Dodaj do ulubionych

Problem z dzikim kotem

19.06.06, 10:18
WItam,
Mam nielichy problem.
Mieszkam w okolicy gdzie jest duz kotów w tym również dzikich. Sama mam dwa
zupełnie rozpieszczone koty które raczej nie chodzą po podwórku a jeżeli już
to mam je zwykle na oku.
Niestety pare dni temu u nas pod oknem (a mieszkam w parterowym domku) zaczął
pojawiać sie dziki bardzo duży kot.
Siadał na parapecie i drażnił moje koty które broniłi terytorium.
Sprawa nie wyglądała poważnie choć moje koty się go bały.
ALe wczoraj w nocy ten dziki kot dostał sie do nas do domu przez otwatry
lufcik (umeszczony dwa metry nad ziemią) i zaatakował moje koty (mało zwału
nie dostałam o 3 w nocy).
Koty są przerażone a moj facet zapowiedział żę chce do niego strzelaś z
wiatrówki.
Jestem temu absolutnie przeciwna bo to barbażyństwo ale nie mam pomysłu jak
pozbyć sie niechcianego gościa.
DOdatkowo boje sie o moje koty bo ten kocur jest bardzo agresywny.
Co można zrobić by zniechęcić tego kota do odwiedzin - może czymś go
przestaszyć??
Proszę o pomoc....

POzdrawiam
Beata
Obserwuj wątek
    • kejt35 Re: Problem z dzikim kotem 19.06.06, 10:51
      A może spróbuj założyć jakieś zabezpieczenie w lufciku, np. siatkę.A zewnętrzny
      parapet możesz spryskać takim preparatem,nazywa się toto "do odstraszania
      kotów" czy jakoś tak. Ale nie wiem czy naprawdę tak działa. A przede wszystkim
      schowaj wiatrówkę!!!
      • misia007 Re: Problem z dzikim kotem 19.06.06, 11:48
        On za jakiś czas powinien sam odejść.Moja sąsiadka z parteru miała już
        dwukrotnie ten sam problem.Ma trzy koty wychodząće i też były napastowane przez
        dwóch kocich
        gangsterów.Za każdym razem trwało to parę dni i gdzieś znikały.Przetrzymaj no i
        dołączam się do apelu kejt, schowaj wiatrówke.
        • beataj1 Re: Problem z dzikim kotem 19.06.06, 12:18
          Dziewczyny spokojnie - tak dlugo jak mam cos do powiedzenia w tej kwesti nikt
          do nikogo nie bedzie strzelal z wiatrówki - no chyba ze ja do osoby która w ten
          sposób probowałaby rozprawić się z kotem.
          Ale tak naprawde ne wiem co robić.
          Bo poprostu boje sie o zdrowie moich kotów.
          Niby są szczepione ale taki koci rozrabiaka je mocno stresuje.

          Pozdrawiam
          Beata
          • misia007 Re: Problem z dzikim kotem 19.06.06, 12:28
            Absolutnie nie zachęcam Cie do samosądów, pomysl o konsekwencjach.
            • beataj1 Re: Problem z dzikim kotem 19.06.06, 12:36
              E tam od razu samosąd - zawsze bedzie można to pdciągnąć pod wypadek na
              polowaniu smile
              A wypadki przecież chodzą po ludziachsmile)
              B
              • kejt35 Re: Problem z dzikim kotem 19.06.06, 12:53
                A swoją drogą, to niezly zbój z tego kocura. Tak sobie wskoczył do obcego domu,
                bojowy osobnik smilePozdrawiam
                • barba50 Re: Problem z dzikim kotem 19.06.06, 13:43
                  Witaj w klubiesmile Mam podobny problem. Pisałam o tym miesiąc temu tu:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10264&w=42312990487
                  a tu odpowiedź doktora Gagika na Weterynarii:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=42310284&a=42317
                  Sytuacja nadal jest nierozwiązana. Pepek przekonał się o agresji kocura na
                  własnym ogonie /leczenie pogryzionego odwłoka trwało tydzień/, i w naszym
                  przypadku odwiedziny trwają już dwa lata, agresor potrafi wejść do
                  domu /otwarte drzwi, taras, a nawet przez okno w dachu!!!/
                  • wiesia.and.company Re: barba50! Nie udało się wklejanie linku 19.06.06, 15:46
                    A swoją drogą, jeśli pamiętam, to coś na ten temat chyba pisze Annie Bruce
                    w książce "Kot doskonały", ale co... nie pamiętam, bo chyba uznałam tę poradę
                    za niezbyt przystającą do mojej domowej sytuacji. Zobacz w tym poradniku Annie
                    Bruce, kobieta ma dobre pomysły i zmysł obserwacji, a jej koty były wychodzące.
                    Ja nie mam pomysłów, tylko jakieś ogrodzenia mi chodzą po głowie, zasieki i
                    siatki.... A może kurczę, spróbować kota obłaskawić (albo przeciwnie, go złapać
                    i u weterynarza wykastrować karnie a potem przechować w domu i tak dorobić się
                    domownika, oj coś gadam o czym nie wiem...)
                    Pozdrawiam.
    • umfana Wodą go ze szlafa :o)))) 19.06.06, 15:50
      Och zabijecie mnie ;o)
      Ja miałam takiego bandziora kociego, który goniły moje koty. Raz nawet wpadły na
      jednym z nich do mieszkania! Mnie olewał totalnie, nie bał się! Kot robił
      krzywdę moim zwierzakom, więc potraktowałam go wodą z węża do podlewania ogródka...
      Kot więcej razy nie pojawił się u mnie.
      • capuccino_days Re: Wodą go ze szlafa :o)))) 19.06.06, 16:21
        moi rodzice płoszą koty ze swojego ogrodu za pomocą mojego taty - tamtejsze
        koty kobiet się nie bojąsad - a jak mój ojciec krzyknie i próbuje je gonić to
        uciekają i zazwyczaj ten sam kot już nie wraca
        ps. moi rodzice nie są bezinteresownymi sadystami, tylko próbują nie dopuścić
        do spotkania kotów ze swoim psem, który niestety koty goni
        • barba50 Przepraszam Was, rzeczywiście linki.. 19.06.06, 16:34
          się nie otwierają. Mój błąd nie sprawdziłam po wklejeniusad Spróbuję raz jeszcze:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10264&w=42312990&a=42312990
          i tu ten sam problem na Weterynarii /jest tam również o wystraszaniu wodą/
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=42310284
      • dradam2 na preriach 20.06.06, 00:13
        zwykle uzywa sie dubeltowki zaladowanej kaczym srutem. Kazdy farmer ma taka,
        zaladowana, przy wejsciu do domu, na haku...

        Nazywa sie to dla "pest control". Sluzy rowniez na lisy i kojoty. Po co maja
        koty i kury straszyc ?

        Pozdrawiamy

        dradam 1/2

        • dradam2 Re: na preriach 20.06.06, 00:33
          inne rozwiazanie :

          zaprosic rottweilera do kompanii. Pomaga.


          Pozdrawiam


          dradam 1+2
          • dradam2 Re: na preriach 20.06.06, 12:15
            Twoj kot, w towarswzytswie Twoich psow, bedzie sie czul bardzo bezpiecznie.

            Na zdjeciu Java wraz z Maxem ( w tyle) oraz Maxina (przyjaciolka Maxa, od czasu
            do czasu go odwiedzajaca).

            No i nie widac abym ja, karmiacy smakolykami cala ta gromade, mogl sie czegos
            obawiac.

            www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/11ec83b00597f6ff.html

            Pozdrawiam


            dradam 1/2
            • misia007 Re: na preriach 20.06.06, 12:44
              Sielski obrazek, a Max ma dobry gust.Urocza ta ruda przyjaciółka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka