Znów się przeprowadzamy, na szczęście nie tak daleko jak Mysiulek, jedynie ok. 10 km. Nowy dom już wykończony i umeblowany, ale jakoś zwlekamy z przeniesieniem się. Moja Lolcia nigdy się właściwe nie przeprowadzała, a wiem z Waszych relacji, że różnie z tym bywa. Z suczką jeździmy tam codziennie, jest zachwycona, bo to idealne miejsce na długie spacery.
Jak myślicie, czy zabierać Lolcię ze sobą na te wypady, żeby się oswajała z nowym domem, czy postawić kota przed faktem dokonanym