23.08.18, 13:30
Mija rok jak nie ma Gucia. Kota, który był dla mnie bardzo ważny, dzięki któremu zostałam kociarą mając już trzy koty w domu. I to, że nie mogłam być przy nim w jego ostatnich dniach choroby cały czas mam w pamięci. Miał wspaniałą opiekę Oleńki (Alus59) i mojej sąsiadki Danusi za co nie skończę im chyba nigdy dziękować. Ubiegły rok był dla mnie trudny - moja choroba, szpital ( mam za co dziękować drowi B. z gminnej przychodni w Nowince, bo uratował mi życie wypychając bez zastanowienia do szpitala i nie pozwalając mi na powrót do domu, mogłam po prostu nie przeżyć podróży, a tak szpital w Augustowie zrobił wszystko, żeby szybko postawić mnie na nogi), odeszły trzy moje kociny Gałeczka, Ksikula i Guciej, a o Zawadce, jego wspaniałym charakterze i miękkim futerku zawsze pamiętam. Wszystkie kochane i ważne.

Pozwólcie, że tak powspominam moje tęczowe koty. Zresztą tęcza też moja, zdjęcie zrobione 15 sierpnia z tarasu w czasie urlopu.

https://zmniejszacz.pl/zdjecie/2018/8/23/12704079_TM1.jpg
Obserwuj wątek
    • jottka Re: Mija rok 23.08.18, 13:38
      to już rok? nie znałam ich osobiście, ale mam wrażenie, że cały czas żyją... Gucio mi strasznie przypominał Dzinia, kota nad koty, tatusia mojego kocura. ech, świat jest źle urządzonysad
    • silje78 Re: Mija rok 23.08.18, 18:41
      Bardzo trudny rok. Poza choroba pozegnanie trojki przyjaciol to ciezkie przezycie sad.
      My wczoraj stracilismy jednego z domownikow. Piesek, Karuś, ktory zostal zabrany ze schroniska 11 lat temu, odszedl wczoraj w lecznicy. Bol straszny i pustka w domu. Pozostale psy walesaja sie po domu i ogrodzie szukajac kumpla. Nawet koty tymczasy jakies takie smutniejsze sad
      • leda16 Re: Mija rok 23.08.18, 19:11
        Bardzo smutne są takie pożegnania, nawet ze świnką morską. Przyjmij wyrazy współczucia.
        • wiesia.and.company Re: Mija rok 23.08.18, 19:44
          Taaaaak... kiedy odchodzi jeden kot, ważny dla nas kot, to człowiek przeżywa... A kiedy w jednym roku odchodzą trzy koty, to jest to ból. Który może i na nas działać w sposób nieprzewidywalny, bo to się odbija na naszym organizmie. Nawet się tego nie przypuszcza. A jednak tak jest, jeśli przeżycie jest ogromne. Wtedy jesteśmy bezbronni wobec atakujących nas chorób, które w innym wypadku łatwiej byłoby zwalczyć. Gdy odchodzą koty i człowiek jest bezsilny... sad sad sad wtedy jest słaby. A nasi ukochani i tak będą zawsze z nami do końca naszych dni. W myślach, wspomnieniach, wracają.
          • silje78 Re: Mija rok 23.08.18, 20:16
            Kocha sie wszystkie zwierzaki, ale sa takie, ktore sa wyjatkowe, jedyne. Dlatego rozumiem jak wielka strata bylo odejscie Gucia. To tylko rok i czas goi rany, ale niewiele trzeba by je otworzyc sad.
    • estelka1 Re: Mija rok 23.08.18, 21:01
      Barbo, ściskam Cię serdecznie, życząc dużo zdrowia i siły. Do 17 maja śmierć kota była dla mnie czymś obcym, przed czym miałam potworną obawę, bo do tego dnia jeszcze nie doświadczyłam. Aż się stało i cholerka, chyba nie bardzo sobie radzę z konsekwencjami odejścia mojej najkochańszej, pierwszej kociej miłości czyli Grubiutkiej. My ludzie, z trudem, bo z trudem, ale chociaż możemy sobie jakoś to wytłumaczyć. A co powiedzieć Mani, dla której wraz ze śmiercią Grubisi świat się rozsypał na kawałki. Maniuta sika po kątach, non stop wysiaduje w ukochanych miejscach Grubiutkiej i pojawiły się u niej lęki separacyjne. Kiedy wychodzę z domu, jest płacz, krzyk, wpychanie się na kolana. Zawsze była zazdrosna o Tysię, a teraz to ją pierze niemiłosiernie. Od około 2 tygodni podłączyłam do kontaktu feromony. We wtorek zabrałam kociny na przegląd, więc powiedziałam lekarzowi, co się dzieje z Manią. Dołożył jej leki na wyciszenie. Wyciszyła się owszem, nie siura po kątach, za to zaczynam schizować, czy w ogóle siusia, bo nie zauważyłam. Maniuta je i pije normalnie, wyniki krwi ma bardzo dobre, nie wygląda, jakby coś jej było, ale mnie jakaś panika dopadła. Wiem, ze wynika to ze strachu, bo miesiąc po śmierci Grubiutkiej, w ciągu kilku kilku tygodni odeszły 3 szczurki mojej córki, a do tego Tysieńka ma jutro zabieg usunięcia 2 guzków z okolic sutka, co również potęguje moją panikę, tym bardziej, że te guzki to sprawa przewlekła. Źle ten świat urządzony. Zwierzęta nie powinny chorować. Dzieci zresztą też. One tego nie rozumieją, nie wiedzą po co je leczymy i męczymy, tylko cierpią. Zwierzęta powinny spokojnie i godnie odchodzić ze starości.
      • ajaksiowa Re: Mija rok 24.08.18, 10:20
        Dla mnie jasnym punktem w odchodzeniu zwierząt jest to że to My je. żegnamy,jesteśmy do konca z Nimi ,głaszczemy,przytulamy i pomagamy przejść na tę drugą stronę.I bądzmy wdzięczne losowi że mamy taką szansę.
        • zaba_300 Re: Mija rok 24.08.18, 12:25
          Miejmy nadzieję, że wszystkie uda się chronić przed cierpieniem...
        • olinka20 Re: Mija rok 28.08.18, 14:11
          Ajaksiowa pięknie to napisałaś. Pozwolę się podpisać pod twoimi słowami...
    • miau.weglowy Re: Mija rok 24.08.18, 14:33
      Uściski.
      Mało tu bywam, sorry, bo z powodów osobistych nie najlepszy czas mam. Najlepszy odstresowywacz to nadal mój puszysty...
      • alus59 Re: Mija rok 25.08.18, 15:44
        Znałam wszystkie koty Basi, które są za TM. Jednak najważniejsi byli Gucio i Zawada. Ksika i Gałcia niekoniecznie mnie lubiły .... Jednak każdy z tych kotów zapadł mi w serce i o nich pamiętam ...

        Odejście Gucia było dla mnie ogromnym przeżyciem, przez cały czas myślałam, że uda się Guciowi pomóc. Ubiegłoroczny sierpień był dla mnie traumatyczny - Basia w szpitalu, daleko. Gucio bardzo chory i ja uparta jak osioł ... bo chciałam, żeby Basia pożegnała się z Guciem.
    • basia_2804 Re: Mija rok 31.08.18, 11:33
      Barbo i ode mnie uściski mocne wraz z życzeniami zdrowia. Patrząc na te daty odejścia Twoich futer łzy się cisną do oczu, ten 2017 to nie był dobry rok sad A wątek Zawady i walki o jego życie i zdrowie jeszcze pamiętam ...
      • mag_da53 Re: Mija rok 15.09.18, 22:06
        Czas tak szybko mija... Za 2 tygodnie miną 2 lata od śmierci Kuby, w grudniu minie rok odkąd nie ma Whisky a w marcu 2019 - 2 lata od śmierci Soni. Ale dobrze, że pamiętamy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka