Dodaj do ulubionych

Dylemat moralny

10.10.16, 21:28
Stało się. Kolejne kocie maleństwo zostało mi podrzucone przez jakiegoś "uprzejmego" sąsiada. A jednocześnie skończyło się moje szczęście w znajdowaniu dobrych domów. Wszyscy moi znajomi i rodzina są zakoceni "dzięki" moim podrzutkom.
Nie proszę Was o pomoc w znalezieniu domu (choć i się nie wzbraniam, ale wiem i widzę po wątkach, że kociąt do oddania aż nadto). Poprosiłam znajomych z Facebookiem, rozpuściłam wici, gdzie się tylko da - ale już się przestaję łudzić.
Kocina siedzi w piwnicy. Ma tam ciepło, zabawki, legowisko, jedzenie - ale przez około 22 godziny na dobę siedzi sama. Obawiam się o jej zdrowie psychiczne i fizyczne (niewielkie okienko = praktycznie brak światła) i powoli dojrzewam do myśli, że trzeba ją wziąć do domu.
I tu dylemat - moja 12-letnia kotka od zawsze bała się panicznie innych kotów. Przestawała jeść, załatwiać się. Nawet teraz, kiedy wracam od malucha, dopóki się nie wykąpię i nie przebiorę - omija mnie szerokim łukiem. Włączyłam Feliwaya i mam do Was pytanie - co radzicie:
1. Radykalny krok - przynieść małą i niech się dogadują
2. Krok mniej radykalny - przynosić kotkę na kilka godzin i wynosić z powrotem
3. Zostawić koteczkę tam, gdzie jest i liczyć na cud (czyli, że ktoś się niedługo znajdzie).

Jakie jest Wasze zdanie?

PS. A może (pytam naprawdę cichutko) znacie kogoś kto chciałby małą czarną (z niewielkim białym krawacikiem). Kotka jest przesłodka. Ofiaruję wyprawkę (kuweta, żwirek, karma, zabawki) oraz wsparcie finansowe i/lub organizacyjne - kiedy trzeba będzie kotkę wysterylizować.
Obserwuj wątek
    • mysiulek08 Re: Dylemat moralny 10.10.16, 21:51
      Nic Ci nie doradze sad Mamy na stanie znana Kicie.Yode i Krzykalde, ktora ma mniej wiecej takie zycie jak piszesz, z lepsza miejscowka, bo to ostatni wolny pokoj byl. Problemem jest ona, toczy piane z pyska na widok innych kotow sad

      Hmm, ostatnio pokazal sie feliway friends, niby feromony stadne ma, probuje wlasnie na Krzykaldzie.

      My jestesmy z frakcji powolnego poznawania sie kotow, w dwoch przypadkach nam nie wyszlo, ale dwa razy byly udane. Wiec moze punkt 2? plus typowka mieszanie zapachow, wspolne karmienie. Dla rezydentki calmvet?

      • mist3 Re: Dylemat moralny 10.10.16, 22:19
        Dziękuję za pomoc. Na Ciebie właśnie najbardziej liczyłam, jako osobę doświadczoną w tym względzie, niestety sad Ja jestem mało odporna psychicznie w tym względzie. W głowie roją mi się czarne scenariusze (że seniorka ze stresu zacznie chorować - na razie to okaz zdrowia, że młoda będzie chciała wychodzić - a u mnie to kompletnie niemożliwe), itp. Ogólnie - siedzę i ryczę i zastanawiam się od kilku dni, co robić. Obydwu żal, ale co będzie mniejszym złem?
        • kkjp Re: Dylemat moralny 10.10.16, 22:49
          Powiem tak. W wątku o Filipie pisałam że mam w domu 3 muszkieterów w tym jednego zazdrośnika na maksa. Wilgotną ściereczką przecierałam wszystkie trzy a potem całą powrotną drogę Filipa. Oczywiście były miałki i groźne pomrukiwania ale ... Tylko "przez chwilę" Potem z każdym dniem było coraz lepiej. Ostatnio ciocia przygarnęła kociaka z krzaków a w domu kot z padaczką. Protestował, nie jadł a kiedy zaczął się przyzwyczajać, znalazła się właścicielka kociaka. Za m-c kolejny pojawilł się na parapecie i było znacznie lepiej. Ja wzięłabym już dawno do domu, ponieważ trzymanie kociaka w samotności w piwnicy jest dla mnie po prostu okrutne. Przepraszam ale tak uważam. Nigdy nie wpadłabym na taki pomysł, chyba że na jedną noc.
          • wiesia.and.company Re: Dylemat moralny 10.10.16, 23:55
            Ja bym wybrała opcję 1. Rezydentka i tak już wie, skąd wracasz, zna już inny zapach, już się trochę oswoiła z Twoją hmmm niewiernością. Wprowadź maleństwo, 12-latka będzie okaxywać całą gamę uczuć i humorów, ale starszy kot w głębi duszy chce być podziwiany (a jest na razie tylko przez człowieka, który i tak od dawna jest przecież urobiony). Najpierw więc się będzie obrazowo dąsać i złościć, a potem będzie mentorką i będzie "trzepać pawi ogon" przed dzieciakiem. Nie czekaj za długo, żeby nie wprowadzić na siłę sztucznego podziału terytorium i granic. Dowartościowuj rezydentkę i chwal, będzie wiedziała, że jej prxydzieliłaś rolę Królowej. Małe to podchwyci, musi się nauczyć tylko zachowań grupowych, zasad zespołu. Sama chlapnij Nervosol lub bierz Persen, daje lepszą perspektywę widzenia smile
          • mysiulek08 Re: Dylemat moralny 11.10.16, 05:07
            trzymanie kociaka w samotności w piwnicy jest dla mnie po prostu okrutne

            czasami nie ma innego wyjscia sad lepsze to niz poniewierka po ulicach czy niepewnym terenie
        • mysiulek08 Re: Dylemat moralny 11.10.16, 05:06
          Doswiadczenie to u nas niewielki. Z Kicia.Yoda jak dotad tylko Miszczu sobie poradzil a i to wylacznie na podworku. W domu ta sama sytuacja co zawsze.

          Zaliczamy dwie porazki, choc jedna kota rokuje, Miszczu robi co moze.

          Ja zdaje sobie sprawe, ze syki, warki, latajace futro jest nieuniknione, ale chlopaki maja tak jak Ty, wrazliwosc na wierzchu i wystarczy zeby Bursztyn czy Alicja krzywo spojrzeli na Pana Wasika, warkneli, sykneli a juz jest obstawa, zeby tylko wrzaskow nie bylo. A koty musza sie dogadac i czasami dac sobie po pysku, dla zdrowia psychicznego.

          Oczywiscie, Krzykadla jest wyjatkiem nad wyjatkami, absolutnie antykoci kot, bije Kicie.Yode na glowe w nienawisci. Nie znosi poza tym psow, zle reaguje na halas dzieciecy. Emocje na wierzchu, chyba do konca zycia bedzie musiala zyc samotnie.

          Nie sadze by rezydentka zaczela chorowac, pewnie od razu nie bedzie cudownie, ale jesli nie wykazuje agresji, to leki mozna przezwyciezyc, moim zdaniem, latwiej. To juz przerabialismy z i z Grubsonem i z Miki, z Kluska i teraz z Panem Wasikiem.

          Z wychodzeniem da sie poradzic, szampanska zabawa godzi z wieloma rzeczami smile

        • mysiulek08 Re: Dylemat moralny 11.10.16, 18:29
          A i jeszcze po drodze byly Siostry B, u Kurnikowcow dokocenie sie nie udalo, male byly gniebione przez baby sad za to Szarancza przyjela male z otwartymi lapami smile ale Szarancza rzadzi taki capoditutticapi, ktory jak powie to tak musi byc i on otoczyl czarnuchy od razu opieka, wiec zaden nawet nie smial lapy na nie podniesc. Czyli nieudane zresetowalo udane smile

          Z Panem Wasikiem zastosowalismy metode uchylanych drzwi, Wasik dosc dlugo kurowal lapy, wiec spotkanie nie moglo byc za szybkie. Najpierw Grubsony przez szpare troche posyczaly, potem smielej i smielej. Ale najlepsza robote zrobil viceszef Bursztyn. Dwa, trzy razy sie powachali przez drzwi, po czym Bursztyn wzial sprawy w swoje lapy, wcisnal sie sila do pokoju i wygladalo to mniej wiecej tak:
          'czesc, jestes nowy kot, nie? ja jestem Bursztyn, a ty?, chodz sie bawic, co tu bedziesz tak sam siedzial, fajnie jest, mowie ci, tylko uwazaj na siore Alicje, bo ona histeryczka i paca wszystkich, ale ogolnie spoko baba jest'. Pokrecil sie, pokrecil po pokoju i wyciagnal Wasika na wlosci. Jedna noc Wasik spedzil jeszcze sam, a le nastepne juz z Szarancza. Tylko ostatnio z kumplem Bursztynem maja jakies niesnaski, ale to glownie przez obce koty na parceli.

          Elvis za to jak poszedl do Kurnikowcow, to polozyl sie na hamaku i spal przez ponad 48h non stop, wiec banda mogla go spokojnie obejrzec, obwachac i jak sie obudzil to juz byl 'swoj'



    • kkjp Re: Dylemat moralny 11.10.16, 06:28
      Ja wiem, że czasem nie ma innego wyjścia ale może warto zaryzykować? Mist3 jestem z frakcji "brać, czuwać, reagować i w razie czego, chwilowo rozdzielić". Ale obstawiam, że się dogadają. Potrzebują czasu.
      • ajaksiowa Re: Dylemat moralny 11.10.16, 07:56
        Podejrzwam że b€dziesz zaskoczona/mile/jeśli wezmiesz do domu z kilkudniową separacją zadrzwiową na początku😄
      • mysiulek08 Re: Dylemat moralny 11.10.16, 18:32
        Ok, ale jak masz kote, ktora idzie na smierc i zycie z innym kotem, majac mord w oczach i piane na pysku, a przy rozdzieleniu rozcharatane to i owo, to nie masz ochoty na kolejne proby.

        I nie jest to Kicia.Yoda.
    • zaba_300 Re: Dylemat moralny 11.10.16, 08:06
      Ja mam za sobą dwa dokocenia, raczej byłam za opcją trzymania przybysza w osobnym pomieszczeniu przez jakiś czas. Znam przypadek, gdzie nie udało się dokocenie "od razu", a kolejne, gdzie maluch był w kartonowej zagrodzie jakiś czas, poszło bezboleśnie. Ale był u mnie też tymczasowo czarno-biały maluch, wpuszczony ot tak, obwąchany i zaakceptowany bez protestu. Ja bym chyba próbowała 2, skoro masz taką nerwową rezydentkę...
    • aankaa Re: Dylemat moralny 11.10.16, 13:57
      1-poczytaj historię Mieszka. Wprawdsie Biśkiniewicz duźo młodsza ale teź panowała na włościach niepodzielnie
    • kkjp Re: Dylemat moralny 11.10.16, 22:07
      Mist3 jaka Twoja decyzja ? Zaryzykujesz? Wiesz kiedy najlepiej wychodzi? Kiedy wiesz, że nie masz innego wyjścia i wszystko stawiasz na jedną kartę. Popatrz na aankę czy na mnie - wzięłyśmy mimo i bez względu na wszystko. Cokolwiek by się miało dziać, nie było odwrotu.
      • mist3 Re: Dylemat moralny 11.10.16, 22:29
        Dziękuję Wam za rady.
        Może nie opisałam jasno sytuacji - u mnie nie chodzi o wrzaski. Moja kotka po prostu przestaje jeść i korzystać z kuwety. Ostatnim razem na szczęście wyprowadzałam się z domu i moja kotka miała 5 lat. Kotka - znajda, którą przytargała moja mama do towarzystwa dla Kici była od niej pewnie 10x mniejsza, ale i tak moja Kicia wylądowała u lekarza. Więc boję się tego, a nie bójek. Gdyby chodziło tylko o bójki - to pewnie miałabym już kilka kotów...
        Rozdzielenie kotek też nie wchodzi w grę. W łazience mam wejście dla kota, które jest cały czas otwarte, a pozostałe pomieszczenia (2 małe pokoje) nie mają drzwi...
        Malutka nie ma bardzo źle - moja piwnica jest wyłożona płytkami, jest tam dość duże okienko. Ma drapak i mnóstwo zabawek (bo do takich celów ją częściowo przygotowałam) -ale oczywiście jest to rozwiązanie tymczasowe. Na szczęście może moja koleżanka weźmie ją na przechowanie do swojego domu (trzymajcie kciuki) - ale nadal jest to rozwiązanie tymczasowe. Ona ma już kilka kotów, sama zajmuje się wyłapywaniem dzikusów i ich sterylizacją, więc nie chcę jej obciążać.
        Rozpuściłam wici gdzie się da (każdą rozmowę obecnie zaczynam od tematu "czy nie znasz jakiegoś dobrego człowieka, który chciałby kotka"), więc liczę na to że się uda.
        Spędzam z maluchem każdą wolną chwilę, a moja kotka nie zbliża się do mnie, dopóki nie ściągnę ubrań pachnących kotem i się nie wykąpię - czyli do wieczora kota nie ma - chowa się w swojej kryjówce (to tak gwoli usprawiedliwienia, żebyście nie myślały, że jestem potworem bez serca wink )
        • mysiulek08 Re: Dylemat moralny 12.10.16, 01:58
          Rozwazalas prozac dla kici? Jakby to nie brzmialo, ja jestem bardzo przychylna jesli chodzi o antydepresanty dla kociastych. Doswiadczenia mam jak najlepsze. Ostatnio na forum bylo:

          forum.gazeta.pl/forum/w,10264,162385865,162385865,Wylizywanie_brzucha.html

          po co sie ma kocina meczyc, nawet jak wracasz do domu
          • mist3 Re: Dylemat moralny 12.10.16, 22:30
            Cześć
            Udało się - koteczka znalazła nowy domek i wspólny język z kotami rezydentami. Dostałam kilka zdjęć maluszka wtulonego w kocicę (brakowało jej mamy, przytulając się do mnie szukała cycka do ssania).
            Ale zakupię produkt polecany w innym wątku. Mam feliwaya, ale zwykłego. Bo wiem, że na wiosnę na pewno się przyda (a może wcześniej, tfu, tfu odpukać).
            Dziękuję Wam wszystkim za rady i pomoc smile
            • wiesia.and.company Re: Dylemat moralny 12.10.16, 23:43
              Ależ Ty masz rękę do wyadoptowywania kotów! Tfu, tfu, odpukuję, kozim mlekiem zalewuję! wink Kamień z serca! I Twojej kotce też ulżyło. I ja też kupię tego nowego Feliwaya Friends. Może Frydze, Natalce i Leosi przejdą anse smile
            • mysiulek08 Re: Dylemat moralny 13.10.16, 01:57
              Super smile

              foty!foty!foty!
            • zaba_300 Re: Dylemat moralny 13.10.16, 07:14
              O brawo, gratulacje, jak to dobrze...
    • kkjp Re: Dylemat moralny 13.10.16, 17:00
      Jaka dobra wiadomość wink
      • mist3 Re: Dylemat moralny 17.10.16, 21:12
        Był tu kiedyś link, jak zamieszczać zdjęcia. Bez tego niestety nie umiem sad sad
        • aankaa Re: Dylemat moralny 17.10.16, 22:13
          1) robisz sobie, na dysku, folderek ze zdjęciami smile
          2) wchodzisz (najwygodniej przez osobną kartę) na fotoforum, logujesz się na nim (zniknęła opcja automatycznego przechodzenia na nie)
          3) na górze masz opcję "dodaj zdjęcia", wchodzisz, wybierasz które chcesz
          3a) załaduj zdjęcia / dodaj więcej
          3b) możesz je nazwać
          3c) "zapisz zmiany"
          4) przechodzisz do galerii (swoich załadowanych zdjęć)
          4a) klikasz na załadowane zdjęcie, pojawia ci się wybór "poleć znajomemu/pokaż oryginał/dane exif/linki do zdjęcia" - wybierasz ostatnie, tj. linki
          4b) wybierasz opcję "wklej na forum duże zdjęcie", zaznaczasz cały link (shift + strzałka)
          4c) prawym klawiszem myszy zaznaczasz "kopiuj"
          5) wracasz na koci zakątek, wybierasz opcję "odpowiedz", klikasz w okno i "kopiuj". Warto dodać enter, opublikuj i voila !!! cieszymy się razem z Tobą widokiem kotka big_grin big_grin big_grin big_grin

          gdyby coś było niejasne - mogę na pocztę wysłać instrukcję typu IKEA !!
          • aankaa Re: Dylemat moralny 17.10.16, 22:37
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ei/ef/kdsh/YvQE8GCWEiAohEI57B.jpg
          • aankaa Re: Dylemat moralny 17.10.16, 22:41
            Mist - mam już gotową !! nawet przypisami opatrzyłam big_grin
            zdjęcie poniżej jest jej efektem
            • mist3 Re: Dylemat moralny 18.10.16, 21:27
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/bj/wb/or6z/yjVULw9LacWziPEAbB.jpg
              • mist3 Re: Dylemat moralny 18.10.16, 21:28
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/bj/wb/or6z/BaIoaGszlKVopt35wB.jpg
                • mist3 Re: Dylemat moralny 18.10.16, 21:30
                  Dziękuję za pomoc. Zdjęcia nie oddają urody koteczki, ale mam "zabytkową" komórkę, a aparat fotograficzny mi się zepsuł i robi jeszcze gorsze zdjęcia.
                  Ale dla potrzeb sfilmowania ataku padaczki (jeden z wątków założonych ostatnio przeze mnie) i takich właśnie sytuacji - kiedy trzeba będzie znowu robić zdjęcia jakiejś znajdki zakupiłam ostatnio nowszy model i czekam na jego dostawę.
                • aankaa Re: Dylemat moralny 18.10.16, 22:37
                  ależ cudo !!! a te bursztynowe oczyska...
                  • wiesia.and.company Re: Dylemat moralny 19.10.16, 16:20
                    Oj, nasze forum to nie fotoforum, żeby jakością i ujęciem się pochwalić. wink A maleństwo świetne, usteczka w ciup, oczka szeroko otwarte! Chłonie życie! I lubi pieszczoty, co widać smile Niech mu się dobrze dzieje... smile
                    • mist3 Re: Dylemat moralny 20.10.16, 20:57
                      Tutaj kitka siedzi u mnie na kolanach. Nie widać, jakie to maleństwo. Oglądałam zdjęcia na telefonie dziewczyny, która go wzięła (mój telefon nie jest w stanie przyjąć MMS-a - taki z niego zabytek). I ze zdjęć wynika, że nie mogła trafić lepiej...
                      • mysiulek08 Re: Dylemat moralny 21.10.16, 07:03
                        a jakis inny sposob zeby nowy dom pokazac?

                        cudo nie kociak, jak nasze Siostry B smile
                        • wiesia.and.company Re: Dylemat moralny 21.10.16, 19:07
                          Hmm...hm... Może Twój telefon jest w stanie przyjąć MMS-a, tylko mu trzeba tzw. bramkę ustawić? W telefonach klawiszowych nazywało się to bramką, w smartfonach nazywa się to Punkt Odbioru (to jest stały kod przypisany do danego operatora, można znaleźć ten kod w internecie i tylko wpisać go w ustawienia telefonu, może to zrobić po prostu ktoś w punkcie obsługi operatora). Zobacz, mała to rzecz, a otwierają się nowe drzwi. Przeszłam przez to, więc się teraz mądrzę smile A zdjęcia malutkiej z jej domowego raju chętnie bym zobaczyła. Radość innych mnie też raduje. smile
    • lampka_nocna5 Re: Dylemat moralny 25.10.16, 20:22
      u mnie to była zawsze opcja 1, bo nie mam piwnicy/garażu/zamkniętego pomieszczenia. Dłużej, krócej to trwało, ale zawsze się kończyło lizaniem po główkach. Powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka