kawka74
19.04.08, 08:44
mojej Czarnej coś dokuczają
nieszczególnie często, to fakt, poza tym kot nie wykazuje żadnych objawów
choroby, biega, wścieka się, bawi, je i pije, nie ma biegunki (wręcz
przeciwnie, miewa zaparcia, stolec jest suchy i dość twardy)
Czarna pożera karmę i po krótkim czasie, może po kwadransie, zwraca ją
niestrawioną i niepogryzioną, tak, jakby łykała kocichrupki w całości (dostaje
RC Urinary), byle szybko, bez gryzienia
byłam z nią u weta chyba z półtora miesiąca temu, przy okazji problemów
moczowych, w przewodzie pokarmowym nie ma żadnego zatoru
mam wrażenie, że Czarna, z powodu nieustającej wojny o wszystko z Białą,
usiłuje najeść się zbyt szybko.
Jeśli je powoli i żuje, co ma do przeżucia, wymioty się raczej nie zdarzają
(jeśli już takowe znajdę w postaci zasuszonej niespodzianki, karma jest
nieprzetworzona, wyraźnie widać całe chrupki)
Oczywiście martwię się, wet pewnie nas i tak nie ominie na wszelki wypadek, i
to pewnie już dziś, ale czy może tak być, że wymioty wynikają ze zbyt
łapczywego jedzenia bez gryzienia?