czesc ciotki

cos dziwnego dzieje sie z ryskiem; jestesmy razem juz 5 lat i po praz pierwszy
wyczesalam z niego doslownie tyle, ze balam sie to wyrzucic do sedesu; rysiek
jest kotem krotkowlosym, nigdy wczesniej mu sie to nie zdarzylo; czy kot moze
tak odreagowywac stres? byl u mnie przez prawie 5 miesiecy w domku tymczasowym
piesek, ktory od zeszlego tygodnia jest 'u siebie'; rysiek nie bardzo sie go
bal, spuszczal mu nieraz banki (pies byl o polowe mniejszy od ryska) nie
wygladalo, zeby to byla dla niego jakas szczegolnie stresujaca sytuacja; ale
oprocz tego nic sie nie zmienilo: jedzenie to samo, spanie to samo, te same
zabawki, ten sam pies-towarzysz zycia czyli kola, temperatury tropikalne juz
nie pierwsze (nigdy takich objawow); sama nie wiem; apetyt ma, bawi sie
myszka; do weta na razie nie ide bo sie wymiga upalami i sczardzuje mnie na 30
zlotych;
teraz przestalam go czesac gumowa rekawica bo sie balam, ze go wyczesze do
lysego
co wy na to?
pozdrawiam wrex.