Dodaj do ulubionych

Kłopoty Netinki :(

28.10.08, 13:50
Tak więc, nasza Netinka miała od ponad tygodnia problemy z oczkami. Pojawił
jej się taki krwisto-ropny wysięk. Poza tym wszystko było okej, humor i apetyt
dopisywał. Poszliśmy do weterynarza, ten stwierdził, że to prawdopodobnie
zapalenie spojówek - choć "może i coś poważniejszego". Zalecił dicortineff do
oczu oraz serię zastrzyków (antybiotyk plus środek przeciwzapalny) przez pięć
dni. Ową serię skończyliśmy wczoraj i wydawało się, że wszystko jest już
dobrze, oczka w porządku. Temperatury podwyższonej kicia nie miała, ani
żadnych niepokojących objawów.

A dziś rano Netinka zaczęła kichać. I to tak ostro - całe serie kichnięć,
oddech ma jakby cięższy - mniej więcej tak, jak ostro zakatarzony człowiek sad
Ciągle się smaruje łapą po nosku, jakby wycierała smarki. Martwię się i mam
wyrzuty sumienia, że ją przeziębiliśmy podczas wyprawy do weta - okrywaliśmy
transporter ręcznikiem, ale pewnie to było za mało.

Co zrobić? Nie mam doświadczenia z kocim katarem. Neti ma dobry apetyt (temu
kotu chyba apetyt dopiero na łożu śmierci odejdzie...), poza tym, że jest
zasmarkana, nie sprawia wrażenia cierpiącej. Lecieć do weta? Ale ona wszak
jest właśnie po serii pięciu zastrzyków z antybiotykiem, jeszcze wczoraj
wieczorem lekarz powiedział, że wszystko jest super, poza tym boję się ją
znowu przeziębić, kurcze...

Przepraszam, jeśli przesadzam w którąś ze stron, ale nie mam doświadczenia z
kocim zdrowiem sad

Aha - i chyba lepiej nie dawać jej w takim stanie tabletki na odrobaczenie,
prawda?
Obserwuj wątek
    • mary4 Re: Kłopoty Netinki :( 28.10.08, 14:42
      ja bym napewno zadzwoniła do weta, i podpytała co dalej robić...
      moze faktycznie kitka sie podziebiła, a może te chore oczka to coś
      wspólnego z kocim katarem (czy była szczepiona?) albo poczatek
      czegos innego ja akurat kataru kociego jeszcze nie przerabiałam wiec
      nie mam pomysłu co i jak...
      odrobaczyc raczej bym nie ryzykowała, kotka i tak jest osłabiona wink
      trzymam kciuki za poprawę zdrówka, napisz co ustaliłaś - chetnia
      sama sie poducze...
      • katia.seitz Re: Kłopoty Netinki :( 28.10.08, 15:20
        No więc wypisawszy się na forum, spanikowałam, spakowałam kicię i poleciałyśmy
        do weta smile Wet ją dokładnie obejrzał i stwierdził, że jest okej - to znaczy, że
        gardło czyste, węzły chłonne niepowiększone, kicia co najwyżej ma lekki
        przeziębieniowy katar. Spryciula u weta nie kichnęła ani razu - natomiast kiedy
        wróciłyśmy do domu, wszystko zaczęło się od nowa, kicha jak szalona.

        Wet znalazł w książeczce wpis świadczący o tym, że kiedyś - jeszcze będąc w
        azylu - Neti dostawała jakiś lek przeciwalergiczny, więc może jest to kwestia
        alergii? Póki co, mam ją obserwować i nie panikować, co też staram się
        uskuteczniacć smile
        • mary4 Re: Kłopoty Netinki :( 28.10.08, 22:24
          ok. rozumiem
          moze jej samo minie, poczekamy zobaczyny wink
          trzymajcie sie zdrowo
          • katia.seitz Re: Kłopoty Netinki :( 29.10.08, 12:45
            No i mamy koci katar na całego. Netinka kicha, kaszle, sapie ciężko siedząc z
            wciąż otwartą mordką - ciężko jej oddychać sad Dziwne to jest o tyle, że w maju
            była szczepiona na koci katar. Ale na szczęście apetyt jej dopisuje. Nawet
            próbowała dziś mruczeć, ale nie wychodzi jej to za bardzo - chrypi przy tym...
            Staram się jej teraz dogadzać i nie dopuścić do dalszego przeziębienia. Jeśli
            będzie się pogarszać, pójdziemy do weta, ale póki co chyba można ten stan uznać
            za kocią odmianę ludzkiego ostrego przeziębienia.
            • mary4 Re: Kłopoty Netinki :( 29.10.08, 14:45
              tak szczerze to ja bym chyba juz ponownie była u weta, moze da jej
              cos na wzmocnienie..
              mój Rami miał angine podraznione gardło, zapach i kichanie... i
              dostawał zastrzyki antybiotyki
              do uslyszenia
              • katia.seitz Re: Kłopoty Netinki :( 02.11.08, 23:02
                Tak tylko donoszę, że Netince już lepiej, choć bez weterynarza się nie obyło -
                dostawała zastrzyki z antybiotykiem. A teraz tylko trzymam kciuki, żeby nie
                zaraziła 6-miesięcznego Lucka, który jest u nas na przechowaniu smile
                • mary4 Re: Kłopoty Netinki :( 03.11.08, 08:40
                  dobrze ze juz kitka bierze leki,
                  lada dzień wróci do zdrówka, ciesze sie
                  pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka