Dodaj do ulubionych

Toksoplazmoza

28.07.05, 13:31
Kochane Kobitki. Powiedzcie mi jak sobie z tym problemem poradziłyście? Czy
badałyście siebie i swoje koty? Czy była taka sytuacja, że musiałyście kotka
oddać? Czy potem mogłyście go odebrać i spokojnie beż problemów trzymać w
domu? Planuję ciążę w przyszłym roku. I już zaczynam się martwić. Bo jak będę
musiała Stefana oddać to się zapłaczę na śmierćsad
Proszę, opiszcie Wasze doświadczenia.
Obserwuj wątek
    • wiesia.and.company Re: Toksoplazmoza 28.07.05, 15:31
      Bardzo szczegółową informację znajdziesz w gazecie na forum zwierzęta w forum
      eksperckim "Weterynaria" i tam w okolicach 01.04.2005 o godz. 15.57 jest
      informacja pani Anny Jóźwik (eksperta wet) "badanie kota na toksoplazmozę" w
      odpowiedzi na post tamara5.
      Brzmi długo, ale poszukaj i przeczytaj, to informacja od p.Jóźwik jest bardzo
      dluga i bardzo szczegółowa. Potem jeszcze była wypowiedź missdronio. Jeśli
      znajdę, to tu umieszczę link.
      Pozdrawiam. Wiesia
      • anielka_m Re: Toksoplazmoza 28.07.05, 15:37
        Wiesiu, bardzo Ci dziękuję.
        Pozdrawiam
        • wiesia.and.company Re: To było tu: 28.07.05, 16:16
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=22246779
          No właśnie znalazłam. Może Ci to ułatwi zadanie. Nie ma co się denerwować na
          zapas.
          Pozdrawiam
          • anielka_m Re: To było tu: 28.07.05, 16:26
            Dziękuję Kochana jesteś
            Pozdr
            • maga785 Re: To było tu: 28.07.05, 18:20
              Ja mam kotka ma 4 lata i jestem teraz w 13 tygodniu ciazysmileKotek został
              przebadany ale zrobiłam to tylko dla spokoju mojego męza ,bo ja sama kota bym
              nie badała.Badania nie sa wiarygodne jesli igm wyjdzie pozytywne bo nie wiadomo
              czy kot juz wydalił oocysty czy jeszcze nie.u naszego kotka oba wyszły
              negatywnie wiec jest zdrowy.Generalnie to trudno zarazic sie od kota.Ja miałam w
              domu zawsze mnóstwo kotów i nie mam przeciwciał.Teraz dalej kot ze mna śpi,dalej
              opiekuje sie nim tak jak zwykle poza tym ze nie sprzatam kuwety i nie daje kotu
              surowego miesa.Znam nawet taka osobe w ciazy która wiedziała ze kot jest chory i
              nie usunęła go z domu.Kot był leczony antybiotykami a ona bardzo uważała i co 2
              tygodnie robiła przeciwciała.Nie zachorowała.Ja robie badania co miesiac i
              wszystko jest ok.Pozdrowienia
    • marapi19 Re: Toksoplazmoza 28.07.05, 19:48
      ja tez zamierzam zajść w ciąże (czas najwyższy). Od dwóch lat ma 2 koty. moja
      weterynarka mówi, że w zyciu się nie szczepiła na żadne choroby i nic. ma
      dziecko i wszystko w porządku. Badałam się na toksoplazmozę (krew) miałam wynik
      ujemny, a dawałam czasem kotom surowe mięso. niby to wszystko jasne i piekne:
      nie sprzątać kuwety, uważać, nie karmić surowym, nie całować itp. ale co ja mam
      zrobić skoro mam męża marynarza i go przez większość czasu nie ma. kto mi
      przyjdzie kuwetę posprzątać? sąsiadka, której nie znam? czy w związku z tym
      moim jedynym wyjściem jest oddanie kotów? a może wystarczy, że będe sprzątać w
      jednorazowych rekawiczkach? czy ktoś wie?
      • maga785 Re: Toksoplazmoza 28.07.05, 22:08
        Możesz spokojnie sprzatac w jednorazowych rekawiczkach i uzywac maseczkę na
        buziesmilea potem myc rece.To wystarczy.Tak mojej koleżance radziła pani weterynarz.
      • smillaaraq Re: Toksoplazmoza 28.07.05, 22:17
        Maga ma rację. Rękawiczki i dokładne mycie rąk i twarzy wystarczą.
        A przy okazji - to proszę, zwracajcie uwage na to, co jecie - chodzi mi o mięso.
        Taki tatar może być znacznie groźniejszy (i nie tylko toxo mam na myśli).
        POwodzenia, Ciężarówki smile

        smil
    • marapi19 Re: Toksoplazmoza 28.07.05, 23:00
      kiedyś gdzieś wyczytałam, że właśnie bakterie tokso nie giną nawet po umyciu
      rąk mydłem ... indifferent
      • maga785 Re: Toksoplazmoza 29.07.05, 13:02
        Oocysty sa faktycznie bardzo odporne na suszę i bardzo niską temperature dlatego
        nawet mrożenie miesa w zamrażalniku które ma oocysty nie pomaga ale z tego co
        wiem od weterynarza to giną po umyciu rąk mydłem przetarcu podłogi
        domestosem.Poza tym jest jeszcze jedna sprawa ze zarazić sie od kota jest
        naprawdę trudno,to tak jak trafic 6 w totka bo kot wydala te oocysty ok 10 dni
        tylko raz w swoim życiu.Należy także sprzatać kotu w krótkim czasie jak coś
        zrobi a nie trzymać to kilka dni.No i dokładnie myć owoce i warzywa!
        • pixie65 Re: Toksoplazmoza 29.07.05, 13:14
          No właśnie- higiena to podstawa. Oocysty robią się "zaraźliwe" dopiero po 2-3
          dniach od wydalenia ich przez kota, a chyba nikt nie trzyma tak długo kociej
          kupy w kuwecie, no bo co by Kot na to powiedział? Poza tym łatwiej mozna się
          zarazić ...przesadzając kwiatki, czy ogólnie grzebiąc w ziemi (jak ktoś ma i
          lubi...)
    • alchemilla Re: Toksoplazmoza 30.07.05, 21:51
      Toksoplazmoza to nie tylko sprzątanie w kuwecie i surowe mięso. Przede
      wszystkim można się zarazić jedząc np. warzywa np. rzodkiewki, sałatę i tym
      podobne z grządki, na której załatwił się jakiś kot. Nigdy nie wiadomo na co
      trafisz. Można wyparzać, ale przecież nie wszystko. Mój ginekolog kompletnie
      zbagatelizował kota i sprzątanie po nim, ale podkreślił właśnie surowe warzywa.
    • lidia1001 Re: Toksoplazmoza 01.08.05, 12:12
      Dobrze, ze masz Stefana dłużej, bo nawet jeśli jest on nosicielem Tocsoplasma
      gondi, to Twój organizm wytworzył już przeciwciała. Na szczęście nasze ciała sa
      wspaniałymi mechanizmami i radzą sobie z takimi problemami. A jeżeli nie jest
      nosicielem, to po prostu uważaj, zeby się nigdzie nie zaraził (nie wiem, czy
      jest wychodzący, czy nie- jeśli nie, to masz problem z głowy). Zawsze mozesz
      sobie zrobić badania (chyba nawet na poziom przeciwciał) i upewnić się.
      Zdecydowanie nie masz powodu, zeby pozbywać się koteczka.
      Po urodzeniu może byc gorzej, bo dzidzia może nabawić się alergii. Ale są dwie
      szkoły - jedna mówi, że lepiej mieć zwierzę, wtedy dziecko się uodparnia,a
      druga, że lepiej nie. Pewnie wszystko zależy od predyspozycji.
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka