Dodaj do ulubionych

polowa kota poszla do kosza :(

22.07.07, 20:12
czesc ciotki smile
cos dziwnego dzieje sie z ryskiem; jestesmy razem juz 5 lat i po praz pierwszy
wyczesalam z niego doslownie tyle, ze balam sie to wyrzucic do sedesu; rysiek
jest kotem krotkowlosym, nigdy wczesniej mu sie to nie zdarzylo; czy kot moze
tak odreagowywac stres? byl u mnie przez prawie 5 miesiecy w domku tymczasowym
piesek, ktory od zeszlego tygodnia jest 'u siebie'; rysiek nie bardzo sie go
bal, spuszczal mu nieraz banki (pies byl o polowe mniejszy od ryska) nie
wygladalo, zeby to byla dla niego jakas szczegolnie stresujaca sytuacja; ale
oprocz tego nic sie nie zmienilo: jedzenie to samo, spanie to samo, te same
zabawki, ten sam pies-towarzysz zycia czyli kola, temperatury tropikalne juz
nie pierwsze (nigdy takich objawow); sama nie wiem; apetyt ma, bawi sie
myszka; do weta na razie nie ide bo sie wymiga upalami i sczardzuje mnie na 30
zlotych;
teraz przestalam go czesac gumowa rekawica bo sie balam, ze go wyczesze do
lysego sad
co wy na to?
pozdrawiam wrex.
Obserwuj wątek
    • savonka Re: polowa kota poszla do kosza :( 22.07.07, 20:58
      Może to faktycznie stres spowodowany tęsknotą. Pięć miesięcy to dosyć długo.
      Koty potrafią gubić nadmierną ilość sierści w sytuacjach, kiedy się boją.
      Tęsknota może też tak się objawia. Upały też mogą być przyczyną linienia.
      • capuccino_days Re: polowa kota poszla do kosza :( 22.07.07, 21:24
        może być stres - moja kota w transporterze w drodze do weta potrafi tak gubić
        sierść, że pani doktor na początku chciała badania robić i witaminy wypisywać,
        bo jej sierść w rękach zostawałasad
        a do weta mam 10 minut spacerkiem
        • wrexham Re: polowa kota poszla do kosza :( 22.07.07, 22:23
          moze ja ryska uczuciowosci i tendencji do przywiazywania sie do
          czegokolwiek/kogokolwiek procz michy nie doceniam, moze po prostu nie zglebilam
          tajnikow jego psychiki wystarczajaco, ale mowiac o stresie mialam na mysli
          raczej to, ze teraz jet juz ok, a poniewaz traumatyczne czynniki przeminely z
          wiatrem to mozna sie rozluznic i z tego rozluznienia..... siersc wychodzi? i czy
          czesalbyscie dalej, az do czystej rekawicy lub golej skory, czy dalybyscie
          spokoj zabiegom poki co?
          • gattara Re: polowa kota poszla do kosza :( 22.07.07, 22:38
            Moze faktycznie przywiazal sie do psa i teraz cierpi. Kot w stresie natychmiast
            gubi siersc, wiem to od weta i z obserwacji. Nieliniejacy kot, przyniesiony do
            weta gubi siersc natychmiast. Tak sie juz nauczylam, ze kiedy ide z kotem de
            weterynarza, staram sie zakladac na siebie jakies sliskie ubranie, z ktorego
            siersc latwo jest zczyscic.
          • capuccino_days Re: polowa kota poszla do kosza :( 22.07.07, 22:43
            ja Nikitę czeszę ile się da - czyli nie za bardzosad ,a jak jest zestresowana,
            to trochę jej odpuszczam i staram się z niej wygłaskać luźną sierść
            ona z kolei po przeżyciach typu wyjazd czy moja nieobecność, odsypia - potrafi
            tak nawet kilka dni wstając jedynie na jedzenie i do kuwety
    • katikot Re: polowa kota poszla do kosza :( 22.07.07, 22:51
      Moja kota też strzela futrem w drodze do weta (spacerek do sąsiedniego bloku) i u weta, kłaki wychodzą garściami, więc może Rysiek też tak odreagowuje stres?
    • sibeliuss Re: polowa kota poszla do kosza :( 23.07.07, 00:42
      Wrex, dać Ci te 30 zeta?
      • wrexham Re: polowa kota poszla do kosza :( 23.07.07, 12:07
        nie, dziekuje, dam sobie rade, nie lubie tylko pakowac kasy niepotrzebnie w
        wetow, a zyje na tyle dlugo, ze wiem, ze sa tacy, ktorzy chetnie taka kase wezma
        niestety; kot ma sie dobrze, bawi sie, je (wlasnie wsunal dwie lyzki stolowe
        bialego serka) grzmoci tradycyjnie bezlitosnie mojego malza po glowie z
        wysokosci pietrowego lozka, sadze wiec, ze nie ma co panikowac; kupie mu
        najwyzej jakis preparat z tranem i bede skrapiala jedzenie;
        • sibeliuss Re: polowa kota poszla do kosza :( 24.07.07, 00:58
          Dla mnie święty spokój jest warty dużo więcej niż 30 zeta, jesteś z Poznania?
          • wrexham Re: polowa kota poszla do kosza :( 24.07.07, 20:56
            wiesz co, nie znam cie, twoj nick nic mi nie mowi, gdyby te trzydziesci zlotych
            zaproponowala barba, misia czy wiesia nie mialabym watpliwosci co do intencji,
            zakladm jednak, ze twoje tez sa dobre tylko forme przyjelas zbyt obcesowa, co
            mnie akurat tez sie czasem zdarza; powtarzam raz jeszcze: kot ma sie dobrze,
            nawet przestal oblazic jak szalony; zadna z dziewczyn, ktore znam nie wpadla w
            panike i nie kaze leciec do weta; wygralas w lotka czy naprawde widzisz jakies
            powazne zagrozenie zdrowia mojego kota? jesli uwazasz, ze grozi mu
            niebezpieczenstwo przekonaj mnie o tym, a z pewnoscia udam sie do pobliskiej
            kliniki i wydam kazde pieniadze; twoja lakoniczna propozycja moze tez jednak
            sugerowac, ze nie dbam o kota i szkoda mi pieniedzy na jego leczenie, a to juz
            mija sie z prawda; prawda jest taka, ze wole wydac 30 zlotych np. na zabawki i
            gryzaki dla zwierzakow, niz futrowac nimi weta, ktory i tak ma sie dobrze pod
            wzgledem finansowym; na tym bym chyba zakonczyla temat;
            ps.
            nie, nie jestem z poznania
            • sibeliuss Re: polowa kota poszla do kosza :( 25.07.07, 23:28
              Czasami intencje nie są najważniejsze.
              ps. nie znać mnie to grzech smile
          • nini6 Sibelius 27.07.07, 14:24
            pytając skąd jest koleżanka zapewne chcesz jej polecić dobrego weta w Poznaniu?big_grinDDD
            Bo ja jestem z Poznania.
            I możliwość innej intencji Twojego pytania nieco mnie niepokoi.....
            Pozdrawiam
    • annb Re: polowa kota poszla do kosza :( 23.07.07, 10:40
      wrexham -stawiam na stres
      jak przywiozlam malą to
      mialam klaki na sobie, plulam klakami
      klaki byly wszedzie
      jak poszlam do weterynarza to mialysmy cale twarze oblepione klakami z panią
      Moniką
      a pozniej sie uspokoilo
      • wrexham Re: polowa kota poszla do kosza :( 23.07.07, 12:11
        to poczekam troche w takim razie; moze sie ten stres nalozyl na upaly i dlatego
        tak to wyglada; tylko tak sobie mysle, ze ryniek liniec powinien kiedy ten
        psiaczek byl u nas, a nie jak juz go nie ma; rany... moze on faktycznie za nim
        teskni? teraz to juz glowy nie daje... wink
        • barba50 Re: polowa kota poszla do kosza :( 23.07.07, 13:41
          Też stawiam na stres i upał.
          U Gucia - mojego spokojnego, łagodnego Gucia ostatnia wizyta /u nowego!/ weta
          musiała być takim stresem, bo kiedy wsadziłam Gutka do transporterka stół na
          którym był "oporządzany" usiany był Gutkową sierścią. Pomimo tego że wet zajął
          się Guciem troskliwie i łagodnie. Żadnych gwałtownych zachowań. Zaproponowałam
          wetowi że sprzątnęsmile Oczywiście nie było takiej potrzeby...
          Gucio w czasie ostatnich upałów linieje w takim samym stopniu jak wszystkie
          pozostałe koty, a linieją.
          • misia007 Re: polowa kota poszla do kosza :( 23.07.07, 16:40
            Ja bym optowala jednak za upalem i tak mysle,ze moze linienie z tym zwiazane
            dziala z opóznionym zaplonem.Tez zauwazylam duzo siersci przy wyczesywaniu a w
            domu remont wiec powód do stresu jest a jakze ale najmocniej linieje Nina a ona
            akurat ma remont w nosie i cale dnie spedza na balkonie a najmniej strachliwy
            Czarek, ktory siedzi w swoim azylu czyli pojemniku na posciel.
    • yoma Re: polowa kota poszla do kosza :( 27.07.07, 15:04
      IMHO stres + upał

      >kot ma sie dobrze, bawi sie, je (wlasnie wsunal dwie lyzki stolowe
      bialego serka) grzmoci tradycyjnie bezlitosnie mojego malza po glowie z
      wysokosci pietrowego lozka,

      No właśnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka