wieki na tym forum nie bylam, wiec wstyd zglaszac sie od razu z
pytaniem. Wybaczcie.
W sierpniu zaczal zagladac do mojego ogrodu maly kotek. Myslalam ze
to jeden z dzikich, ktore w ogrodach mieszkaja. Zaczelam go
dokarmiac, potem postawilam domek, zeby mial dach nad glowa.
Wymoscilam kocykami. A kotek - najpierw wystraszony albo niesmialy,
nagle zaczal do mnie przychodzic, ocierac sie itd. Juz mi go bylo
zal. Ale jak poszedl za mna az do furtki placzac, zebym go zabrala,
to nie mialam wyjscia - chyba to rozumiecie? Pojechalam do domu po
transporterek i pojechalöam z Maluchem do weta. Kotek okazal sie byc
panienka ok. dwuletnia. Bez pchel, bez komplikacji z uszami - to
wszystko co mozna zewnetrznie zbadac, bylo zdrowe. W domu mam wielki
stress, bo juz mam 2 koty, w tym jedna panienke. Panie oczywiscie
nie zgadzaja sie, z panem zawarla juz pakt o nieagresji. Do
przyjazni jeszcze daleko, ale i tak jestem zadowolona.
Tak Wam opowiadam o Malej, bo lubie o niej opowiadac

)) ale nie z
tego powodu tu pisze. Otoz wet spytal mnie, kiedy ja chce
wykastrowac. I teraz pytanie: Mala zostala przez jakiegos lajdaka
najwyrazniej wysadzona na dwor w okresie urlopowym. Ale przedtem
byla u tego kogos przez poltora roku: moze jest wykastrowana? teraz
sa te operacje tak robione, ze sladu nie ma po jakims czasie.
Sprawdzilam to u mojej koty. Wiec postanowilam poczekac, czy bedzie
miala rujke. Po tym chyba najlatwiej bedzie stwierdzic, czy jest
przed czy po operacji. I stad (wreszcie) moje pytanie: jak czesto
kotki maja ruje? I czy w konkretnych porach roku? Bo czekam w
napieciu.....
Pozdrawiam wszystkich milosnikow kotow.