Kochani forumowicze.
Piszę z prośba o wsparcie finansowe na leczenie młodego kocurka, u którego "zdiagnozowano" padaczkę pourazowoą (zdiagnozowano w cudzysłowiu, ponieważ poki co kot nie miał żadnych badań, i kaske własnie na te badania organizujemy)
Dziewczyna z Krosna pół roku temu pozbierała z ulicy małe, 4 tygodniowe zakrwawione nieszczęście - kociaka pradopodobnie ktoś wyrzucił z szybko jadącego auta; nieszcześliwie upadł na kamienie; przez jakiś czas dochodzili z nim do ładu (niestetu, słuchu nie udało się uratowac - kociak jest całkowicie głuchy

nie widzi tez na jedno oczko). Nauczyl się jednak funkcjonować w domu Beaty (to ta dziewczyna), jednak od jakiegoś czasu (2-3 tygodnie) miewa ataki, które miejscowa vetka zdiagnozowała jako padaczkę. Kot ma te ataki bardzo często i bardzo cierpi. Jest przerażony, nie wie co sie z nim dzieje; obawiamy się krwiaków, ucisków w głowie, czegoś, co nie leczone, nie operowane może doprowadzić do smierci kota. Dziewczyny z barfnego świata zorganizowały grupe wsparcia mającą na celu sprowadzenie kota do Warszawy celem przebadania go, postawienia właściwej diagnozy i rozpoczęcia właściwego leczenia. Nie wykluczone, że będzie koneiczna operacja. Na razie nastawiamy sie na rezonans i inne podstawowe badania, które zaleci specjalista, którego umawiamy (dr Narojek z Wilanowa, dr Olkowski z Milanówka). Ja jestem osobą, która przejmie kota w Wawie, i "poprowadzi" jego leczenie. Kot będzie tu kilka dni, do czasu postawienia diagnozy.
Zbieramy pieniądze, ponieważ dziewczyna która go uratowała, nie ma możliwości finansowych aby podjąć takie działania. Ma dwójke dzieci, dotychczasowe, zachowawcze leczenie kota bardzo nadszarpnęło jej budżet. Grupa zaufana, akcję koordynuje moja serdeczna i na 10000% zaufana przyjaciółka. Podaję wątki, gdzie mozna więcej poczytać
"
www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=1445&postdays=0&postorder=asc&start=0
Kociak 4 tyg znaleziony na ruchliwej ulicy, wyrzucony z samochodu, z obbdartym nosem, urazem czaszki, nie słyszy i nie widzi na jedno oko, teraz po 6 mcach odzywa się uraz - padaczka, jest źle nawet po 3 ataki dziennie. Kot nieustabilizowany, duże zagrożenie obrzęku mózgu, tętniaka...
Tu są jego zdjęcia po wypadku i opis co się działo:
www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=1426. Mieszkają w Krośnie, zero możliwości normalnego leczenia (najbliższa sensowna lecznica w Rzeszowie).
PROSZĘ, DAJCIE SZANSE BESO - ZASŁUŻYŁ NA NIĄ...
NAWET NAJMNIEJSZE WPŁATY ZWIĘKSZA NASZ SCZUPŁY BUDŻET.
ja wpłaciłam kasę na konto Lilki (forumowa Silhaya - z forum Barfny Świat), ale ponieważ nie mogę bez jej zgody podać jej nr konta, to najwpier zapytam gdzie te pieniążki należy wplacac - jeśli znajdzie się dobra dusza, która będzie chciala je wpłacić....
Napiszcie prosze na pw lub najlepiej na nina281@poczta.onet.pl, jesli chcecie i możecie pomóc
z góry bardzo Wam dziekuję i przepraszam za chaotyczność, jednak czas nas strasznie goni wszystko ciągle sie zmeinia - jedno jest pewne, że 19 przyjeżdza do mnie Beso, którym będę się opiekowac prze kilka dni....