27.11.08, 11:12
wieki na tym forum nie bylam, wiec wstyd zglaszac sie od razu z
pytaniem. Wybaczcie.
W sierpniu zaczal zagladac do mojego ogrodu maly kotek. Myslalam ze
to jeden z dzikich, ktore w ogrodach mieszkaja. Zaczelam go
dokarmiac, potem postawilam domek, zeby mial dach nad glowa.
Wymoscilam kocykami. A kotek - najpierw wystraszony albo niesmialy,
nagle zaczal do mnie przychodzic, ocierac sie itd. Juz mi go bylo
zal. Ale jak poszedl za mna az do furtki placzac, zebym go zabrala,
to nie mialam wyjscia - chyba to rozumiecie? Pojechalam do domu po
transporterek i pojechalöam z Maluchem do weta. Kotek okazal sie byc
panienka ok. dwuletnia. Bez pchel, bez komplikacji z uszami - to
wszystko co mozna zewnetrznie zbadac, bylo zdrowe. W domu mam wielki
stress, bo juz mam 2 koty, w tym jedna panienke. Panie oczywiscie
nie zgadzaja sie, z panem zawarla juz pakt o nieagresji. Do
przyjazni jeszcze daleko, ale i tak jestem zadowolona.
Tak Wam opowiadam o Malej, bo lubie o niej opowiadacsmile)) ale nie z
tego powodu tu pisze. Otoz wet spytal mnie, kiedy ja chce
wykastrowac. I teraz pytanie: Mala zostala przez jakiegos lajdaka
najwyrazniej wysadzona na dwor w okresie urlopowym. Ale przedtem
byla u tego kogos przez poltora roku: moze jest wykastrowana? teraz
sa te operacje tak robione, ze sladu nie ma po jakims czasie.
Sprawdzilam to u mojej koty. Wiec postanowilam poczekac, czy bedzie
miala rujke. Po tym chyba najlatwiej bedzie stwierdzic, czy jest
przed czy po operacji. I stad (wreszcie) moje pytanie: jak czesto
kotki maja ruje? I czy w konkretnych porach roku? Bo czekam w
napieciu.....
Pozdrawiam wszystkich milosnikow kotow.
Obserwuj wątek
    • misia007 Re: Rujka 27.11.08, 12:09
      Miałam podobna sytuacje z Miki, tez wyrzucona w okresie wakacyjnym.Trudno było
      określić jej wiek i tez czekałam na ruję aby ja wysterylizować.Dostała po kilku
      miesiącach , zimą co ciekawe.Jak często są ruje nie wiem bo po pierwszej zawsze
      robiłam zabieg.Czekaj spokojnie na rozwój wypadków.
      • nioma Re: Rujka 27.11.08, 14:34
        a ja tylko powiem, ze bardzo sie ciesze, ze Koteczce sie udalo domek
        znalezc.
        • wladziac Re: Rujka 27.11.08, 14:52
          jeżeli po wywaleniu jej z czyjegoś domu w czasie wakacji nie miała
          młodych to pewnikiem jest wysterylizowana,odczekaj spokojnie dłuższy
          okres czasu jako już domowa kotka jest bezpieczna i cudownie że ją
          zabrałaś do siebie u mnie 3 koty w tym dwie kotki i to matka z córką
          też się nie lubią ale tolerują i to wystarczy,pozdrawiam i życzę
          powodzenia
        • nuluska Re: Rujka 27.11.08, 15:02
          Naszą kitkę podwórkową, wtedy 2 miesięczną, wzięliśmy we wrześniu. Rujkę dostała
          na początku grudnia.

          Z tego co wiem kotki żyjące wolno mają rujki wtedy gdy jest ciepło. Tak jest
          organizm zaprogramowany po to by kotka mogła w miarę dobrych warunkach ciążę
          donosić i po to by jak się maleństwa urodzą żeby mogły przeżyć. Żeby zimno ich
          nie zabiło po prostu.

          Natomiast kotki domowe mogą mieć rujki przez cały rok. Gdy organizm rozpozna że
          mają przez cały czas ciepło jedzenie. Wet mówił, że wtedy rujki mogą następować
          po sobie w odstępach kilku tygodniowych lub nawet kilu dniowych.

          I u nas tak faktycznie było. Gdy u kitki zaczęła się rujka zapisałam ją na
          sterylkę. Wet kazał odczekać 10 dni od ustania objawów i przyjść. Po wszystkim
          powiedział że od następnej rujki dzieliły nas dni jak nie godziny.
    • yoma Re: Rujka 27.11.08, 15:04
      Nie ma żadnych reguł co do rujki. Może mieć raz na pół roku, raz na kwartał, raz
      na miesiąc, permanentną. Po prostu czekaj...
      • muraszka1 Re: Rujka 27.11.08, 15:08
        w miescie,gdzie mieszkam,wolno zyjace koty poddawane
        kastracji,sterylizacji,maja leciutkie naciecie uszka,
        ale chyba wet. powinien znac sposob,by okreslic,kto zacz
        • wladziac Re: Rujka 27.11.08, 15:44
          domowych kotek nie znaczy się a ona chyba była domowa,moje dziczki
          mają w uszach wybite zielone kółko od wewnątrz więc sposób znaczenia
          jest różny,ale chyba zawsze są to uszka
    • ewa553 Re: Rujka 27.11.08, 19:08
      dziekuje Wam wszystkich za rady. Uzbrajam sie wiec w cierpliwosc,
      choc to nie jest moja mocna stronasmile))
      Muraszka, wyjasnilas mi Wielka Tajemnice: bedac w lutym w Andaluzji
      widzielismy kotki z dziwnie nacietym uszkiem i zastanawialismy sie
      co to moze byc. Teraz juz wiem!
      • mist3 Re: Rujka 27.11.08, 20:51
        można zabrać kicię na usg i sprawdzić smile
      • ewa553 Re: Rujka 28.11.08, 10:22
        Rozmawialam z wnukiem, ktory ze mna byl w Andaluzji i przypomnial
        mi, ze mielismy calkiem fajna teorie tych nacietych uszek:
        wymyslilismy sobie, ze to sa koty nalezace do jakiegos kociego
        gangusmile))) Tych kotow byly tam dziesiatki, lazily i po miescie i po
        plazy i po nadmorskich skalkach. Zachowywaly sie naprawde, jakby do
        jakiegos gangu nalezalysmile))
    • yoma Re: Rujka 27.11.08, 20:57
      Słuchaj

      a może ona została komuś oddana na czas urlopu Dużego Właściwego i temu komuś
      zwiała i nie umiała wrócić do obcego domu? Pytałaś w okolicy?
      • ewa553 Re: Rujka 28.11.08, 08:18
        Nie, nie pytalam w okolicy. Ale u nas od czasu do czasu wisza
        ogloszenia o zagubionym korku, a o niej nic nie bylo. Ponadto
        do jedynego duzego schroniska dla zwierzat dzwonilam i podalam
        dokladnie jej "dane". Zapisali, razem z moimi danymi. Ale powiem Ci
        szczerze, ze wolalabym aby sie nikt nie zglosil. Mala jest
        rozrabiaka, ale taaaaka slodka! Rzadzi tu jak na swoim, a ja sie do
        niej strasznie przywiazalam.

        To z USG to zart, czy powaznie? Nie chce sie osmieszyc pytajac
        wetasmile))))
        • yoma Re: Rujka 28.11.08, 19:31
          No i fajnie, że ma dom smile Nie znam się na USG u kotów, ale chyba powinno wyjść,
          czy nie ma macicy? U weta się nie ośmieszysz, w końcu po to on jest wet, żeby go
          pytać, bo on wie, a ty nie musisz.

          Jak kiedyś przyleciałam do weta z martwym kotem na rękach, to pytałam, czy się
          nie robi defibrylacji u kotów i wcale się nie wstydziłam sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka