Na to, że to nie do konca mzd. trafna diagnoza, wskazuje twierdzenie opiekunki Beso, że Beso nie miał tych ataków w związku z jedzeniem (np. 2-3 h po jedzeniu); drgawki w takim momencie oznaczałyby, że jak do wątroby zaczyna dochodzić treść pokarmowa, wątroba jest "nieszczelna" i przepuszcza do krwioobiegu amoniak, który podtruwa cały organizm, powodując mniejsze lub wieksze drgawki. Druga sprawa jest taka, ze Beso nie ma zadnych objawów ze strony przewpdu pokarmowego - wręcz przeciwnie! ten kot ma niezly apetyciksmile je chyba więcej ode mniewink. Yoko, oprócz drgawek po jedzeniu, miała bardzo powazne dolegliwości jelitowe, silne, wycieńczające wymioty, rozwolnienie, i to sie utrzymywało wiele wiele dni.
      Wada ta jest wadą wrodzoną i może mieć postać zewnętrzną (oeprowalną) i wewnętrzną (niestety, w tym przypadku nieoperowalną).

      W celu pojscia dalej tą ścieżką, badający go vet zalecał zrobienie badania krwi na amoniak; robi to ponoc tylko jedna lecznica w Warszawie, SGGW, ale krew do tego badania powinna byc pobrana próżniowo, a ponoć zadna lecznica weterynaryjna tego nie robi. Dziś zadzwonię do SGGW i sie o to dopytam. jeśli by tak miało być, Beso znowu będzie miał głodówke (nie nadaję się do głodzenia kotów, mam zbyt miękkie sercesad), i jutro badanie. Gdyby amoniak był podwyższony, vet wspomniał o zasadności zrobienia rtg z kontrastem. Oznaczałoby to koniecznośc bardzo szybkiego działania, a on nie wiedział nawet gdzie nas skierować. Dziś będe szukać.

      Drugą watęk, torbielowatość mózgu, która wyszła w rezonansie. Tu mniej powiedział, tylko tyle, że może to być wada wrodzona, która może powodować te drgawki. Nic wiecej nie chcial mowić, podejrzewam, że po prostu musi to przemysleć bo wczoraj o tej godzinie, wszyscy wyglądaliśmy jak duchy.
      Ja spać nie mogłam. Wrocilismy ok 3 nad ranem, ale Besuś był niespokojny, nie chcial spać, chciał jeść! Zataczał się kołowym krokiem do swojej miseczki (jak pamieta, gdzie ona stoi, spryciula), chciał mi skakać z łóżka, potem miauczał i chodził ale tym razem, ponieważ nie splam w zasadzie i od razu wstawałam jak usłyszalam miauczenie, jestem na 95% pewna, że nie było to po ataku. Po prostu siedział, chodził i miauczal, bo byl nieszczęśliwy.
      Dzis dzwoilam do vetki mojej, prowadzącej Besunia. Jej zdaniem zwo jest mało prawdopodobne, poniewaz brakuje tych wszystkich charakterystycznych objawów. Musimy jednak i to jak najszybciej (bo Beso ma wracac do domu w sobote) zrobić drugie, konsultacyjne usg wątroby i tarczycy. Bowiem wczesniej zrobione badania krwi wskazywały na niski poziom hormownów tarczycy, a także na bardzo silną lipemię krwi praktycznie uniemożliwiającą ocene niektórych parametrów (np tych o które prosil neurolog, a wiec bardzo waznych). Mamy się też skonsultować z prof Galantym w spr. tego zwo, a także skonsultowac wczorajsze zdjęcia i opis, jak będzie, z neurologiem, który nas przyjmował w piątek.
      Beso jest bardzo dzielny. Strasznie go pokochałam...
      Z badania płacę już z własnej kasy, ale na wiele ona nie starczy.
      Dlatego raz jeszcze osmielam sie prosić Was mocno mocno o wsparcie finansowe...
      Trzymajcie kciuki za Besunia.
      • mist3 Re: Uwaga, ważne 24.04.13, 21:11
        Ja wysłałam przelew wczoraj na konto które wysłałaś mi na prywatnego maila. Najpierw też dostałam zły nr i bank mi nie puścił przelewu - a potem na ten drugi nr wysłałam
      • niebieskaa4 Re: Uwaga, ważne 24.04.13, 21:20
        Ja miałam dobry nr konta od razu poszło. Po pensji postaram się jeszcze coś wpłacić.
    • mary_ann Re: Pomoc bardzo potrzebna 25.04.13, 18:47
      Wyślij nr konta na priv.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka