Dodaj do ulubionych

Dziś o 17.30

26.10.06, 15:32
wizyta u profesora. Jeszcze raz bardzo proszę o kciuki i wszelkie pozytywne
myśli dla Pepka. Niech już wreszcie wyjaśni się co mu jest!!! Jeśli diagnoza
będzie zła to i tak będziemy walczyć, bo ani on ani my się nie poddajemy.
Mój słodki, smutny Pepsiun chce żyć...
Obserwuj wątek
    • wiesia.and.company Re: Wierzymy w Pepka. Co prawda zdiagnozowanie 26.10.06, 15:58
      nie będzie łatwe. Już widać, że choroba opiera się prostym rozwiązaniom.
      Profesor będzie pewnie próbował to tego, to tamtego, aby wyeliminować pewne
      podejrzenia. Ale choroba nie jest łatwa i leczenie nie będzie jednoznaczne,
      trochę po omacku. Basiu, Pepku, powodzonka.
      Wiesia + 8
      • misia007 Re: Wierzymy w Pepka. Co prawda zdiagnozowanie 26.10.06, 16:01
        Calym sercem jestesmy z Wami.Pepulku trzymamy, dasz radę.
        • hania261 Re: Wierzymy w Pepka. Co prawda zdiagnozowanie 26.10.06, 16:23
          Trzymamy kciuki, musi byc lepiej.
          • iwu Cały czas trzymam. 26.10.06, 16:35
            Z całych sił.
    • pinos Re: Dziś o 17.30 26.10.06, 16:36
      wiemy, wiemy, będziemy trzymać i czekać.
      A Ty daj szybciutko znać.
    • histeryczka Re: Dziś o 17.30 26.10.06, 16:45
      trzymam kciuki bardzo mocno.
      • kasia721 Re: Dziś o 17.30 26.10.06, 17:20
        Mocno trzymamy.
    • kejt35 Re: Dziś o 17.30 26.10.06, 18:43
      Trzymam kciuki ze wszystkich sił.
    • kotka81 I jakie wiesci po wizycie? 26.10.06, 19:33
      Prosimy o napisanie choc slowka.
      • barba50 Już po wizycie 26.10.06, 20:42
        Pan profesor bardzo dokładnie Pepka zbadał, każda kosteczka, mięsień został
        obmacany. Jest pewna poprawa tzn. nie ma już takiej bolesności i sztywności jak
        podczas pierwszej wizyty, chociaż Pepek chodzi źle. No i dalej niestety nie
        wiemy jaka jest przyczyna jego stanu. Następna hipotetyczna diagnoza to
        toksoplazmoza. Hmm... to się leczy. Napomykał też, że wykluczyć nie można FIP-
        u, ale tego ja nie przyjmuję do wiadomosci. Na to nie ma badań dających
        jednoznaczną diagnozę. Ale stańmy na razie na toksoplazmozie i tego się
        trzymajmy. Leczenie to podawanie dużej dawki antybiotyku i środków
        przeciwbólowych.
        Aaa i jeszcze ciekawostka - kot bardzo źle reaguje na stres. Wizyta u lekarza,
        jazda samochodem, zakaz wychodzenia na dwór mogą pogłębiać chorobę. Więc Z
        profesorem kontakt telefoniczny i otwarte drzwi na ogród.
        • iwu Re: Już po wizycie 26.10.06, 21:23
          No tak, miejmy nadzieję, że to toksoplazmoza. Bądź dobrej myśli, Basiu, ściskam
          Cię mocno.
        • agusiaaa666 Re: Już po wizycie 26.10.06, 21:28
          Pepuś musi wyzdrowieć!!Z pomocą swojego ukochanego państwa i trzymanymi
          kciukami napewno uda mu sie wyzdrowieć i bedzie dalej cieszyć się życiem!!Ja i
          Mój Filus bardzo mocno trzymamy kciuki i pazurki!!Głaski dla chorutkiego
          Pepcia<mmrrr>I pozdrowienia dla Ciebiekiss
          • misia007 Re: Już po wizycie 26.10.06, 21:34
            Co do diagnozy to zmilczę, bo pewności jak rozumiem nie ma.Co do stresu to
            łatwiejsze, PEPKOWI WSZYSTKO WOLNO.I jeszcze wierzę w to ,ze wyjdzie na prostą.
            Trzymamy kciuki dokąd będzie trzeba, cała nasza piątka.
        • adrzewoj Kciuki trzymamy 27.10.06, 07:52
          Nadal, wszyscy!

          Pozdrawiam
          • mirmunn Re: Kciuki trzymamy 27.10.06, 08:32
            Jasne, że trzymamy za małego dzielnego Pepkka i jego dzielną Panią, którzy
            wspaniale walczą .
            • kasia721 Re: Kciuki trzymamy 27.10.06, 11:37
              Oby wszystko w końcu dobrze sie skończyło. Trzymamy dalej. Pozdrawiamy smile
              • juven74 Re: Kciuki trzymamy 27.10.06, 16:40
                My też trzymamy kciuki żeby ta biedna umęczona kocina wreszcie wyzdrowiała.
                Ja + 4.Pozdrawiam
    • jul-kot Re: Dziś o 17.30 27.10.06, 10:09
      Witaj Basiu,
      Dopiero teraz przeczytałem oba wątki o Pepku. To co napiszę, może być ważne.
      Wcześniej pisałaś, że Profesor podejrzewał nadczynność przytarczyc, potem jakoś
      nie było już o tym mowy. A może to być powód jego choroby. Mam kota, który na
      to chorował i również był konsultowany przez Profesora. Choroba ta jest
      prawdopodobna i u Ciebie, bo powoduje silne odwapnienie i bóle kości. Mój kot
      był w młodości karmiony prawie samym mięsem, co jeszcze przyspieszyło to
      odwapnienie, było tak źle, że nawet złamał nogę, kiedy usiłował wyrwać się przy
      zastrzyku. Później już nie chodził i przestał jeść.
      Profesor zalecił specjalistyczną dietę, bogatą w wapń i fosfor. Dodatkowo dr
      Jagielska poradziła pastę VMP, która też zawiera te pierwiastki. Kot był
      początkowo karmiony na siłę, po kilku dniach zaczął sam jeść przepisaną karmę.
      Pomogło, od kilku lat jest zdrowy, je wszystko, nie ma nawrotów choroby.
      Uratowała go przede wszystkim ta pasta.
      Może i Ty spróbuj podawać Pepkowi pastę VMP, na pewno mu nie zaszkodzi,
      porozmawiaj o tym z Profesorem. Może pamięta jeszcze kota Prztyka z Bemowa.
      Pozdrawiam, Juliusz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka