Dodaj do ulubionych

Dziewczyny jest problem

13.11.08, 10:11
Nie wiem co zrobić a więc radzę się was jako doświadczonych kociolubnych.
Zacznę od początku.Ponad tydzień temu ni z gruszki ni z pietruszki zadzwonił
do mnie 19-sto letni siostrzeniec że ma 6-8 tygodniowego kociaka.Nie byłam tym
za bardzo zachwycona bo go znam,lubi zwierzęta ale nie ma cierpliwości.Typowy
ADHD-owiec.Dzisiaj rano zadzwonił do mnie czy nie wzięlabym koteczki bo nie
może dać sobie z nią rady.Skarżył sie ze sika gdzie popadnie,sciaga wszystko
co popadnie i ogolnie rzecz biorąc,jeden wielki sajgon.Dobre jeszcze to ze
zakomunikował mi że nie chce oddawać koteczki do schroniska.Stwierdził że woli
psa.Na moje pytanie,to po cholerę w ogóle brał kociaka (nota bene w King
Crosie rozdawali),stwierdził że nie spodziewał sie że będą takie z nim
problemy a on nie moze juz wytrzymać bo w całej chacie śmierdzi od siuśków.
No i teraz serce podpowiada mi: weż kociaka,ale z drugiej strony wiem że Miśka
ma białaczkę.Moja koleżanka która działa w jednej z fundacji,dom ma zawalony
kociarnią i nie chcę jej obciążać.Gdyby nie choroba Miśki to już w tej chwili
jechałabym po koteczkę tym bardziej że jest czarna a mi od jakiegoś czasu taka
się zaczęła marzyć.Wiem że kotkę trzeba od niego jak najszybciej zabrać bo kto
wie co strzeli mu do głowy.Kurcze co robić ?
Obserwuj wątek
    • kromisia Re: Dziewczyny jest problem 13.11.08, 10:26
      Salimis, rzeczywiscie masz problem....
      wiem co to znaczy "nieodpowiedzialny siostrzeniec", bo sama takiego
      mam, ale to inna historiauncertain

      Miski absolutnie nie mozesz stresowac przy bialaczce,a i malego
      kici nie mozesz narazac.
      Jedyne wyjscie to chyba znalesc jakis tymczasowy dom, dobra
      kolezanke.... nic innego nie przychodzi mi do glowy.
      Moze znasz kogos na wsi?
      I co to w ogole za moda, ze w King Crosie rozdawali kocieta? ( jak
      sie domyslam, to jest to jakis supermarket? )

      Pozdr.
    • mary4 Re: Dziewczyny jest problem 13.11.08, 10:29
      szczerze? wzieła bym kitka...
      gdy mała moja Feliska była cieżko chora Cleo była blisko niej kiedy
      mogła to sie z nią bawiła i dotrzymywała towarzystwa kiedy nas nie
      było w domu natomiast kiedy odeszła nam łatwiej było sie podnieść bo
      była Cleo (3dni smutna) a poźniej oswajała sie z byciem jedym kotem.
      Po możliwym czasie gdzy mieszkanie odpoczeło (2tyg) wzielismy
      Ramzesa. Jest fajnie.
      Jedyne minusy dwóch kotów: to żwirku idzie wiecej i jedzenia.
      Plusy: podwójna radość, brak stresu gdy nie ma nas dłuzej po pracy
      (ja nawet zakupów nie mogłam zrobić bo sie martwiłam o kicka) to
      koty mają siebie i nie są samotne
      tak weś o ile z kasą dasz jakoś rade i masz w miare warunki
      nieszkaniowe wink
    • ashton Re: Dziewczyny jest problem 13.11.08, 10:32
      Trzymam kciuki żeby udało się znaleźć dobry dom dla malutkiej. Czarne koty
      absolutnie nie przynoszą pecha!
      • salimis Re: Dziewczyny jest problem 13.11.08, 10:51
        Dzwoniłam do koleżanki o której wspomniałam wcześniej,stwierdziła ze
        rzeczywiście jest problem co dalej.Dziewczyny najgorsze w tym wszystkim jest to
        że gdy kiedyś tam dawno,dawno nie byłam świadoma chorób kocich,a kot potrzebował
        pomocy to brałam go po prostu do domu nie przejmując się moimi koteczkami i
        leczyłam bądż wychowywałam.Teraz jestem świadoma chorób i zagrożeń i to wiąze mi
        ręce.Kurde może ta nieświadomość była lepsza ?
        Hm,jedyne co mi przychodzi do głowy to poddać Miśkę jeszcze raz na test
        białaczkowy i jeśli wszystko okaże sie ze jest ok.to kociaka zaszczepić przeciw
        białaczce.Kurcze tyle tylko że do tego bylaby potrzebna dwutygodniowa
        kwarantanna a co za tym idzie miejsce w którym przez ten czas przebywałby
        koteczek.Ja niestety nie mam takich warunków aby kotka odizolować od Miśki.
        No nic poczekam do wieczora za kumpelą,będziemy razem mysleć jak to wszystko
        rozwiazać.Jeśli chodzi o ten King Cross to jest to market i co roku ponoć są tam
        takie akcje,pytałam koleżanki czy cos o tym wie.Potwierdziła że też o czymś
        takim słyszała.Niestety z tego co widzę kociaki nie zawsze trafiają na
        odpowiedzialnych ludzi czego przykładem może być mój siostrzeniec.
        • yoma Re: Dziewczyny jest problem 13.11.08, 20:01
          Z kotem nie pomogę, więc się nie będę wymądrzać na temat siostrzeńca, choć
          klawiatura świerzbi...
          • salimis Re: Dziewczyny jest problem 13.11.08, 20:17
            yoma świetnie cię rozumiem,bo gdy dowiedziałam się że ów młodzian ma kota to
            wiedziałam od razu ze tak będzie.Ale wiesz jak to jest człowiek zawsze ma
            nadzieję ze być może dojrzał i jest odpowiedzialny.Jednak moje przeczucie się
            sprawdziło.Powiem szczerze że gdyby była taka możliwość to przypierd... bym mu
            przez telefon.Tak mnie wkurzył.
            • wladziac Re: Dziewczyny jest problem 13.11.08, 21:04
              rozumiem że masz dylemat i kłopot ja ze swoimi siostrzeńcami miałam
              nie jeden ale myślę że nie wiedział czym "grozi" wzięcie kota bo
              pewnie nie miał doświadczenia,jak sama wiesz koty to skomplikowane
              stworzenia dlatego tyle osób na różnych forach pyta o rady i opisuje
              swoje problemy bądź pozbywa się kłopotu w sposób dla siebie
              wygodny,a może da się nauczyć maleństwo gdzie i jak się załatwiać i
              może mogłaby zostać,co na to Rodzice siostrzeńca?nie dasz rady sama
              ją przyuczyć u nich w domu?niestety na to potrzeba by było dużo
              czasu i pewnie nierealne tak tylko gdybam bo może takie nowe
              obowiązki byłyby dobrą nauczką na przyszłość dla młodzieńca
              • salimis Re: Dziewczyny jest problem 13.11.08, 21:32
                Widzisz władziu mój siostrzeniec poczuł się na tyle "dorosły" że wyprowadził się
                i mieszka u swojej dziewczyny.Gdy oznajmił mi tą radosną nowinę że jest
                właścicielem kota,ja oczywiście zaczęłam mu udzielać telefonicznie rad jak
                postępować itp.Usłyszałam:tak tak ja to wszystko wiem z podtekstem,skończ
                przynudzać.Nie ma takiej opcji aby kota podrzucić siostrze bo po pierwsze ma psa
                dla którego sama nie ma ostatnio zbyt dużo czasu (praca) a po drugie psem
                bardziej opiekuje się teraz babcia czyli nasza mama która w życiu nie zgodzi się
                na dodatkowy obowiązek.
                Na chwilę obecną jest plan taki aby jutro koteczka od niego zabrać,koleżanka
                pożyczy od fundacji klatkę w której tymczasowo kotek będzie przebywał.Tyle tylko
                ze ta klatka z kociakiem będzie stała u mnie w łazience.Łazienkę mam
                malutką,ubikacja prysznic i piętrowa półka na kółkach,nic więcej nie wejdzie.Na
                czas pobytu kociaka półkę wystawię aby klatka się zmieściła,ale serce mi się
                kraje bo wiem ze takie maluchy chcą się wyszaleć,muszą mieć swobodę,a tu
                koteczek za kratkami.
                Jutro się dowiem czy znajdzie się jakiś dom tymczasowy.
                • wladziac Re: Dziewczyny jest problem 13.11.08, 21:47
                  wobec takiej sytuacji to rzeczywiście pozostaje zabrać kotka i
                  poszukać domku i mam nadzieję że Ci się to szybko uda czego szczerze
                  życzę bo ja też wiem jak to wygląda tymczasy w małej łazience też
                  taką dysponuję,sytuacja awaryjna ale z każdej jest jakieś wyjście i
                  trzymam kciuki oby jak najszybciej,powodzenia
                  • salimis Re: Dziewczyny jest problem 15.11.08, 09:11
                    Wczoraj koteczka została zabrana.Jest przecudna,czarna z białym krawacikiem i
                    skarpetkami,a jaka ufna.W ogóle się nie przestraszyła gdy wzięłam ją na
                    ręce.Dzisiaj jedzie do domku tymczasowego.Jeśli wszystko dobrze pojdzie to może
                    w poniedziałek będzie miała nowy dom.Gdy pożyczyłam klatkę z fundacji i weszłam
                    do znajomego sklepu spozywczego to ekspedientki,właściciel sklepu i jego syn od
                    razu zaczęli zaglądać do klatki żeby ujrzeć kotka którego z resztą jeszcze tam
                    nie było.Zapytałam więc wprost:chce pan kota ? A syn własciciela na to że od
                    jakiegoś czasu z zoną nosili się z zamiarem aby wziąć jakiegoś kociaka.Teraz pan
                    musi się skonsultować z żoną i w poniedziałek da mi odpowiedż.Kurcze najchętniej
                    sama bym ją wzięła,jest taka słodka.
                    • salimis Re: Dziewczyny jest problem 15.11.08, 10:30
                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/tb/fb/aobh/AgfSwAT3zm5rFJbuTX.jpg
                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/tb/fb/aobh/5jUjR8zajwgW61cAvX.jpg
                      • wladziac Re: Dziewczyny jest problem 15.11.08, 12:08
                        piękna i do zakochania,mądre oczy i nie bojaźliwe,mam nadzieję że
                        szybko znajdzie domek,cudowny domek u ludzi kochających tylko czy
                        mają jakieś doświadczenie z kotami?pozdrawiam
                        • salimis Re: Dziewczyny jest problem 15.11.08, 13:15
                          Nie mam pojęcia czy mają jakieś doświadczenie.Myślę ze najważniejsze to czy są
                          odpowiedzialni.Ja 9 lat temu gdy dostałam mojego pierwszego w życiu kota (Sali)
                          nic o nich nie wiedziałam,byłam wręcz zielona.Też zaczynałam od takiego
                          malucha.Jednak dałam radę.Teraz nie wyobrażam sobie życia bez kotów.
                          smile
                          • salimis Re: Dziewczyny jest problem 17.11.08, 22:40
                            Rozmawiałam dzisiaj z wcześniej wspomnianym panem.Oznajmił że na razie się
                            wstrzymują od wzięcia kota gdyż stwierdzili że musieliby mieć z żoną najlepiej z
                            dwa tygodnie wolnego aby z się z nim oswoić,nauczyć co trzeba itp.Jednak cały
                            czas są chętni na wzięcie jeśli nie tego to innego kociaka.Pan powiedział mi że
                            jak tylko będą mieli jakieś dłuższe wolne to da mi znać.Nawet wierzę w jego
                            szczere chęci bo pytał czy moja koleżanka będzie miała jeszcze jakieś kociaki do
                            wydania.Ja natomiast pojechałam dzisiaj z Miśką do weta w celu powtórzenia testu
                            na białaczkę.No i przeżyłam szok.Wyszedł negatywny.Robiony rok wczesniej był
                            pozytywny.Wetka obejrzała dziąsła i dolne powieki koteczki i stwierdziła ze są
                            różowiutkie.Wg.niej nic nie wskazuje na obecność choroby.smile
                            • tami46 Re: Dziewczyny jest problem 17.11.08, 22:56
                              To powód do radości.
                              • mary4 Re: Dziewczyny jest problem 18.11.08, 08:53
                                bardzo sie ciesze że Twoja kicia ozdrowiała wink
                                może jednak po krótkiej kwarantannie małej zdecydujesz sie na 2
                                ogonki?
                                fajniej bys miała wink
                                • salimis Re: Dziewczyny jest problem 18.11.08, 09:49
                                  No więc ten test był właśnie powtórzony z myślą o drugim kocie,z tym że nie chciałam ryzykować.Powiem szczerze że teraz sama nie wiem co o tym wszystkim myśleć,czy Miśka była w ogóle kiedykolwiek chora czy może wet wprowadził mnie w błąd.Tym bardziej ze w większości leczenia pierwszej kotki zajął się nią świeżo upieczony wet.I za równo on jak i najstarszy stażem a więc weterynarz z wieloletnim doświadczeniem twierdzili że to białaczka.Wydaje mi się nawet że młody bardziej opierał się na opinii starszego.Jedynie asystent sugerował że być może to FIV czyli koci HIV.Zadałam na weterynarii pytanie paniom weterynarz i zobaczę co one o tym wszystkim sądzą.Test białaczkowy nie robiłam w tej samej lecznicy tylko u poleconej przez moją koleżankę pani wet.Z tego co wiem i czytałam kiedyś na innych forach jest bardzo dobra i uparta w szukaniu przyczyn choroby.Zasugerowała mi że pierwsza kotka wcale nie musiała być chora na białaczkę bo podobne objawy ma właśnie wspomniany przeze mnie wcześniej FIV.No i wróciłam od niej z jeszcze większym mętlikiem w głowie.sad
                                  • mary4 Re: Dziewczyny jest problem 18.11.08, 10:49
                                    Tak sobie myśle, ze ja na Twoim miejscu chyba bym zrobiła kolejny
                                    test za kilka dni w innej lecznicy i jesli wsio było by ok. to
                                    dokociłabym się... stosujac kwaranntanne dla malucha o ile konieczne
                                    lub jakies szczepienia puki jest gdzies tymczasem i tyle...
                                    rozumiem doskonale Twoje zamieszanie i zmartwienie
                                    trzymam kciuki za dobra diagnoze i decyzję
                                    • salimis Re: Dziewczyny jest problem 18.11.08, 12:11
                                      Tyle tylko że taki test nie jest tani.Ja płaciłam 90 złotych.Było to 2 w 1.Czyli
                                      FELV i FIV

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka