zastanawiam sie czy chudosc mojego Feliksa jest "normalna". Kociej ma juz
prawie rok (skonczy w Anny), kastrat, wazy 3,8 kg. Kiedys byl grubaskiem,
duzo jadl. Poniewaz jest kotem neurotykiem, to zawsze sie smialam, ze zajada
swoje problemy

Tymczasem od paru miesiecy je malo.
Aha i jeszcze jedno: raz na jakis czas (raz na jakies trzy tygodnie) zdarza
mu sie wymiotowac. Przedwczoraj w nocy zwrocil caly dzienny posilek. Filonowi
to sie w ogole nie zdarza.
Tylko, ze poza tym zadnych oznak chorobowych nie ma. Kociej jest wesoly,
gania z bratem codziennie rano i wieczorem, kupki sa regularne, miesiac temu
dostal tabletke odrobaczajaca. Nie wiem: isc czy nie isc do weta?