gacusia1
23.07.09, 16:43
Jakis czas temu,DLUGI CZAS-dodam ,-)))),kupilam "zwirek" sosnowy ale
nie w granulkach ani paleczkach tylko taki sypki,jak wiory po
szlifowaniu drewna. No i ... Pierwszej nocy ktorys z kotow sie
zbuntowal i "naalil" mi na dywan .-))) Wiedzialam czemu,wiec kary
nei bylo .-P Czekalam na kolejna noc.Koty "zwirek" zaakceptowaly,ale
nie my-domownicy. Smrod jest tak potworny po zrobieniu w niego
kupy,ze nawet zakryta kuweta i zamkniete drzwi tylko z klapka nie
pomagaja. Jak na zlosc,to paskudztwo jest cholernie wydajne. Zwykly
zwirek skonczylby mi sie juz dawno,a to cholerstwo jest i jest...a
kupilam mala paczke i wsypalam cala do kuwety. Po prostu jest tak
drobny,ze jak koty sie zesiuraja i nakupkaja to te drobinki
przyklejaja sie tylko po wierzchu i wyrzucam odchody z minimalna
iloscia zwirku. Maz codziennie pyta,kiedy sie to swinstwo skonczy?
A,ze ja jestem skapa i oszczedna,to nie wyrzuce dobrego zwirku
bo smierdzi ,-))))) no,chyba ze juz nie wytrzymam tego smrodu ,-))))
Po prostu sosnowy wior z gownem(sorki) to nie jest najszczesliwsze
polaczenie.
Nie ma to jak zwykly,zbrylajacy zwir! Silikonowy uzywalam jak mialam
krolika i sobie chwalilam ale przy 2 kotach bym z torbami poszla,bo
u mnie taki maly pojemniczek(musialabym miec 2 do kuwety) kosztuje
15-20 dolarow....