Tak mi się nasunęło po wpisie smill w wątku o agresywnej kotce. Dawno już
chciałam o tym napisać, teraz dobry moment, może komuś taka wiedza się przyda.
Ksika JEST "psychiczna". Ja to dopiero teraz wiem, po roku prawie od
dokocenia małymi kosmitami. Ona była znaleziona jak pewnie pamiętacie na
szosie, mogła mieć wtedy 2-3 tygodnie. Jest to najprawdopodobniej sprawa
braku matki, nauki normalnych zachowań w stadzie. Jej po prostu brak wzorców
z okresu wczesnodziecięcego. Można wychować czyli wykarmić, ogrzać, wychuchać
małego kociego oseska, ale prawidłowych relacji człowiek nie nauczy nigdy.
Biedna ona jest, boi się małych-dużych już burasów, syczy, warczy,
atakuje /tylko w powietrze/ łapą, nie położy się w ich pobliżu, cały czas na
ugiętych łapach, w pozycji obronnej. A małe ją ganiają, aż wszystko furczy...
Ale dom duży, dużo rąk do głaskania, ogród, więc widać tak musi być. Krzywda
nikomu się nie dzieje, więc po prostu trzeba zaakceptować taki stan.
Jedno tylko pewne: kociak musi być z kocicą do 6-8 tygodnia życia, bo potem
może być okaleczony psychicznie